16 grudnia 2016

Co myślicie o spotkaniu blogerskim?

Zbierałem się do napisania tego postu od kilku miesięcy. Miałem i dalej mam tysiące wątpliwości. Do tej pory jeśli chciałem coś zrobić, a mimo to tego nie robiłem, wiedziałem, jakie są tego powody. Albo wynikało to ze wstydu lub strachu, albo byłem zbyt leniwy, albo zwyczajnie brakowało mi czasu. 
A w tym przypadku sam nie wiem, czego chcę.
Kiedy zakładałem ten blog, myślałem, że będzie on anonimowy. Między innymi dlatego że poruszam w nim też osobiste tematy, czasami trudne i wstydliwe, czasami związane z pracą zawodową.
 
Minęło kilka lat. Nie spodziewałem się, że będę tak długo regularnie pisał. Nie spodziewałem się, że będę miał grono stałych czytelników, a przede wszystkim komentatorów. 
Najbardziej cieszy mnie to, że większość komentarzy jest merytoryczna, ciekawa, wywołująca dyskusje. Czasami Wasze komentarze są prawie tak samo długie jak moje posty. Ale o to raczej nietrudno ;)
 
Niesamowite jest to, że często nie wiem jak wyglądacie, gdzie mieszkacie, czym zajmujecie się zawodowo, a mimo to czuję jakąś niewidzialną więź. Czuję, że moglibyśmy spędzić długie godziny przy kawie albo piwie, poruszając tysiące różnych tematów.
Nigdy nie byłem na żadnym spotkaniu blogerskim. Wiem, że jest sporo spotkań ogólnopolskich , w których uczestniczą setki blogerów. Są też spotkania bardziej kameralne na kilkanaście osób. 
Nigdy nie brałem udziału w takich wydarzeniach, bo przychodzą tam blogerzy, którzy prowadzą raczej komercyjne blogi. Nie mam nic przeciwko nim, ale mój blog jest jednak niszowy.
 
A Wy co myślicie o spotkaniach blogerskich? Może sami w nich uczestniczycie?

21 komentarzy:

  1. Nie miałam okazji być na takim spotkaniu, ale sam pomysł jest wart uwagi. To chyba ciekawe doświadczenie zobaczyć, że autorzy blogów to realni ludzie, a nie tylko awatary i nicki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez długi czas pisania blogu byłem sceptycznie nastawiony do takich spotkań. Ale od kilku miesięcy nabieram ochoty, by spotkać się z innymi blogerami.

      Usuń
  2. To ma swoje dwie strony, oczywiście jak dla mnie. Pierwsza - to grono osób-blogerów, którzy są publiczni, z imienia a niekiedy często z nazwiska, ze zdjęciem, i nie pisze tu o tych jak sam ich nazwałeś komercyjni. I z tymi bez zastanowienia bym się spotkała. Dlaczego? Bo widząc ich twarze, to w pewnym sensie czytając ich blogi, mam wrażenie, że rozmawiam z nimi twarzą w twarz; że nie ukrywając się za anonimowością, są konkretni w tej całej blogosferze i niejako zapewne na wyrost ale godni zaufania - bo ich widzę.
    A druga grupa osób czy druga strona - to grono osób anonimowych, ukrywających się pod nikami (do których do ostatniego wpisu, sama należałam:) I tu bym się zastanowiła. A dlaczego? Bo ta anonimowość po części jest pewną magią. Wyobrażamy sobie daną osobę tak a nie inaczej. Na podstawie tego co pisze, kreujemy ją na taką a nie inną postać w naszej głowie. Przypisujemy jej pewne społeczne funkcje, ubieramy, czeszemy, malujemy lub zostawiamy naturalną. I chyba bałabym się konfrontacji z rzeczywistością, że prawdziwy obraz tej osoby, będzie drastycznie odbiegał od tego co sama stworzyłam w głowie :)

    Aczkolwiek zaczęłam się zastanawiać kim jest Każdy z Was. Jakim jest człowiekiem? Co lubi? Jak by się nam udało ten wspólny czas spędzić?
    Intrygujące :):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też chętnie spotkałbym się z blogerami, których blogi często odwiedzam i którzy regularnie komentują na moim blogu. Na pewno mamy podobne poglądy, a nawet, gdy czasami mamy inne, to potrafimy kulturalnie przedstawić swój punkt widzenia, bez obrażania innych i narzucania swojego zdania.

    Wiesz, boję się dokładnie tego samego, o czym piszesz. Tego, że tworzymy pewien obraz samego siebie w Internecie. Czasami jest on gorszy niż w rzeczywistości, ale przeważnie chyba lepszy. Przecież nie piszemy o sobie samych, że jesteśmy strasznie leniwi albo strasznie humorzaści czy upierdliwi ;)

    Co nie znaczy, że nie chciałbym się z Wami spotkać. Kiedyś oddzielałem zupełnie blogosferę od innych dziedzin życia, ale ostatnio coraz bardziej zmieniam zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja byłem na spotkaniu blogowym w Łodzi. Taka niezbyt duża impreza i pewnie ponownie się wybiorę, chociaż nie poznałem tam nikogo (ludzie trzymali się w zamkniętych grupkach). Potem chodziłem na spotkania blogowe organizowane raz w miesiącu. Przychodziło po kilka osób i sami mało znani blogerzy. To było fajne, można było naprawdę poznać inne osoby.
    Chociaż nigdy nie starałem się być anonimowy w sieci, to rozumiem na czym polega obawa przed poznaniem innych blogerów. Przypomina to trochę randki w sieci - czyta się kogoś świetnie, zostawia rewelacyjne komentarze, a na spotkaniu w 4 oczy może wypaść nudnawo i przeciętnie. Cała magia pryska.

    OdpowiedzUsuń
  5. Najgorsze są chyba towarzystwa wzajemnej adoracji. Chodziłem kiedyś na różne grupy (religijne, terapeutyczne czy związane z organizacjami pozarządowymi) i wszędzie było tak samo. Wtedy strasznie mnie to dołowało i odrzucało od takich grup.
    Ale teraz myślę sobie, że to nieuniknione. Ludzie mają taką naturę i już mnie to nie oburza.

    Mam różne obawy przed spotkaniem z innymi blogerami, ale myślę, że trzeba pokonywać swój strach. Może być nudno i sztywno, ale może być też tak, jak napisałeś o tych comiesięcznych spotkaniach, gdzie można poznać ciekawe osoby :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja piszę blog o dzieciach i z tego co widzę to spotkania blogerskie są często na zasadzie kółek wzajemnej adoracji. Lub są też atrakcje w stylu jakąś aktoreczka z klanu czy na wspolnej występuje w charakterze "eksperta" .kto lepszy kto ma więcej do powiedzenia. To nie dla mnie takie sponsorowane spotkania mimo że miałam parę razy taka propozycję. Nie. Wolałabym już się tak normalnie umówić "bez warsztatów i bez ekspertów "

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Towarzystwa wzajemnej adoracji są w każdym środowisku. Kiedyś mnie to oburzało i odrzucało od różnych grup. Teraz myślę, że to chyba nieuniknione. Niestety.
      Co do samych spotkań blogerskich, to też wolałbym takie niekomercyjne i bez sponsorów. Wolałbym spotkać się przy piwie w jakimś klimatycznym lokalu. Bez specjalnych zaproszeń i selekcji.

      Usuń
  7. 'Często' uczestniczę w spotkaniach blogerskich kiedy tylko mam okazję i kiedy są w niedalekiej odległości od mojego miejsca zamieszkania. W ty roku uczestniczyłam na czterech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że uczestniczysz w tak wielu spotkaniach blogerskich:)
      Ja nigdy nie byłem na takim spotkaniu, ale może kiedyś się wybiorę albo sam zorganizuję.

      Usuń
  8. Myślę, że dużo zależy od oczekiwań jakie mamy w związku ze spotkaniem i miejsca zamieszkania blogerów. Bloguję już prawie 19 lat, ale w zasadzie nigdy nie byłem na grupowych spotkaniach. Poznałem natomiast kilkanaście osób w zupełnie odmienny sposób, bo w realu zgadaliśmy się, że blogujemy. Ale moje doświadczenia nie są chyba miarodajne, bo mój blog jest niszowy, a sam nie jestem zainteresowany większym ruchem. Coś zresztą chyba napiszę na ten temat, bo jakość blogowania znacznie się pogorszyła, a chamstwo i agresja króluje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku w ogóle nie brałem pod uwagę uczestniczenia w spotkaniach blogerskich. Teraz coraz bardziej mam na to to ochotę, ale mam sporo obaw, poza tym chyba nie podobałyby mi się komercyjne spotkania blogerskie. Bo mój blog też jest niszowy, a do tego niemodny.
      Jeśli miałbym się spotkać, to raczej przy piwie na luźnym spotkaniu bez sponsorów, z blogerami, których już trochę znam wirtualnie :)

      Chamstwo i agresja królują, gdy ludzie są anonimowi. Gdy trzeba coś napisać z otwartą przyłbicą wtedy wielu brakuje odwagi..

      Usuń
  9. To zależy, czy chcesz wyjść poza blog, czy nie :) Różne są podejścia i oczekiwania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez długi czas nie chciałem wyjść poza blog, ale ostatnio zaczynam nabierać ochoty :)

      Usuń
  10. -- na spotkaniu takim nie byłam, ale znam osobiście dwie osoby, które prowadzą bloga. tak jakoś nasze drogi się zeszły.
    - no ale ja do Ciebie dziś z życzeniami pogodnych świąt zimowych,odpoczynku, zwolnienia oddechu, nabrania dystansu do tego, co wokół,chwil roziskrzonych kolędą,śmiechem i wspomnieniami.
    Wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki za życzenia :)
    Ja Tobie również życzę radosnych, spokojnych świąt spędzonych w rodzinnej atmosferze oraz realizacji marzeń w nowym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Również nigdy nie brałam udziału w takim spotkaniu, chociaż kiedyś udzielałam się na forum, którego uczestniczy w momencie wielkich zmian na stronie, mocno się zjednoczyli, co było powodem propozycji spotkania. Oczywiście w końcu nie doszło ono do skutku i wszystko się rozeszło, więc cóż. Z kolei mam znajomego, z którym udało mi się kiedyś spotkać mimo innego miejsca zamieszkania, który to znajomy robił regularnie parę tego typu spotkań w gronie kilkunastu osób. Nie pojawiłam się jednak na żadnym z nich, ze względu na niepasujące daty, różnice wiekowe i być może poglądowe (była to akurat grupa, do której zostałam dodana, nie udzielając się ani razu), a także właśnie ten strach.
    No i do rzeczy, bo trochę się rozpisałam :D Parę razy już bałam się spotkań w większym gronie mniej znanych osób, a jednak okazuje się, że zawsze miło porozmawiać, wymienić jakieś poglądy, wyjść do ludzi. Myślę więc, że takie spotkania też muszą coś w sobie mieć i prawdopodobnie warto przezwyciężyć obawy i po prostu spróbować, nie musimy przecież od razu spędzać z danymi osobami całego dnia, a parę godzin może okazać się naprawdę dobrze spędzonymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy zakładałem ten blog, myślałem, że będzie on anonimowy. Nie zakładałem w ogóle, że kiedykolwiek spotkam się z kimś z blogosfery.
      Teraz zaczynam nabierać ochoty na spotkanie w realu, bo widzę, że wielu blogerów to naprawdę wartościowi ludzie. Niektórych bardzo polubiłem, chociaż czasami nie wiem nawet jak wyglądają, ile mają lat, gdzie mieszkają.

      Myślę, że strach jest po to, by go pokonywać. Ja też mam tysiące wątpliwości co do takiego spotkania, ale może nawet kiedyś sam spróbuję je zorganizować :)

      Usuń
    2. Z czasem nawet poprzez wymianę komentarzy można kogoś poznać w jakimś stopniu i polubić :)
      Myślę, że warto byłoby spróbować ;)

      Usuń
    3. Poprzez same komentarze polubiłem wiele blogerek i blogerów :)
      W 2017 roku mocno zastanowię się nad takim spotkaniem, może spróbuję je zorganizować. Na pewno byłoby ciekawie :)

      Usuń
    4. To właściwie ciekawy sposób poznawania ludzi, ale jakoś działa :)
      Na pewno ;)

      Usuń