29 października 2016

Bezsenność

Przeżywałem kiedyś bardzo mroczny czas w swoim życiu, który trwał wiele ciągnących się w nieskończoność miesięcy. Nie mogłem zasnąć. Codziennie.
Leżałem z zamkniętymi oczami, odmawiałem zdrowaśki, liczyłem barany. Wszystko na nic. Im bardziej chciałem zasnąć, tym bardziej nie mogłem. Te noce wspominam jako piekło. Płakałem leżąc sam na łóżku w pustym pokoju. Zupełnie sam.

Te czasy na szczęście minęły. Od wielu lat mam jedynie epizody bezsenności. Na przykład, gdy jadę pociągiem lub autokarem. Ale to jest naturalne. Naturalne jest też to, że ja, mieszkaniec dużego miasta, nie mogę zasnąć u krewnych, którzy mieszkają na wsi. Ta cisza i ta ciemność są dla mnie nie do zniesienia. Słychać tylko szczekanie psów z oddali. Natomiast po wódce śpię na wsi jak niemowlę. Wtedy nic mi nie przeszkadza.

Podobno bezsenność jest przyczyną ogromnej ilości wypadków w pracy  i wypadków drogowych. O wiele częstszą przyczyną niż picie alkoholu!!

33 komentarze:

  1. Bezsenność zazwyczaj wiąże się ze smutkiem. Zazwyczaj jest to powiązane z samotnością, z poczuciem niespełnienia w życiu, po prostu z tym, że jest źle. A nocą chyba po prostu się jakoś bardziej to wszystko odczuwa. I bardziej człowiekowi smutno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku bezsenność rzeczywiście wiązała się ze smutkiem, samotnością, a dodatkowo jeszcze ze stresem.
      Ale najgorsza była samotność i ten ciemny, pusty pokój.

      Usuń
    2. Ech, skąd ja to znam...
      W mega chujowym okresie w moim życiu również borykałam się z tym problemem.

      Usuń
  2. Leżałeś w pustym pokoju, tzn. że sam czy bez mebli? Zdarzyło mi się kilka razy, że nie spałam całą noc. Przewracałam się z boku na bok, a sen nie przychodził. Na wsi śpię dobrze, bo nie słychać jeżdżących samochodów i usypia mnie właśnie wiejska cisza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pustym pokoju, czyli samotnie.
      Mnie też kilka razy zdarzyło się w ogóle nie przespać nocy.
      Bardzo lubię przyrodę, lubię przebywać na wsi, ale jestem przyzwyczajony do zasypiania przy świetle latarni i szumie samochodów.

      Usuń
  3. Temat bezsenności jest mi nieobcy, niestety.
    Natomiast wiejska cisza sprzyja memu zasypianiu - wreszcie nic mnie nie rozprasza.
    Cóż, prawie nie mam okazji, by jej doświadczyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś wiele weekendów spędzałem u rodziny na wsi. Ale wtedy przeważnie piłem, więc nie miałem problemów ze spaniem;)
      Teraz muszą mi wystarczyć spacery po lesie.

      Usuń
  4. Co zrobiłeś, że Ci przeszło? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście zmieniły się okoliczności, które sprawiały, że nie mogłem spać nocami.
      A jeśli chodzi o moje działania, to trochę zmieniłem myślenie. Starałem się nie myśleć o tym, że nie mogę zasnąć. Pomogło też to, że zacząłem później kłaść się spać i czytać książki, zamiast liczyć barany ;)

      Usuń
  5. Bezsenność musi być straszną przypadłością. Nie wyobrażam sobie codziennego problemu ze spaniem. Parę razy zdarzyły mi się bezsenne noce i za każdym razem uznawałam je za katorgę, mimo, że często owocowały poezją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poezja i w ogóle sztuka podobno powstaje najlepsza, gdy jesteśmy smutni, wściekli, zmęczeni.
      Wtedy, gdy byłem samotny i zdołowany powstało 90% moich wierszy. Ale za jaką cenę..

      Usuń
    2. Podobno tak i faktycznie jakoś się to sprawdza.
      Owszem, cena jakby nieadekwatna do wysiłku.

      Usuń
    3. Miało być na odwrót, wysiłek, a może bardziej te rezultaty, nieadekwatne do ceny.

      Usuń
    4. Chociaż tak sobie myślę, że gdyby nie wiersze, proza, obrazy czy piosenki powstające w mrocznym okresie, byłoby jeszcze gorzej dla ich autorów.
      Sztuka dla wielu jest formą terapii. Na pewno lepszą niż picie czy ćpanie.

      Usuń
    5. To prawda, ogólnie rzecz biorąc sztuka pomaga poradzić sobie z samym sobą w różnych sytuacjach.

      Usuń
  6. Ja miewam epizody bezsenności, kiedy coś intensywnie przeżywam, kiedy coś mnie mocno poruszy, najczęściej pod wpływem silnych emocji, które nie pozwalają mi zasnąć. I właśnie tak obserwując moich znajomych to zauważam, że bezsenność ma najczęściej psychiczne podłoże. Kiedy cierpisz, zbytnio się czymś stresujesz itd.
    W każdym razie bez względu na przyczynę to coś bardzo męczącego i frustrującego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ludzie, którzy mają 20-30 lat, a nie mogą zasnąć albo mają problemy z erekcją czy problemy żołądkowe, cierpią tak głównie z przyczyn psychicznych. Czasami pomaga sama zmiana myślenia albo pogadanie z kimś bliskim o swoich cierpieniach.
      Najgorsze jest faszerowanie się różnymi lekami.

      Usuń
  7. Nie miewam bezsenności, nigdy nie miewałam. Jedyne co mogę pod to podciągnąć to noce, kiedy budziłam się co chwilę, wiedząc, że następnego dnia czeka mnie coś ważnego: egzaminy, obrona, dalekie wyjazdy. Ale to raczej było budzenie się aby nie zaspać i się nie spóźnić i stresem czy np zdam, zwłaszcza jak wiedziałam, że wiem niewystarczająco dużo aby udało mi się zaliczyć. Ale na szczęście nie doświadczyłam bezsenności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było tak, że w tym mrocznych miesiącach w końcu udawało mi się zasnąć, ale nieraz leżałem kilka godzin z zamkniętymi oczami, czekając na sen. To było strasznie męczące fizycznie i psychicznie.
      Na szczęście od wielu lat sypiam dużo lepiej.

      Usuń
  8. W umie...nigdy nie cierpiałam na bezsenność. Mam magiczną zdolność do zasypiania w 15 minut, gdy tylko przyłożę głowę do poduszki. Dlatego aż trudno mi to sobie wyobrazić, jak to wielki dyskomfort, problem może być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteś szczęściarą:)
      Znam kilka osób, które potrafią zasnąć na biurku w czasie pracy albo podczas słuchania głośnej muzyki. Ja nawet po alkoholu tak nie potrafię;)
      A bezsenność to rzeczywiście ogromny problem. Strach pomyśleć, że policjanci, kierowcy ciężarówek i piloci też cierpią na bezsenność..

      Usuń
  9. Też nieraz zdarzały mi się noce kiedy Hypnos jakoś zjawić się nie chciał.Ale zawsze jest to związane z dniem zaliczanym do bardziej nerwowych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na szczęście ostatnio rzadko zdarzają się takie noce.
      Ale gdy nie mogłem zasnąć, zawsze było to związane ze smutkiem lub właśnie stresem.

      Usuń
  10. Raczej nie zetknęłam się z bezsennością wychodzącą poza normę (stres, egzaminy, podróże itp.) ale znam osoby które cierpiały na przewlekłą bezsenność. I chyba nikt kto nie widział tego z bliska, nie jest w stanie pojąć, jak straszna jest to przypadłość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez wiele miesięcy borykałem się z bezsennością, ale ja też nie wyobrażam sobie, by cierpieć na brak snu przez wiele lat.
      Musi to być strasznie rujnujące dla organizmu.

      Usuń
  11. Współczuję, 'bezsenność' towarzyszy mi, w dni wolne, gdy akurat pracuję na nocki. Ale za to nadrabiam w dzień nie mogąc się dobudzić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie pracowałem nocami, więc nie wiem jak to jest cierpieć na taką bezsenność jak Ty ;)

      Usuń
  12. Ja się zaliczam do tych szczęściarzy, którzy zasypiają zaraz po przyłożeniu głowy do poduszki. W zasypianiu nie przeszkadza mi ani cisza, ani hałas, ani podróż pociągiem czy autobusem.
    Przyczyną wypadków raczej nie jest bezsenność, tylko zmęczenie. Czytałem kiedyś opracowanie, gdzie porównywano stan zmęczenia do wypitych kieliszków wódki. Nie były to optymistyczne liczby!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteś szczęściarzem:)
      Mnie jest trudno zasnąć w autokarze czy pociągu, chyba, że są kuszetki, to wtedy trochę łatwiej.

      Przyczyną wypadków jest zmęczenie, którego przyczyną bardzo często jest bezsenność. Aż strach pomyśleć, że lecimy samolotem, którego pilot nie spał przez kilka ostatnich nocy albo jedziemy autokarem prowadzonym przez niewyspanego kierowcę.
      Badania, o których piszesz, dobrze obrazują powagę sytuacji.

      Usuń
  13. W moim życiu nadal bywają bezsenne noce. Są one spowodowane obecnością przewlekłej choroby w mym życiu. Reumatoidalne zapalenie stawów - niesamowity, przewlekły ból..eh...życie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co napisać. Współczuję Ci, chociaż na pewno to nic nie pomoże.
      Życzę Ci, żeby jak najmniej nocy było bolesnych i bezsennych.

      Usuń
  14. O masz, a ja w pociągach to właśnie taki półsen łapię. Straszna sprawa, ale podświadomie boję się, że przegapię stację :D Autokarów nie lubię, źle mi się kojarzą i włącza mi się w nich choroba lokomocyjna...
    Współczuję strasznie tej bezsenności. Nie wiem co bym z tym zrobiła, straszna sprawa. Ja mogę nie przespać jednej nocy, dwóch, ale trzecią to już pochłaniam jak niemowlę i kimam ile się da.
    Widzisz, ja miałam problem, żeby zasnąć w dużym mieście (Warszawa). W końcu to coś innego niż moje rodzinne, wiejskie strony. Niby mam spokojną okolicę, ale jednak blok, samochody, krzyki. To mnie totalnie wyrywało z drzemki. Da się jednak przyzwyczaić i jest całkiem fajnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za autokarami też nie przepadam, chociaż czasami nimi jeżdżę. Jeśli chodzi o pociągi, to ostatnio są coraz bardziej komfortowe i można trochę pospać.
      Ja zawsze mieszkałem w mieście, dlatego mam problem z zaśnięciem, gdy jest zbyt cicho i zbyt ciemno. Co nie znaczy, że nie lubię wsi, bo bardzo lubię wiejskie krajobrazy. Z łezką w oku wspominam grę w piłkę na wsi, jeżdżenie ciągnikiem, mocno zakrapiane ogniska :)

      Usuń