17 października 2015

59% Polaków nie przeczytało w ciągu roku ani jednej książki!!

Jestem w potężnym szoku. 59% naszych rodaków nie przeczytało w ciągu ostatniego roku ani jednej książki. Co więcej, 26% Polaków nie ma w swoich mieszkaniach żadnej książki!!
Mój szok jest tym większy, że nie pochodzę z inteligenckiej rodziny, nie mam wśród krewnych profesorów, a mimo to większość moich krewnych czyta regularnie. Podobnie jak większość znajomych. Podobnie jak większość osób w mojej pracy. Skąd więc bierze się ta ogromna liczba 59%?
Ja najbardziej lubię czytać książki historyczne i biograficzne, ale jak można nie przeczytać przez rok ani jednej książki kucharskiej, wędkarskiej, samochodowej czy harlequina.

Na szczęście większość blogerów wręcz pochłania książki (ja w tym roku przeczytałem już 42). Ktoś musi poprawiać statystyki czytelnictwa w Polsce. 
Rząd i samorządy pompują ogromne pieniądze w Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa. W latach 2014-2020 będzie to aż miliard złotych. Ciekawe, czy przyniesie to jakieś pozytywne efekty..

30 komentarzy:

  1. Ja akurat czytam niemal na okrągło:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak samo. Dla mnie czytanie ciekawych książek to po prostu przyjemność:)

      Usuń
  2. Prawie 60%.. przerażające..
    Ja w tym roku też podnoszę średnią, poprawiam statystyki.
    Nie wiem jak można by zachęcić ludzi do czytania.. hmm.. przecież to takie fajne jest :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też jest to przerażające, bo nie trzeba czytać mistrzów pióra, można czytać książki o rybach, górach albo romansach, a nawet tego wiele osób nie czyta..
      Nie wiem, czy to pomoże, bo ostatnio mocno promuje się też sport, a coraz więcej osób ma nadwagę..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Ja muszę przyznać się, że w tym roku też nie przeczytałam żadnej książki i sama po sobie wiem skąd bierze się ta liczba osób, które nie czytają książek - po prostu brak czasu.
    Jestem osobą, która uwielbia czytać książki, w podstawówce nawet odbierałam nagrodę za przeczytanie największej ilości książek z całej szkoły i latami sama podnosiłam statystyki. Ostatnią książkę przeczytałam rozpoczynając staż i później pracując już nie miałam na to czasu pomimo, że bardzo chciałam. To brak czasu sprawia, że ludzie nie czytają książek, kiedy mają je czytać jeśli po pracy padają zmęczeni i zasypiają, kiedy ledwie znajdują czas na zrobienie prania czy sprzątanie? Poza tym jeśli już znajdę czas na czytanie to nie są to moje ulubione kryminały i książki przygodowe ale artykuły czy fragmenty książek związane z moim zawodem, bo nawet chwile wolne muszę poświęcać na uzupełnianie wiedzy oraz czytanie o tym czego w szkołach nie uczą.
    Według mnie nawet ogromne pieniądze przeznaczane na rozwój czytelnictwa niewiele pomogą, trzeba by było kupić ludziom czas by mieli kiedy przeczytać jakąś książkę... Sama gdybym miała czas z chęcią bym coś przeczytała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Twoim przypadku jest to zrozumiałe, bo lubisz czytać, ale nie możesz z powodu braku czasu.
      Ale są miliony ludzi, którzy wolą po pracy wypić piwo, oglądając głupi program w TV, niż przeczytać dobrą książkę. Wiele osób woli obejrzeć program paradokumentalny albo poczytać w necie o wpadkach celebrytów i to jest najbardziej przerażające..

      Usuń
    2. Ta awersja do czytania często spowodowana jest lenistwem, które z kolei wypływa ze zmęczenia i zniechęcenia życiem w kieracie. Wiadoma sprawa - większość ludzi chce się wtedy odmóżdżyć przy piwie i jakimś dennym programie, bo czytanie książki - jaka by ona nie była - wymaga jednak myślenia, uruchomienia wyobraźni. A w necie czy w tv wszystko podane na tacy. PS Ja teraz gorąco romansuję z panią Agathą Christie :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Najważniejsze są proporcje. Potrzebne jest i piwo ze znajomymi, i wycisk na siłowni czy rowerze, i głupi program w TV (mnie też czasami się zdarza), i głupie strony w necie, i tandetna muzyka, ale energetyczna.
      Ale warto też czasem pójść do teatru na dobry spektakl albo przeczytać dobrą książkę.
      P.S. Ja z tą panią nie miałem nigdy romansu, wolę chłopców;)
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Pełna zgoda. Proporcje - gdy piwo i zaleganie przed TV zaczynają dominować, stajemy się niewolnikami systemu, roboczo nazwijmy go "systemem masowej głupoty". Do teatru nie chodzę, biję się w piersi, ale książki przedkładam ponad wszystko, równoważąc z aktywnością fizyczną. Telewizja, gry (zapomniałem już o nich)... czasem nawet nie dojadam. No, może wyłączając z tego kontakt z bliźnim, inteligentnym. A panią Christie jednak polecam, jak dla mnie, ostatnio, miażdży wszelkich Ludlum'ów, Coben'ów, King'ów itd. :) Słowo klucz: Herkules Poirot. A muzyka leci w tle :) Pozdrawiam!

      Usuń
    5. Dla mnie też jest to świetne połączenie. Jeśli ktoś jest oczytany, a jednocześnie aktywny sportowo.
      Wbrew pozorom, zauważyłem, że często idzie to ze sobą w parze:)
      Nie przepadam za kryminałami i thrillerami książkowymi, ale paradoksalnie najbardziej lubię taki gatunek filmu.

      Usuń
  4. W wakacje trochę poprawiłam swoje statystyki, ale szczerze mówiąc ostatnio czytam bardzo mało książek. Możliwe,że jest to spowodowane małą ilością wolnego czasu. Najbardziej mnie przerażają statystyki dotyczące osób, które nie mają ani jednej książki w domu. Nawet bym nie pomyślała,że to możliwe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem w szoku. Mam w mieszkaniu tylko kilkanaście książek (90% wypożyczam w bibliotece). Myślałem, że to strasznie mało, a okazuje się, że 1/4 Polaków nie ma wcale..

      Usuń
  5. Często łapię się na tym, że zamiast czytania wolę słuchać audiobook'a. I tak sobie myślę, że ten świat chyba jednak się zmienia, bo książka staje się już czymś zupełnie innym. Odchodzą już te upojne wieczory spędzane w fotelu, albo na kanapie przy świetle nocnej lampki. Mnie jednak przeraża to, że ludzie bardziej od literatury pięknej i tej mniej pięknej unikają uzupełniania ogólnej wiedzy i kwalifikacji. Stajemy się głąbami na własne życzenie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle żyjemy w świecie paradoksów. Bardzo modne i popularne jest chodzenie na siłownię i fitness, a coraz więcej ludzi jest otyłych.
      Paradoksem jest też to, że mamy strasznie dużo magistrów, a wielu z tych magistrów nie czyta w ogóle książek ani nie potrafi się poprawnie wypowiedzieć..

      Usuń
  6. Nie zawsze mam czas, żeby czytać - ale staram się wykorzystać każdą wolną chwilę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam Cię po odbiór orderu:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tymi statystykami jest coś nie tak. Sprzedaż książek rośnie (audiobooki też się liczą do czytelnictwa!), u mnie w mieście otwierają się dawno niewidziane antykwariaty... Mam duży dystans do tych badań.
    A na programy rządowe bym nie liczył. Nie tak dawno czytałem, jak amerykańskie plany rządowe i duże pieniądze przyczyniły się do obniżenia czytelnictwa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Statystyka nigdy do końca nie oddaje rzeczywistości. Fajnie, że rośnie sprzedaż książek, a w Twoim mieście otwierają się nowe antykwariaty:)
      Ale jest też tak, że są czytelnicy, którzy w ogóle nie czytają, są też osoby, które pochłaniają tysiące książek z bibliotek i księgarni, dlatego statystki zawsze będą niejasne.
      Fajnie by było, gdyby ten program coś pozytywnego wprowadził, ale też mam spore wątpliwości..

      Usuń
  9. Wow, zaskoczyłeś mnie tym odsetkiem. Przypuszczam, że mój szok był porównywalny do Twojego.
    Miałam ostatnio na angielskim za zadanie przestawić się i powiedzieć co lubię robić w wolnym czasie (standardowe formułki na początku zajęć) i dodałam wątek o książkach, ale podkreśliłam, że może wydaje się to oklepane, ale ja naprawdę dużo czytam. Jeszcze nie wiem ile rocznie, bo ciągle gdzieś pamiętam że mam to podliczyć. Głównie korzystam z biblioteki, a na szczęście system to notuje, więc sprawa troszkę uproszczona. Spoza biblioteki przeczytałam jakieś 20 kilka, więc myślę, że wynik końcowy będzie konkretny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja we wcześniejszych latach nigdy nie zapisywałem, ale myślę, że czytałem 40-50 rocznie.
      W tym roku zacząłem zapisywać. Pewnie uzbiera się ponad 50.
      Chylę czoło, że przeczytałaś aż ponad 20 spoza biblioteki, więc Twój wynik pod koniec roku będzie świetny:)

      Usuń
  10. Mnie za to wcale nie dziwi ta liczba, a nawet i wręcz przeciwnie. Tylko tylu? Dookoła dosłownie otaczają mnie ludzie, którzy nie wiedzą nawet jak wygląda słowo pisane.
    Osobiście najchętniej sięgam po horror lub dobrą sensację.
    Pozdrawiam
    Prince Of Pain
    www.angelofmysteris.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to bardzo dziwi, bo nie mam wśród znajomych i krewnych żadnych profesorów ani doktorów, a mimo to większość z nich czyta regularnie. Nawet niektórzy moi klienci czytają książki:)
      Ja najbardziej lubię historyczne i biograficzne.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Przyznam się szczerze, że książki czytam rzadko..no może ostatnio częściej, jak wpadnę w rytm i ciekawiącą mnie tematykę to czytam w wolne wieczory i dość szybko mi to idzie. Zwłaszcza w jesienne, długie wieczory przyjemnie jest zaszyć się z książką pod kocem, przy blasku i zapachu świecy.
    Czytanie pozwala przenieść się w inny świat i oderwać się od codzienności. Buduje wyobraźnię i sprawia radość. Statystyki, które mówią o czytaniu książek pokazują mi, że wcale nie czytam tak mało, choć zawsze myślałam, że mało kto czyta tak niewiele jak ja :) Jakże się myliłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie czytanie ciekawych i wciągających książek jest po prostu ogromną przyjemnością. A przy okazji ma tysiące innych plusów:)
      Co do statystyk, to według nich czytanie 7 książek rocznie to jest już dużo. Dla mnie to śmiech na sali, bo wystarczy czytać 1 książkę na 2 miesiące i już jesteśmy uznawani za wybitnych czytelników;)

      Usuń
  12. wcześniej się zastanawiałam kto odpowiada za te statystyki, skoro na tylu blogach/fotoblogach/w komentarzach pojawiają się często wpisy o kolejnych przeczytanych książkach... aż zaczęlam pracę w bibliotece i zauważyłam, że poza paniami na emeryturze i dziećmi odwiedza nas zaledwie garstka innych czytelników - młodzież po lektury i kobiety, no i dosłownie jeden pan. o.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tylko jeden pan, to ja jestem chlubnym wyjątkiem, bo 90% książek, które czytam są z z biblioteki:)
      Wiesz, czytając blogi można wyciągnąć mylny obraz społeczeństwa. bo jednak wielu blogerów to osoby dobrze wykształcone, czytające sporo książek, często uprawiające sport, dobrze zarabiające itd.

      Usuń
  13. Na szczęście się do nich nie zaliczam :D ale facebooka czytali hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że się nie zaliczasz:)
      Niektórzy czytają Facebooka, portale plotkarskie czy tabloidy;)

      Usuń