21 czerwca 2015

Facebook, Twitter, Instagram, blog, radio, prasa, telewizja. Jak nie zwariować z nadmiaru informacji.



 Źródło:natemat.pl

Teraz już nawet kilkuletnie dzieci mają wypasione smartfony i tablety. A dorośli, jadąc autobusem, siedząc na wykładach czy przy biurku w pracy żyją w rzeczywistości Internetu w smartfonach. Ciągle trzeba być na bieżąco z tysiącami informacji. Przeraża mnie to. Uciekam przed tym. A przynajmniej próbuję.

Nie mam konta na Fejsie, nie mam Twittera ani Instagrama. Prowadzę swój niszowy, oldskulowy blog. Rzadko słucham radia. Jeśli chcę posłuchać muzyki, włączam sobie piosenki na YouTube. Gazet prawie w ogóle nie czytam. Tabloidy mam w dupie, czasami, może kilka razy w miesiącu, przeczytam jakiś tygodnik. W telewizji czasami obejrzę jakiś mecz, czasami posłucham tendencyjnych wiadomości, czasami zobaczę jakiś program historyczny. Ale ogólnie staram się oglądać TV jak najrzadziej. A i tak mój mózg mówi mi, że za dużo tych wszystkich informacji.

40 komentarzy:

  1. Z informacjami to jeszcze pół biedy, bo "możesz, a nie musisz", gorzej jest z reklamami. Tu nawet można przekrzyczeć Munka. ;)
    Andrzej Rawicz (Anzai)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, czasami lepiej nie oglądać filmów w TV, bo kilkunastominutowe reklamy skutecznie do tego zniechęcają. W Internecie też można się porzygać od tysięcy reklam albo przekrzyczeć Munka;)

      Usuń
  2. Witaj więc w klubie. Mam tak samo, jak Ty:)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że są jeszcze takie osoby:)
      Muszę ograniczać prasę czy telewizję, bo inaczej bym ześwirował. Czasami ascetyzm jest zdrowy.

      Usuń
  3. Nadmiar informacji jest przytłaczający. Ja też czasami uciekam od tego wszystkiego.. a kto chce, niech goni.. ;]
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli komuś nie zależy na zdrowiu psychicznym, to niech goni;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. nawet blogi stały się teraz formą zarabiania pieniędzy, podobnie jak vlogi na YT, więc chyba tak naprawdę nie ma miejsca, żeby się całkiem od tego odciąć. łono przyrody w słoneczne popołudnie i tyle, inaczej się nie da :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poruszyłaś temat-rzekę. Wiesz, prowadzę blog już prawie 2,5 roku, a nie zarobiłem na nim ani złotówki. Nie ukrywam, że fajnie byłoby na nim zarabiać, ale wtedy musiałbym pisać komercyjnie i trochę się sprzedać. Niestety, najlepiej sprzedaje się ładnie opakowane gówno.
      Ja też lubię przyrodę. Nieważne, czy to góry, morze, lasy czy polany. Zresztą pisanie poezji zobowiązuje;)

      Usuń
  5. Mam konto na FB, bo niestety, wśród moich niespełna 100 znajomych /w tym zagranicznych/, chce mieć kontakt z innymi głownie tą drogą. sama o sobie nic nie piszę, raczej udostępniam: śmieszne grafiki, apele o pomoc itp.
    Nie zaglądam na Pudelki, Pomponiki, czy inne Moherowe Berety...
    Innych kont nie mam. Nie za bardzo widzę sens Twittera, bo przecież notkę długości pojedynczego zdania mogę zostawiać i na zwykłym blogu, jeśli nie mam o czym się bardziej rozpisywać.
    Jakieś Instagramy - co to jest w ogóle?
    Mam blog foto, ale nie do tego, by prezentować udokumentowane fotografiami moje życie codzienne - Gosia przy pokrzywie, Gosia pijąca Cole, Gosia idąca ulicą itp...

    Gazet właściwie nie kupowałam nigdy; czasem coś sporadycznie - do poczytania w pociągu /choć wolę szyfrokrzyżówki i książki/.

    TV oglądam, ale to, co chcę, a nie wszystko, jak leci.
    Muzyka? Mam na płytach moich 1000 ulubionych utworów i to mi wystarcza.

    Tablet? A do czego to jest? Za małe żeby używaćj ako komputer i często za duże, by być wygodnym telefonem.
    Dokładam jeszcze smartfon - miałam takie coś przez niespełna kwartał i "macanka" się spsuła. Smartfony i tablety to deklikatniuchne urządzonka, które nadają się tylko do leżenia i podziwiania, a nie częstego używania celem kontaktowania się z bliskimi. Zawsze powtarzam,: smart to mam być ja, a fon ma być do dzwonienia.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie rozumiem po co jest Twitter. Nie mam pojęcia.
      Instagrama nie mam, ale rozumiem, że niektórzy lubią się chwalić zdjęciami. Każdy z nas jest trochę narcyzem.
      Ja też zdecydowanie wolę książki od gazet.
      W TV oglądam tylko określone programy, a nie gadające głowy narcystycznych polityków.
      Nie wiem po co jest tablet. Można kupić smartfon lub laptop. Tablet to pewnie taki niepotrzebny gadżet dla dzieci.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Ja też kiedyś z tym walczyłem, ale skończyłem. Teraz w jakimś stopniu korzystam z tych serwisów, bo ułatwiają komunikację ze studenciakami. Jakby przestały istnieć, to bym po nich nie płakał. Nawet bym się ucieszył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem radykalnym przeciwnikiem mediów społecznościowych. Jeśli ktoś lubi, to niech korzysta. Ja nie lubię, więc nie korzystam.
      Raczej nie przestaną istnieć, a będą powstawać nowe..

      Usuń
  7. Wiesz, jest taka teoria, że nawet jak się odetniesz od tych wszystkich informacji, to te najważniejsze i tak znajdą sposób, by do Ciebie dotrzeć. Sprawdzam to na "swoim podwórku" i wydaje mi się, że działa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, wystarczy mimochodem posłuchać radia w pracy czy w sklepie i już docierają do nas ważne informacje.
      Nawet wystarczy posłuchać ludzi na przystanku czy w autobusie.

      Usuń
  8. Dieta niskoinformacyjna, to jest dobre rozwiązanie :-) Nie jestem za tym aby wszystkie nowinki odrzucać - są ludzie, którym tablet bardzo ułatwia pracę - ale aby wykorzystywać je mądrze, nie dać im zapanować nad sobą. Ja nigdy nie miałem telewizora, jakoś nie odczuwałem potrzeby posiadania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odważyłbym się zrezygnować z TV, bo jednak czasami oglądam różne mecze czy programy informacyjne. Ale np. nie mam radia od wielu lat i zupełnie mi go nie brakuje.

      Usuń
  9. Dawno mnie tu nie było, a temat ciekawy.
    Wczoraj usłyszałem w audycji radiowej rozmowę na temat filozofii. Pani prof. Środa rozmawiała o filozofii, a właściwie to o Arystotelesie. Już na początku użyta została jego sentencja: Prawdziwa wiedza to znajomość przyczyn i to przyciągnęło moją uwagę, Używałem tej sentencji w szkole i kułem nią w oczy moich uczniów wespół z inną autorstwa Rudyarda Kiplinga: "Sześciu uczonych miałem sług, zawdzięczam im wszystko, co wiem. Imiona ich brzmią: Co i Jak, Dlaczego, Kiedy, Kto i Gdzie". Różnie reagowano na udostępniane przeze mnie sentencje, ale wielu zapisywało je z własnej ochoty.
    Faktycznie mamy zalew informacji, ale odcinając się od niej ograniczamy swoje horyzonty poznawcze. Nie ma innego wyjścia jak dokonywanie selekcji, a przy znużeniu dopiero przechodzenie na odbiór ciszy, która w uszach dzwoni. Jeśli nie mamy realnej szansy na słuchanie najlepszych wykładowców i w ściśle wybranych tematach to warto skupić się na kilku źródłach trafiających do nas zarówno poziomem autorów, jak i przystępnością wywodu. Słuchać, porównywać, weryfikować i zapewnić sobie konieczną aktualizację tej wiedzy. Świata nie zmienimy, a przecież musimy go sobie jakoś oswoić, aby uważać się za dobrze poinformowanych i gotowych w każdej chwili podjąć rozmowę nawet z autorytetami w jakiejś dziedzinie. Warto utrzymywać stały poziom swojej wiedzy dającej się opisać takim stwierdzeniem: "Wiem wszystko o czymkolwiek, a jednocześnie wiem cokolwiek o wszystkim" - to też jest czyjaś sentencja.
    Ja nie odpuszczam i śledzę wydarzenia, aby nie wypaść z rutyny i być na bieżąco.
    Ciekawe jak ocenicie mój pogląd na sprawę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paradoksalnie, ale zgodzę się z Tobą. Dobrze być na bieżąco z różnymi wydarzeniami.
      Dlatego czasami oglądam różne wiadomości i fakty w TV. Ale staram się to ograniczać do minimum. By nie zaśmiecać głowy.
      Staram się też na bieżąco być z polityką polską i światową, Lubię też poczytać prasę lewicową i prawicową dla porównania.
      Ale na przykład brukowców w ogóle nie czytam. Rzadko też czytam portale internetowe, bo to dla mnie krew i trupy zmieszane z erotyką i prawie nic więcej.

      Usuń
  10. Ludzie dostali wariacji na punkcie wszelkich serwisów społecznościowych, w których dokumentują zdjęciami każdą najdrobniejszą pierdołę ze swojego życia i fascynują się życiem innych. Sama prowadzę tylko i wyłącznie blog, Faceboka, Twittera czy Instagrama nie mam i bardzo się z tego cieszę i również śmieszy mnie to że sporo ludzi w autobusie siedzi z oczami wlepionymi w smartfony a 90% z nich przegląda Facebooka.
    Prasę czytuję bardzo rzadko, wolę szybko zerknąć w internet i tam w kilka minut dowiedzieć się co się w świecie dzieje bądź oglądam jakiś program informacyjny w telewizji ale żeby nie tracić czasu to w tym samym czasie robię też coś innego np. małe porządki w pokoju, radia słucham codziennie w pracy ale tylko dlatego, że lepiej się pracuje przy muzyce niż w kompletnej ciszy.
    Człowiek jest wszędzie atakowany informacjami ale jak się chce to da się wyodrębnić z tego to co najważniejsze a resztę zignorować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to jest chore. Rozumiem, że można się pochwalić na Facebooku czy Instgramie, że zdało się maturę, skończyło studia, schudło 10 kg czy wydało książkę. Ale strasznie chore i głupie jest chwalenie się każdą pierdołą. Na przykład zwykłym spacerem albo zrobieniem pospolitego posiłku. Ludzie chyba chcą w ten sposób leczyć swoje kompleksy, a czasami robią z siebie debili..
      Wy, kobiety, macie inaczej. Ja np. nie mogę jednocześnie sprzątać i oglądać TV;)

      Usuń
  11. To boli,kiedy widzisz 10 latka, który nie umie dobrze czytać (niestety) a wie, co to internet LTG czy inne, a na telefonie śmiga jak ryba w wodzie. Tak jakby pewni ludzie uparli się, żeby zniszczyć drugich i wprowadzili te mamiące rzeczy, w gruncie przecież nic nie warte.
    Pozdraski, dzięki za odwiedziny :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerażające jest to, że ludzie nie czytają książek, nie znają się na geografii, matematyce czy historii, ale potrafią robić cuda na smartfonach.
      Myślę, że nie chodzi o niszczenie innych, tylko o kasę. Koncerny zarabiają na tym miliardy dolarów..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Dwa tygodnie w Bieszczadach z telefonem ale wyjęta bateria, dzwoniłem tylko raz złożyć życzenia matce :) Reset dla mózgu mega pozytywny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie odważyłbym się spędzić choć kilku dni bez telefonu, ale bez laptopa czy telewizji jak najbardziej.
      A Bieszczady to moje ulubione góry:)

      Usuń
  13. Telewizję lubię i cenię, chociaż z reklamami w ostatnich latach naprawdę mocno już przesadzają, żeby chociaż jeszcze były jakieś ciekawe, a tu głównie leki, banki, telefonia. W każdej wrzeszczą jakby widzowie byli głusi.
    Jeśli chodzi o dzieciaki i ich wirtualną rzeczywistość, to jest to przerażające... nawet jak wyjdą na podwórze to usiądą i każde z nosem w smartfonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Telewizję uważam raczej za ogłupiającą i tendencyjną, ale jak ktoś chce, to znajdzie też świetne i mądre programy. Trzeba tylko trochę głębiej poszukać.
      Mnie też przeraża to, jakie są współczesne dzieci. Szkoda, że rodzice często mają je w dupie i cieszą się, że siedzą przed komputerem czy smartfonem..

      Usuń
  14. Szacun za ten post. Młodzi ludzie nie zdają sobie sprawy z uzależnień od mediów. A media stają się coraz bardziej tendencyjne, ponieważ służą politykom i mamonie. To się tak ładnie nazywa: komercja. Sama umiem wybrać, ale dzieciom nie zawsze ma kto uświadomić, jak mogą być niebezpieczne media. Taki Instagram z wrzuconymi zdjęciami oglądać może Hong Kong, a na chmurze przetrwa tak długo, że nawet prawnuk obejrzy sesję roznegliżowanej prababci. Brr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślenie naprawdę boli. Dlatego wielu ludzi nie chce myśleć, tylko woli poczytać tabloid, portal internetowy albo pooglądać zdjęcia na Instagramie.
      Niby coraz więcej ludzi ma wyższe wykształcenie, a jako społeczeństwo robimy głupoty. Z tym wrzucaniem zdjęć, o których piszesz, to już zupełna porażka.

      Usuń
  15. No właśnie - najlepszy sposób, to po prostu nie czytać. Szkoda mózgu i czasu zresztą też. Mi też mój blog wystarcza, chociaż aktualnie zdecydowana większość blogerów ma jeszcze co najmnie po dwa dodatkowe konta, które jednak trzeba prowadzić. Podziwiam, bo sama próbowałam i sie pogubiłam. Widać multitasting nie dla mnie :-/
    Zawsze powtarzam, żeby odpowiednio rozkładać środek ciężkości, i koncentrować się na priorytetach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, mam ogromny problem, co myśleć o kimś, kto jest człowiekiem orkiestrą.
      Znam kilka osób, które są zaangażowane w różne działalności zarobkowe, społeczne, artystyczne itd. Obawiam się, że mogą nie znajdować czasu dla rodziny i swojego zdrowia. Wielu blogerów działa w różnych dziedzinach życia.
      Jeśli chodzi o mnie, to jeśli coś robię, staram się to robić najlepiej jak umiem. Dlatego mam jeden blog.
      Szanuję osoby, które potrafią coś zakończyć, mimo że stracą na tym pieniądze albo popularność, bo nie mają czasu, a chcą być w porządku wobec odbiorców. Wielki szacun dla nich.

      Usuń
  16. Moja córka nie ma w domu tv i mówi, że przez to jest zdrowsza. Ja w ostatnim czasie mocno ograniczyłam kontakt z wszelkimi mediami i chyba rzeczywiście mi z tym lepiej. Natłok negatywnych informacji płynących z każdej strony nie nastawia człowieka optymistycznie do życia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wyobrażam sobie, by nie mieć telewizora albo laptopa. Ale cieszę się, że nie mam smartfonu czy tabletu.
      Na pewno im mniej negatywnych informacji (a takimi karmią się media), tym lepiej dla naszego zdrowia.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. -- witaj MAKS...... pomimo swoich lat, chyba jestem takim odrobinkę internetowym ludzikiem... mam konto na fb, prowadzę bloga i mam jeszcze swoją stronę ze swoimi niby-wierszami ... tyle... czy to dużo?... pewnie nie, tym bardziej, że poświęcam na to malo/ chyba zbyt mało czasu.... obowiązki, rodzina, to na pierwszym miejscu... jednak, nie potrafię bez muzyki, zatem radio u mnie to podstawa, i jeszcze ciekawostka...wszystkie wirtualne profile porzucam dla czytania książek, jestem jeszcze to pokolenie, które czyta nocami...
    -- pozdrawiam.... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię muzykę, ale nie przepadam za stacjami radiowymi, bo w większości z nich jest dużo gadania i reklam, a mało muzyki.
      Ja też bardzo lubię czytać książki. Gdy tylko mam wolny czas oddaję się tej przyjemności i bardzo pożytecznej czynności:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  18. I poprawnie. TV i radio warto odstawić, nie ma potrzeby faszerować swój umysł zbędnymi, negatywnymi wiadomościami. A facebook no cóż... przed tym już nie dałam rady uciec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im mniej negatywnych informacji, tym lepiej dla naszego zdrowia.
      Za Facebookiem nie przepadam, bo nie lubię chwalenia się pierdołami, które uprawia większość ludzi. I takich płytkich, Internetowych relacji, ale teraz to już chyba nieuniknione..

      Usuń
  19. Przyznam, że z moim blogiem wkroczyłam do Social Media i teraz momentami czuję przesyt. Twitter, Instagram, Facebook, Google+, audio-blog... Dużo tego. Ale nie umiem tego uniknąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy robi to, co lubi. Ja nie przepadam za Facebookiem czy Instagramem, ale na pewno przydają się one w prowadzeniu blogu i w zdobywaniu nowych czytelników.

      Usuń
  20. Masz rację, za dużo wszystkiego i w końcu przychodzi moment, gdy zaczynamy się w tym gubić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze, że dla dorosłych i wielu dzieci to już norma.
      Wolą pisać z kimś na Fejsie niż napić się wspólnie piwa, kawy, pogadać, pójść na spacer.

      Usuń