13 czerwca 2015

Lepiej późno niż wcale?

Ostatnio nachodzą mnie złośliwe myśli. Atakują mnie i każą żałować, że za późno coś zrobiłem albo za późno zacząłem robić. Mogłem zacząć regularnie ćwiczyć kilka lat wcześniej, mogłem założyć blog kilka lat wcześniej, mogłem już dawno zmienić pracę na lepszą. Tysiące natrętnych myśli. Trochę się z nimi zgadzam. Ale tylko trochę.

Kiedyś na siłę chciałem znaleźć mniej stresującą i lepiej płatną pracę. Tak bardzo chciałem uciec z tej, którą mam teraz, że o mało co nie podpisałem umowy, która mogła kosztować mnie sporo nerwów i pieniędzy. Całe szczęście, że jej nie podpisałem, ale nie brakuje ludzi, którzy z braku perspektyw wpadają w ręce pracodawców oszustów. Od tamtej pory trochę pogodziłem się ze swoją pracą, robię to, co mi każą, a myślę sobie o czym innym np. o blogu.
A propos blogu. Ten obecny jest moim drugim. Kilka lat temu założyłem pierwszy. Miałem wtedy chore myślenie. Nie byłem już nastolatkiem, a myślałem jak rozwydrzony małolat. Otóż myślałem, że założę blog, będę rzadko dodawał posty i komentował inne blogi, a będę miał miliony wyświetleń i tysiące czytelników. Tamten blog przetrwał kilka miesięcy. I bardzo dobrze. Ten obecny prowadzę już prawie 2,5 roku i nie zamierzam przestać pisać.

18 komentarzy:

  1. Lepiej późno niż wcale i nie ma potrzeby rozważać bez końca, co by było, gdyby było. Kiedy pomyślimy, że w danym momencie życia, zrobiliśmy to, na co wtedy było nas stać, od razu robi się lżej na duszy. Dzisiaj może postąpilibyśmy inaczej, ale dzisiaj jesteśmy innymi ludźmi, mamy inne doświadczenia niż kilka lat temu. Na tym polega życie... Ale też zdarza mi się błądzić myślami w przeszłości, to czasami nieuniknione, szczególnie kiedy za dużo rozmyślamy, że mogłoby być lepiej ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że wiele spraw źle rozegrałem, że zmarnowałem wiele lat, ale akurat, jeśli chodzi o blog czy pracę, to chyba musiało tak być. Dobrze, że nie zmieniłem na siłę pracy, bo wpadłbym z deszczu pod rynnę. Dobrze też, że zlikwidowałem tamten blog, bo był beznadziejny. Teraz mam zupełnie inne podejście:)

      Usuń
  2. Człowiek uczy się aż do śmierci, a jedną z form tej nauki życia, są ciągłe próby. Jeszcze nie raz będziesz się zastanawiał nad przeszłością, i dobrze, bo doświadczenie to najlepsza wiedza.

    Pozdrawiam
    Andrzej Rawicz (Anzai)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczymy się na swoich błędach, ale w pełni zgadzam się z Markiem Twainem, że żałujemy tego, czego nie zrobiliśmy.
      Bardziej żałuję, że czegoś w ogóle nie zrobiłem niż, że zrobiłem coś źle. A myślenie boli..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Nieustannie ewoluujemy, więc zrozumiałe, że nasze myślenie sprzed kilku lat zawstydza nas, a czasem nawet żenuje.
    Najważniejsze, że wyciągamy wnioski i idziemy dalej.
    Nie przestawaj pisać, choć ja akurat dobrze Cię rozumiem. Sama już niejeden raz chciałam się stąd zbierać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, że to myślenie, które kilka lat temu uznawaliśmy za normalne, teraz często nas zawstydza. I dobrze, bo motywuje do zmian.
      Tego blogu nigdy nie chciałem zlikwidować. Chociaż czasami zdarzało mi się rzadko pisać z braku czasu albo weny. Mam nadzieję, że jeszcze chociaż kilka lat przetrwa:)

      Usuń
  4. Myślę, że najgorsze jest gdybanie i myślenie co by było gdyby podjęło się taką a nie inną decyzję albo gdyby coś wcześniej się zrobiło. Z wiekiem każdy jest mądrzejszy i z perspektywy czasu wie jakie decyzje były dla niego korzystne a jakie nie. Lecz na tamtą chwilę człowiek podejmował decyzje na jakie miał siłę, na co było kogo stać i tak powinno myśleć się o przeszłości a nie gdybać. Przeszłość rzutuje na teraźniejszość i przyszłość ale na przyszłość człowiek ma jakiś wpływ i trzeba zaleźć siłę i spełniać kolejne cele, ale w przeszłość patrzeć z myśleniem, że zrobiło się wszystko co w danej chwili można było zrobić. Lepiej późno niż wcale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym, co napisałaś. Żeby to tylko było takie proste..
      My, ludzie, chyba mamy jakąś wrodzoną skłonność do rozpamiętywania złych zdarzeń z przeszłości, narzekania na teraźniejszość, na różne porażki, niedoceniania swoich osiągnięć.
      Na pewno lepiej późno niż wcale:)

      Usuń
  5. Rzeczywiście lepiej późno niż wcale. W perspektywie długości całego życia - jakie ma znacznie. czy zaczynasz uprawiać sport w wieku 18 lat, czy 28? (oczywiście jeżeli nie zamierzasz jechać na olimpiadę). Jakie znaczenie, czy blog prowadzisz jak masz 16 lat czy 36 lat? Nie ma reguły, bo i wśród 36-latków zdarza się dziecinne myślenie i wśród 16-latków bywają dojrzałe przemyślenia. A tylko próbując nowych rzeczy, można się przekonać które z nich polubimy ;-)
    Pozdrawiam ;-)

    PS. Ten blog pewnie przetrwał, bo zmienił się Twój sposób myślenia o nim ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma ogromne znaczenie.
      Lepiej schudnąć albo wyrzeźbić ciało w wieku 20 lat niż 40. Ile świetnych atrakcji może nas ominąć przez to, że jesteśmy zbyt grubi albo niewysportowani. Tysiące.
      Co do blogu, to zgadzam się z Tobą. Lepiej założyć znakomity blog w wieku 30 lat niż pisać kiczowate i dziecinne posty będąc nastolatkiem. A jeśli ktoś jest niedojrzały mimo wieku, to może lepiej niech w ogóle nie pisze..

      Moje podejście w tamtym czasie było żenujące. Dobrze, że szybko go zamknąłem. I zmieniłem myślenie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Trochę się chyba zaplątałeś ;) Piszesz o tym, czy "lepiej późno niż wcale", na co ja potakuje. A następnie odpowiadasz mi w konwencji "lepiej wcześniej niż później". Z tym też się zgodzę, ale to są dwa różne wątki ;-)

      Usuń
    3. Sam biję się z myślami.
      Generalnie uważam tak, że lepiej wcześniej niż później. Ale jeżeli nie robimy tego (z powodu niewiedzy, lenistwa, wstydu, strachu) w młodym wieku, to wtedy lepiej późno niż wcale:)

      Usuń
    4. Teraz to mnie szczerze rozbawiłeś :-) Uzasadnienie w pełni popieram, bo jest baaardzo kreatywne!

      Usuń
    5. Nie wiem, czym Cię rozbawiłem, ale jeśli tak było, to się cieszę:)

      Usuń
  6. Czasem lepiej jest zrobić coś później niż nie zrobić tego wcale... Niektóre decyzje z perspektywy czasu okazują się całkiem słuszne, Ale żeby to dostrzec najpierw musi minąć kilka miesięcy, a nawet i lat.
    Pozdrawiam
    Prince Of Pain
    www.angelofmysteris.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest najgorsze, że czasami dopiero po kilku latach widzimy, co robiliśmy źle i jakie głupie mieliśmy myślenie..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Nie ma szans, aby zrealizować wszystkie swoje przemyślenia. A zresztą nie ma potrzeby. Chyba że dopuściłeś do głosu wyrzuty sumienia., ale z powodu ćwiczeń czy bloga - nie warto. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla własnego zdrowia psychicznego pewnie lepiej nie żałować, że czegoś się nie zrobiło. Ale zawsze będą myśli, że coś zrobiliśmy źle lub za późno. Oby jak najwięcej było pozytywnych myśli.
      Pozdrawiam:)

      Usuń