7 października 2015

Miłość istnieje?

Marcin ma 32 lata. Jest oficerem Wojska Polskiego. Oprócz szkoły oficerskiej skończył też studia cywilne. Marcin jest bardzo aktywny. Często biega, często ćwiczy w siłowni.
Dorota ma 25 lat. Jej edukacja zakończyła się na liceum. Kariera zawodowa w ogóle się nie rozpoczęła. Dorota lubi czytać książki. Całymi dniami mogłaby siedzieć w domu.
Marcin i Dorota są małżeństwem od 5 lat. Ona wygląda na zadowoloną, on nie za bardzo. Nie zdziwiłbym się, gdyby miał kochankę.

Marek ma 36 lat. Pracował w różnych branżach. Był sprzedawcą, kurierem, prowadził własną działalność gospodarczą. Od 5 lat jest bezrobotny. Lubi papierosy, lubi zimne piwo i mecze w telewizji.
Justyna ma 34 lata. Od 5 lat jest kierownikiem dużego sklepu. Jest bardzo aktywna, często chodzi na fitness, często spotyka się z koleżankami.
Marek i Justyna są małżeństwem od 8 lat. On lubi leżenie na kanapie przed telewizorem, ona jest zmęczona życiem z nim i myśli o rozwodzie.

22 komentarze:

  1. A Ty jak myślisz? Miłość istnieje, ale uważam, że to nie jest tak, że kochamy się i tak będzie zawsze. Porównałabym miłość do kwiata o który należy dbać. Lepiej jej nie wystawiać na próbę, zachowaniami typu: jednorazowa "przygoda", albo popadanie w nałogi. Te i jeszcze inne sprawy potrafią skutecznie zamienić związek miłosny w związek wypalony, w którym ludzi trzymają ze sobą wyłącznie interesy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że istnieje, ale nie taka jak w filmach i książkach.
      A propos książek, pisałaś ostatnio w poście, że tworzenie prozy to ciężka praca. Podobnie jest z miłością. Trzeba ciężko pracować, by było dobrze i nie zwyciężyła rutyna i nuda..

      Usuń
    2. Ech, wiem coś o tym, mój związek ciągle żywy - po 24 latach, ale w trakcie musieliśmy dużo włożyć pracy, gdyż kilka razy wisiał nad przepaścią. Dobrym spoiwem są dzieci. Chociaż bywają sytuacje, że nawet dla dzieci nie warto walczyć. :-)

      Usuń
    3. Gratuluję stażu małżeńskiego. To prawie ćwierć wieku:)
      Tak sobie myślę, że gdyby nie wspólne kredyty i wspólne dzieci, to rozwodów byłoby o wiele więcej..

      Usuń
  2. Ja wierze w przeznaczenie. Oni widocznie nie sa sobie dani. Mnie a moim mezu pociaga jego inteligencja. Dla niego chce sie stac madrzejsza, atrakcyjniejsza. W zwiazku trzeba caly czas sie o siebie starac, troszczyc, dbac o zwiazek.
    Widocznie w dwoch przykladach podanych przez Ciebie milosc wygasla albo ledwo sie tli.
    Milosc istnieje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że w tych związkach miłość ledwo się tli, ale wystarczyłoby, żeby Dorota i Marek zaczęli pracować, a ich związki na pewno byłyby dużo szczęśliwsze.

      Usuń
  3. JAsne, że istnieje. Ja nigdy w to nie wątpiłam, ale miłość może się też wypalić, jeśli się jej nie pielęgnuje. A wielu ludzi nie ma na to czasu , ani ochoty. Woli pójśc łatwiejsza drogą... po przygodę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas jest zawsze, ale często wolimy oglądać TV albo siedzieć w necie niż ze sobą rozmawiać na trudne tematy..
      Przygody kuszą, a taka jedna akcja może zniszczyć cały związek.

      Usuń
  4. oczywiście, że istnieje to tylko kwestia trafienia na właściwą osobę... ale nawet wówczas, gdy mamy tak dużo szczęścia, że uda się spotkać tę nam przeznaczoną to trzeba pamiętać, że miłość jest ogrodem, o który należy dbać każdego dnia i codziennie uśmiechać się patrząc na to, co już "wzrosło"... rutyna, lenistwo, odpuszczanie to wrogowie wszystkiego w tym i miłości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, że na początku się staramy, kupujemy kwiatki, zabieramy drugą połówkę na kawę czy do kina, a później przychodzi rutyna, proza życia i na pierwszy plan czasami wysuwają się wady bliskiej osoby.
      Masz rację, że trzeba dbać jak o ogród, by było dobrze. Na pewno warto.

      Usuń
  5. Cóż... niestety, ale właśnie tak to najczęściej wygląda. Cóż można poradzić?
    Myślę, że w miejsce miłości wkradło się po prostu przyzwyczajenie do siebie.
    Pozdrawiam
    Prince Of Pain
    www.angelofmysteris.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wkradło się przyzwyczajenie, ale pewnie też złość i frustracja osób, które pracują i są aktywne wobec ich połówek, które są leniwe i nie wykazują chęci zmiany.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Efekt mijania się, różnych planów, innych celów, braku rozmów, chęci znalezienia nicy porozumienia. Wina leży gdzieś po środku. Przecież coś skłoniło te dwie pary do pobrania się. Gdzie i kiedy, to "coś" zniknęło?
    O drugą osobę trzeba się starać i dbać nieustanne, każdego dnia, bez wyjątku i bez względu na okoliczności. Bez tego miłość nie istnieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie podałem przykłady tych dwóch małżeństw, bo ich śluby nie były spowodowane wpadkami. Czyli musieli coś czuć do siebie i z jakichś powodów się pobrać.
      Minęło kilka lat i już jest beznadziejnie.
      Trzeba dbać o drugą osobę, ale też o swój rozwój. Może znaleźć pracę, może zacząć ćwiczyć, może gdzieś razem czasami wychodzić itd.

      Usuń
  7. "Pozory mylą, rzekł jeż, schodząc ze szczotki ryżowej"
    To stare powiedzenie ludowe przypomina, że inaczej mogą te opisane sytuacje wyglądać, z punktu widzenia głównych bohaterów. Zgadzam się z opinią, że gdyby nie było takiego bezrobocia to sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej.
    A miłość ... gdyby nie istniała to pewnie i nas by nie było. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezrobocie jest wysokie, a oferty pracy są beznadziejne i nisko płatne.
      Ale prawdą jest to, że Dorota i Marek mieszkają w dużym mieście. Bez problemu znaleźliby pracę za 1500 zł. W ten sposób znacznie zwiększyliby budżet rodziny, byli bardziej aktywni, mieli więcej tematów do rozmów z partnerami itd.
      Niektórzy z nas powstają w wyniku wpadek albo po alkoholu, ale część na pewno z miłości:)

      Usuń
  8. Powiedziałabym, że przeciwieństwa się przyciągają. Ale to było do momentu aż napisałeś, że myślą o rozwodzie. Uważam, że miłość istnieje tylko czasem pakujemy się w nie te związki co trzeba. Dobrze jest mieć różne zainteresowania i spędzać trochę czasu oddzielnie, ale przydałaby się jakaś wspólna płaszczyzna porozumienia, by móc porobić coś razem. Ciekawe, że przed ślubem te odmienne podejścia do życia im nie przeszkadzały, a teraz to już nie liczy się nic więcej poza tym, że on/ona nie jest taki jak ja...
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nad związkiem trzeba ciężko pracować. Pracować nad swoim lenistwem i wadami.
      Jeśli kobieta sprząta, gotuje, pierze, zmywa, a facet tylko leży przed TV, to coś jest nie tak.
      Albo gdy jedno rozwija się zawodowo i naukowo albo sportowo, a druga połowa nie ma żadnych ambicji, to też jest coś nie tak.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Pewnie, że istnieje, tylko ludzie się teraz jakoś dziwnie dobierają.. jakby w ogóle nie chodziło o uczucia, a o wszystko inne..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często chodzi tylko o wygląd albo tylko o kasę.
      A często związki powstają z powodu niechcianych ciąż.
      Dobrze, że chociaż niektóre są z miłości:)

      Usuń
  10. Ująłeś akurat dwa negatywne przypadki, ale przecież to nie znaczy, że tak jest zawsze, są przecież związki wypełnione miłością bez takich drastycznych 'ale'.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, że są związki wypełnione miłością i świetnie, że tak jest:)
      Ale jest sporo związków, które mają krótki staż, a już jest beznadziejnie. Właśnie to mnie zastanawia, że często już po kilku latach małżeństwa przechodzą kryzys.

      Usuń