21 lutego 2016

Tatry polskie czy słowackie?



Jadę pociągiem z głową wystawioną przez okno. Słońce ogrzewa delikatnie, wiatr rozwiewa włosy i wyciska łzy z oczu. Na dworcu z Zakopanem dziesiątki turystów i kilku bezdomnych. Spaceruję Krupówkami, przeciskam się przez tłumy wczasowiczów i ulicznych sprzedawców. 
Rano wstaję bardzo wcześnie, podjeżdżam busem pod same Tatry. Chodzę po górach przez kilka dobrych godzin. Na szczycie jem kanapkę, piję ciepłą herbatę z termosu, obserwuję ogromną przestrzeń dookoła. Po zejściu ze szlaku jem kotleta z frytkami, wypijam duże zimne piwo, które tylko tutaj smakuje tak dobrze.

Jadę samochodem przez Słowację. Jest sierpień. Nie ufam własnym oczom. Gdzie są mieszkańcy sennych miasteczek? Gdzie są turyści?
Na górskich szlakach jest podobnie. Prędzej można spotkać polskiego turystę albo niedźwiedzia niż Słowaka. 
Mogę oddychać świeżym powietrzem o zapachu lasu. Mogę dotykać zimnych, bezwonnych skał. Czuję się tu jak u siebie.

46 komentarzy:

  1. Dobre, bo polskie? Bzdura, niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podoba mi się góralska komercja i niedzielni turyści na szlakach, ale polskie Tatry mają swój niesamowity klimat. I sporo szlaków do wyboru, choć niestety zatłoczonych.

      Usuń
    2. To prawda, ale jeśli ktoś poszukuje w górach spokoju i oderwania od zgiełku miasta, wybierze raczej stronę słowacką.

      Usuń
    3. Albo polskie Beskidy.
      W ostatnim roku byłem pierwszy raz w Beskidzie i byłem w szoku, że w gorący letni dzień na całym szlaku spotkałem tylko jedną osobę!! :)

      Usuń
  2. Ważne jest, by umieć doceniać takie uroki i cieszyć się każdym momentem, każdą chwilą w górach, umieć docenić piękno natury i tego, że możemy akurat tam być..tego doświadczać :)
    Do słowackich gór nie ciągnie mnie, choć są piękne..częściej bywam po stronie polskiej. Pamiętam to uczucie po zejściu z góry.. zmęczenie i satysfakcję. Masz rację wtedy obiad smakuje najlepiej, jak nigdy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Góry są w ogóle niesamowite:)
      Ja też więcej razy byłem z Zakopanem niż po słowackiej stronie.
      Bardzo lubię uczucie po zejściu z gór. Nogi bolą, ale mózg chciałby jeszcze i jeszcze;)

      Usuń
  3. Jak dla mnie polskie! Bo... polskie, a ja jestem beznadziejna patriotka: )

    *
    Słowacja owszem, dużo nie przeszłam Tatr słowackich, jedynie Rohacze, Banikov. Marzy mi się Mała Wysoka. Ale najpierw koniecznie trzeba kupić ubezpieczenie. Bo różnie bywa, głupie skręcenie nogi i koniec, za akcję ratunkową się płaci. Też marzę o krywaniu.

    Na slowacji wkurza mnie brak szlaków na lepsze,wyższe szczyty. Np Gerlach, kiedyś był szlak turystyczny, ale go zamknięto i można tylko z przewodnikiem. Dużo szlaków omija szczyty i dochodzi do przełęczy jedynie. A szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem specjalistą od słowackich gór, bo do Zakopanego jeździłem o wiele częściej.
      Ale ta cisza i spokój na słowackich szlakach robią wrażenie.
      Ja mam ambiwalentne uczucia. Słowackie góry kocham za to, że są puste, a polskie Tatry za niesamowity klimat:)

      Usuń
    2. Niesamowity klimat,trafiłeś w sedno!

      I racja,dużo po Słowacji nie chodziłam,ale faktycznie bardziej odludnie z tego co widziałam.

      Usuń
    3. Ja po słowackich górach chodziłem tylko kilka dni. Był sierpień, a ludzi o wiele mniej niż w polskich Tatrach we wrześniu.

      Usuń
  4. Jak dla mnie to polskie, a także słowackie... to zależy kto co lubi... Góry są wspaniałe i czy to polskie czy inne, zawsze zachwycają... Są takie chwile, że zatrzymujesz się...i jedyne co myślisz i wypowiadasz, to: Wow!... ponieważ nie znajdujesz słów, aby opisać ich urzekające piękno... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Nieraz w górach widoki są tak zachwycające, że żadne zdjęcia ani wiersze tego nie opiszą. Dlatego tak je lubię.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Nie miałem okazji być po słowackiej stronie, aczkolwiek za takimi górami, gdzie z rzadka spotkasz obcego, tęsknię.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tęsknisz, to je polecam. Ja byłem tam w sierpniu i przeżyłem szok, że na szlakach w lecie było tak mało osób.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Witaj i dziękuję za wizytę u mnie. :)

    Pewnie masz rację, bo na takich portalach umieszcza się zwykle informacje, które mogą powodować zazdrość. Aż się sam sobie dziwię, że dałem się tak ponieść głupio emocjom.

    Czy ja wiem. Wydaje mi się, że pisania można się nauczyć. Sam widzę po sobie, że przez parę lat mój sposób opisywania świata w wierszu się zmienił dość mocno. Nie mniej do największych jeszcze mi daleko. :)

    Znam bardziej Tatry nasze.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co:)

      Portale bazują na naszej zazdrości. Dzięki temu funkcjonują.

      Kiedyś myślałem, że wystarczy mieć talent do pisania. Teraz wiem, że to ciężka praca i nad pisaniem trzeba pracować tak jak na siłowni albo na budowie. Czasami dzięki temu wyjdzie jakaś perełka;)

      Ja też lepiej znam polskie Tatry. Kiedyś często tam jeździłem.

      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Kurcze, a ja wole morze. Może dlatego, że w górach mam rodzinę i większość czasu tam spędzałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię różnorodność. Z tym że morze szybko mi się nudzi, a w górach jest tyle szlaków, że nigdy nie przejdę wszystkich:)

      Usuń
    2. Oj z tym się zgadzam. Górskie szlaki są nieprzewidywalne i chyba nikt do końca nie zdoła ich pokonać. Góry mają też tę przewagę nad morzem- jest w nich cisza, spokój, harmonia... a nad morzem bywa gwarnie :) Polecam też moją Iławę, na Powiślu, nad Jeziorakiem :)

      Usuń
    3. Nad morzem można leżeć i się opalać albo pływać w wodzie, a góry oferują tysiące możliwości.
      Nigdy nie byłem w Iławie, ale kilka razy przejeżdżałem przez nią pociągiem i podobało mi się to miasto:)

      Usuń
  8. Wszystko co ulega "masówce" powszednieje i zmienia klimat. Nie dzielę gór na "nasze i nie nasze", bo jeszcze jakby tkwię w latach 60-70 ub.w. Pewno nie uwierzysz, ale wtedy na szlakach spotykało się tylko prawdziwych turystów, którzy mijali się pozdrawiając wzajemnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście na szlakach oprócz niedzielnych turystów jest też sporo prawdziwych profesjonalistów.
      Często ludzie się też pozdrawiają, więc nie jest chyba jeszcze najgorzej;)

      Usuń
  9. Ciekawe z tymi Slowakami. Moze gory dla nich to codziennosc i oni tesknia za morzem- w koncu nie maja do niego dostepu? Czlowiekowi z reguly podoba sie to, czego nie ma na codzien, co jest rzadkie. Z reguly chwalimy cudze a swego nie znamy.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia co jest przyczyną, że tak niewielu Słowaków spotykałem w słowackich górach.
      Może po prostu wynika to z tego, że Słowaków jest 5 milionów, a Polaków 38. I że mamy otwarte granice?
      Inną przyczyną jest to o czym Ty napisałaś. Zawsze jabłka sąsiada wydają nam się smaczniejsze;)

      Usuń
  10. Jakoś tak się błogo poczułam po przeczytaniu tego wpisu.. Chyba skojarzył mi się z wakacjami, z wolnym, ach.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mój post sprawił, że poczułaś się błogo;)

      Usuń
  11. To właśnie mnie męczy trochę na szlakach w Tatrach. Wszędzie pełno turystów. Często w dodatku hałaśliwych i męczących.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że w polskich Tatrach nie brakuje niedzielnych turystów. Ale to element kolorytu Zakopanego;)

      Usuń
  12. Już dawno nie byłam po słowackiej stronie, ale z tego co pamietam, to rzeczywiści - u nich jakby pustki... A u nas - cóż - w tym roku byłam, to widziałam. Ruszyliśmy na szlak wiodący na Kasprowy przez Halę Gąsiennicową, a tam dosłownie jak na procesji, przez cały czas poruszaliśmy się w tłumie - dosłownie! Raczej nie po to idę w góry... Trudno w takich warunkach cieszyć się pieknem natury, choć sami jesteśmy przecież jej częścią ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja nigdy nie byłem na Giewoncie. Przerażają mnie te tłumy.
      Nigdy też nie jechałem kolejką na Kasprowy, wolałem wejść i zejść na nogach niż czekać kilka godzin w tłumie ludzi czekających na wjazd.
      Chociaż sama przyroda w Tatrach jest niesamowita. Ja najbardziej lubię stawy otoczone wysokimi górami:)

      Usuń
  13. też bym się chętnie wybrała...

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. To prawda, że przyroda jest taka sama po obu stronach granic, ale widać ogromne różnice w infrastrukturze i w ilości turystów.

      Usuń
  15. Lubię Polskie góry, ale nie znoszę tłumów i to jest silniejsze. Dlatego wybrałbym się w Słowackie. Chociaż ostatnio wolę inne niż Tatry góry - Izery, Małą Fatrę, Beskid Niski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię i polskie, i słowackie, ale że w góry jeżdżę po to, by po nich chodzić, a nie pić zimne piwo, to też wybrałbym słowackie:)

      Usuń
  16. Nawiązując do tytułu notki. Ostatecznie Tatry polskie czy słowackie? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na picie zimnego piwa - polskie Tatry.
      Na górskie wędrówki - Tatry słowackie:)

      Usuń
    2. Ewentualnie spotkać obie rzeczy można pośrodku? :D

      Usuń
    3. Ja w góry jeżdżę po to, żeby przejść jak najwięcej szlaków i zdobyć jak najwięcej szczytów.
      Piwo jest tylko miłym dodatkiem po ciężkiej wędrówce:)

      Usuń
  17. Może nie złapałam, ale z czego według Ciebie wynika opustoszenie słowackich Tatr?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyczyn na pewno jest sporo. Myślę, że dlatego, bo Słowaków jest tylko 5 milionów, słowackie góry mają gorszą infrastrukturę niż polskie Tatry itd.

      Usuń
  18. Wspomnienie wakacji? Czyżby było Ci już tęskno do tych letnich miesięcy, kiedy jak rano wstajesz to wita Cię słońce a nie "deprecha"? Widzę, że ostatnio u Ciebie w ogóle króluje górska tematyka. Czym to spowodowane? Czyżby jakieś plany na najbliższe miesiące?
    Nigdy nie wspinałam się po stronie słowackiej, ale co do polskiej to się z Tobą zgodzę, że gdzie nie pójdziesz, tam tłumy - no chyba, że wybierzesz nikomu nieznany szczyt...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze myślę o górach. Cały rok o nich myślę. Pewnie dlatego, bo rzadko mam okazję po nich chodzić, przeważnie tylko raz w roku.
      Od 2016 roku częściej piszę na blogu, więc musiałem wymyślić jakieś ciekawe tematy. Pomyślałem, że napiszę kilka postów o górach. Ale następne będą już na inne tematy:)

      Usuń
  19. jestem człowiekiem znad samej wody, której sąsiedztwo bardzo sobie cenię. jednak góry są zawsze oczekiwaną/miłą odmianą. chociaż nie ukrywam, że Tatry od strony słowackiej są mi lepiej znane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteś wyjątkiem. Bo większość Polaków zdecydowanie preferuje polskie Tatry.
      Mnie słowackie Tatry są raczej słabo znane, ale może kiedyś to nadrobię:)

      Usuń