28 grudnia 2015

Podsumowanie 2015 roku. Osiągnięcia i porażki.

Jako że bardzo lubię różnego rodzaju statystyki (chociaż z matmy zawsze byłem słaby), przedstawię Wam kilka liczb.

Przez 12 miesięcy przeczytałem 54 książki. Chociaż nie brałem udziału w akcji "Przeczytam 52 książki w 2015 roku", to przypadkowo ją wypełniłem. Cieszę się, że czytałem średnio 1 książkę tygodniowo.

W 2015 roku ćwiczyłem 187 razy, co stanowi 52% dni. O ile książki czytam regularnie od kilku dobrych lat, to z ćwiczeniami było zupełnie inaczej. Dopiero wiosną tego roku wziąłem się ostro za ćwiczenia. Dlatego jestem zadowolony z tych statystyk.
Co prawda nie widać jakichś spektakularnych efektów, ale trochę zrzuciłem brzuch, trochę rozbudowałem mięśnie, poprawiłem kondycję, poprawiłem stan zdrowia, nawet rzadziej się przeziębiam.

W tym roku poprawiłem też życie kulturalne. Byłem kilka razy w kinie i kilka razy w teatrze. Dawniej do kina chodziłem 1-2 razy w roku, a do teatru raz na kilka lat.

Ale, żeby nie było tak różowo, były też porażki. Na przykład blog. W 2014 roku dodałem 47 postów, a w 2015 tylko 27. Jest więc nad czym pracować w przyszłym roku. 

Życzę Wam realizacji marzeń w 2016 roku!

 

12 grudnia 2015

Idealne połączenie - czytanie książek i aktywność fizyczna

Do klubów fitness chodzą panie z farbowanymi blond włosami, sztucznymi cyckami i jaskrawymi tipsami. Kobiety te przychodzą, by pochwalić się swoimi ciałami i markowymi ubraniami. Czasami przy okazji trochę poćwiczą.
W siłowniach przesiadują napakowani koksem faceci w koszulkach bez rękawów, by zwrócić uwagę płci przeciwnej i wywołać zazdrość innych samców. Owi panowie czasami podniosą jakąś sztangę, ale głównie są zajęci obserwacją tyłków ładnych dziewczyn i rozmowami o samochodach.

Miłośnicy czytania książek to starsze panie będące na emeryturze i mające mnóstwo wolnego czasu. Czytać lubią też nudni faceci noszący niemodne okulary i wełniane swetry. Ludzie ci lubią spędzać całe dnie ze słowem pisanym, nie lubią słowa mówionego, wolą papier od deszczu, Słońca, wiatru.

Jest jeszcze jedna specyficzna grupa. Zupełnie inna niż dwie wyżej wymienione. To my, blogerzy. Potrafimy pogodzić czytanie książek z aktywnością fizyczną.
Połączenie idealne.