25 września 2017

Pasja, której nie realizuję - podróżowanie


Podróżowanie często jest formą ucieczki. Ucieczki od nieudanego związku czy małżeństwa. Ucieczki od obowiązków rodzicielskich, ucieczki przed samotnością i myśleniem. Bo myślenie boli. Naprawdę.
Jestem pewien, że wielu kierowców ciężarówek i marynarzy nie pracuje tylko dla pieniędzy i przyjemności. Jestem pewien, że wielu himalaistów nie zdobywa ośmiotysięczników tylko dlatego, że lubi się wspinać.

Na szczęście podróże uczą też zupełnie innego spojrzenia na życie i ludzi wokół nas. Bardziej życzliwego spojrzenia. Bo okazuje się, że obcy ludzie, często niezbyt zamożni, zapewniają nam darmowy nocleg, smaczne jedzenie i dobrze schłodzony alkohol. Okazuje się, że na szlaku można porozmawiać z obcymi ludźmi jakby znało się ich od wielu lat.
Podróże uczą też bardziej życzliwego spojrzenia na Polskę. Bo patrząc na stan dróg na Ukrainie, przestrzeganie praw obywatelskich w Rosji czy śmieci na greckich chodnikach, nasz kraj wydaje się naprawdę przyjazny.
Syberyjska temperatura wynosząca -50 stopni Celsjusza i kilkumetrowa warstwa śniegu oraz plus 50 stopni na Saharze, przy wilgotności powietrza poniżej 20%, pozwalają stwierdzić, że polska pogoda wcale nie jest najgorsza na świecie.

Na koniec jedna z moich ulubionych złotych myśli. Mark Twain: "Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj."

3 września 2017

Wyjście ze strefy komfortu

Często ludzie wychodzą ze strefy komfortu dopiero wtedy gdy ich życie zaczyna się sypać albo nawet wisieć na włosku.
Niektórzy narkomani zaczynają się leczyć dopiero po przymusowym pobycie w szpitalu psychiatrycznym, a alkoholicy po utracie prawa jazdy za kierowanie po wypiciu pół litra wódki. Inni zaczynają się odchudzać dopiero po przekroczeniu magicznej liczby 100 kg na wadze.
Strasznie trudno jest zmusić się do chodzenia po schodach na 7 piętro albo biegania, gdy nie mamy nadwagi, a pogoda jest, jak to w Polsce, mocno zmienna.
Strasznie trudno jest zdecydować się na zmianę pracy, gdy mamy umowę na stałe, pracujemy od 10 lat w tej samej firmie, nie zarabiamy dużo, ale nie jest to też najniższa krajowa. Mimo że praca jest monotonna, nierozwijająca, stresująca, to często tkwimy w niej przez długie lata.

Często budzimy się z ręką w nocniku, bo okazuje się, że mamy raka płuc z powodu palenia albo marskość wątroby spowodowaną przez alkohol. Często żałujemy, że nie zdążyliśmy z kimś porozmawiać, kogoś o coś zapytać, z kimś się pogodzić, bo ten ktoś już umarł albo wyjechał na inny kontynent.
Czasami okazuje się, że musimy zrobić kanałowo 8 zębów, za które zapłacimy równowartość kilkuletniego samochodu. Tylko dlatego że baliśmy się chodzić do dentysty i nie robiliśmy tego od lat.