28 czerwca 2017

Ile stron książki można przeczytać w ciągu jednego dnia?

Czytanie książek jest moją największą pasją. Oczywiście lubię też inne czynności. Na przykład wielką radość sprawia mi leżenie na łóżku albo chodzenie po górach. Wielką radość sprawiają mi spacery po lesie albo oglądanie gwiaździstego nieba. Od czasu do czasu lubię też napisać jakiś post na blogu albo napić się zimnego piwa z regionalnego browaru.
Ale czytania nic nie jest w stanie przebić. Czasem się zastanawiam co by było, gdybym nie był mężem, nie był ojcem. Gdybym nie pracował 8 godzin dziennie. Aż ogarnia mnie przerażenie. Bo może wtedy czytałbym po 500 stron dziennie. Czy nie zabrakłoby osiedlowych bibliotek i drzew?
 
Mój czytelniczy rekord to przeczytanie ponad 300 stron książki w ciągu jednego dnia podczas urlopu. Byłoby ich znacznie więcej gdyby nie to, że oprócz załatwiania potrzeb fizjologicznych i jedzenia sporo czasu zajęło mi sprzątanie mieszkania czy pójście na spacer.

27 komentarzy:

  1. Zależy od książki. ;)Jedne czyta się szybko inne idą jak krew z nosa;)a jaką książkę tak przeczytałeś? Te 300stron?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka to "Niezłomny". Bardzo mnie wciągnęła, a opowiada prawdziwą historię amerykańskiego biegacza, który wystąpił na Igrzyskach Olimpijskich w 1936 roku. W czasie II wojny światowej walczył z Japończykami, po katastrofie samolotu dryfował 47 dni po Pacyfiku, później trafił do japońskiego obozu koncentracyjnego, a później..

      Usuń
  2. Super wynik! Wydaje mi się, że gdyby człowiek, który lubi czytać miał świadomość, że może poświęcić czas tylko na czytanie książek ilość stron nie miała by znaczenia. Ja wyznaczyłam sobie limit 50 stron dziennie, aby nie zaniedbać innych obowiązków, których jest nie mało. Oczywiście są książki, które "pochłaniam" w dzień czy dwa, bo nie mogę się oderwać, ale przy ponad setnej stronie odczuwam ból i zmęczenie oczu.
    Ale przecież każdy wie, że nie ilość a sama satysfakcja czytania się liczy.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście nie czyta się dla ilości stron, tylko dla przyjemności, wiedzy i satysfakcji.
      Ja też tak mam, że niektóre książki pochłaniam w jeden albo dwa dni. Na szczęście bardzo rzadko się zdarza, że czytanie jakiejś książki jest dla mnie męką i nie mogę jej skończyć przez wiele dni.
      Moim sposobem na zmęczenie oczu jest robienie częstych przerw. Przeważnie są to wymuszone przerwy, gdy trzeba zrobić coś innego. Dlatego nigdy nie czytam więcej niż kilkadziesiąt stron pod rząd.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. U mnie jest problem nie ilości stron, tylko znalezienia książek, które mnie wciągną. Przez jakiś czas fascynowałem się skandynawskimi kryminałami, ale mam ich już dosyć. I chociaż lubię czytać, to obecnie nie mam nic nowego do czytania. Całe szczęście, że lubię wracać do przeczytanych już książek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie czytałem skandynawskich kryminałów, mimo że od kilku lat jest na nie moda. Kilkanaście lat temu dałem się wciągnąć w modę na Coelho i w krótkim czasie przeczytałem kilka jego książek (największe wrażenie zrobił na mnie "Alchemik"), ale później tak mnie odrzuciło od tego autora, że od wielu lat nie przeczytałem ani jednej jego książki.
      Ja wracam tylko do przeczytanej poezji, prozę czytam tylko raz i raczej nie ciągnie mnie, by czytać ją po raz kolejny.
      Co do szukania ciekawych książek, to przeważnie znajduję je w osiedlowej bibliotece. Ale wiadomo, że biblioteki mają ograniczoną pojemność i możliwość kupowania nowości..

      Usuń
  4. Rozbawiło mnie zdanie: "wielką radość sprawia mi leżenie na łóżku." :) Kiedyś czytałam więcej, teraz z braku czasu rzadko. Jeśli książka jest ciekawa, to czytam szybciej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś usłyszałem od pewnej kobiety, że ulubioną czynnością facetów jest leżenie. Chyba coś w tym jest ;)
      Ja w ostatnich miesiącach też mam mniej czasu, ale staram się czytać jak najczęściej.

      Usuń
  5. Podziwu godna pasja, którą podzielam. Ale takich wyników jak ty - nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jedna z najzdrowszych i najbardziej pożytecznych pasji :)
      Te 300 stron to był jednorazowy wynik, przeważnie czytam maksymalnie kilkadziesiąt stron dziennie.

      Usuń
  6. Przy dobrej książce nagle wszystko inne traci na znaczeniu, więc nietrudno się wciągnąć. Uwielbiam to uczucie, gdy jestem już tak bardzo w świecie między kartkami, że czuję się wręcz dziwnie, gdy nagle muszę przerwać i wrócić do rzeczywistości. Żałuję, że przez ostatnich kilka lat tak zaniedbałam czytanie, bo przecież jest tyle opowieści, które wciąż czekają. Jednak miło gdzieś pomiędzy wszystkimi obowiązkami i innymi czynnościami znaleźć chwilę na czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie książek działa jak narkotyk. Może tak wciągnąć, że zapomina się o jedzeniu albo czynnościach fizjologicznych. Ale to bardzo pożyteczny narkotyk ;)
      Żałuję, że nie robiłem w życiu wielu rzeczy, ale jeśli chodzi o książki, to niczego mi nie szkoda, bo sporo ich przeczytałem w ostatnich latach. Na razie jeszcze mi się nie znudziły :)

      Usuń
  7. Dokładnie tak, książki jednak dają bardzo wiele :)
    I trudno powiedzieć, żeby mogły się znudzić, w końcu zawsze znajdzie się coś, czego jeszcze nie czytaliśmy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, raczej nie powstaną nowe wielkie miasta, które moglibyśmy zwiedzić albo góry, które moglibyśmy zdobyć. A codziennie powstają nowe książki :)

      Usuń
  8. Kiedyś nawet przy stu rzeczach na głowie znajdowałam czas na przeczytanie przynajmniej stu stron dziennie. A teraz zapał do czytania jakoś mi zmalał. To chyba przez te Internety :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś, gdy miałem sporo wolnego czasu, czytałem po kilka godzin dziennie. Ostatnio mam dużo mniej czasu na czytanie książek, ale staram się i średnio wychodzi kilkadziesiąt stron dziennie.
      W necie w sumie też sporo się czyta ;)

      Usuń
  9. Podziwiam! Mój rekord to 100 stron/dn, ale... kiedy to było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kilka razy udało się przeczytać 200 stron w ciągu jednego dnia, ale 100 to i tak niezły wynik :)

      Usuń
  10. Aż mi się tak lekko głupio zrobiło, bo ja bardzo dawno już nie czytałam. Jak byłam młodsza to byłam zafascynowana książkami, uwielbiałam czytać, a potem... Od ostatniego czasu czuję chęć przeczytania czegoś, ale, cholera, mój problem z książkami polega na tym, że nie potrafię się wyłączyć podczas czytania. Nie potrafię się totalnie skupić na tym co czytam, jakaś taka niespokojna jestem. I mam takie wrażenie, że tracę tylko czas. Od jakiegoś czasu nie potrafię się wciągnąć w książkę i są one dla mnie jakieś takie nieinteresujące. Trochę szkoda. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze natrafić na jakąś naprawdę dobrą książkę, którą mnie zainteresuje i pozwoli oderwać od rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę. Ja miałem kiedyś tak z bieganiem. Wydawało mi się, że wszyscy wokół biegają, więc ja też chciałem. Chciałem za szybko robić duże odległości i uszkodziłem sobie nogę. Chociaż dalej mnie do tego ciągnie i może kiedyś zacznę regularnie biegać.

      W moim przypadku książki są pozytywnym wyłączeniem się i zupełnym oderwaniem od rzeczywistości. Nie ćpam, nie palę, rzadko piję, więc książki są dla mnie rodzajem zdrowego uzależnienia. A do tego bardzo przyjemnym uzależnieniem ;)

      Usuń
    2. Niby nic na siłę, ale nie wiem czy właśnie w moim przypadku nie powinnam trochę się przymusić do tego. Bo trochę szkoda, kiedyś tyle czytałam i tak to uwielbiałam... A z biegiem lat coraz więcej obowiązków, mniej czasu jest, chęci. I tak mi teraz przyszedł do głowy jeszcze jeden powód dla którego odsunęłam się od książek: czasem mi się wydaje, że te problemy i wątki w książkach mnie tylko przytłaczają jeszcze bardziej. W sensie te problemy bohaterów i w ogóle. Prawda jest taka, że te najbardziej interesujące książki to zazwyczaj te trudne, dające dużo do myślenia, a ja w efekcie końcowym po przeczytaniu takiej książki czuję, że mój mózg jest za bardzo naładowany tym wszystkim. I generalnie po prostu potrafię zbyt długo przeżywać książkę.

      Ale mimo wszystko chciałabym próbować wtrącać w moje życie książkę, chociaż od czasu do czasu.

      Usuń
    3. Poruszyłaś bardzo ważny problem. Kiedyś zastanowiłem się nad tym, jakie książki czytam. I zauważyłem, że przeważnie czytam o wojnie, przestępstwach, zabójstwach czy innych tragediach. Czasami nawet śniły mi się obozy koncentracyjne albo niemieccy zbrodniarze..
      Lubię też czytać biografie, ale biografie są często tragiczne. Lubię książki podróżnicze, ale podróże są często ucieczką przed światem..

      Usuń
  11. Cześć, ja też jak Ty jestem molem książkowym i nie wyobrażam sobie życia bez książki w ręku. Niedawno przeprowadziłam się na wieś, mieszkam w przysłowiowym domu pod lasem, (dosłownie) i za tym domem mam lasy. Było to spełnienie mojego największego marzenia. Bo las kocham jak książki. Nie ma nic piękniejszego niż wędrówka z psami, z plecakiem, w którym czeka na mnie ksiązka. I odpoczynek pod drzewem. A potem zakładka z liścia. Ile potrafię przeczytać? To zależy. Nigdy nie liczyłam stron. Ale jeśli się zatracę, to nic więcej nie ma. Mogę czytać bez konca. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie książek jest jak narkotyk. Ale w przeciwieństwie do narkotyków jest legalne i na pewno dużo zdrowsze ;)
      Ja też bardzo lubię las, szczególnie leśne spacery. A jeśli chodzi o ulubione miejsce do czytania książek, to zdecydowanie jest to łóżko lub sofa.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. W tygodniu to tak do 100 stron da rade :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wszystko zależy od ilości wolnego czasu. Są tygodnie, że nie czytam w ogóle, są też takie, gdy czytam po kilkaset stron :)

      Usuń