6 maja 2016

Po co nam matura?

Matura jest przepustką na studia. I chyba tylko tyle. Nie jest żadnym sprawdzianem dojrzałości, jak chcieliby niektórzy. I wcale nie sprawdza naszego poziomu wiedzy. Dobrym przykładem jest matematyka. Zmora tysięcy maturzystów każdego roku. Co z tego, że ktoś świetnie mówi po angielsku i wygrywa konkursy ortograficzne z polskiego, skoro polegnie na matmie i nie dostanie się na studia. A studentami zostaną jego koledzy, którzy potrafią dobrze ściągać i kombinować.

W takim razie może matura jest nam zbędna? Przecież Edyta Górniak nie ma matury, a zarabia miliony, Zbigniew Hołdys jest świetnym artystą i inteligentnym komentatorem życia społecznego, a Andrzej Stasiuk pisze nawet książki. I to popularne, nagradzane książki.

Myślę jednak, że ten papierek jest nam potrzebny. Podobnie jak dobra znajomość języka angielskiego, prawo jazdy kategorii B czy umiejętność pływania. 
Nigdy nie wiadomo, co się w życiu przyda.

32 komentarze:

  1. Jest nam potrzebny, jak każdy "papierek". Lecz może byłoby lepiej, gdyby to zweryfikować. Bo myślę, że masz rację - to nie jest żaden sprawdzian.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba musi być tak jak jest.
      Posiadanie matury nie jest groźne, gorzej, gdy ktoś ma prawo jazdy, a nie umie jeździć..

      Usuń
  2. Myślę, że Twoje pytanie warto rozszerzyć, bo po co komu jakiekolwiek pisemne zaświadczenia o stanie wiedzy? Kilka lat temu otrzymałem propozycję pracy w renomowanej firmie komputerowej. Na staż przyjęto 26 osób, nikt nie pytał o papierki, z rozmów dowiedzieliśmy się, że wśród nas są elektronicy, informatycy, łącznościowcy, psychologowie, filozofowie, ale też ludzie ze średnim, lub nawet niepełnym średnim wykształceniem. Testowano nas wielokrotnie i na różnych poziomach. Znalazłem się na podium, ale wyprzedził mnie dr informatyki i ... kucharz po zawodówce, kilka lokat za mną była też ... szwaczka. Jak już pisałem na blogu, wygrał kucharz! Został liderem na linii, a po 3 latach dostał 3 letni kontrakt w Słonecznej Dolinie. Jest naprawdę fachowcem.
    Ten sposób weryfikacji wiedzy jest możliwy jednak do zastosowania tylko tam, gdzie testujemy sprzęt, programy, lub tp. obszary powtarzalne. Trudno jednak przyjąć, że do operacji dopuszczono by ślusarza bez papierka, że już pracował w zawodzie lekarza. To samo chyba dotyczy wielu innych zawodów.
    A matura? No cóż, inny poziom był wymagany dawniej, a inny dzisiaj. Nie zmienia się tylko to, że jak ktoś chce być kimś to wiedzę musi uzupełniać do śmierci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiadając na Twoje pytanie, myślę, że my jako ludzie lubimy różne wyróżnienia, zaświadczenia, dyplomy.
      Dyplom możemy powiesić na ścianę, a prawem jazdy na ciągnik i ciężarówkę pochwalić się przy piwie.

      Gratuluję zajęcia miejsca na podium:)

      Zgadzam się, że w pewnych zawodach (lekarz, prawnik, kierowca czy nawigator) papier jest absolutnie niezbędny.

      Masz rację, uczymy się przez całe życie. Warto sporo czytać i ćwiczyć.

      Usuń
  3. Na żadnej rozmowie kwalifikacyjnej nie miałam pytania czy zdałam maturę.
    teraz pracuję w firmie, gdzie jest kilka osób chyba po podstawówce - to widać w sposobie mówienia i bycia.
    Sądzę, że matura jest kluczem do dalszej nauki. tylko tyle.
    A po co komuś tytuł technika? Na ten papierek pracodawca nie zwraca uwagi w ogóle. Patrzy głównie na to jaką masz wiedzę i umiejętności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jest tak łatwa dostępność studiów, że nawet osoby z wyższym wykształceniem czasami zachowują się jak po podstawówce.
      Kiedyś to była elita społeczeństwa, a dzisiaj wielu studentów nie czyta w ogóle książek. Ich umiejętność też są bardzo przeciętne.

      Usuń
  4. Co prawa jest to dość stresujący egzamin, który, jak na mój gust, może mieć zbyt wielki wpływ na nasze przyszłe życie, jeśli mówimy już o studiach, na które możemy się nie dostać ze względu na tych parę popełnionych błędów. Jednakże w jakiś sposób jest to potrzebne, co bardzo dobrze ująłeś na końcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest stresujący, ale na przykład egzamin praktyczny na prawo jazdy dla wielu osób jest dużo bardziej stresujący.
      Na szczęście maturę można też poprawiać. Niektórzy poprawiają po kilka razy;)

      Usuń
  5. Ten angielski to trafiłeś w dziesiątkę, bez angielskiego wg mnie marne szanse na pracę...no chyba że ma się extra wykształcenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angielski to najbardziej przydatny język na świecie. Pewnie jeszcze przez wiele lat tak będzie..

      Usuń
    2. Jak znasz angielski i hiszpański to gadasz z większością świata. Jak Cejrowski: ) też bym tak chciała. Na razie uczę się angielskiego, hiszpańskiego nigdy się nie uczyłam,ale to moje marzenie na przyszłość.

      Usuń
    3. Hiszpańskiego nie umiem zupełnie, ale podoba mi się ten język, w przeciwieństwie do niemieckiego, który miałem w liceum.
      Angielski umiem na bardzo przeciętnym poziomie. Może też zacznę się go kiedyś uczyć, by mówić płynnie.

      Usuń
  6. Uważam, że wiele nie trzeba, żeby zdać maturę z matmy, co roku jest większość zadań, które są przerabiane milion razy na zajęciach. Ja zawsze wolałam humanistyczne przedmioty, maturę próbną która była dosyć trudna napisałam na 35% a na tej właściwej maturze prawie że podwoiłam swój wynik, bo miałam sześćdziesiąt kilka. Nie przeszkodziło mi to w dostaniu się na studia, gdyż na mój kierunek nie brano pod uwagę wyniku z matmy :) teraz będąc trzeci rok na studiach zastanawiam się jak można było nie zdawać sprawdzianów w liceum skoro dwója była od 30%... teraz mam zaliczenie kolosa od 75%. A człowiek kiedyś narzekał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście nie musiałem zdawać matmy na maturze. Bo nie wiem, czy bym zdał. W liceum byłem dobry z polskiego, WOS-u czy historii, ale z fizyki, chemii czy matematyki strasznie słaby.
      Na studiach miałem lepsze oceny niż w liceum. Pewnie dlatego, że to były studia humanistyczne.

      Usuń
  7. Kiedyś, gdy większość ludzi kończyła swoją przygodę ze szkołą na 4 klasie szkoły powszechnej, czyli umiała jako tako pisać i liczyć, matura świadczyła o poziomie. Po wojnie stopniowo jej ranga się degradowała, a teraz jest papierkiem, niewiele znaczącym, ale jego brak może utrudnić życie.
    Ja bym zadał zupełnie inne pytanie. Po co nam taka szkoła, która wtłacza do głów wyłącznie wiedzę, która w momencie wtłaczania jest przestarzała? wiedzę, której większość nie potrafi zastosować w praktyce? A brakuje czasu na naukę tego, jak się uczyć, aby osiągać efekty, jak nawiązywać relacje, jak się komunikować i słuchać skutecznie. Szkołę, która nie rozwija talentów, tylko szuka słabych stron, a potem preferuje schematyczne, zamiast kreatywnych rozwiązań?
    To jest prawdziwy problem. Ktoś stworzył szkołę na potrzeby XVIII wieku, a my jej w prawie niezmienionym stanie używamy do dzisiaj, chociaż wokół wszystko się zmieniło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, gdy ktoś miał maturę, był kimś. A jeśli ktoś skończył studia należał do elity.
      W obecnych czasach wielu studentów nie czyta książek, wielu nie potrafi nawet poprawnie mówić..

      Zgadzam się z Tobą co do dzisiejszych szkół. W szkołach uczniowie uczą się rywalizacji, oszukiwania, ściągania, wykuwania na pamięć i zapominania. Zamiast uczyć się współpracy, socjologii czy ekonomii.

      Usuń
    2. To co napisał hegemon - to jest sedno naszej edukacji. testy uczą nas wpasować się w klucz, a ograniczają myślenie kreatywne. I to jest niestety smutna prawda. Uczeń, który odnosi sukcesy w przszłym życiu to uczeń, który był uczony kreatywności, pracy w grupach, szybkiego działania, rozwiązywania problemów. Teraz się tego nie uczy.
      Co do matury - jaki to jest egzamin, który wystarczy napisać na 30% i jest zaliczony. Nie rozumiem tego schematu działania. Jeśli ja w swojej pracy będę pracowała na 30% to mnie szybko wyleją.
      Maturę trzeba zdać, żeby iść na studia. Kolejne pytanie postawię - a co studia w dzisiejszych czasach uczą? Jak dla mnie to dobrego ściągania, skrótów klawiszowych - ctrl C ctrl V i wymyślania oryginalnych wymówek i usprawiedliwień dlaczego nie zaliczyło się się przedmiotu i dlaczego zabrakło punktów ECTS.

      Usuń
    3. Studia uczą picia alkoholu, nawiązywania bliższych znajomości, czasami przekazują jakąś namiastkę wiedzy.
      Zgadzam się, że testy i klucze nie sprawdzają poziomu wiedzy. Weźmy na przykład wiersze, które często są tematem maturalnym z języka polskiego. Jak można zinterpretować wiersz według klucza, skoro każdy wiersz może mieć kilka interpretacji. Czasami nawet sam autor utworu może nie znać tej "właściwej" ;)

      Usuń
  8. Trochę mi tutaj zabrakło jakiejś spójności. Bo w tekście wszystko fajne, ale miejscami to ja się gubię, próbuję znaleźć, kluczę i nie do końca wiem, czy faktycznie chodzi Ci o to, o czym myślę, czy o czymś totalnie innym. Nie miałabym nic przeciwko, żeby tekst był dłuższy, obym tylko nie musiała się domyślać o co w nim chodzi.
    A matura? W moim przypadku trochę szczęścia i długie godziny z arkuszami z matmy, która poszła mi o niebo lepiej niż myślałam. Nawet ociupinkę lepiej niż polski, a jakby nie patrzeć to jest właśnie mój konik... Fart, szczęście, odpowiednie tematy. Tyle z tego wielkiego egzaminu dojrzałości, którym tak bardzo straszą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkie moje posty są krótkie. To jest celowy zabieg. Trochę wynika to z tego, że sam nie lubię czytać długich postów na innych blogach, trochę z lenistwa, a trochę dlatego, żeby wpis skłaniał do myślenia, miał sporo niedomówień, jak wiersz, i wywoływał ciekawe dyskusje w komentarzach.

    Co do matury, to cieszę się, że nie musiałem zdawać matmy. Zawsze wolałem przedmioty humanistyczne niż ścisłe.

    OdpowiedzUsuń
  10. Za moich czasów matematyki zdawać nie musiałam - i całe szczęście, bo miałam kiepskich nauczycieli, którzy sprawiali, że matematyki nie lubiłam i nie umiałam. Zmieniło się to na studiach. Okazało się, że nie taki diabeł straszny i nawet da się z tym żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie musiałem zdawać matmy na maturze. Nie wiem, czy nauczyciele w liceum byli dobrzy czy kiepscy, ale nigdy nie lubiłem tego przedmiotu i nigdy nie polubię.
      Podziwiam ludzi, którzy są świetni z matematyki.

      Usuń
  11. Nie chcę się wypowiadać, czy matura potrzebna czy nie, jak widać, niektórzy świetnie sobie bez niej radę dają. Ja mam i maturę i studia i czasami śmiejemy się w pracy z koleżankami, że my z naszymi mgr. w swoim biurze zarabiamy podobnie jak sprzątaczka w bogatym domu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać niektórym matura jest zupełnie niepotrzebna, by odnieść sukces.
      Ale to tylko wybitne wyjątki, których jest bardzo niewiele.
      Ja też mam magistra i też zarabiam bardzo słabo. W dzisiejszych czasach mgr niewiele znaczy.

      Usuń
  12. Co raz częściej mówią ze matura to bzdura:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inni z kolei mówią, że nie matura, lecz chęć szczera, zrobi z ciebie oficera;)

      Usuń
  13. Jej, ostatni akapit dokładnie wyraża moje myśli. Moja pani wykładowczyni od matematyki zawsze mówi: "Niewypita butelka wódki zawsze się przydaje, tak samo jak studia". Studia można tu zastąpić maturą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślę, że lepiej mieć więcej umiejętności i dokumentów niż mniej.
      Angielski może się przydać podczas wakacyjnych podróży, pływanie, gdy nasza łódka zacznie tonąć, a prawo jazdy i do pracy, i do przyjemności:)

      Usuń
  14. Matura jest pewnie dla całej tej otoczki, przygotowywania się, powagi wydarzenia (przynajmniej w teorii), dla stresu, oczekiwan na wyniki...Pozniej wielokrotnie się podobne emocje przezywa na studiach, moze po to ta matura ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz rację, że matura jest takim przedsmakiem egzaminów na studiach. Chociaż wiele uczelni, szczególnie prywatnych, prezentuje taki poziom, że matura wydaje się strasznie trudna i skomplikowana.

      Usuń
  15. Przepustka na studia i jeszcze możliwość pochwalenia się rodzinie i znajomym, że mamy tą maturę.
    To jedynie tyle z tego wynika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze satysfakcja, że udało nam się zdać maturę.

      Usuń