15 sierpnia 2016

Jak wiele człowiek jest w stanie znieść

Chylę czoło przed ludźmi, którzy przeżyli wiele miesięcy lub nawet lat w niemieckich obozach zagłady albo w rosyjskich łagrach. Nie zazdroszczę ludziom, którzy teraz siedzą w chińskich albo meksykańskich więzieniach.

Chylę czoło przed kobietami, które teraz rodzą w szpitalach. Mimo że mają dostęp do USG, do pracy serca swoich nienarodzonych dzieci, do znieczulenia w kręgosłup i gazu rozweselającego, to i tak poród jest przeważnie strasznym i traumatycznym przeżyciem.
A co ma powiedzieć moja mama, która w szpitalu nie miała dostępu do znieczulenia i rodziła mnie w ogromnych bólach przez kilkanaście godzin. Albo moja babcia, która rodziła wszystkie swoje dzieci w domu.

Podziwiam polskich komandosów z GROM, którzy reprezentują taki sam poziom jak słynny na całym świecie amerykański Navy SEAL albo brytyjski SAS. 
Mało kto jest w stanie przepłynąć wpław z Gdyni do Helu, wbiec z Zakopanego na Rysy albo zrobić naraz 200 pompek. A dla nich to zwykła zabawa.

Nie narzekajmy więc na polską pogodę albo na to, że mieszkamy na 4. piętrze w bloku bez windy.

25 komentarzy:

  1. Hm, moim zdaniem nie można tak patrzeć, że jak ktoś miał z czymś gorzej, to nie wolno się martwić drobniejszymi sprawami. Zresztą to z windą itp. to często takie tam marudzenie, a każdy dobrze wie, że to żaden prawdziwy problem.

    Oczywiście umniejszanie poważnym tragediom i problemom, jakie wspominasz, też jest nie na miejscu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślę, że jeśli złamię rękę, to mam prawo na to narzekać mimo że znajomy złamał kręgosłup.
      Ale wkurza mnie, gdy ktoś ciągle narzeka na pogodę, ulice czy poranne wstawanie do pracy.

      Usuń
    2. Istnieją tacy malkotenci, którzy narzekają na wszystko. Unikam takich ludzi, irytujący są.

      Usuń
    3. W wielu branżach i miejscach pracy nie da się takich ludzi uniknąć, podobnie wśród krewnych.
      Na szczęście znajomych możemy sami wybierać:)

      Usuń
  2. To prawda, powinniśmy się cieszyć z tych małych spraw, nie przejmować błahostkami i ogólnie szukać pozytywów w życiu, jednak czasem są takie momenty, że się nie da choćby się bardzo chciało.
    Choć oczywiście podane w poście przykłady są ważne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwo jest oceniać innych, sam często to robię. Ale czasami myślę sobie, że nie powinno się zbyt pochopnie oceniać ludzi. Nie wiemy, czy ktoś nie jest poważnie chory, czy nie zmarł mu ktoś bliski, czy nie ma kredytów na na kilkaset tysięcy..

      Usuń
  3. Nie w każdym szpitalu jest znieczulenie do porodu, śmiem twierdzić, ze w większości nie ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałem, że żyjemy w XXI wieku i w większości polskich szpitali jest możliwość otrzymania znieczulenia, ale z tego co piszesz, jest tragicznie..

      Usuń
  4. Dobre podsumowanie, tylko niestety na co dzień nie przyrównujemy siebie do wielkiego świata. Jest nasze "ja" i to, jak bardzo nam 'ciężko' żyć z typowymi problemami, typu wejście na 4. piętro. Ale gdy choć raz na jakiś czas usłyszymy lub pomyślimy o tym, czego są w stanie dokonać ludzie, to jednak są to wielkie rzeczy, do których my także bylibyśmy zdolni, gdybyśmy krok po kroku pokonywali swoje słabości oraz przestali wciąż narzekać. Podobno chcieć to móc, w wielu przypadkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele rzeczy wydaje się banalnych. Banalny poród, banalne pompki, banalne łagry gdzieś na Syberii bardzo dawno temu.
      Zgadzam się, że chcieć to móc. Gdy ktoś jest pod wpływem emocji, potrafi biec ze złamaną nogą. A gdy ktoś jest mocno zdeterminowany i ciężko pracuje, może zdobyć szczyty świata.

      Usuń
    2. Wydaje się, właśnie. Ale owszem, możemy wiele i w pełni się zgadzam.

      Usuń
  5. Terapia i dotychczasowa praca nad sobą nauczyła mnie nie porównywać się do innych, nie porównywać moich problemów do innych. Ale tak, uważam, że masz rację, uważam nawet, że czasami warto napisać takiego posta. Niektórzy się zatrzymają na moment i może spojrzą na swoje życie z dystansem, coś zauważą, coś zmienią a może te problemy wykorzystają i zamienią w pozytywy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje porównywanie się z innymi może wynikać z różnych kompleksów, ale z drugiej strony czasami warto porównać się z wybitnym sportowcem albo profesorem i pracować mocno nad sobą.
      A propos tego postu przyszły mi do głowy słowa jednego z moich ulubionych poetów:
      strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
      oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
      powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych

      Usuń
  6. Narzekacze są dla mnie najgorsi. Ale z drugiej strony my sami jesteśmy centrum własnego świata (chyba że ktoś potrafi totalnie wyzbyć się "ja") i dlatego wszystkie cierpienia oceniamy we własnej, subiektywnej skali. Dlatego uważam że nie da się zmierzyć cierpienia, a przynajmniej nie tak by je porównywać z cierpieniem innych. W ogóle porównywanie jest zawsze nieprecyzyjne, bo nie istnieje jakaś jedna, ogólna, obiektywna skala dla wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, że każdy ocenia swoje cierpienie w subiektywnej skali. Zresztą wszystko oceniamy subiektywnie.

      Ale ważna dla mnie jest zwykła przyzwoitość. Żeby nie narzekać na złamaną rękę przy kimś, kto jeździ na wózku albo na dzieci przy kimś, kto kilka razy poronił.

      Usuń
  7. W czasach krwiożerczego kapitalizmu XIX wiecznego kobiety zatrudniane przy krosnach i przędzalniach rodziły po kryjomu tak, aby brygadzista tego nie zauważył. Oczywiście pomagały koleżanki. Poród trwał kilkanaście minut w miejscach, które jeszcze nie były nawet sławojkami. Rodząca po kilkudziesięciu minutach wracała do pracy, a noworodka ukrywano, gdzieś na zapleczu. Horror, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż nie chce się w to wierzyć w czasach, w których mamy zwolnienie lekarskie w ciąży, becikowe, kilkanaście miesięcy macierzyńskiego i kilka lat wychowawczego.

      Usuń
  8. Jest dużo prawdy w tym co piszesz. Ludzie często nie zastanawiają się nad tym, że mają udane życie, bo są zwyczajnie zdrowi, mogą chodzić, pracować i cieszyć się życiem. Zawsze warto pomyśleć, że inni mają gorzej i docenić to co mamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość ludzi (w tym ja) nie docenia tego, co ma.
      Nie doceniamy, że nie ma wojny, nie ma komuny, nie ma zaborów. Nie doceniamy, że jesteśmy zdrowi, że możemy pracować, podróżować.

      Usuń
  9. no ja właśnie mieszkam na 4 piętrze bez windy i nie narzekam i też chylę czoła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w swojej pracy często chodzę do klientów, którzy mieszkają na 4. piętrach bez windy i też nie narzekam;)

      Usuń
  10. Podałeś bardzo dobre przykłady. Mimo, że teraz nie ma wojny u nas, na naszym terenie, to traumatyczne przeżycia się zdarzają. Nie ma co narzekać na codzienne małe niedogodności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma w Polsce wojny, ale w samych wypadkach drogowych ginie rocznie kilka tysięcy ludzi, samobójstw też jest kilka tysięcy rocznie, do tego kilkaset zabójstw, kilkaset utonięć.
      Cieszmy się, że żyjemy:)

      Usuń
  11. Nikt z nas nie wie ile jest w stanie znieść, zanim nie doświadczy bólu, cierpienia, upokorzenia, poniewierki... w dzisiejszych czasach ludzie doświadczają mobbingu, biedy, poniżenia bólu nie do wytrzymania - każdy czas ma swoich bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dzisiaj cierpi sporo osób. Dzieci umierają na raka, dorośli zostają ranni w wypadkach samochodowych, miliony osób pracują za 1300 zł miesięcznie albo żyją z zasiłków z pomocy społecznej.
      Ale chylę czoło przed więźniami obozów koncentracyjnych czy łagrów. Chylę czoło przed ludźmi, którzy przeżyli wojnę albo komunistyczne więzienia.

      Usuń