11 maja 2018

Straszenie kleszczami. Czy akurat w tej sprawie media mają rację?

Jestem bardzo ostrożny, jeśli chodzi o medialny przekaz. Bo wszystkie media manipulują. Nieważne, czy są państwowe czy prywatne, prawicowe czy lewicowe. Kłamią wszystkie, tylko jedne robią to bardziej subtelnie, a inne wręcz chamsko i ordynarnie.
Jestem raczej odporny na medialne gierki i przedstawienia, ale czasami daję się porwać zbiorowej paranoi. Media już od kilku lat straszą kleszczami. Do tej pory byłem na to odporny. Nie bałem się wchodzić na drzewa, leżeć na łące czy chodzić godzinami po lasach. Ale w tym roku ogarnęła mnie obsesja na punkcie kleszczy. Boję się kłaść na trawie, zrywać owoce z drzewa czy wchodzić w krzaki. Nie ukrywam, że utrudnia mi to codzienne funkcjonowanie. Zastanawiam się jak radzą sobie z tym problemem żołnierze, leśnicy czy drwale.

Czy kogoś z Was ugryzł kleszcz? Czy chorowaliście na jakąś chorobę wywołaną przez kleszcze?

19 komentarzy:

  1. Kleszcz mnie jeszcze nie ugryzł i oby nigdy tego nie zrobił. Jednak ja się ich strasznie boję, nie przez media, a od dziecka. Pryskam się specjałami, by choć trochę się uodpornić. hehe Wśród natury jestem, bo no nie możemy wpaść w paranoję, ostrożność trzeba zachować. Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dawniej w ogóle nie bałem się kleszczy. W ostatnich latach media strasznie często o tym piszą i chyba dlatego zacząłem się bać. Niczym się nie pryskam, ale staram się oglądać ciało, chociaż dokładnie chyba nie da się tego sprawdzić..
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Jestem panikarą jeśli chodzi o kleszcze. Raz dawno temu ugryzł mnie jeden. Chyba większej krzywdy mi nie zrobił. Widuję kleszcze regularnie u mojego psa. W tym roku już dwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całe szczęście, że wtedy niczym Cię nie zaraził.
      Ja sam nie mam zwierząt, ale znajomi i krewni, którzy mają psy lub koty mówią, że czasami wyciągają im kleszcze co kilka dni!!

      Usuń
  3. Kilka razy "złapałam" kleszcza, ale chyba nic mi nie zrobił, mimo tego, że nie był wyjęty przez lekarza, ale mojego wujka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, że niczym Cię nie zaraził. Ja chyba nigdy nie złapałem i mam nadzieję, że będzie tak jak najdłużej.

      Usuń
  4. Jeszcze nigdy nie zaliczyłam bliskiego spotkania z kleszczem i mam nadzieję, że tak zostanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba też nie miałem tej wątpliwej przyjemności i mam nadzieję, że będzie tak jak najdłużej.

      Usuń
  5. Pewno zbyt mało komentarzy otrzymasz byś mógł wyrobić sobie opinię o zagrożeniach kleszczem i skutkach ich ukąszeń. Ale wierz mi, że znam wiele osób z boreliozą, bym ten problem lekceważył. Przypomina to pytanie wnuczki: Babciu, jak to jest być w ciąży? Nieco skonsternowana babcia: Dziecko, póki nie zajdziesz nie zrozumiesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam tylko jedną osobę chorą na boreliozę, ale na pewno w Polsce są ich tysiące.
      Idealnie byłoby chyba znaleźć złoty środek pomiędzy obsesyjnym strachem przed kleszczami a zupełnym olewaniem tego zjawiska.

      Usuń
  6. Całe życie biegałam po lasach, polach, łąkach i kleszcza nie złapałam ani razu. Za to mam wrażenie, że istnieje pewne "osobnicze" przyciąganie tych żyjątek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miałaś duże szczęście, że nie złapałaś kleszcza. Ja też, bo lubię spacery po lasach, a jako dziecko też biegałem po łąkach.
      Może wynika to z zapachu konkretnego człowieka, smaku jego krwi itd..

      Usuń
  7. Szczerze mówiąc, żeby mieć taką faktycznie obiektywną, racjonalną wiedzę na temat tego, czym grozi nam ugryzienie przez kleszcza- nie szukałabym odpowiedzi na blogu ;) Lepiej znaleźć ze dwa, trzy w miarę naukowe artykuły na ten temat, w których wypowiadają się ludzie rzeczywiście orientujący się w temacie- lekarze, biolodzy itp. Bo jednostkowa historia to że ktoś złapał/nie złapał kleszcza nie jest jeszcze argumentem :D Tak samo medialny szum- wiadomo. Z tego co mi wiadomo- kleszcze faktycznie przenoszą boleriozę i chyba zapalenie opon mózgowych? Ale ukąszenie raczej tego automatycznie implikuje. Na pewno trzeba się oglądać, czy się przypadkiem czegoś nie złapało, a jak już zostanie się ugryzionym to obserwować później to miejsce.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda zawsze leży pośrodku. Z jednej strony media manipulują i kłamią, ale z drugiej strony robią dużo dobrej roboty np. piętnując pijanych kierowców albo księży pedofilów.
      Tak samo jest ze środowiskiem lekarskim. Z jednej strony szczepionki na gruźlicę czy zapalenie wątroby są jak najbardziej potrzebne, ale z drugiej wielu lekarzy wciska na siłę pacjentom szczepionki na grypę albo niepotrzebne antybiotyki tylko dlatego że koncerny farmaceutyczne im za to dobrze płacą.
      Dlatego w przypadku kleszczy jestem bardzo sceptyczny. Ale oczywiście czytam też naukowe artykuły o boreliozie, sprawdzam też swoje ciało podczas kąpieli.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Wiadomo, trzeba być sceptycznym i weryfikować informacje. Zwłaszcza w dzisiejszej dobie nadmiaru informacji i fejk newsów. Myślę, że to zdrowe podejście ;)
      Pozdrowienia :)

      Usuń
  8. W sumie nie mam telewizora i o wiele lepiej mi się żyje, a co do kleszczy... to kiedyś mnie ugryzł. Wyciągnęłam go i po sprawie. :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam telewizor i czasami go oglądam, chociaż staram się jak najrzadziej, a zamiast tego np. czytać książki.
    Dobrze, że go wyjęłaś i niczym Cię nie zdążył zarazić.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja podobnie jak Ty, w tym roku dziwnie zaczęłam się ich bać. Nigdy nic mi się nie przytrafiło z nimi w roli głównej i jakoś nawet nie brałam sobie do głowy, gdy mama kazała się oglądać po powrocie z lasu czy parków a w tym roku jest inaczej. I nie wiem dlaczego?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku to raczej rola mediów tak na mnie zadziałała. Zawsze myślałem, że jestem odporny na manipulacje medialne i reklamy, ale chyba nikt nie jest do końca odporny.
      W przypadku kleszczy trudno znaleźć złoty środek między zupełną beztroską a obsesją i strachem i chyba to jest najgorsze..
      Pozdrawiam :)

      Usuń