29 listopada 2015

Polska prowincja. Senne miasteczka.


Jadąc przez Polskę, oglądamy senne miasteczka i wsie. Często są one bardzo zadbane i romantyczne. Ale czy chcielibyśmy w nich mieszkać?
Gdybym był dentystą prowadzącym własny gabinet albo notariuszem mającym biuro w centrum miasteczka, z pewnością mieszkanie w 10-tysięcznej miejscowości byłoby przyjemne i prestiżowe. Ale dla kasjerki czy zawodowego kierowcy mieszkanie w takiej miejscowości nie jest ani przyjemne, ani prestiżowe. Ba, większość ludzi z małych miast szuka pracy w miastach 100 albo 200-tysięcznych, które są oddalone nierzadko o 50 czy 70 kilometrów. 
W sennych miasteczkach nie ma wielkich galerii handlowych ukochanych przez kobiety. Nie ma eleganckich knajp lubianych przez facetów. Są małe sklepy, dyskonty i pijalnie piwa. Koty zaś leżą na chodnikach, wygrzewają się w promieniach Słońca i czują się tu jak u siebie.

 

14 listopada 2015

Dlaczego wolimy pisać ze sobą w necie niż pójść razem na piwo czy kawę?




Piszę ten post pod wpływem impulsu, bowiem coraz bardziej wkurza mnie to, jak strasznie trudno umówić się ze znajomymi.
Proponuję kino, bilard, kręgle, piwo w lokalu albo wódkę w mieszkaniu. Ciągle słyszę jakieś wymówki. A to powodem odmowy jest przeziębienie, a to deszcz za oknem (jakby przez sufit też padało), a to nadmiar obowiązków, a to wyjście z psem (na kilka godzin?), a to sprzątanie niewielkiego mieszkania (przez cały dzień?).
Wy też tak macie, czy może ja akurat mam takich leniwych znajomych?