18 stycznia 2016

500 złotych na dziecko. Świetny program czy patologia?

Program "Rodzina 500 plus" jeszcze nie ruszył i nie wiadomo, kiedy zacznie funkcjonować, a już wywołuje potężne kontrowersje w polskim społeczeństwie.

W ostatnich miesiącach wielokrotnie zmieniano jego treść, a także termin rozpoczęcia. Niedawno czytałem, że program ma się rozpocząć 01.04.2016r. Na pierwsze dziecko będzie obowiązywało kryterium - 800 złotych na osobę w rodzinie, natomiast na drugie i kolejne pieniądze dostaną wszyscy rodzice, niezależnie od dochodów.

Oceniam tę inicjatywę pozytywnie, chociaż mam kilka zastrzeżeń. Nie podoba mi się głównie zapis o braku kryterium dochodowego. Rząd planuje wydać na "Rodzinę 500 plus" od 16 do 22 miliardów złotych rocznie!! To ogromna ilość pieniędzy. Można ją znacząco zmniejszyć, nie przekazując kasy rodzicom, którzy mają wysokie dochody. Bo po co dodatkowe 500 złotych komuś, kto zarabia 10.000 na miesiąc?

13 stycznia 2016

Najwyższy szczyt Bieszczadów - Tarnica



Tarnica wznosi się na wysokość 1346 m.n.p.m. Jest najwyższym szczytem w Bieszczadach oraz w województwie podkarpackim. Należy także do Korony Gór Polski. Można na nią wejść czerwonym szlakiem od Ustrzyk Górnych albo niebieskim od Wołosatego. 

Tarnicę wspominam z sentymentem, bo była to moja pierwsza wędrówka w góry i zarazem pierwszy szczyt, który zdobyłem. 
Wchodziłem na nią od strony Ustrzyk Górnych. Tą samą trasą schodziłem. Miałem pecha, bo dzień mojej wędrówki był mglisty, a idąc przez las, tonąłem w błocie po kilkudniowych opadach deszczu. Pomijając warunki atmosferyczne, zdobycie Tarnicy nie jest trudne, nie trzeba mieć dobrej kondycji. Wystarczą porządne buty, ubranie, prowiant i chęć podziwiania widoków, które przy słonecznej pogodzie są świetne. Nie są to co prawda zielone na dole, a skaliste u góry Tatry, ale podkarpackie góry też mają swój urok. W lecie są soczyście zielone, a jesienią przyjmują barwy spadających, wyblakłych liści. Inną atrakcją Tarnicy jest metalowy krzyż na jej szczycie. Nie jest to co prawda kultowy, 18-metrowy krucyfiks na Giewoncie, ale 8 metrów to też spora wysokość.
Kolejnym plusem wędrowania po Bieszczadach jest ilość turystów, których jest o wiele mniej niż w komercyjnych polskich Tatrach.

8 stycznia 2016

Dlaczego kocham góry



Często jest tak, że to rodzice zarażają nas pozytywnymi pasjami. Ojciec potrafi zarazić dziecko miłością do łowienia ryb albo oryginalnych samochodów, a matka do czytania książek albo spacerów po lesie.
W moim przypadku było tak, że nikt z rodziców nie chodził po górach. Wśród dobrych znajomych też nie mam miłośników turystyki górskiej. Nie wiem, skąd się to u mnie wzięło, ale od zawsze pasjonowały mnie góry. Czytałem o nich, marzyłem o nich.

Pierwszy raz wybrałem się w góry dopiero w wieku 21 lat. Pewnie dlatego, że miałem już prawo jazdy i jakieś małe oszczędności. Od razu zacząłem od mocnego uderzenia, bo wszedłem na najwyższy szczyt Bieszczad-Tarnicę, a było wtedy potężne błoto po kilkudniowych opadach deszczu i złowieszcza mgła.
Pomimo tych warunków góry tak mnie wciągnęły, że są jedną z moich pasji. Niestety, z powodów urlopowych, finansowych i logistycznych, mogę jeździć w góry tylko raz w roku. Dlatego staram się urozmaicać swoje wędrówki. Byłem Bieszczadach, Pieninach, Tatrach polskich i słowackich. Od wielu lat marzę o Sudetach. Marzę też o Rysach, których nigdy nie udało mi się zdobyć. Gdy miałem dobrą kondycję, nie było odpowiedniej pogody. Gdy było słonecznie, moja kondycja była słaba.

3 stycznia 2016

Kobiety mają smartfony, klucze, portfele w torebkach. A co mają zrobić faceci?

Jednym z moich postanowień na rok 2016 jest to, żeby bardziej dbać o wygląd. Chciałbym pozbyć się trochę starych ubrań, kupić trochę nowych (chociaż nienawidzę zakupów), zmienić styl ubierania się.

Ale jest jeden problem związany z ubraniami, który nie jest ani jasny, ani łatwy do rozwiązania. Mianowicie nie wiem, co zrobić z pełnymi kieszeniami spodni. Od zawsze miałem z tym problem. Telefon, portfel, klucze. Te 3 rzeczy wystarczą, by moje przednie kieszenie spodni wyglądały jak u dresiarza albo złodzieja.

Z różnych rozmów i obserwacji wynika, że faceci radzą sobie z tym (albo nie radzą) na tysiące sposobów. Jedni stosują mój wieśniacki styl, inni są wyjątkowo odważni, bo noszą smartfony i portfele w tylnych kieszeniach spodni (jak oni siedzą?), jeszcze inni to turyści, bo wszędzie chodzą z plecakami, kolejna grupa to sportowcy z torbami w rękach i eleganci z czarnymi teczkami.

A może faceci też powinni nosić torebki?