23 kwietnia 2016

Ten post jest o Was, moich czytelnikach

Od razu zaznaczę, że nie będę wymieniał Waszych imion czy nazw blogów. Po pierwsze, bo nie chcę nikogo pominąć, a po drugie, bo większość z Was i tak będzie wiedziała o kim piszę.

Kilka dni temu wieczorem naszła mnie ochota, by poczytać moje posty sprzed kilku lat i komentarze pod nimi. Czytając komentarze, wchodziłem też na blogi ich autorów. 
Jedna sytuacja bardzo mną wstrząsnęła. Otóż wszedłem na blog faceta, którego nie odwiedzałem od wielu miesięcy. Okazało się, że on nie żyje. Byłem w potężnym szoku. Tym większym, że autor blogu nie miał nawet 30 lat, poza tym był naprawdę człowiekiem-orkiestrą z tysiącami pozytywnych pomysłów, które realizował. Mam do niego ogromny szacunek, bo przed swoją śmiercią napisał post, w którym żegna się z czytelnikami. Zrobił w ten sposób coś naprawdę niesamowitego. Nie oddadzą tego żadne słowa.

Nie wiem, co się stało z autorami blogów, które zostały zlikwidowane. Może założyli inne blogi, a może skończyli przygodę z blogowaniem.
Nie wiem, co się stało z blogerami, którzy nagle przestali pisać. Wierzę, że realizują się w innych dziedzinach życia. Może zostali matkami, ojcami. Może znaleźli dodatkową pracę. Może zdobywają teraz Mont Blanc albo przemierzają australijską pustynię. 

Za niektórymi blogami nie tęsknię wcale. Za innymi tęsknię bardzo mocno. Naprawdę mi ich brakuje. Jest na szczęście kolejna grupa blogów. Odkryłem je na nowo po wielu miesiącach. Bardzo się z tego cieszę. Na pewno będę teraz na nie zaglądał, czytał, komentował.

17 kwietnia 2016

Jak znaleźć wenę do pisania?

W końcu wróciła mi wena do pisania. A tak naprawdę, to sam ją zmusiłem do powrotu. Jednym z moich noworocznych postanowień jest częstsze pisanie na blogu i komentowanie postów na Waszych blogach. Na razie mi się to udaje, bo w 2016 roku napisałem już ponad połowę tego, co przez cały 2015 rok. Jest więc dobrze.

Ale sam nie wiem, czy to dobrze tak zmuszać się do pisania. Nie wiem. Są różne szkoły. Jedni pisarze przelewają swoje myśli na papier codziennie od 7.00 do 15.00, a inni tylko wieczorami z papierosem w ustach i zimną wódką na biurku.
Jedni poeci piszą codziennie nowy wiersz, a inni raz na 3 miesiące, bo akurat złapała ich wena podczas jazdy samochodem przez bieszczadzkie wsie.

A jak jest z Wami, blogerami?

7 kwietnia 2016

Lepiej kupić mieszkanie na kredyt czy całe życie wynajmować?

dom.wp.pl

Lubimy posiadać. Lubimy mieć coś swojego. Chcemy mieć kogoś bliskiego, chcemy mieć dobrą pracę, przytulne mieszkanie, szybki samochód.
Poznać kogoś wartościowego możemy przez tysiące sposobów, nawet w Internecie. Możemy założyć własny biznes i zarabiać dużo kasy. A za 10.000 zł możemy kupić naprawdę porządny samochód.

Problem zaczyna się, gdy chcemy kupić mieszkanie. Bo nawet, kiedy ktoś zarabia 5.000 zł (na polskie warunki to ogromna kwota) i mieszka w domu rodzinnym, to na zakup mieszkania musi zbierać pieniądze przynajmniej przez kilka lat. A zdecydowana większość Polaków zarabia poniżej 3.000 zł. Kupujemy więc mieszkania na kredyt, który spłacamy przez 30 lat.