11 lutego 2017

Praca w nocy-czarna rozpacz?

W swoim życiu pracowałem nocami tylko przez kilka tygodni. W czasie wakacji chciałem coś zarobić, bo studiowałem dziennie i nie miałem żadnego źródła dochodu. Pracowałem wtedy w fabryce i bardzo niemiło wspominam ten czas. Praca na zmiany dzienne i nocne, a moja miesięczna wypłata nie przekraczała 1200 zł. Tragedia. 
Oprócz niskiej pensji wkurzało mnie też to, że praca w nocy rozregulowywała zupełnie  mój rytm dnia, szczególnie rytm snu i pory jedzenia.
Gdybym miał obecnie pracować na nocne zmiany, musiałoby się to wiązać z dużo wyższymi zarobkami, które i tak nie są w stanie zrekompensować szkód zdrowotnych nocnej pracy.
Najsmutniejsze jest to, że często nocami pracują ludzie, którzy dostają za swoją pracę zbyt mało. Na przykład pielęgniarki zarabiające 2.000 zł miesięcznie albo ochroniarze, którzy dostają 1.500. 

12 komentarzy:

  1. Pracowałam na nocki. Raz nawet 2 miesiące bez przerwy. Da się przyzwyczaić, ale tak jak piszesz -rozregulowuje to cały dobowy rytm. Potem odchorowalam to obniżoną odpornością, totalnym przemęczeniem. Gdybym miała do tego dzieci, na pewno byłabym zrozpaczona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wytrzymałem kilka tygodni, Ty 2 miesiąca, a miałem znajomego, który wytrwał aż rok. Ale jakim kosztem. Od rana do popołudnia studiował, później spał, a nocami pracował. Praktycznie rok wyjęty z życia..

      Usuń
    2. I pomyśl, że znam osoby pracujące w Anglii, które pracują tylko na nocki. Bo wtedy super im się pracuje, znacznie lepiej funkcjonuje. To są tylko 4 dni tygodniowo, albo aż 4. Bo przecież w pozostałe 3 dni musi jakoś funkcjonować...

      Usuń
    3. Na pewno sporo zależy od indywidualnych cech. Ja jestem sową i nie lubię pracować w nocy. Ale są osoby, które lubią spać w ciągu dnia, a w nocy świetnie funkcjonują.

      Usuń
  2. Zgodzę się z Tobą. Mój tata pracował przez wiele lat noc, a jak dzieci są małe to przerąbane, że tak powiem. Sama dostałam któregoś razu propozycję pracy na noc. Mowy nie ma. Tym bardziej, że z tytułu nocnej zmiany powinny przysługiwać dodatki do wypłaty, ale czy przysługują realnie? Ponadto, czytałam, że wątroba będąca jedynym organem, który sam się regeneruje (i jakże ważnym organem)robi to tylko wtedy, gdy człowiek leży i ma zamknięte oczy. Sam profesor nawet na zajęciach nam to przytaczał. W dzień nie wypocznie się tak jak w nocy, ale też ktoś w nocy musi pracować, bo takie mamy czasy, że chyba nie da się całkowicie tego zmienić. I te wynagrodzenia zdecydowanie za niskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam znajomego, który jest ochroniarzem i znajomego, który pracuje na stacji paliw. Obaj pracują też nocami. I obaj mówią, że zawsze udaje im się trochę przespać w nocy. Więc ich wątroba się regeneruje ;)
      Ale są pewne zawody, np. policjant albo pielęgniarka, gdzie nie można pozwolić sobie na dłuższe drzemki w czasie pracy i trzeba być w ciągłej gotowości.

      Usuń
  3. Dla mnie praca w nocy to jakieś nieporozumienie, chociaż niektóre zawody tego wymagają - lekarze, pielęgniarki, straż pożarna, policja itp. W nocy powinno się spać, praca nocna odbija się na zdrowiu, samopoczuciu i wyglądzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Przedstawiciele wielu zawodów muszą pracować nocami. Bo złodzieje działają właśnie w nocy, wiele zawałów, udarów czy porodów też odbywa się akurat w środku nocy.

      Usuń
  4. no tak, praca w nocy jest ciezka, ale niestety niketorzy musza...szkoda, ze nie jest godnie wynagradzana, ze tak wiele osob w PL zarabia tak bardzo malo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W niektórych zawodach warto pracować w nocy. Na przykład lekarze sporo zarabiają za nocne dyżury.
      Ale cała masa branż jest nisko płatna, mimo że trzeba pracować też nocami.

      Usuń
  5. Jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad tym, czy praca na nocki mi się opłaci czy nie, może dlatego, że nie było tak źle a może dlatego, że uważałam, że praca to praca: nikt mnie nie zmusza a skoro się czegoś podjęłam, to będą pracować tak jak będą przypadać godziny pracy nawet nocami. Nawet będąc mamą pracowałam dorywczo na nocki. Ale jakoś nie biczuję sobie tego a nawet miło wspominam: fajne towarzystwo w pracy, cisza i jakoś tak nie ma takiego napięcia jak w dzień i nagonki ze strony szefostwa. Jakby się przyjrzeć to więcej tam plusów niż minusów.
    Kiedy pracowałam w gastronomii jako kelnerka, niekiedy i przez siedem dni pod rząd wracałam do domu o 4.00 nad ranem i na drugi dzień na 11.00 musiałam już być w pracy. Miasto żyje wtedy swoim rytmem a często właśnie dopiero nocą zaczyna żyć i obserwowanie jak to wygląda, jak zmienia się w przestrzeni: noc-dzień - to nie raz coś fascynującego. Może to wynika z mojej ciekawości świata i doznań, ale jakoś nigdy nie płakałam w kwestii nocnych zmian. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami praca nocami może być nawet przyjemna. Mam znajomego, który pracuje nocami jako ochroniarz i innego znajomego, który pracuje na nocne zmiany na stacji paliw. Obu zawsze udaje się trochę pospać na nocnych zmianach :)
      Ja nie miałem takiej możliwości, m.in. dlatego nie przepadałem za pracą w nocy.

      To obserwowanie zmieniającego się miasta musi być fascynujące:)

      Usuń