22 lipca 2017

Sprzedaż internetowa - niektórzy chcieliby wszystko za darmo

Czasami zdarza mi się coś wystawić na popularnym portalu sprzedażowym. To, co najbardziej mnie uderza i irytuje to to, że niektórzy ludzie od razu pytają, czy sprzedam im dany produkt o 30 albo nawet o 50% taniej. Rozumiem, że zawsze jest możliwość negocjacji ceny, ale 30% to już jest sporo, a co dopiero połowa. Najśmieszniejsze jest to, że ludzie potrafią się ostro targować nawet o produkt, który kosztuje 50 zł.

Myślę sobie, że paradoksalnie powinienem cieszyć się z takich sytuacji. Bo to oznacza, że jest ogromna konkurencja wśród internetowych sprzedawców, a klienci mogą przebierać w ofertach i dyktować swoje warunki.
Ja sprzedaję tylko okazjonalnie, gdy coś mi nie jest potrzebne. Gorzej mają zawodowi sprzedawcy. Bo przecież mamy rynek klienta.