10 lutego 2016

Ile chcielibyśmy zarabiać?

Na tę chwilę byłbym zadowolony, gdybym zarabiał 3000 zł netto. Nie jest to jakaś wygórowana kwota, ale w porównaniu do mojej obecnej pensji, czyli 2000 zł na rękę, jest to sporo.

Dlaczego akurat 3000 zł miesięcznie? 

Myślę, że jest to kwota, która pozwoli osobie samotnej (nie lubię określenia singiel, a kawaler czy stara panna brzmią pejoratywnie) wynająć pokój w dużym mieście, zapłacić za rachunki mieszkaniowe, wyjść czasem na piwo i mieć jakąś kasę dla siebie.
Jeśli facet zarabia 3000 zł na miesiąc, jego partnerka tyle samo, to jak na polskie warunki mają dobrą sytuację finansową. Mogą sobie pozwolić na zakup mieszkania na kredyt, kupno kilkuletniego samochodu i nawet na stworzenie dziecka.

54 komentarze:

  1. Zycze Ci takich zarobkow , a nawet jeszcze wiekszych:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki:)
    To wcale nie są wysokie zarobki, ale większość ludzi w Polsce zarabia dużo mniej..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem , znam osoby, ktore wyciagaja 1300 zl i maja na dodatek dzieci.

      Usuń
    2. Ja znam osoby, które żyją tylko z emerytury - 700 zł!!
      To jest naprawdę tragedia i upodlenie.

      Usuń
  3. Gdybym i ja zarabiała 3 tys. lub chociaż 2,5 tys. byłabym zadowolona i tak jak piszesz, taka kwota wcale nie jest zawrotna, jednak wystarczy na podstawową spłatę kredytu, opłaty, utrzymanie i jeszcze na dodatkowy zakup i rozrywkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie przykre jest to, że wielu Polaków przez całe swoje zawodowe życie nie zarabia nawet tych 2500 zł.

      Usuń
  4. W zasadzie to nie wiem, czy jako młody człowiek wolałbym mieć pracę może nawet niżej płatną, ale za to stałą, i jak mówią niektórzy "pod dachem". Ten "dach" to ważna sprawa, bo jednak kilka milionów osób (ochroniarze, parkingowi, akwizytorzy, marketingowcy, itp.) pracuje w terenie.
    Tak sobie też myślę, że dziwny to kraj w którym młody człowiek po studiach, z kilkuletnim stażem marzy o zarobku 3000 zł., a uchodźca z Syrii ma dostać zasiłek w wys. 800 Euro (prawie 3.500 zł.). Zresztą ja (psycholog / informatyk) na kilkanaście miesięcy przed emeryturą zarabiałem 1640 zł. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trochę pracuję w biurze, trochę w terenie. Praca w terenie tworzy tysiące niebezpieczeństw, ale ma ten duży plus, że wtedy szybciej czas leci;)
      To jest właśnie porażka, że 3000 zł to kwota, o której większość Polaków może tylko pomarzyć.

      Usuń
  5. Gdy idzie o "partnerki", rzadko kiedy zarabiają 3000. Trzeba taką metodycznie upolować:).
    Tylko, czy warto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że kobiety generalnie zarabiają mniej niż faceci. Nie powinno tak być, ale raczej szybko się to nie zmieni..

      Usuń
    2. Jeszcze gorzej z pracą jak partnerka jest niepełnosprawna.
      Niestety w tej kadencji sejmu nic, dla kobiet się nie poprawi :(
      Zresztą dla mężczyzn też.

      Usuń
    3. Nie jestem zwolennikiem PiS, ale 4 lata to bardzo długo. Mam nadzieję, że chociaż trochę zmieni się w tej kwestii na lepsze.

      Usuń
    4. Tylko gdy odejdziemy od szkodliwej polityki ekonomicznej a'la Reagan.

      Usuń
    5. PiS teraz bardziej zmierza w stronę partii socjalnej. Na razie wprowadzili program "Rodzina 500 plus". Zobaczymy, czy wprowadzą podwyższenie minimalnej stawki godzinowej i inne prospołeczne ustawy..

      Usuń
    6. Partii socjalnej?
      Stawka godzinowa przy zleceniach zmieni tylko tyle, że więcej osób będzie miało umowy zlecenie niż normalne umowy o pracę! wynika to ze sposobu wyliczania oskładkowania i Kosztów uzyskania przychodów. Umowy cywilnoprawne należy zmienić, aby pracodawcy ich nie dawali zamiast umowy o pracę :)

      Usuń
    7. Chodziło mi o całokształt. W porównaniu do "lewicowego" SLD, który podwyższył ceny biletów komunikacyjnych i wspierał Kościół, PiS już na początku rządów wprowadziło albo ma zamiar wprowadzić wiele projektów socjalnych.
      Zgadzam się, że umowy śmieciowe wymagają jeszcze wielu zmian.

      Usuń
    8. Tyle, że obie partie o zaczęły w innej sytuacji. Deficyt budżetowy, gdy wygrało SLD sięgał progu konstytucyjnego. Wystarczyło więc, aby jeden podatek był niedoszacowany i byłyby masakryczne cięcia. O ile pamiętam to zmniejszono ulgę, dla studentów o 1 % reszta zmian cen biletów zależała od samorządów, a tam rządziły różne partie w Krakowie koalicja AWS-UW, w Warszawie Piskorski później PO-PiS-LPR. PiS wspiera kościół po fali oburzenia odeszli od przekazania rezerw z hospicjum na remont bazyliki... Gdy skończą się fundusze, przejdą do opozycji. I znów nadejdzie ktoś kto "socjal" obetnie.
      Problemem rynku pracy są Ukraińcy, po rządach PiS okaże się, że Polska zatrudniła więcej Ukraińców niż UE Syryjczyków.
      500 zł na dwoje dzieci? czyli na drugie dziecko 250 zł gdzie żłobek w niektórych regionach jest droższy... To jest socjal? To zwykłe pozory socjalu, dla propagandy

      Usuń
    9. Najgorsze, że PiS mocno wspiera Rydzyka, który jest biznesmenem prowadzącym niezbyt przejrzyste interesy. Ale to już zupełnie inny temat. Tak samo jak SKOK-i.
      Zgadzam się, że program "Rodzina 500 plus" jest populistyczny. Ma też wiele minusów, bo samotna matka zarabiająca 2000 zł nie dostanie ani złotówki, a rodzice zarabiający po 5000 zł, mający dwoje dzieci, dostaną kasę.
      Ale prawdą jest też, że żadna partia przez 26 lat nie wprowadziła choćby podobnego programu.

      Usuń
    10. Moim zdaniem jeśli na każde dziecko, to na każde i kropka !!! POzdrawiam :)

      Usuń
    11. Program ten nie jest socjalny.
      Bardziej jest ukryciem innych wydatków pod szczytnym celem.

      Wspomnisz moje słowa, za dwa lata.
      Gdy 500 PLN będzie tyle warte co dziś 200 PLN. I wtedy nadejdzie jakaś "nowoczesna", która powstrzyma inflację kończąc z 500 PLN. A w ogólnej świadomości pozostanie, że "socjal" be i tylko szkodzi.

      Usuń
    12. Olimpia, Platforma przez 8 lat nie wprowadziła nawet namiastki podobnego programu, a teraz nagle chce dać każdemu dziecku;)

      Usuń
    13. Bartosz, ja nie twierdzę, że ten program jest idealny. Ma wiele wad, o których wiele razy pisałem.
      Ale jest bardzo socjalny. Co nie znaczy, że nie jest też populistyczny.
      Sam jestem ciekaw, co będzie za dwa lata w Polsce.

      Usuń
    14. Nie jest socjalny. Socjal pełni funkcję wyrównania szans, jest mechanizmem ratunkowym.

      Usuń
    15. Chyba jednak każdy z nas zostanie przy swoim zdaniu:)
      Niedługo dowiemy się jak będzie funkcjonował ten program.

      Usuń
  6. Tak, 3k to taka granica przyzwoitego życia. Mam nadzieję że po studiach będę w stanie do takiej dojść :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez kilka lat pracy po studiach doszedłem aż do 2000 ;)
      Życzę Ci, żebyś zarabiał te 3 koła:)

      Usuń
  7. Trochę drażliwy temat. Gdyby nie zwierzaki, wystarczyłoby mi 2 tys. - ale ja mam dom, czyli odpada opłata za wynajem. Inna sprawa, że w czasie aktywności zawodowej zarabiałem ponad przeciętność.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę drażliwy temat, ale też bardzo ciekawy i popularny.
      Masz rację, że zwierzęta sporo kosztują. Fajnie, że zarabiałeś ponad przeciętność:)
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Pisząc drażliwy, miałem na myśli ostatnią dyskusję czy wysokość zarobków powinna być ogólnie dostępna dla wszystkich i to dotyczy nie tylko osób prominentnych. Jak na moje uznanie taka wiedza niczemu dobremu by nie służyła, znając nasze zamiłowanie do zawiści :)

      Usuń
    3. Mam mieszane uczucia co do publikacji oświadczeń majątkowych.
      Myślę, że powinny być one ogólnie dostępne. Na przykład posłów czy szefów różnych instytucji. Ale oświadczenia majątkowe publikują nawet pracownicy samorządu zarabiający 3000 zł miesięcznie..

      Usuń
    4. Ale na ten przykład, czy ja, już emeryt, powinienem publicznie przyznawać się do wysokości otrzymywanych świadczeń, wiedząc, że niektórzy mogą mi mieć za złe jej wysokość. A przecież w moim, osobistym przekonaniu, w pełni sobie na nią zasłużyłem.

      Usuń
    5. Ja nie jestem politykiem i nie ustalam praw, ale myślę, że emeryci nie powinni musieć przedstawiać wysokości swoich świadczeń.
      A teraz muszą?

      Usuń
  8. 3K to fajna pensja. Sama bym chciała mieć tyle...a jak jeszcze dwoje tyle zarabia to już jest fajnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3 koła to niby nie tak dużo, ale dla większości Polaków to coś nie do osiągnięcia.

      Usuń
  9. w sumie też mogłabym mieć 3tys i się niczym nie przejmować... ale teraz jak zacznę pracy szukać w nowym regionie, to pewnie trzeba będzie na początek brać byle co, żeby tylko się dołożyć do rodzinnego budżetu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, wszystko zależy od regionu Polski. W Bieszczadach 2000 zł na miesiąc to dużo, a w Warszawie 3000 zł to średnio..
      Życzę Ci znalezienia fajnej i dobrze płatnej pracy:)

      Usuń
  10. 3 tysiące? pomarzyć, jak miło :D :D
    Ja to się w ogóle nie wypowiadam, bo ciągle jestem na stażach (na które też nie było się łatwo dostać), także muszę zadowalać się tym, co mam.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzeba marzyć i działać, wtedy marzenia się spełniają:)
    Kiedyś przez rok byłem na stażu, 8 godzin pracy dziennie i niecałe 700 zł miesięcznie..
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dokładnie - ta kwota 3 tys. zł. pozwala na godne życie a raczej normalne czyli wynajęcie mieszkania, opłacenie wszystkich opłat i jakaś kasa dla siebie, jakieś oszczędności.
    Ale niestety te 3 tys. są w sferze marzeń i do dosłownie, bo są osoby, które np. marzą o zarabianiu tych 3 tys. by mogli opuścić toksyczne środowisko, wynająć coś bez obaw czy dadzą radę sami się utrzymać, bez liczenia każdej złotówki jaką wydają i by mogli gdzieś po prostu normalnie żyć...
    I tu nawiążę do jednego z Twoich wcześniejszych acz niedawnych postów. Zamiast tumanić ludzi tymi 500 zł na dziecko powinno państwo zatroszczyć się o to by obywatele mieli godziwe zarobki, by zwyczajnie nie bali się zakładania rodziny jeśli chodzi o finanse. Bo jeśli ktoś sam na siebie nie daje rady zarobić, bo niestety tych 3 tys. przeciętny obywatel naszego kraju nie zarabia to nawet boi się myśleć o ewentualnych dzieciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uważam, że powinnyśmy zarabiać więcej. O wiele więcej.
      Na tych samych stanowiskach, w tych samych korporacjach zarabiamy 2 albo nawet 4 razy mniej niż Francuz czy Niemiec w swoim kraju.
      Niestety, raczej szybko się to nie zmieni..
      Gdybyśmy zarabiali 500 albo 1000 zł miesięcznie więcej, to żadne programy "Rodzina 500 plus" nie byłyby potrzebne.

      Usuń
  13. pewnie te 3000 to godna pensja, lecz gdy się je ma, to narzeka, że nie jest to 4000. U mnie ścieżka zawodowa idzie po okręgu. Zaczynam od ochłapów, potem zarabiam coraz więcej, by zdecydować się na zmianę zawodu i znowu startować od zera. Podobno w USA, to norma, u nas nie bardzo. Jednak wiem co to zarabiać mało, dorobić się trochę i znowu zarabiać mało i zapewniam Cię, że dopiero w drugim cyklu zaczynasz doceniać to co masz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Myślę, że to bardzo dobrze, bo w ten sposób się rozwijamy.
      Nie wiem, jak rozwinie się moja ścieżka zawodowa, bo na razie zarabiam bardzo przeciętnie. Ale z drugiej strony kilka lat temu zarabiałem jeszcze mniej i myślałem, że fajnie byłoby zarabiać chociaż 2000 zł..

      Usuń
  14. Też myślę, ze 3000 zł to godziwa pensja dla Polaka... Sama zarabiam trochę więcej i jakoś nie narzekam na nadwyżkę... Z resztą ile byśmy nie zarabiali, to zawsze chciałoby się mieć więcej... taka nasza natura, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że tyle zarabiasz:)
      Myślę, że to dobre myślenie, gdy chcemy zarabiać coraz więcej. W ten sposób się rozwijamy. Pomijam oczywiście sytuacje, gdy ktoś oszukuje innych, by się wzbogacić albo zaniedbuje swoją rodzinę.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Hmm.. ile chciałabym zarabiać? Myślę, że około 8 tys. miesięcznie. Moja pensja jest strasznie płynna i zarabiam co miesiąc różnie, ale mniej więcej 3,5tys. - 4,5tys. Czy to dużo? Zależy kto ma jakie wydatki. Wynajmuje duże 3 pokojowe mieszkanie, lubię dobrze zjeść, napić się... i potem okazuje się, że może zabraknąć do pierwszego. Tym bardziej, że jeszcze prywatnie studiuję...

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym się cieszył, gdybym zarabiał tyle, ile Ty teraz. Ale masz rację, że apetyt rośnie w miarę jedzenia.
      Mam znajomego, który zawsze powtarza, że zarabia 7 tysięcy, bo ma kredyt na mieszkanie;)


      Usuń
    2. też mi się marzy 3.000. Straszne jest to, że niektórzy zarabiają po 6-10.000 i ciągle narzekają na brak pieniędzy. I to tłumaczenie, że spłacam duże mieszkanie i samochód. To się pytam- po cholere kupowałeś/kupowałaś mieszkanie 70m2 i nowy samochód z salonu? Apetyt rośnie w miarę jedzenia niestety...
      życzę Tobie i sobie z całego serca tych 3.000. To suma, która pozwala na w miarę normalne funkcjonowanie w tym kraju.

      Usuń
    3. Mam znajomych, którzy zarabiają łącznie aż 10.000 zł (on 8.000, a ona 2.000), a mimo to narzekają, że nie mają pieniędzy!!
      Ale wzięli kredyt na duże mieszkanie, do tego 2 nowe samochody też na kredyt. Poza tym lubią dobrze zjeść, czasami wypić i pod koniec miesiąca nie mają już pieniędzy na koncie..
      Ja też życzę nam przynajmniej tych 3.000 :)

      Usuń
  16. Ile chciałbym zarabiać? Dużo!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Na początku miałam się oburzyć: co, dlaczego tylko 3 tys.??? Marzyć trzeba z rozmachem. Jednak rozmysliłam się. Wbrew temu, co niektórzy zalecają, musimy wierzyć, że to, co chcemy osiagnąć jest dla nas w ogóle osiągalne. Jak już będziesz miał te swoje 3 kółka, to ustawisz sobie poprzeczkę jeszcze wyżej ;-) Czego Ci z całego serca życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak mam, że marzę tylko o tym, co jest osiągalne. Jeśli kiedyś osiągnę 3000 zł miesięcznie, to będę marzył o 5000, a później o 10000 ;)
      Dzięki, Tobie również życzę zarobków, o jakich marzysz:)

      Usuń
  18. Od 8 lutego spisuje każdy wydatek, zbieram paragony, później wpisuje w rubryki.Już wiem, że mógłbym prawie 300zl zaoszczędzić. Jeśli tak jest co miesiąc to w ciągu 10 miesięcy jestem 3 tysiaki w plecy.Po kilku miesiącach spisywania wydatków będę wiedział jak planować miesięczny budżet gdzieś szukać oszczędności. Koniec z finansowa szarpaniną co miesiąc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie zbieram paragonów, ale też staram się oszczędzać. Nigdy nie wyrzucam jedzenia, wymieniłem żarówki na ledowe, nie jem dużo słodyczy, rzadko piję alkohol.
      Życzę Ci sporych oszczędności, które później można na coś ciekawego wykorzystać:)

      Usuń