4 maja 2015

Jaki sport wybrać. Bieganie, pływanie, sztuki walki, ćwiczenia w siłowni, a może jeszcze coś innego?

Źródło:www.pixteria.pl

Niektóre mody są głupie i szkodliwe. Jak ta na palenie elektronicznych papierosów. Niektóre są świetne jak ta na być fit. Nawet nie na samo bycie fit, ale na uprawianie sportów. Na ulicach pełno rowerzystów, w parkach pełno biegaczy, siłownie też zapchane. Coś pięknego.
Od zawsze podobały mi się wysportowane, świetnie wyglądające osoby. Ja też zawsze chciałem mieć rozbudowaną klatę i kaloryfer na brzuchu, ale nigdy nie wystarczyło mi motywacji do ćwiczeń i diety. A to zwalałem winę na astmę, a to na znajomych, którzy wolą piwo od siłowni.
Teraz zmieniłem zdanie. Nigdy nie będę wyglądał jak Stallone czy Lewandowski, ale chciałbym zrzucić trochę tłuszczu i rozbudować mięśnie. W ostatnich miesiącach regularnie chodzę na basen, ale chciałbym wprowadzić coś dodatkowego lub zupełnie zmienić rodzaj sportu, który uprawiam.
A Wy jakie rodzaje sportu uprawiacie? Jakie są dla Was najskuteczniejsze i najprzyjemniejsze?

35 komentarzy:

  1. Basen albo sporty zespołowe. Ale to kiedyś, bo obecnie nic.. a szkoda, poćwiczyłbym coś.

    Siłka może być spoko ale mnie trochę przynudza.. tak samo bieganie. Co kto lubi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na basen ciągle chodzę, ale strasznie mi się znudziło pływanie. Co do gier zespołowych, chętnie pograłbym np. w piłkę nożną, ale nie mam znajomych, którzy lubią grać, a jeśliby się znaleźli, to niewielu.
      Może kiedyś będę chodził na siłownię, bieganie jest fascynujące, ale bardzo mnie nie ciągnie.

      Usuń
  2. A może nie dać się pogodni, o której piszą socjologowie, i po prostu zdrowo rozsądkowo i z dystabsu spojrzeć i po prostu spacerować? Byle tylko konsekwentnie. A nie tak bezmyślnie uderzać w owczy pęd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uderzam w owczy pęd, bo nie mam smartfonu ani konta na Fejsie, a wszyscy wokół mają;)
      Wiesz, akurat spacery bardzo lubię. Nieraz chodzę po kilka kilometrów. Ale nie traktuję tego jak sport, tylko jak rekreację. Musiałbym strasznie dużo chodzić, by było widać jakieś efekty.

      Usuń
    2. Nie mówię, że uderzasz w owczy pęd, raczej mam na myśli socjologiczne zjawisko na początku XXI :)

      Usuń
    3. Wszyscy w różnym stopniu bierzemy w tym udział. Dobrze, że chociaż niektóre mody są zdrowe i pożyteczne:)

      Usuń
    4. Tak myślisz... Ciekawe.

      Usuń
  3. Dla mnie najprzyjemniejszy jest spacer :D heh chociaż lubię też pojeździć rowerem. A ostatnio mam tyle ruchu, że bez ćwiczeń i wyrzeczeń w 2 tygodnie zrzuciłam 2 kg ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię spacery. Kiedyś sporo jeździłem na rowerze, ale od kilku lat bardzo rzadko. Chyba mi się znudził.
      2 kilogramy w 2 tygodnie to bardzo dużo.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. ja od kilku miesięcy próbuję się zmobilizować do ćwiczeń :P trzeba zrzucić ciążowy brzuszek :P podobają mi się twoje posty, obserwuję i mam nadzieję, że i ty dołączysz do grona moich obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najtrudniej jest się zmotywować. Gdy już to zrobimy, to później mamy na co dzień dużo więcej energii niż kiedy nie ćwiczyliśmy.
      Dołączyłem:)

      Usuń
  5. Z tego co mi dużo osób mówiło, to jeśli nie jeździ się na rowerze po 20 km dziennie, to kiepściutkie są rezultaty... Chyba owocne jest codzienne pływanie plus jakieś biegi. Abo siłownia z trenerem ;)
    Powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość trenerów fitness mówi, że trzeba ćwiczyć minimum 3 razy w tygodniu przez godzinę, wtedy będą widoczne rezultaty.
      Rower jest fajny, ale od listopada do marca beznadziejnie się jeździ. Natomiast na basen czy siłownię można chodzić przez cały rok. Planuję chodzić na siłownię, a dodatkowo czasami na basen.
      Dzięki:)

      Usuń
  6. Zależy, co chcesz osiągnąć. Czy szybko zrzucić kilogramy i nabrać mięśni, czy też wyrobić w sobie przyzwyczajenie do ćwiczeń. Jeżeli to drugie, to wypisz wszystkie dostępne dla Ciebie sporty, które lubisz uprawiać i wybierz jeden. Pamiętaj, że dużo lepsze rezultaty osiągniesz ćwicząc codziennie po 10-15 minut, niż dwa razy w tygodniu zafundujesz sobie mega intensywny trening. I najlepiej aby to był sport indywidualny, w którym nie będziesz uzależniony od znajomych, wtedy większa szansa powodzenia.
    Nie lubię sal, więc szukałem czegoś, co da się robić na świeżym powietrzu (witamina D, tlen). Zdecydowałem się na nordic walking, zrobiłem papiery instruktora i teraz chodzę niemal codziennie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałbym trochę zrzucić brzuch i rozbudować mięśnie klatki, ramion itd. Ogólnie nie przepadam za ćwiczeniami, ale jak już jestem po basenie, to czuję zastrzyk energii. Skłaniam się ku chodzeniu na siłownię, a dodatkowo czasami na basen.
      Kiedyś śmiałem się z nordic walking. Myślałem, że daje tyle samo co spacer. Ale poczytałem trochę o tym, i zdziwiłem się, że rozwija tak dużo mięśni. Dlatego dobrze, że jest taki sport i sporo osób chodzi z kijkami.
      Fajnie, że zrobiłeś papiery instruktora i często uprawiasz nordic walking:)

      Usuń
  7. Jak chcesz się pośmiać, to zerknij tutaj:
    http://foto-anzai.blogspot.com/2014/03/kulturysci.html#comment-form
    To zdjęcia z lat 60/70 ub.w. kulturystyka już wtedy straciła mocno na znaczeniu, ale jest to sport ogólnorozwojowy, i przydatny w każdym przypadku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ostatnie zdjęcie jest kapitalne:)
      Też bym chciał tak wyglądać. Bardziej podoba mi się taka sylwetka niż strongmani czy niektórzy bokserzy wagi ciężkiej.

      Usuń
  8. Ja lubię fitness, sztuki walki typu kick-boxing (fajnie da się wyżyć :D), bieganie, jogę. Gdybym miała rower w moim tymczasowym miejscu zamieszkania, to pewnie też bym śmigała. Niby mogłabym wykupić karnet na miejski, ale trochę pieniędzy szkoda. Kiedyś gdy ostro wzięłam się za odchudzanie często robiłam też treningi interwałowe, ale te są trochę mniej przyjemne, bo mają cholernie wysoką intensywność. Ale dają efekty ^^ (to tak na marginesie, bo napisałeś, o zrzuceniu kilku kilogramów :D).
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jogi nigdy nie ćwiczyłem (jakoś zawsze wydawało mi się to stricte kobiece), próbowałem kiedyś biegać, ale nie szło mi zbyt dobrze (chociaż uważam, że to świetny sposób na aktywność). Parę lat temu często jeździłem na rowerze, świetna sprawa, ale też mi się znudziło.
      Nie tyle chcę zrzucić wagę, co zrzucić brzuch i rozbudować klatkę (podobno mięśnie ważą więcej niż tłuszcz). Ostatnio zacząłem ćwiczyć na siłowni, dalej chodzę też na basen. Mam nadzieję, że przyniesie to efekty.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. dzięki jodze można sobie ładnie "wytonować" mięśnie, dotyczy to też facetów i absolutnie nie jest tylko domeną kobiet:)
      ee... czy kilo tłuszczu, czy kilo mięśni, to wciąż kilogram :D tylko że kilogram tłuszczu ma większą objętość od mięśnia:) ja jakoś nigdy nie rozumiałam ćwiczenia na siłowni, jeśli ktoś robi to tylko rekreacyjnie, ale chyba jestem zbyt skąpa po prostu :D no to powodzenia z ćwiczeniami i życzę przede wszystkim motywacji, wiem, jak czasem ciężko ruszyć tyłek:)

      Usuń
    3. Śmieszą mnie różne stereotypy i nie kieruję się nimi, ale jakoś zawsze wydawało mi się, że joga czy pilates są stricte kobiece, a sztuki walki czy siłownia - typowo męskie. Dzięki za wyprowadzenie z błędu:)
      Jeśli chodzi o moją wagę, to jest w porządku, ale tłuszczu jest trochę za dużo, chciałbym go zamienić w mięśnie.
      Co do częstotliwości ćwiczeń, to chyba myślimy podobnie. Jak już płacę za karnet, to chodzę często, by go wykorzystać.
      Dzięki, myślę, że nie zabraknie mi motywacji:)

      Usuń
  9. Ja lubiłem piłkę nożną i siatkówkę, dopóki nie odkryłem, że szczęście i życiowe spełnienia mogę osiągać w inny, wewnętrzny sposób.
    Co do kwestii tego pędu fit - trzeba uważać. Bieganie, jak i sam ten fit-lifestyle są uzależniające.
    A NIE MA dobrych uzależnień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem uprawianie sportu, w przeciwieństwie do palenia papierosów czy nałogowego picia, jest dobrym uzależnieniem.
      Nie mówię oczywiście o skrajnościach np. gdy ktoś ma 38 stopni gorączki i grypę, a mimo to idzie biegać, by nie mieć kilkudniowej przerwy w aktywności.

      Usuń
  10. Odnosząc się do Twojego pytanie zawartego w tytule postu, to odpowiedź jest jedna - taki sport, który sprawia Ci radość. Tylko taki pozwoli Ci wytrwać w nowym nawyku dłużej niż miesiąc.
    Widzę, że wraz z wiosną na blogach coraz częściej trafia się na tematykę bycia fit... Sama myślałam, aby coś napisać, ale może odczekam z pomysłem - ubiegłeś mnie ;-)
    Co do sportu, to jestem fanką Chodakowskiej. Zaraziła mnie potrzebą ruchu i chociaż z początku byłam wierna tylko jej ćwiczeniom to jednak z czasem zainspirowała mnie do aktywności fizycznej w każdej postaci - chodzenie po górach, rower, długie spacery, zumba i fitness.
    Jak piszesz w komentarzach, to prostu dobre uzależnienie, a ja stałam się nałogowcem ;-)
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że trzeba wybierać sport, który się lubi. Nie dość, że sprawia przyjemność, to jeszcze fajnie rzeźbi ciało, poza tym dzięki uprawianiu sportu można pozbyć się różnych chorób.
      Myślę, że Chodakowska robi dobrą robotę dla popularyzacji zdrowego stylu życia. Fajnie, że są takie osoby.
      Niektórzy twierdzą, że nie ma dobrych uzależnień, ale ja nie widzę niczego złego w częstym czytaniu książek albo właśnie w częstych ćwiczeniach. Endorfiny są zdrowe:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Ja mam trzy razy w tygodniu siłownię i dwa razy w tygodniu biegam. Weekend odpoczynek. Potrzeba trochę wytrwałości i motywacji, ale efekty są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję, że ćwiczysz aż 5 razy w tygodniu:)
      Niedawno zacząłem chodzić na siłownię, nie zrezygnowałem też z basenu, mam nadzieję, że będą jakieś efekty.

      Usuń
  12. Ja od zawsze albo bieganie, albo siłownia czy rower - to najchętniej. Niestety, nie jestem typem sportsmenki i dlatego dobieram dla siebie aktywność na zasadzie: musi mnie bawić, sprawiać przyjemność. Za duży wysiłek sprawia, że prędzej czy później mówię "Boże, za jakie grzechy!".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej robić to, co się lubi. Fajne jest to, że jest tak dużo sportów i każdy może wybrać coś dla siebie.
      Kiedyś robiłem taki błąd, że od razu chciałem np. dużo przebiec. I w ten głupi sposób zraziłem się do biegania.

      Usuń
  13. Sądzę, że z basenu nie ma powodu rezygnować - pływanie powoli, ale za to kompleksowo rozwija większość grup mięśni, ponadto wspaniale relaksuje, a dobry nastrój procentuje. Do tego rowerem po lesie, a w niepogodę pomachać hantlami w domu, przy dobrej muzyce. Sam stosuję podobną kombinację i niebawem muszę dokupić trochę obciążenia, bo dotychczasowe już nie wystarcza. Jest też taki fajny przyrząd do ćwiczeń, nazywa się agrafka. Kosztuje grosze, działa fenomenalnie.

    Pozdrawiam
    http://buster.pw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z basenu nie zrezygnowałem, tylko zmieniłem proporcje - więcej siłowni, mniej basenu. Pływanie jest skuteczne, bo tak jak piszesz - rozwija różne grupy mięśni.
      Poczytałem o tej agrafce. Niby taki prosty i tani sprzęt, a bardzo skuteczny:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  14. Zdecydowanie polecam Ci prace z trenerem. Dwie godziny, cele zalozone, plan obmyslony... Warte wydania pieniedzy i czasu.
    Za duzo osob w dzisiejszych czasach idzie na silownie samemu z doswiadczeniem internetowym albo nieprofesjonalnym a potem niszcza sobie cialo...
    Mi najwieksza radosc sprawiaja projekty domowe.. Typu p90x...
    Tani koszt, efekty super, plus 1000000 do samooceny. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za niespodzianka, strasznie długo Cię nie było, fajnie, że wróciłaś:)
      Nie rozmawiałem z trenerem, ale może masz rację, że powinno się z nim pogadać. Pomyślę nad tym.
      Kiedyś przez kilka miesięcy ćwiczyłem z hantlami w domu, ale jednak na basenie czy siłowni łatwiej mi się zmobilizować.

      Usuń
  15. Witaj, mam nadzieję, że jeszcze mnie pamiętasz? ;) Mnie kiedyś bardzo pomógł rowerek stacjonarny, no ale są też inne rodzaje sportu. Tak jak napisałeś, basen, to świetna sprawa, po takim wysiłku zaraz płuca inaczej pracują. Modne jest teraz bieganie, do którego ja podchodziłam kilka razy i nie daję rady, ale może Tobie się uda? Najbardziej jednak lubię jazdę na rowerze. Można coś zobaczyć, dotlenić się no i nieźle poruszać ;) Trzymam za Ciebie kciuki. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że Cię pamiętam:)
      Basen trochę mi się znudził, ale dalej pływam, bo jednak pływanie wpływa pozytywnie na większość mięśni.
      Kiedyś próbowałem biegać, ale zrobiłem błąd, że od razu chciałem robić długie dystanse, i zraziłem się do biegania.
      Na rowerze kiedyś sporo jeździłem, fajnie było, bo dużo miejsc zwiedziłem dzięki temu. Ale później mi się znudziło.
      Dzięki:) Od paru tygodni regularnie chodzę na siłownię i basen, mam zamiar to kontynuować.

      Usuń