9 kwietnia 2017

Internetowy terror posiadania dzieci

Nie, nie chodzi mi o partię rządzącą i jej program 500 plus mający zachęcać Polki i Polaków do tworzenia większej ilości dzieci. Nie chodzi mi nawet o konserwatywne ciotki i babcie wypytujące podczas każdych świąt i spotkań rodzinnych o to, kiedy w końcu weźmiecie ślub i będziecie mieli dzieci.

Mam na myśli głównie terror internetowy. Niektórym użytkownikom, a przede wszystkim użytkowniczkom po prostu odjebało. Po urodzeniu dzieci nagle jakby przestały istnieć. Zniknęło ich wykształcenie, ich praca zawodowa, ich pasje, ich znajomi. Liczą się tylko dzieci. Ich twarze na zdjęciach profilowych zastąpiły zdjęcia dzieci. Ich profile są ciągle zasypywane zdjęciami dzieci. Aż chce się wymiotować.

Rozumiem, że posiadanie dziecka to wielkie szczęście. Ogromne szczęście. Wiem to z własnego doświadczenia, bo kilka miesięcy temu po raz pierwszy zostałem ojcem. Oczywiście bycie ojcem a matką to dwa zupełnie inne stany świadomości. Ale myślę też o kobietach, które poroniły raz albo nawet kilka razy. Myślę też o parach, które starają się o poczęcie dziecka od kilkunastu miesięcy albo nawet kilku lat.
 

21 komentarzy:

  1. Za ten tekst mogłabym postawić Ci nie jedno piwo. Ukłon w Twoją stronę czlowieku mądry. Kto w dzisiejszym świecie o tym pomyślał? Nie mam dzieci więc myślałam że pewnie dlatego mnie to tak razi jak matki totalnie przywracają swój świat po przyjsciu dziecka na świat. Wiem że w pewnym sensie to zrozumiałe, faktycznie życie totanie się zmienia ale czy ktoś pomyśli o tych którzy nie mogą? Ostatnio odkryłam zależność nawet taką ciekawą że większość kobiet ścina włosy po wyjsciu za mąż lub urodzeniu dziecka. Tym akurat nie robi się nikomu krzywdy no chyba że mąż uwilbia długie włosy :) Pozdrawiam Cie i dzięki za ten tekst, brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się zawstydziłem po przeczytaniu tylu pochwał ;)
      Dla mnie jest to chore, gdy ktoś po urodzeniu dziecka nagle rezygnuje ze swoich pasji, przestaje dbać o swój wygląd, zapomina o znajomych. Oczywiście dziecko absorbuje ogromną ilość czasu. Dlatego trzeba ograniczyć trochę to, co lubiliśmy robić przed porodem. Ale dla wielu ludzi dziecko jest wymówką. Przed pójściem na fitness, przed spotkaniem ze znajomymi czy przed sprzątaniem mieszkania.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Kontrowersyjny wpis, ciekawa jestem, czy zostaniesz zasypany hejtem jak nie przymierzając prof. Mikołejko, gdy jakiś czas temu opisał inwazję matek z wózkami. Ale masz rację, co za dużo to jak mówią niezdrowo i faktycznie prezentowanie dzieci stało się chyba obowiązkiem kazdej mamy. ja się dziwię, nie chciałabym, żeby jakiś niespełna rozumu robił dziwne rzeczy, patrząc na zdjęcia mojego dziecka na ekranie.
    Ale dla rozluźnienia atmosfery: czy nie sądzisz, że zalewają nas też foty... kotów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię profesora Mikołejko, ale nie znałem jego artykułu o matkach z wózkami.
      Ja też uważam, że najlepszy w życiu jest złoty środek. Nieważne, czy chodzi o chwalenie się bieganiem w maratonach, ilością przeczytanych książek, czy pokazywanie jak szybko rozwijają się nasze dzieci.

      Co do kotów, to zupełnie tego nie zauważyłem. Może dlatego, że nie mam kota, chociaż nawet lubię te zwierzęta. A tak w ogóle kot to teraz sprawa polityczna ;)

      Usuń
  3. Jest takie zjawisko, nie tylko w internecie, że część kobiet po urodzeniu dziecka przestaje istnieć. Znika Monika, Kasia czy Basia, pojawia się mama Jasia, Stasia czy Antosia. Inaczej już się nie przedstawiają, tracą własną tożsamość na rzecz syna (nigdy córki). I jest to choroba nieuleczalna, trwa do końca życia. Nie wiadomo dlaczego dotyka niektóre kobiety, a inne nadal pozostają sobą będąc matkami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę nawet mnie cieszy moda na macierzyństwo. Dla naszych babć chodzenie w ciąży było czymś banalnym i trochę wstydliwym. A dzisiaj na porządku dziennym są sesje zdjęciowe w ciąży albo sesje noworodków.
      Ale niektórzy przeginają i tak jak piszesz - zostają tylko mamami swoich dzieci. Nie są już żonami, nie są kreatywnymi kobietami mającymi różne pasje.
      Nie jestem psychologiem, ale myślę, że może to wynikać z różnych kompleksów, które te osoby rekompensują sobie koncentrując całą uwagę i czas na rozwoju swoich dzieci.

      Usuń
  4. Też nie mogę tego zrozumieć, zwłaszcza przy wspomnianych przez Ciebie portalach społecznościowych. Mam znajomych, którzy każdego dnia wstawiają minimum jedno zdjęcie - KAŻDEGO DNIA. Nie rozumiem też chowania się za twarzą dziecka - jako zdjęcia profilowe. A już kompletnie nie rozumiem, jak wiele matek niespełna miesiąc czy dwa po urodzeniu pierwszego dziecka staje się ekspertami odnośnie życia dzieci, wychowania itd... Uciekam przed tym, mimo, że sama od ponad pięciu lat jestem mamą.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś często wpadałem w różne skrajności. Na przykład byłem obsesyjnie religijny albo radykalnie antyklerykalny. Nie było to dobre ani dla mojej psychiki ani dla rodziny czy znajomych.
      Najlepszy jest złoty środek. Na pewno warto go szukać w każdej dziedzinie życia.

      To jest strasznie smutne, gdy dzieci są centrum życia. Dzieci są bardzo ważne, ale matka nie przestaje być kobietą po urodzeniu. A niektóre zachowują się jakby jedynym celem ich życia było urodzenie i wychowanie dzieci.
      Dobrze, że są też takie mamy jak Ty :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. To chyba trochę takie popadanie w skrajności. Nie tylko w przypadku posiadania dzieci niektórzy potrafią zasypać internet wszystkim, czym chyba chcieliby się aż nazbyt pochwalić. Jasne, jedno zdjęcie czy kilka słów to nic złego, skoro chcą się podzielić swoim szczęściem, ale we wszystkim trzeba znać umiar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda skrajność jest nudna. I sprawia, że robi się niedobrze.
      Moda na ćwiczenia jest świetna, ale jeśli ktoś codziennie wstawia zdjęcia z siłowni, to robi się nudne.
      Moda na macierzyństwo też jest fajna, ale codziennie wstawianie zdjęć dzieci nie za bardzo.

      Usuń
  6. To jest straszne. Obserwuję to zjawisko już od dawna. I nie dość, że to jest do znudzenia, bo większość zdjęć jest bardzo podobna, to jeszcze w takich ilościach wrzucają, że aż się dziwię, że jeszcze mają na swoim profilu na to miejsce xD. A poza tym nie wiem, czy zdają sobie sprawę, jakie zagrożenia niesie wrzucanie zdjęć dzieci do sieci. Prawdopodobnie nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za dużo, to niezdrowo. Ta zasada sprawdza się w każdej dziedzinie życia.
      Smutne, że dzieci dla wielu matek są głównym albo nawet jedynym sensem życia.
      Co do zagrożeń, chodzi Ci o pedofilów?

      Usuń
  7. Moda na wstawianie zdjęć dzieci w portalach społecznościowych wynika z głupoty. Takie kobiety nie mają własnego życia, jego celem jest tylko urodzenie dziecka, co dla mnie jest oznaką pustki intelektualnej. Poza tym jak mają się czuć osoby, które nie mają dzieci, oglądając te zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że takie osoby mogą zakrywać swoje kompleksy, niepowodzenia życiowe właśnie dzieckiem. Chwalą się dzieckiem jak sukcesem.

      Jeśli ktoś nie ma dziecka z własnego wyboru, to ma w dupie ten potok zdjęć. Ale jeśli ktoś stara się o dziecko i nie może zajść w ciążę, to może się załamać.

      Usuń
    2. Urodzenie dziecka dla tych kobiet jest jedynym osiągnięciem życiowym. Gdy dzieci dorosną i wyjdą z domu, one zostają same - bez pracy, zainteresowań i znajomych.

      Usuń
    3. Dlatego wielu matkom przydałoby się trochę zdrowego egoizmu.

      Usuń
  8. I gdzie prywatność tych dzieci? To co wrzucone do sieci raz, nigdy nie ginie... osobiście nie mam nawet zamiaru przedstawiać tożsamości swojego dziecka. Zrobi to samo, jeśli uzna za koniecznie, gdy dorośnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nawet nie myślałem o prywatności dzieci. A to ciekawy temat.
      Tak naprawdę w dzisiejszych czasach nie mamy prawie żadnej prywatności. Służby specjalne i korporacje mogą znaleźć o nas informacje w kilka minut..

      Usuń
  9. Niech te święta Wielkiej Nocy spłyną rzeką Boskiej mocy, otuliwszy serce spokojem i radością. Życzę chwili refleksji i chwil radości spędzonych wspólnie przy rodzinnym stole.
    Pozdrawiam wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za życzenia :)
      Ja również życzę Ci radosnych, spokojnych Świąt Wielkanocnych spędzonych w gronie rodzinnym :)

      Usuń