17 października 2016

Ile godzin snu potrzebujemy do szczęścia

Jeszcze w czasach liceum potrafiłem spać nawet ponad 10 godzin na dobę. Nie, nie było to po mocno zakrapianej imprezie albo morderczym treningu. Po prostu przychodził weekend albo wakacje i spałem prawie do południa. Rodzice słusznie mnie za to krytykowali. Wtedy mnie to wkurzało, teraz wiem, że tak długie spanie nie było zbyt mądre z mojej strony. Bo przesypiałem życie. Przesypiałem tyle niesamowitych możliwości spędzania czasu. 
Ale sny były tak przyjemne. Sen był dla mnie ucieczką przed okrutnym światem.

Według większości naukowców dorosły człowiek potrzebuje od 6 do 9 godzin snu na dobę, by dobrze funkcjonować i być zdrowym. Przy czym szkodliwe dla organizmu jest spanie poniżej 6 godzin, szkodliwe jest również spanie powyżej 9 godzin w ciągu doby.
Od kilku lat śpię średnio 7 godzin w nocy, a nawet gdy zdarza mi się spać tylko 6, to i tak jestem wyspany. Czyli idealnie mieszczę się w normie.
Chociaż są ludzie, którzy śpią tylko 5 godzin na dobę, a mimo to świetnie funkcjonują. Są też tacy, którzy muszą spać 10 godzin, bo inaczej zasypiają na stojąco.

23 komentarze:

  1. Ciężko odpowiedzieć. Kwestia potrzeb, czynników zewnętrznych, obowiązków (jak dzieci) itd. Aczkolwiek też zauważyłam, że ok. 7 godzin snu działa na mnie lepiej, niż "dosypianie" jeszcze tych dwóch czy nawet trzech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że jeśli ma się małe dzieci lub psa albo pracuje od 6:00 lub nocami, to trudno spać regularnie i odpowiednio długo.
      Ja też lepiej czuję się po 7 godzinach snu niż po 10;)

      Usuń
  2. --- dla mnie 6-7 godzin, tyle w tygodniu... o godzinę dłużej w weekend, mogłabym dłużej, ale pragnienie porannej kawy zwycięża...
    - :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty również jesteś miłym gościem na moim blogu:)
      Mnie nawet w weekend w zupełności wystarczy 7 godzin, a kiedyś 10 to było za mało;)

      Usuń
  3. Hmmm ... no właśnie wstałem. ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś wstawałem o 12:00, teraz o 8:00, to może za kilka lat będę wstawał podobnie jak Ty;)

      Usuń
    2. To chyba nie jest kwestia wieku, ale czasu pracy. Pracuję zdalnie, a moja firma (Lenovo filia Dell'a) ma główną siedzibę w Singapurze. Najłatwiej więc wszystko załatwiać w godz. 02-08 rano, potem jest znacznie trudniej.

      Usuń
    3. W moim przypadku to jest kwestia wieku. Co nie znaczy, że polubię wstawanie już o 5:00 ;)

      Usuń
  4. Ja czasami lubię się zresetować i spać do 11. Bo po prostu czuję taką potrzebę. Wiem jednak, że to bez sensu, że wystarczyłaby godzina 9 i byłabym wyspana, ale chyba życie rozleniwia. Kiedyś o 7 potrafiłam hasać po podwórku. Teraz o tej godzinie podnoszę się z łóżka tylko wtedy, gdy musze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest odwrotnie. Im jestem starszy, tym wcześniej wstaję.
      Pewnie wynika to też z tego, że na niektóre lekcje w szkole czy zajęcia na studiach mogłem się spóźnić albo nie przyjść, a w pracy muszę być punktualnie.

      Usuń
    2. Może to i prawda, ale z drugiej strony - nie każdy musi wstawać wcześnie do pracy. Ja jesli nie muszę to byczę się do 10-11. To smutne strasznie, bo tyle dnia mi ucieka, ale chyba po prostu potrzebuję takiego błogiego lenistwa.

      Usuń
    3. Kiedyś potrafiłem spać do 12:00, ale od kilku lat nawet w weekendy wstaję najpóźniej o 9:00.
      Raz, że miałbym wyrzuty sumienia, że za długo śpię, a dwa, że nie potrzebuję już spać tyle co kiedyś. 6 czy 7 godzin w zupełności mi wystarcza, nawet po wypiciu czegoś mocniejszego;)

      Usuń
  5. Badania nad snem są nadal w fazie dość eksperymentalnej. Kiedyś (wcale nie tak dawno) ludzie chodzili spać i wstawali zgodnie z rytmem dnia. Co ciekawe nie przysypiali nocy jednym ciągiem, tylko budzili się na tak zwany "podkurek" spożywany nad ranem (a nie przed snem, jak tłumaczy wikipedia).
    Zalecenia co do snu są różne i różni są ludzie. Podobno krótka drzemka w trakcie dnia znacznie poprawia nasze funkcjonowanie (taką drzemkę umożliwia pracownikom Google), ale nie każdy potrafi zasnąć w dzień. Ja potrafię. A śpię około 7-8 godzin, w zależności od pory roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałem kiedyś o tym, że dawniej ludzie wstawali w nocy i jedli.
      Z dzisiejszego punktu widzenia jest to uważane za niezbyt zdrowe;)

      Co do spania w dzień, to chyba udało mi się znaleźć złoty środek. Był czas, że spałem w dzień zbyt długo, był czas, że nie spałem w ogóle, nawet gdy chciało mi się spać.
      Teraz robię tak, że gdy mam możliwość (co zdarza się bardzo rzadko) drzemki w dzień, to śpię maksymalnie godzinę. Nie tracę dużo czasu, a jestem wyspany.


      Usuń
  6. Każdy ma chyba jakiś swój optymalny czas, ale jednak spanie do południa wydaje mi się pewną stratą i zdecydowanie bardziej wolę wstać wcześniej, mając poczucie dłuższego dnia, niż przesypiać życie, jak napisałeś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem z natury sową, nie lubię wstawać wcześnie, ale czasami mi się to zdarza. Kilka razy byłem na basenie na 7:00. Strasznie nie chciało mi się wstawać, bo było ciemno, ale widok wschodu słońca podczas pływanie wszystko mi wynagrodził;)

      Usuń
    2. O tak, jeśli chodzi o takie widoki- zawsze warto wstać :)

      Usuń
  7. Mam pretensje do siebie za to, że zbyt często zarywam noce, tzn. kładę się spać po północy. Potem ciężko mi rano podnieść się z łóżka. Chyba najlepiej kłaść się przed północą i spać 6-8 godzin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak, że nawet wtedy, gdy jestem zmęczony, nie zasnę przed 23:00. Dlatego też przeważnie chodzę spać po północy, chociaż wiem, że to niezdrowe.

      Usuń
  8. szkodliwe jest dłuższe spanie niż 9h? dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że gdy zbyt długo się śpi, to jest się podobnie zmęczonym jak w przypadku zbyt krótkiego spania.
      Leżenie na łóżku może bardziej zmęczyć niż ćwiczenia;)

      Usuń
  9. Długość snu to sprawa indywidualna. Ważne chyba, by sen był nieprzerywany i by dawał wypoczynek.
    Kiedyś zasypiałam łatwo i budziłam się wyspana , z wiekiem się to niestety zmienia,nie zawsze śpię do rana, a i po przebudzeniu nie czuję się wypoczęta i sama nie wiem dlaczego. Myślę, że na jakość snu ma poziom stresu i choroby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zasnę, śpię raczej nieprzerwanie. Najgorzej jest u mnie z zasypianiem, bo nieraz muszę długo leżeć z zamkniętymi oczami, by zapaść w sen.

      Na jakość snu ogromny wpływ mają choroby i odwrotnie. Gdy jesteśmy niewyspani, łatwiej się przeziębiamy, często boli nas głowa itd.

      Usuń