21 lutego 2016

Tatry polskie czy słowackie?



Jadę pociągiem z głową wystawioną przez okno. Słońce ogrzewa delikatnie, wiatr rozwiewa włosy i wyciska łzy z oczu. Na dworcu z Zakopanem dziesiątki turystów i kilku bezdomnych. Spaceruję Krupówkami, przeciskam się przez tłumy wczasowiczów i ulicznych sprzedawców. 
Rano wstaję bardzo wcześnie, podjeżdżam busem pod same Tatry. Chodzę po górach przez kilka dobrych godzin. Na szczycie jem kanapkę, piję ciepłą herbatę z termosu, obserwuję ogromną przestrzeń dookoła. Po zejściu ze szlaku jem kotleta z frytkami, wypijam duże zimne piwo, które tylko tutaj smakuje tak dobrze.

Jadę samochodem przez Słowację. Jest sierpień. Nie ufam własnym oczom. Gdzie są mieszkańcy sennych miasteczek? Gdzie są turyści?
Na górskich szlakach jest podobnie. Prędzej można spotkać polskiego turystę albo niedźwiedzia niż Słowaka. 
Mogę oddychać świeżym powietrzem o zapachu lasu. Mogę dotykać zimnych, bezwonnych skał. Czuję się tu jak u siebie.

10 lutego 2016

Ile chcielibyśmy zarabiać?

Na tę chwilę byłbym zadowolony, gdybym zarabiał 3000 zł netto. Nie jest to jakaś wygórowana kwota, ale w porównaniu do mojej obecnej pensji, czyli 2000 zł na rękę, jest to sporo.

Dlaczego akurat 3000 zł miesięcznie? 

Myślę, że jest to kwota, która pozwoli osobie samotnej (nie lubię określenia singiel, a kawaler czy stara panna brzmią pejoratywnie) wynająć pokój w dużym mieście, zapłacić za rachunki mieszkaniowe, wyjść czasem na piwo i mieć jakąś kasę dla siebie.
Jeśli facet zarabia 3000 zł na miesiąc, jego partnerka tyle samo, to jak na polskie warunki mają dobrą sytuację finansową. Mogą sobie pozwolić na zakup mieszkania na kredyt, kupno kilkuletniego samochodu i nawet na stworzenie dziecka.

6 lutego 2016

Polskie Tatry, czyli komercja w góralskim wydaniu


Do polskich Tatr mam ambiwalentny stosunek. Z jednej strony bardzo je lubię, a z drugiej nienawidzę. W Tatrach urzekają mnie świetne widoki. Najbardziej poruszają mnie stawy otoczone przez wysokie, ostre góry. Do tego błękitno-białe niebo. Tworzy to niesamowity kontrast i sprawia wrażenie czegoś nierealnego. Czegoś, czego nie uchwycą żadne, nawet najlepsze lustrzanki.
Tatry są najwyższymi i najchętniej odwiedzanymi górami w Polsce. Oferują dziesiątki malowniczych szlaków i szczytów do zdobycia. To kolejny powód, by je lubić.

Żeby nie było tak różowo, jest wiele rzeczy, które mi się najpopularniejszych polskich górach nie podobają. Pomijam wszechobecną góralską tandetę, bo to lokalny koloryt. Nad Bałtykiem kupimy muszelki i naszyjniki z bursztynów, a pod Giewontem ciupagi i grzane piwo. Jest mi to obojętne, bo każdy chce zarobić.
Śmieszy mnie natomiast tłum ludzi czekający, by wyjechać kolejką na Kasprowy Wierch. I zapłacić kilkadziesiąt złotych w jedną stronę.
Wkurwia mnie zabijanie koni, które ciągną po kilkunastu turystów na wozie do Morskiego Oka i na innych szlakach. Jeśli jakiś koń zdechnie, to trudno. Na jego miejsce są kolejne. Ważne, by góralom zgadzały się dudki.

1 lutego 2016

Najwybitniejszy szczyt Pienin - Trzy Korony




Trzy Korony wznoszą się na wysokość 982 m.n.p.m. Są najwybitniejszym, a także jednym z najwyższych szczytów w Pieninach. Prowadzi na nie wiele szlaków: ze Szczawnicy, Krościenka, Sromotnic Niżnych, Sromotnic Wyżnych, Czorsztyna.

W Pieninach byłem tylko raz, ale wspominam je z sentymentem, szczególnie ich najwyższy szczyt. Trzy Korony składają się z kilku skalistych turni. Do najwyższej, Okrąglicy, prowadzi metalowy pomost i schody. Trasę rozpocząłem w Krościenku, wchodziłem niebieskim szlakiem, tą samą drogą schodziłem.

Pieniny nie są szczególnie wymagającymi  górami. Osoby z przeciętną kondycją spokojnie mogą je przejść. Widoki na trasie są przeciętne, ale wszystko rekompensuje niesamowita panorama z Okrąglicy. Pomimo niskiej wysokości w porównaniu do Tatr czy Bieszczadów, Trzy Korony oferują kapitalne wrażenia wizualne.

Na żadnym innym  szczycie nie czułem się tak blisko nieba i tak wysoko nad ziemią. Aż wyciągnąłem ręce, by złapać chmury.