16 listopada 2016

Przeciwieństwa się przyciągają?

Marcin jest ateistą. Nie modli się nigdy. Do kościoła chodzi tylko przy okazji chrztów, ślubów czy pogrzebów, czyli nie częściej niż raz w roku.
Jego żona Dagmara jest osobą głęboko religijną. Modli się codziennie. W każdą niedzielę chodzi do kościoła. Co więcej, chodzi też do świątyni w każde ważniejsze święto kościelne, w październiku codziennie odmawia różaniec, a w maju codziennie chodzi na nabożeństwa majowe.

Tomek jest abstynentem. Absolutnym. Nie pije bezalkoholowego piwa na plaży, nie pije szampana podczas sylwestra, nie je nawet cukierków z alkoholem.
Partnerka Tomka Monika lubi czasami wypić alkohol. Nie nadużywa go, ale często pije kieliszek czerwonego wina do obiadu albo pszeniczne piwo przy serialach.

Agnieszka jest weganką. Jest także aktywną obrończynią praw zwierząt. Należy do stowarzyszenia, bierze udział w ogólnopolskich akcjach związanych z ochroną przyrody.
Jej narzeczony Jarek jest miłośnikiem jedzenia w każdej postaci. Nie gardzi również fastfoodami, a dzień bez mięsa jest dniem straconym.
Według niego jedzenie powinno sprawiać przyjemność, a nie być zdrowe, etyczne czy ekologiczne.

Czy ludzie żyjący w takich związkach mogą być szczęśliwi?

25 komentarzy:

  1. Myślę, że mogą. Na swój własny sposób. W zależności od tego, jaką mają koncepcję związku. Zaś według mnie najgłębsze więzi międzyludzkie bazują na podobieństwach. Tylko wtedy możliwa jest pełna empatia, a nie jakiś tam konsensus, czy też wyrozumowana tolerancja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam znajomych, którzy są religijni, ale mam też znajomych, którzy są ateistami. Jakoś się ze wszystkimi dogaduję, bo widzimy się raz na jakiś czas.
      Ale gdyby moja druga połowa miała zupełnie inny światopogląd, to byłoby ciężko nam ze sobą wytrzymać.

      Usuń
  2. Jasne, że mogą być szczęśliwi, ale taki związek będzie wymagał od nich troszeczkę więcej pracy i troszeczkę więcej wyrozumiałości oraz opanowania do perfekcji sztuki kompromisu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ludzie tworzący związek są wyrozumiali dla swojej drugiej połowy to bardzo fajnie:)
      Gorzej, gdy każdy uważa, że jego myślenie i zachowanie jest najlepsze..

      Usuń
  3. Może należałoby zadać pytanie czy takie związki mają szansę przetrwać?Bo szczęśliwi mogą być ale krótko;)
    Myślę sobie,że ten trzeci związek raczej nie ma szans na przetrwanie...
    mała mi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uważam, że trzeci związek nie ma dużych szans na przetrwanie, ale pierwszy tak samo. Bo światopogląd wpływa praktycznie na wszystkie sfery życia.

      Usuń
  4. W związku powinno być więcej podobieństw niż różnic. Inaczej się rozpadnie, bo ludzie nie znajdą wspólnego języka w różnych sprawach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak uważam. Dlatego często rozpadają się związki katoliczek z ateistami albo murzynów z blondynkami.
      Pewne rzeczy są strasznie trudne do zmiany. A ludzie nie lubią dostosowywać się do innych.

      Usuń
  5. Tak długo jak jest miłość i przyjaźń to jest tolerancja i szacunek. A gdy zabraknie tych pierwszych dwóch to kończy sie wszystko. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko prawda o czym napisałaś. Ale proza życia jest też taka, że wkurzają nas wady partnerów/partnerek.
      A jeśli druga połowa ma zupełnie inny światopogląd, to może być dużym problemem.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Chyba wszystko zależy od osób i powodów, dla których są ze sobą. Jest przecież więcej różnic między ludźmi i czasami to właśnie stanowi o związku, bo się uzupełniają, nigdy sie nie nudzą itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kobieta lubi wielogodzinne zakupy w galeriach handlowych, a facet woli oglądanie meczów, to można się jakoś dogadać.
      Ale jeśli jedno jest ateistą, a drugie osobą bardzo religijną, to może być bardzo ciężko wspólnie żyć.

      Usuń
  7. Mogą, jeśli nawzajem sobie swoimi poglądami nie zawadzają. Co do tekstu, że przeciwieństwa się przyciągają to raczej bym powiedziała, że to bardziej sprawdza się, jeśli chodzi o charakter, niż o zainteresowania. Myślę, że jednak wspólne zainteresowania są dość istotne i dobrze, kiedy one są między ludźmi. Dobrze, jeśli mają coś wspólnego, wspólną pasję, upodobania, coś co ich dodatkowo łączy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że najważniejszy jest podobny światopogląd.
      Pasje w ciągu życia się zmieniają, zachowania tak samo.
      Ale masz rację, dobrze, jeśli ludzie w związkach mają podobne pasje i zainteresowania. Dzięki temu mają też sporo tematów do rozmów.

      Usuń
  8. Trzeba było zrobić z Jarka zapalonego myśliwego i wtedy zadać nam podsumowujące pytanie "czy mogą być szczęśliwi?".

    W zasadzie myślę, że mogą być szczęśliwi, ale mogą też się na siebie często, gęsto wku^wiać. Między wartościami, tak jak atomami, mogą występować i występują kolizje. I wtedy mamy małe BUM. Ale że szczęście nie jest constans, to szczęśliwi możemy być nawet jako żaba między bocianami. #GrubaMetaforyka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ludzie przebywają w jednym pomieszczeniu kilka godzin dziennie, śpią ze sobą, jedzą, piją, robią zakupy, jeżdżą samochodem, to samo uczucie nie wystarczy.
      Wystarczy, że jedna osoba jest pedantyczna i codziennie sprząta, a inna nie myje w ogóle naczyń i zostawia ubrania w każdej części mieszkania.

      Usuń
  9. O, jakbym o swoim czytała. Dla niego też dzień bez mięsa to dzień stracony.
    Wydaje mi się, że jak wszędzie tak i tu wszystko zależy od podejścia. Jeśli dwie osoby są w stanie pogodzić się z tym, co robi drugie, to życzę im szczęścia. Nie wiem tylko czy sama dałabym radę tak żyć na dłuższą metę. Wolałabym móc cieszyć sie tym, ze druga osoba lubi to co ja i mohe sie z nią tym dzielić.

    OdpowiedzUsuń
  10. O, jakbym o swoim czytała. Dla niego też dzień bez mięsa to dzień stracony.
    Wydaje mi się, że jak wszędzie tak i tu wszystko zależy od podejścia. Jeśli dwie osoby są w stanie pogodzić się z tym, co robi drugie, to życzę im szczęścia. Nie wiem tylko czy sama dałabym radę tak żyć na dłuższą metę. Wolałabym móc cieszyć sie tym, ze druga osoba lubi to co ja i mohe sie z nią tym dzielić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedzenie mięsa to wbrew pozorom bardzo ważna czynność rzutująca na całe życie.
      Ja też jem mięso prawie codziennie. Gdyby moja druga połowa była wegetarianką, byłoby trudno, bo trzeba byłoby przygotowywać zupełnie różne posiłki, robić różne zakupy itd.

      Usuń
  11. według mnie mogą, ale to zależy od charakeru...ja chyba bym nie mogła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też raczej długo bym nie wytrzymał, gdyby różnice były tak radykalne.

      Usuń
  12. Pewnie wszystko zależy od tego, jak mocno się obstaje przy swoim i jak głębokie to są różnice. Szczególnie te pierwsze wydają mi się nie do przeskoczenia. Ludzie mogą się trochę różnić, ale gdy są to ogromne przepaście - ok,, mogą pociągać, jako coś nieznanego, ale długiego związku takich przeciwieństw nie widzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślę, że pewne różnice są nie do przeskoczenia.
      Zachowania można zmienić, ale światopogląd bardzo trudno. A jeśli ktoś chce zmusić drugą połowę do zmiany wiary lub do jej braku, to ludzie żyjący w takich związkach nie mogą być szczęśliwi.

      Usuń
  13. Powiem więcej - osoby, które są do siebie podobne, nie stworzą udanego związku.
    Wyobrażasz sobie, żeby osoba o osobowości dominującej mogła być z drugą taką samą? Ja w to wątpię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami posiadanie zupełnie różnych charakterów jest dobre dla związku, bo wtedy nie jest nudno i monotonnie ;)
      Ale nie wierzę, że dobry związek może stworzyć ateista z katoliczką albo weganka z miłośnikiem hamburgerów.

      Usuń