12 grudnia 2015

Idealne połączenie - czytanie książek i aktywność fizyczna

Do klubów fitness chodzą panie z farbowanymi blond włosami, sztucznymi cyckami i jaskrawymi tipsami. Kobiety te przychodzą, by pochwalić się swoimi ciałami i markowymi ubraniami. Czasami przy okazji trochę poćwiczą.
W siłowniach przesiadują napakowani koksem faceci w koszulkach bez rękawów, by zwrócić uwagę płci przeciwnej i wywołać zazdrość innych samców. Owi panowie czasami podniosą jakąś sztangę, ale głównie są zajęci obserwacją tyłków ładnych dziewczyn i rozmowami o samochodach.

Miłośnicy czytania książek to starsze panie będące na emeryturze i mające mnóstwo wolnego czasu. Czytać lubią też nudni faceci noszący niemodne okulary i wełniane swetry. Ludzie ci lubią spędzać całe dnie ze słowem pisanym, nie lubią słowa mówionego, wolą papier od deszczu, Słońca, wiatru.

Jest jeszcze jedna specyficzna grupa. Zupełnie inna niż dwie wyżej wymienione. To my, blogerzy. Potrafimy pogodzić czytanie książek z aktywnością fizyczną.
Połączenie idealne.

34 komentarze:

  1. Fakt, mało kto dba jednocześnie o ciało i ducha, wzorem antycznych Greków. Mało jest takich ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że niewiele jest takich osób.
      Na szczęście wśród blogerów jest sporo:)

      Usuń
  2. Nie jest tak źle, moja córka z mężem kochają czytać,a jednocześnie uprawiają sport i z tego co mi wiadomo wielu ich znajomych czyni podobnie.Nie mają tv w domu, może dlatego mają więcej czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też znam kilka takich osób. Dobrze, że są i dają innym przykład:)
      Co do TV, to nie zawsze złodziej czasu. Ja nieraz oglądam różne mecze czy programy, ale zawsze znajduję czas na książki i ćwiczenia.

      Usuń
    2. Osobiście nie wyobrażam sobie domu bez tv.

      Usuń
    3. Ja od wielu lat nie mam odbiornika radiowego (radio można posłuchać w necie), ale też nie wyobrażać sobie nie mieć w ogóle telewizora (chociaż staram się oglądać jak najrzadziej).

      Usuń
  3. Ćwiczyć lubię, czytać lubię, pisać lubię, spotykać się z ludźmi lubię, siedzieć sama w domu też lubię. A teraz uczę się szanować, że inni mogą tego nie lubić; że mogą lubić świecić mięśniami, markowymi ciuchami i być tylko aby być. I zaczynam lubić to, że mam to po prostu w ... :) W końcu to moje życie jest najważniejsze dla mnie - mimo, że nie każdy może chcieć mnie lubić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz bardzo fajne podejście do tych spraw:)
      Specjalnie podałem tak jaskrawe przykłady, bo jest taki stereotyp, że ci, którzy regularnie ćwiczą, nie grzeszą inteligencją i oczytaniem. Z kolei ci, którzy sporo czytają, to nudziarze, którym nigdzie nie chce się ruszyć.
      Jest na szczęście trzecia grupa, która pokazuje, że można połączyć te dwie pasje:)

      Usuń
  4. Bardzo uogólniasz ,ludzie nie dzielą się na takie kategorie.Umieją pięknie łaczyć zamiłowanie do sportu ,czytelnictwo i dbanie o siebie.Mieśniak nie musi być głupi ,a czytają nie tylko emerytki.Pożyjesz dłużej to sam zobaczysz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ci, którzy dłużej czytają mój blog, wiedzą, że piszę często ironicznie, mam specyficzne poczucie humoru. Często specjalnie wyolbrzymiam i przejaskrawiam różne fakty w swoich postach.
      Opisałem stereotypy, ale jest też sporo osób, które nie są ani tępymi mięśniakami, ani nudnymi molami książkowymi.

      Usuń
  5. Na szczęście coraz więcej jest takich osób, że interesują się wieloma dziedzinami i znajdują czas i na ćwiczenia, i na czytanie książek.
    Z siłownią zgadzam się w 100%, bo sama tego doświadczam i chce mi się zwyczajnie śmiać ;) pomijając fakt jak mnie denerwują.
    Wielu trenerów i tych ludzi, którzy trenują naprawdę naśmiewa się z tzw. "koksów" na siłowni.. że to Panowie zza szklanej szyby ;)
    Co do czytania to stereotyp się zmienia, a ja sama często widuję właśnie młodych, którzy czytają gdzie popadnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że jest coraz więcej ludzi, którzy dbają o swój rozwój intelektualny, a jednocześnie fizyczny.
      To prawda, że ci napompowani koksem często są słabsi i mniej wytrzymali niż przeciętni ludzie uprawiający sport.
      Rzeczywiście, widać, że sporo młodych osób czyta w autobusach czy na ławkach i to jest budujące:)

      Usuń
  6. Właśnie dlatego ja lubię domowy areobik, poćwiczyć sobie w domu, choć to nie zastąpi profesjonalnych przyrządów do ćwiczenia. Nie lubię siłowni, bo właśnie chodzi tam wielu ludzi, którzy faktycznie nie chcą popracować nad sylwetką tylko przychodzą pochwalić się ciałem, które niekoniecznie było rzeźbione na siłowni a nieraz pomógł w tym chirurg plastyczny i tylko udają, że ćwiczą.
    Owszem idealnie jest łączyć i jedno i drugie, być osobą aktywną i fizycznie i intelektualnie ale często bywa tak, że jednak jedna z tych dwóch rzeczy w życiu znacznie przeważa i ma to początki jeszcze w podstawówce. Jedni są lepsi w sporcie i przez większość życia temu poświęcają więcej uwagi, drudzy wolą książki zrażając się do wysiłku fizycznego, bo kojarzy im się on z tym, że wf-ie byli kiepscy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był taki czas, że ćwiczyłem w domu (z powodu bardzo drogich karnetów na basen czy do klubu fitness), ale bardzo ciężko samemu zmobilizować się do dużego wysiłku.
      Masz rację, niektóre kobiety chwalą się biustem zrobionym przez lekarza, a faceci mięśniami zrobionymi przez koks. Na szczęście są też osoby, które ciężką pracą wyrzeźbiły ciała i takich ludzi podziwiam.
      U mnie wszystko było późno. Książki zacząłem regularnie czytać pod koniec liceum. Regularnie ćwiczyć zacząłem początkiem tego roku. Ale na razie wszystko idzie w parze:)

      Usuń
  7. Stereotyp rzeczywiście taki funkcjonuje, ale czy czytanie ma wpływ na aktywność fizyczną lub odwrotnie? Szczerze wątpię.
    Wiem, że piszesz ironicznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście te stereotypy są przejaskrawione, chociaż zdarzają się pojedyncze osoby dokładnie takie jak opisałem;)
      Bardziej niż o wzajemny wpływ chodziło mi o świadomość rozwoju. Nie możemy się w pełni rozwijać czytając 365 książek w ciągu roku, ważąc 200kg.
      Tak samo nie możemy się rozwijać, gdy codziennie biegamy, a nie znamy nawet lektur szkolnych.
      Najlepiej, gdy wszystko idzie ze sobą w parze:)

      Usuń
  8. Żarty żartami, ale szkoda, że tak rzadko jedno idzie w parze z drugim :D :P
    Ja w tym roku dużo czytałam, to może w przyszłym będę dużo ćwiczyła ;]
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyt rzadko idzie w parze aktywność fizyczna z czytaniem książek.
      Ja zacząłem często ćwiczyć w tym roku. Polecam, bo to świetna sprawa:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. No, no, no. Teraz to połechtałeś ego większej części Blogosfery (w myśl zasady, że istnieją wyjątki). Od razu poprawiłeś mi dzień! Też uważam, że jesteśmy idealni ;) o czym dzisiaj napisałam - ładnie nam się wpisy zgrały w czasie (to nie jest reklama, ale wierzę, że nie muszę tego dodawać). Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałem Twój post i rzeczywiście są podobieństwa, nawet jest sporo ironii;)
      W Polsce zbyt rzadko chwalimy samych siebie i innych, dlatego potrzebne są blogi;)
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Ciekawa teoria na uzasadnienie potrzeby istnienia blogów. Nie powiem - podoba mi się ;)

      Usuń
    3. To tylko jedna z teorii, ale cieszę się, że Ci się podoba:)

      Usuń
  10. Z tym pogodzeniem to raczej już problem, ale oddzielnie zdarza się. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oddzielnie zdarza się często, razem rzadko, ale dobrze, że są takie światełka w tunelu:)

      Usuń
  11. Dzisiaj pozostaje mi tylko zgodzenie się z Tobą - uważam, że jest właśnie tak jak piszesz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak jest, to nasza rzeczywistość jest naprawdę karykaturalna;)

      Usuń
  12. Yhm, i dopiero zdziwienie, że facet bez szyi albo blond Barbie czytają coś więcej niż ulotki :)
    Można też zabrać ze sobą książkę na siłownię - świetnie się wtedy pedałuje :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja czytam książki tylko i wyłącznie na kanapie albo przy biurku. Nie preferuję sedesu ani autobusu;)
    Ale jeśli ktoś jednocześnie czyta i ćwiczy, to chylę czoło:)

    OdpowiedzUsuń
  14. to fakt, dlatego omijam siłownię, choć przydałoby się... ale raz byłam i wygląda to dokładnie tak, jak napisałeś - nie o ćwiczenia chodzi, tylko okazanie się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie ma się co zrażać.
      W każdym środowisku są cwaniacy i mocno ograniczeni ludzie, ale jest też sporo mądrych, życzliwych osób.
      A jeśli nie podoba Ci się siłownia, to możesz spróbować chodzić na ćwiczenia zorganizowane, których jest sporo w każdym klubie fitness:)

      Usuń
  15. Regularnie zdarza mi się spacerować jakimś deptakiem, alejką, ścieżką itp. i jednocześnie czytać książkę :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się to nigdy nie zdarzyło, bo bałbym się, że wejdę w kogoś lub w jakąś psią minę;)
      Ale każdy ma swój styl czytania i to jest fajne:)

      Usuń
  16. Will Smith powiedział kiedyś czytaj i biegaj. Bieganie pozwala pokonać swoje słabości a książki? Nie ma takiego problemu o którym nie można przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się z tym zgadzam. I ciało, i psychika powinny się rozwijać:)

      Usuń