16 maja 2017

Niewolnicy kredytów

Czytałem kiedyś oświadczenia majątkowe wyższych urzędników samorządowych w moim mieście. Moją uwagę szczególnie przykuł fakt, że ludzie mający 40-50 lat, zarabiający przez kilkanaście lat po 5.000-6.000 zł miesięcznie, mają niespłacone kredyty mieszkaniowe. Niektórym zostało do spłaty nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. 
Gdybym ja zarabiał 5.000 zł na miesiąc, to skakałbym z radości i przed 40-tką już dawno miałbym spłacony kredyt mieszkaniowy, poza tym jeździłbym porządnym samochodem. Nie wiem na co ci ludzie przeznaczają kasę, dzięki której mogliby już dawno cieszyć się wolnością od wszelkich kredytów.

Myślę sobie o przeciętnych polskich rodzinach, w których facet zarabia 2.000 zł, jego partnerka tyle samo. Mają dwoje dzieci i kredyt mieszkaniowy na 30 lat. Skończą go spłacać, gdy będą mieli prawie 60 lat. I w końcu będą mogli cieszyć się życiem.

15 komentarzy:

  1. myslisz, ze tylko kredyt mieszkaniowny ogranicza? chyba nie...apetyt rosnie w miarę jedzenia, dlatego ludzie, ktorzy maja znacznie wiecej sadza, ze ciagle maja malo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie tylko kredyt mieszkaniowy ogranicza. Ale w milionach polskich rodzin stanowi największy miesięczny wydatek i to przez wiele lat.

      Usuń
  2. A co zrobić aby mieć mieszkanie? Wynajem też kosztuje często tyle co rata kredytu a idzie na własne a nie cudze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uważam, że lepiej kupić mieszkanie na kredyt niż całe życie wynajmować.
      Ale jestem też zwolennikiem jak najszybszego spłacania kredytu mieszkaniowego. By go mieć jak najszybciej z głowy i by móc zbierać kasę na inne ważne rzeczy.

      Usuń
  3. Gdy zarabiasz więcej, rosną twoje potrzeby. Pewnie tak jest z tymi kredytami mieszkaniowymi.
    Gdyby spłacanie kredytu mieszkaniowego trwałoby 10 lat, też bym uważał, że zakup mieszkania jest lepszą opcją, niż wynajem, ale gdy spłacanie trwa 30 i więcej lat, to już nie jestem taki pewien. Przecież w większości państw Europy Zachodniej mieszkania się wynajmuje. A 30 lat - życie bywa cholernie nieprzewidywalne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 30 lat to rzeczywiście ogromna ilość czasu i uwiązanie prawie na całe dorosłe życie.
      Ale jeśli ktoś więcej zarabia, to może kredyt mieszkaniowy spłacić o wiele szybciej niż 30 lat.

      Usuń
  4. Kredyty są pewnym ograniczeniem, ale pewnie przeważnie znajdzie się coś bardziej 'bieżącego', na co można przeznaczyć zarobione pieniądze, skoro kredyt można spłacać przez tyle lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedni wolą przeznaczać pieniądze na bieżące przyjemności i małe zakupy. A inni wolą dodatkową kasę przeznaczać na jak najszybszą spłatę kredytu. Ja należę do tych drugich.

      Usuń
    2. No właśnie, kwestia preferencji i pewnych priorytetów.

      Usuń
  5. Życiem można cieszyć się w i trakcie spłacania. Bo co z tego, że co miesiąc bank wykrada z portfeli określoną sumę, skoro płacąc za wynajem wyrzuca się w błoto podobne lub większe kwoty? Fakt, wynajem można z dnia na dzień porzucić, kredyt nie. Ale jeśli usilnie mocno zależy na własnych czterech ścianach, życie nabiera innych barw, gdy "wyrzuca" się masę kasy na swoje mieszkanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój post nie ma na celu zachwalania wynajmu i krytykowania kredytów mieszkaniowych.
      Uważam, że o wiele lepiej spłacać kredyt niż całe życie wynajmować i nie mieć na starość czterech kątów dla siebie, a po śmierci dla swoich dzieci.
      Ale jestem też zdecydowanym zwolennikiem jak najszybszego spłacania kredytu mieszkaniowego. Dlatego każdą wolną gotówkę staram się odkładać na szybszą spłatę mieszkania.

      Usuń
  6. Na pewno wiem, że apetyt rośnie w miarę jedzenia!
    Podejrzewam, że urzędnicy wyższego szczebla ukrywają to, co mają pod płaszczem kredytu. To tak dobrze brzmi, spłaca kredyt, znaczy żyje skromnie! Podzielam Twoje zdanie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie myślałem o tym w ten sposób, ale niestety możesz mieć rację. Skoro prezydent Gdańska zapomniał wpisać do oświadczeń majątkowych kilku mieszkań, których jest właścicielem..

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Niestety w naszym kraju stosunek opłat za wynajem do rat kredytu jest taki, że niemal wszyscy decydują się zadłużyć...
    A dlaczego szybko nie spłacają, skoro mogą? Znam osobiście jedną taką osobę - raty wrzuca sobie w koszty firmy i zyskuje podatkowo, więc wręcz robi wszystko, by kredytu za szybko nie spłacić. Często to też potrzeba życia na wysokim poziomie, pokazania się itp., a na to trzeba bieżącej gotówki, dlatego kredyt wisi...
    Wszystko jest fajnie, póki jest zdrowie i jest praca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, mamy w Polsce beznadziejny rynek wynajmu mieszkań. Cena za najem jest nieraz wyższa niż rata kredytu, dlatego tak dużo ludzi kupuje mieszkanie na kredyt. Do tego dochodzi moda na posiadanie własnego mieszkania.

      Ja bym wolał płacić wyższe podatki niż spłacać kredyt przez całe życie, ale każdy ma inne priorytety.

      Usuń