2 marca 2016

3 lata blogu. Dziękuję

Dzisiaj mój blog obchodzi 3. rocznicę swoich urodzin. Bardzo lubię statystyki, dlatego w tym poście będzie ich kilka.

Liczba obserwatorów - 46

Bardzo słaby wynik. Zostawię to bez komentarza.

Liczba wyświetleń - 66478 

Wynik mocno przeciętny. Ale to dlatego, bo w 2015 roku zaniedbałem blog i zarósł on potężnie chwastami. Na szczęście od 2016 roku wziąłem się mocniej za pisanie na blogu i będzie coraz lepiej.

Liczba komentarzy - 3714

To jest coś, z czego jestem bardzo dumny. I nie chodzi tylko o samą ilość komentarzy (przeciętnie wychodzi 26 komentarzy na każdy post), która jest imponująca.
Najbardziej cieszy mnie, że Wasze komentarze są przeważnie merytoryczne, skłaniają do żywych dyskusji i myślenia. Cieszy mnie też to, że piszecie nawet, gdy macie inne zdanie niż ja. Takie komentarze są bardzo cenne.

Dziękuję Wam za wszystko. 
  

33 komentarze:

  1. No właśnie już kiedyś tu wspominałam, że u Ciebie ludzie bardzo chętnie dyskutują, ale też podsuwasz bardzo życiowe tematy, na które każdy może się wypowiedzieć, a nie jakieś "abstrakcje". Z okazji rocznicy życzę by 2016 rok był dla Ciebie pasmem sukcesów blogowych i nie tylko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mnie to ciekawiło, że niektórzy mają setki tysięcy wyświetleń, a niewiele komentarzy, a inni, jak ja, niewiele wyświetleń, a sporo komentarzy.
      Dzięki za życzenia:)
      Pod koniec roku napiszę na blogu co się udało, a co nie.

      Usuń
  2. Krótko to krótko trwa ta nasza znajomość - ale mimo wszystko cieszę się, że trwa:) Gratuluję tych trzech lat, wszelkich statystyk, liczb - to jednak cieszy i świadczy choćby o tym, że warto było odważyć się na krok, może na początku nie łatwy - bo dzielenie się swoim życiem publicznie nie jest tym najłatwiejszym krokiem. Niech zatem kolejny blogowy Rok będzie Ci przychylny, niech da Ci równie wiele jak Ty dasz wiele od Siebie innym - czyli nam:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby to tylko wirtualne znajomości, ale dają naprawdę wiele radości:)
      3 lata to już sporo, ale jeszcze mi się nie znudziło i sporo satysfakcji daje mi pisanie na blogu.
      Dzięki za mądre życzenia:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. To życzę owocnego pisania! Sama wiem,że nie zawsze łatwo znaleźć na to czas. Mi tez stuknie w lipcu trzy lata. Czas leci: ) pisz częściej: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za życzenia, Tobie życzę tego samego:)
      U mnie bardziej niż z brakiem czasu jest problem z weną. Bywają takie tygodnie, że nie wiem o czym pisać, a nie chcę pisać tandetnych postów na siłę.
      Od początku tego roku piszę częściej:)

      Usuń
  4. Trzy lata to "szmat czasu". Gratuluję Ci tej wytrwałości, wielu innych dawno się nam wykruszyło. Uważam, że Twoje wyniki są zadowalające, wszak na tej witrynie rzadko kiedy liczba wyświetleń idzie w miliony. Zresztą, czy to tak naprawdę o to w tym wszystkim chodzi? Coraz bardziej upewniam się, że jednak nie. Jeśli idzie o tych obserwatorów, to zdaje się nie każdy czytelnik ma możliwość zostania takowym. Najważniejszym sprawdzianem dla mnie jest odzew w postaci komentarzy. Możesz sobie pogratulować. Ja w każdym razie Ci gratuluję i życzę dalszych sukcesów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za gratulacje i życzenia:)
      Masz rację, że tylko elita blogerów ma miliony wyświetleń. Ale myślę, że jeśli równać, to do najlepszych i od nich się uczyć.
      Bardzo cieszę się z ilości i jakości komentarzy:)

      Usuń
  5. Z perspektywy czasu (bo przecież z racji zawodu bloguję już ponad 18 lat) wydaje mi się, że nieważna jest ilość: wyświetleń, obserwatorów, czy nawet komentarzy. Tak naprawdę liczą się zawarte znajomości, przyjaźnie i opinia niekoniecznie o blogu, ale o jego autorze. Pewno to nie jest do końca ta "Tischnerowska prawda", ale skłania do przemyśleń.
    Pozdrawiam Andrzej Rawicz (Anzai)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chylę czoło, że jesteś blogerem już 18 lat:)
      Częściowo zgadzam się z Tobą, chociaż statystyki też się liczą, a komentarze na pewno. Bo gdyby ktoś pisał blog i nie miał w ogóle komentarzy, to mógłby w ogóle nie pisać..

      Usuń
    2. Niektóre blogi, szczególnie dziennikarzy, którzy pisali i na papierze i na blogu, zamknęli możliwość komentowania. Ja otworzyłem komentarze dopiero w 2007 r. i marzyłem, aby blog sam się kręcił, bez komentowania, ale nie dało się, bo przychodziły e-maile. Na "psychiatryku" (Salon24) np. do tej pory 40% blogerów wyłączyło komentarze. Myślę, że to zależy i od treści (bo jak podajesz suche dane to po co je komentować?) i od tego jaki jest cel pisania. Mnie bardzo odpowiada to co robię, bo to są właściwie konspekty do których zawsze można wrócić i rozwinąć, albo uzupełnić.

      Usuń
    3. powinno być: "mają zamkniętą możliwość komentowania"

      Usuń
    4. Nie wiedziałem, że aż tak ogromna ilość blogerów wyłącza komentarze.
      Ja mam niszowy blog, więc nie boję się hejterów, a gdyby ktoś przeginał i krytykował niemerytorycznie, to zawsze można skasować dany komentarz.
      Od początku blogu myślałem o komentujących, bo to dla mnie sól blogosfery. Ja rzucam jakiś temat, a czytelnicy go rozwijają:)

      Usuń
    5. Masz rację. Ale Tobie jest łatwiej, bo masz super Czytelników oraz Komentatorów, i nie wdajesz się w konflikty. Trochę inaczej wygląda to na blogach politycznych. Spróbuj przeczytać kilkaset komentarzy w ciągu jednego dnia (Korwin, Senyszyn) i do tego jeszcze je moderować.
      Trzymaj tak dalej. ;)
      Andrzej Rawicz (Anzai)

      Usuń
    6. Cieszę się niezmiernie z takich czytelników i komentatorów:)
      Dlatego dla własnego zdrowia psychicznego nie bawię się w politykę, raczej nie czytam blogów stricte politycznych (oprócz Twojego). Głosuję w każdych wyborach, ale nigdy nie należałem do żadnej partii i chyba nie będę należał.
      Korwin i Senyszyn. Same nazwiska wywołują kontrowersje i polaryzację;)

      Usuń
  6. Moje gratulacje i życzenie dalszego, owocnego pisania. Cóż, mój staż też jest długi, ale ponieważ zmienny jestem, kilka blogów poszło w niebyt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za życzenia:)
      Kilka lat temu miałem inny blog, ale okazał się zupełnym niewypałem (z mojej winy) i zlikwidowałem go po kilku miesiącach.

      Usuń
  7. Podejrzewam, że dyskusje pod wpisami związane są głównie z tym, że podejmujesz bardzo życiowe tematy.
    Pozdrawiam i owocnego pisania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli to prawda, to bardzo się cieszę.
      Dzięki i również pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Miło się patrzy, jak ten czas płynie, gdy wciąż, mimo tylu zmian, piszemy i jesteśmy w tym raczej coś lepsi. Gratuluję, to jednak niezły sukces, utrzymywać się tyle w blogosferze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Najważniejsze, by nie zatrzymywać się w miejscu, tylko starać się być coraz lepszym.

      Usuń
  9. Fajnie, że jeszcze komuś zależy na jakości a nie ilości komentarzy. Przyznaję, że kiedy czytam wpisy ludzi na moim blogu to, aż robi się ciepło człowiekowi, że komentarz do postu może w sobie zawierać coś więcej niż próby reklamy :)

    A z okazji 3 urodzin życzę wytrwałości do dalszej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za życzenia:)
      Na moim blogu już dawno nie było próby reklamy. Chociaż nie mam nic przeciwko, jeśli ktoś pisze na temat i merytorycznie, to przy okazji może też się zareklamować.

      Usuń
  10. Do obserwatorów możesz dopisać mnie :) Ja nie obserwuję tylko klikiem, ale po prostu zaglądam :)
    A Twój blog moim zdaniem jest dużo lepszy, niż sam go przed sobą oceniasz. Skoro przyciągasz samych inteligentnych ludzi (skoro piszą takie komentarze :P) to odniosłeś sukces ;p Poczytaj komentarze pod postami znanych polskich modowych bloggerek :P Zrozumiesz o co mi chodzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tu zaglądasz:)
      Cieszy mnie też jakość i merytoryczność komentarzy, zawsze to podkreślam.
      Myślę, że różnica jest też taka, że mój blog jest trochę filozoficzny, skłaniający do myślenia, a blogi modowe mają zupełnie inny cel.

      Usuń
  11. Nie przejmowałbym się liczbą obserwatorów na bloggerze, mało osób z tego korzysta. Najbardziej adekwatnie można oceniać po liczbie lajków na FB, miesięcznej liczbie UU w statystykach i jeśli prowadzi się aktywnie intagrama to po tym :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym problem, że nie mam konta na FB ani Instagramu.
      Zawsze się przed tym broniłem. Razi mnie, gdy ktoś ciągle wrzuca na Insta zdjęcia swojej twarzy albo jedzenia czy zwierząt. Jest to tak nudne, że aż chce się wymiotować.
      Dlatego staram się pisać na różne tematy, by nie zanudzić czytelników.

      Usuń
  12. ja bym się obserwatorami nie przejmowała, jak jakiś bloger ma dwie czy trzy setki, to pewnie większość z nich już albo nie pisze, albo dodała, żeby w rewanżu też ktoś zaobserwował.
    mam nadzieję, że na tych trzech latach się nie skonczy i będzie tu jeszcze wiele postów. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze zastanawia mnie, skąd niektórzy blogerzy mają setki tysięcy wyświetleń i setki obserwatorów, mimo że komentarzy bardzo niewiele..
    Pewnie masz na myśli popularne blogi, które są likwidowane? Mój jest niszowy, ale nie mam zamiaru go likwidować. Nawet go lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tam nie wiem co chcesz od tej statystyki ;) Ilość komentarzy - rewelacja! Ja też czasem sobie myślę, że te dyskusje pod postami na niektórych blogach bywają ciekawsze ;) Gratuluję i wszystkiego najlepszego na kolejny rok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem zadowolony z ilości wyświetleń czy obserwatorów, ale z komentarzy jak najbardziej:)
      Często specjalnie piszę krótsze posty, by czytelnicy mogli je rozwinąć.
      Dzięki i nawzajem:)

      Usuń
  15. Dawno nie zaglądałem i statystyki to odnotowały. U mnie zresztą też.
    Trzy lata to już znaczący sukces i tego chciałem Ci pogratulować. Skoro utrzymywanie tego rodzaju kontaktów z innymi ludźmi tak wiele dla Ciebie to już jesteś na dobrej drodze do dalszych sukcesów.
    Pozdrawiam świątecznie i jubileuszowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Masz rację, gdy zaniedbuje się swój blog, szybko zarasta on chwastami. Jak mój w 2015 roku.
      Pozdrawiam:)

      Usuń