1 kwietnia 2015

Na czym można zarobić w Polsce?


Źródło:nasygnale.pl


O co jest najwięcej kłótni? Oczywiście o pieniądze. Kiedyś mnie to dziwiło, a nawet szokowało, ale im jestem starszy, tym bardziej to rozumiem. Bo naprawdę skurwysyństwem jest przepisać w testamencie jednemu dziecku dom, drugiemu samochód, a trzeciemu zupełnie nic. Taki człowiek ma do końca życia uzasadniony żal i złość do rodziców i rodzeństwa.
Kiedyś dziwiło mnie też, że ludzie prowadzący wspólne interesy kłócą się o pieniądze i przez to kończą się często długoletnie przyjaźnie. Teraz to rozumiem, bo jeśli przyjaciel wyciąga dodatkową kasę za plecami przyjaciela, to jest po prostu oszustem.
Kolejna sprawa to dodatkowe prace. My, Polacy, jesteśmy mistrzami świata w kombinowaniu, więc pracujemy na etatach, a dodatkowo sprzedajemy różne rzeczy przez Internet albo zarabiamy nielegalnie. Znam kilka osób, o których wiem, że czymś handlują, ale za cholerę (nawet po wypiciu alkoholu) nie chcą mi powiedzieć czym. Rozumiem ich, bo boją się konkurencji. Jedyne co wiem to to, że potrafią wyciągnąć na tym handlu 4-5 tysięcy miesięcznie, czyli kilka razy więcej niż zarabiają na etacie.

47 komentarzy:

  1. Nie da się zarobić w Polsce ;) Chcesz być bogaty? Rzuć szefowi wypowiedzenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno można sporo zarabiać w Polsce, ale trzeba być lekarzem, księdzem albo dobrym prawnikiem czy informatykiem.
      Jeśli pracujemy w słabo płatnej branży, to tak jak mówisz, lepiej rzucić wypowiedzenie. Albo jeszcze lepiej - dorabiać na boku;)

      Usuń
  2. Zawsze zastanawiało mnie, skąd ci wszyscy krociowi handlarze biorą towar i jakim cudem wstrzelają się w rynkowe nisze. Tajemnicą to chyba pozostanie już na zawsze. W sumie każdy orze jak może, sam wyprzedałem relikty PRL-u z piwnicy, ale co to za pieniądze. Czasem więcej się człowiek na pocztę nabiega niż to warte.

    Kiedyś chciałem wejść w spółkę z przyjacielem, a on mądrze odpowiedział: "Lepiej nie, bo szybko przestaniemy być przyjaciółmi". Coś w tym jest, że pieniądz jest tą najsilniejszą pokusą; jaką trzeba mieć siłę charakteru, aby nigdy nie próbować nic dla siebie skołować na boku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogę pojąć skąd niektórzy biorą pomysły na biznes i jak zdobywają tani towar na sprzedaż. Niektórzy są zwyczajnymi przemytnikami i złodziejami, ale niektórzy są naprawdę mądrymi, świetnymi biznesmenami.

      Mam znajomego, który w ten sposób stracił najlepszego przyjaciela. Robili razem biznes. Najpierw wszystko robili razem, a później znajomy zaczął sam rzeźbić. Obniżył ceny, zabrał klientów swojemu wspólnikowi i wieloletnia przyjaźń zamieniła się w nienawiść..

      Usuń
  3. U nas w mieście zrobiło się gorąco po opublikowaniu w lokalnej gazecie zarobków urzędników. Nawet doszło do małego protestu.. ludzie się burzą i sprzeciwiają temu, że jedni zarabiają po 5-10 tys na miesiąc a drudzy albo są bezrobotni, albo ledwo plączą za najniższa krajową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam nic przeciwko, by urzędnicy wysokiego szczebla zarabiali po 5 czy 10 tysięcy na miesiąc.
      Natomiast nie podoba mi się, że we wszystkich urzędach, we wszystkich miastach większość urzędników jest zatrudniana po znajomości. Nawet na najniższych stanowiskach.

      Usuń
    2. No tak, tylko przez to pogłębia się przepaść..
      A to, że większość tam siedzi po znajomości, to już w ogóle.. Co tu dużo mówić - nie powinno tak być.
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
    3. Nie powinno tak być, ale niestety w Polsce to norma..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Cóż... znam dwa takie przypadki. Jeden również nie chciał mi się przyznać, ale kiedy raz wszedł na mój komputer nie przyszło mu do głowy, że istnieje coś takiego jak historia wyszukiwania i wyszło na jaw, że... prowadzi sklep z akcesoriami erotycznymi. Drugi przypadek to handlowanie dopalaczami zamawianymi z internetu.
    Ale nie oszukujmy się: nasze pensje nie są tak oszałamiające, no prawdę mówiąc to w ogóle szału nie robią więc nic dziwnego, że każdy szuka jedynie okazji, aby dorobić sobie na boku.
    Pozdrawiam
    Prince Of Pain
    www.angelofmysteris.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe dlaczego nie chciał Ci się przyznać;) Jak dla mnie sprzedawanie gadżetów erotycznych to nic wstydliwego, chociaż sam nie korzystam z takich zabawek.
      Jeśli chodzi o dopalacze, to brudny biznes, na granicy prawa. Bałbym się w to bawić.
      Masz rację, zarabiamy tak mało, że wiele osób dorabia na boku, wielu nie do końca legalnie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. W Polsce da się zarobić, ale... albo trzeba skończyć medycynę bądź prawo albo robić przekręty i stosować się do zasady "każdy orze jak może".
    Będąc przeciętnym człowiekiem uczciwą pracą, pracowitością nie da się w tym kraju zarobić - taka jest smutna prawda.
    Albo trzeba kombinować i oszukiwać ( ale to nie jest dla uczciwych osób, które po nocach by nie spały dręczone wyrzutami sumienia ) albo mieć mózg do nauki i skończyć np. stomatologię ( która jest bardzo opłacalna ), bo nawet stomatolog zaraz po studiach potrafi wyciągnąć od 4 do 8 tys. zł miesięcznie.
    Pieniądze teoretycznie szczęścia nie dają ale tak jak w podanych przez Ciebie przykładach potrafią poróżnić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, żeby zarobić w naszej ojczyźnie trzeba skończyć medycynę lub prawo ( można też zostać księdzem czy celebrytą) albo robić przekręty.
      Będąc przeciętnym pracownikiem przez całe życie się nie dorobimy. Chociaż patrząc na blogosferę widać światełko w tunelu, że można uczciwie sporo zarobić, tylko trzeba ciężko pracować.
      Wielu blogerów zarabia na reklamach, wydawaniu książek, pisaniu artykułów itd.
      Ja na razie nie zarobiłem na pisaniu ani złotówki, ale może kiedyś..

      Usuń
    2. Z takim myśleniem na pewno się nie da. Oprócz przeciętnych pracowników, lekarzy i adwokatów jest cała masa innych ludzi. Najpierw to trzeba wiedzieć po co Ci te pieniądze i ile potrzebujesz aby żyć tak jak chcesz. Ludzie zarabiają na swoich pasjach na realizacji marzeń które ciągną ich do wybranego celu. Jak czegoś bardzo chcesz to znajdziesz sposób żeby to osiągnąć. Biadoląc że się nic nie da nic nie wskórasz. Trzeba zmienić myślenie, często otoczenie a nawet znajomych którzy Cię ciągną w dół żebyś czasem nie miał lepiej od nich. Najważniejsze to odpowiedzieć sobie co się chce w życiu robić a później znaleźć sposoby do realizacji tych celów. Pozdrawiam.

      Usuń
    3. W pełni się z Tobą zgadzam. Jeśli się o czymś marzy i konsekwentnie do tego dąży, to w końcu to osiągniemy. Nigdy nie udało mi się dużo zarobić, ale udało mi się zrealizować kilka marzeń w innych dziedzinach życia.

      Co do zarabiania dużej kasy, to po prostu trzeba zapierdalać. Mam znajomego, który zarabia średnio 5.000 zł na miesiąc, a czasami nawet 10.000, ale kosztem życia prywatnego. Na służbowe mejle odpisuje nawet o 23.00, z klientami spotyka się nawet o 21.00, nawet w soboty i niedziele. A jadąc samochodem ciągle rozmawia przez telefon o sprawach służbowych. Nie wiem jak długo będzie w stanie tak pracować..

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Naiwność dziecka jest wielka. Ja też nie rozumiałam o co to całe 'halo' wokół pieniędzy - przecież to nie może być powód do żywienia urazy względem drugiej osoby! A jednak jak człowiek dorasta i niektóre sytuacje spotykają go bezpośrednio w życiu, to patrzy na takie sprawy z zupełnie innej perspektywy. Swojej własnej, bo jak to możliwe, że ktoś "pożyczył" pieniądze i nie chce ich oddać? Jak to możliwe, że nic się w spadku nie otrzymało, chociaż obiecywano inaczej? Przez pewien czas trudno to zrozumieć, w końcu się poddajesz i akceptujesz. Bo albo będziesz wiecznie narzekał, że "życie Cię wyrolowało", albo skupisz się na czymś pożytecznym. I nie będziesz marnował czasu na ludzi, którzy tak naprawdę niczego do Twojego życia nie wnoszą. Jedynie co pomaga to umiejętność zdystansowania się.
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na szczęście nie dotknęło bezpośrednio niedostanie niczego w spadku (jeszcze za wcześnie) ani oszukanie przez wspólnika (nie prowadziłem nigdy własnego biznesu). Ale widzę, co się dzieje wśród znajomych i krewnych, jak ludzie nie odzywają się do siebie przez 10 czy 20 lat, bo pokłócili się o pieniądze..
      Co do pożyczania kasy, to jeden znajomy nie oddawał mi pieniędzy przez wiele lat, więc w tamtym roku zdobyłem się na odwagę, odwiedziłem go po latach i odzyskałem pieniądze. Teraz już nikt nie zalega mi z większymi sumami. O małych sumach czy książkach zapomniałem.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Zastanawia mnie to tak samo jak Ciebie skąd ludzie czerpią pomysły na biznes z którego można wyciągnąć tyle kasy. Myślę i myślę i nic sensownego wymyślić nie potrafię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ostatnio często o tym myślę, często też piszę o takich tematach na blogu.
      Gdyby to było takie proste, to prawie wszyscy bylibyśmy milionerami;)
      A ci, którzy zarabiają dużą kasę w ten sposób, mają oczywisty interes w tym, żeby nie ujawniać, czym się zajmują..

      Usuń
    2. Wszyscy wiedzą że palenie szkodzi a dużo ludzi pali więc to nie do końca tak jest :) Większości ludzi po prostu nie chce ruszyć dupy żeby zmienić coś w swoim życiu.

      Usuń
    3. Sporej części osób rzeczywiście nie chce się ruszyć dupy i przez całe życie nic wielkiego nie osiągają.
      Ale sporo osób, w tym ja, po prostu nie wie na czym można zarobić.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. No spadki, to jest naprawdę kwestia dość ciekawa! Co do dodatkowych biznesów, to fajnie jak ktoś jest przedsiębiorczy i potrafi rozkręcić jakiś biznes :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spadki to kwestia bardzo ciekawa, a często przykra i bulwersująca..
      Jeśli ktoś prowadzi legalny biznes i zarabia dużą kasę, to naprawdę ogromny szacun:)

      Usuń
  9. Da się zarobić. Trzeba mieć tylko jaja, żeby rzucić wypowiedzenie i starać się zrobić coś swojego. Mi jaj starczyło na wypowiedzenie, na działalność zabrakło. Jestem bezrobotny, ale za to szczęśliwy ;) a zarobić się da tylko potrzebny jest pomysł i odwaga, bo po drodze będzie wiele porażek i stresów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealnie byłoby być sterem, żeglarzem i okrętem:)
      A są ludzie, którzy pracują na etacie, a oprócz tego mają własną działalność. Znam taką osobę, która pracuje w pomocy społecznej, więc zarabia bardzo przeciętnie, a z handlu przez Internet wyciąga 4-5 tysięcy na miesiąc.
      Też bym chciał mieć coś swojego, ale nie mam pomysłu..

      Usuń
  10. Ja myślę że tzw. Głowa do interesów - to jednak rzadkość. Wieku jest takich, którzy aby przeżyć ograniczają wydatki, a tylko niewielka liczba ludzi szuka rozwiązań po stronie zwiększania przychodów. Nie szkoła, ani nawet pochodzenie o tym decydują. To jakiś dar natury. Czum obracać? Jak prowadzić biznes? To jest tzw. tajemnica zawodowa. Byle etycznie i po kupiecku uczciwie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w oszczędzaniu na zakupach czy prądzie, to ja jestem dobry;) Gorzej z dodatkowymi dochodami. Oczywiście bym chciał, ale nie mam zupełnie pomysłu.
      Masz rację, to chyba jakieś wrodzone talenty i umiejętności. A może też narodowość. Na przykład Żydzi zawsze byli mistrzami w handlu, podobnie Ormianie.

      Usuń
    2. Skoro jesteś mistrzem w oszczędzaniu to napisz do mnie pokażę Tobie jak z oszczędności zrobić kilka tysięcy + dla chętnych którzy popracują w/g "schematu" zarobić dobrą miesięczną pensję doninamałpainteria.pl

      Usuń
  11. Jak komuś zależy na kasie to zarobi, bo będzie to jego priorytetem. Ale przy tym wszystkim najlepiej pamiętać, żeby nie robić biznesu właśnie z najlepszymi przyjaciółmi, bo rozwali się i przyjaźń i biznes.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, widocznie ja nie mam aż takiego parcia na dodatkowy zarobek..
      Mam znajomego, który przez wspólny biznes stracił najlepszego przyjaciela. Przykre, jeśli przyjaźń zamienia się w nienawiść:(

      Usuń
  12. Robienie biznesu z przyjacielem, zatrudnianie się u przyjaciela, to najlepszy sposób... na stracenie przyjaciela.
    Nie jestem w stanie się zgodzić, że jedni mają talenty do robienia biznesów, a inni nie. Nie pozwala mi na to etyka coacha :-). Naprawdę jest tak, że jedni odkryli swoje talenty, a drudzy nie i być może ich nie odkryją. Niestety to podejście, zawdzięczamy naszej edukacji. Gdy jesteś dobry z rysunków lub biologii, a kiepski z matematyki, to co powiada nauczyciel. Rysuj, będziesz znanym malarzem? Rozwijaj biologię, może sięgniesz po Nobla? Nie, nauczyciel mówi, zostaw biologie i rysowanie i zakuwaj matmę! Szkoła pokazuje nam braki i każe je niwelować, przy okazji pozbawiając talentów. A człowiek dużo szybciej się uczy korzystając z talentów, niż nadganiając braki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, szkoła często zabija twórczość i talenty.
      Może dlatego jest sporo osób, którzy nie mają matury, skończyli tylko zawodówki, a mają swoją działalność i wyciągają o wiele więcej niż wielu magistrów.
      Ja bym dodał do tego jeszcze lenistwo i strach. Ktoś pisze świetne wiersze i przez 30 lat pisze do szuflady, ktoś robi świetne zdjęcia i przez 30 lat pokazuje je tylko najbliższej rodzinie. Ze strachu.
      Ktoś jest świetnym młodym sportowcem. Ma kapitalne wyniki. Ale lubi płeć przeciwną, alkohol, tańce, i niszczy całą swoją karierę i całe życie. Z lenistwa.
      Zgadzam się z Tobą, że każdy ma jakieś talenty. Trzeba je tylko odkryć i działać:)

      Usuń
  13. Spadki, bardzo drażliwa sprawa w rodzinie. Doświadczyłam tego w swojej rodzinie. Należę do tych, którzy nie otrzymali zupełnie nic . pewnie, że jest przykro. Tyle, że nie winie tutaj tych, którzy odeszli, ale tych, którzy pozostają. Okoliczności odejścia najbliższych są bardzo różne, kto z rodziny jest zapobiegliwy, sprytny może cieszyć się majątkiem, który pozostał po rodzicach. Dla mnie zawsze najważniejsze były te osoby, które odchodziły i dałbym wiele, żeby jeszcze były, nigdy nie przywiązywałam zbytniej wagi do tego, czy mi coś zostanie w spadku. Potem zostaje, albo dochodzić swoich praw w sądzie, albo żyć w zgodzie z rodziną. Wybrałam zgodę.Życie takie krótkie, nie ma co marnować go na kłótnie i swary, a majątku do grobu nie zabiorę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam osobę, której siostra dostała po rodzicach mieszkanie, brat samochód, a ona zupełnie nic. Przez to popsuły się jej relacje z rodzeństwem. Nie dziwię się jej.
      Ale znam też taką sytuację, że rodzice przepisali cały dom tylko synowi, a mieli też córkę. Syn po ich śmierci sprzedał dom i połowę kasy dał swojej siostrze, mimo że wcale nie musiał dawać jej nawet złotówki. Fajnie, że tak się zachował.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. U mnie wpracy jest pewien mistrzunio, który jest pracującym emerytem mundurowym, a do tego ma swoją taksówkę. Trzy fuchy w jednym ręku, o których wiem, a może jeszcze też czymś handluje, albo gra na giełdzie ;-) Podziwiam operatywność i energię niektórych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo często jest tak, że żołnierze czy policjanci idą na emeryturę w wieku 40 lat, biorą emeryturę, a pracują na cały etat jako ochroniarze, instruktorzy nauki jazdy itd.
      Ja też podziwiam zaradność finansową niektórych. Można brać z nich przykład:)

      Usuń
  15. Polak potrafi, a na zachodzie się dziwią, że za nasze małe pensyjki jesteśmy wstanie jakkolwiek przeżyć, a nawet czasami ŻYĆ. Sama w sumie też się dziwię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja się nie dziwię, bo pomimo że miliony osób w Polsce zarabiają 1300 zł na rękę, to jednak wielu dorabia na czarno, wielu handluje czymś przez Internet, wielu dostaje kasę od krewnych z Anglii czy Niemiec.
      Chociaż nie powinno tak być i przykre, że tak jest..

      Usuń
  16. Mam dwa zawody, i wydawać by się mogło, że popłatne, bo: pedagogika i elektronika ukończone w PRL, i specjalizacje: psychologia wychowawcza, oraz informatyka przemysłowa ukończone w RP. W 1993 r. moja płaca informatyka wynosiła ok. 8.000 zł. netto (czyli 11 ówczesnych średnich pensji). Po 19 latach jako informatyk na linii serwisowej zarabiałem 1480 zł. netto, czyli o 20 zł. więcej od najniższej płacy, to tyle co jedna dobra "fucha" ...

    Pozdrawiam
    Andrzej Rawicz (Anzai)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w szoku!!
      W 1993 roku zarabiałeś strasznie dużo, a w 2012 śmiesznie nisko jak na informatyka.
      Zawsze myślałem, że zarobki nie rosną, ale przynajmniej nie zmniejszają się na przestrzeni lat..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. W 1993 r. zwykłego PC-ta pracującego w DOS-ie podłączało do internetu minimum dwóch specjalistów po studiach: informatyk i inż telekomunikacji. Kto wie co to jest protokół transmisyjny ten nie dziwi się, że w 1993 r. zarabiano na tym krocie. Wprawdzie już wtedy był Windows ver. 3.11, ale zawieszał się tak często, że dopiero Windows 98 pozwalał bardziej kumatym użytkownikom "wejść do internetu". Potem pojawiły się jeszcze lepsze "okienka" i dzisiaj nawet 4 letni brzdąc, nie potrafiący czytać i pisać, klika sobie "telewizorki" i już jest w sieci. ;)
      Od czasu wejścia do UE zamiast naprawiać sprzęt, kupowano nowy, i zniknęły serwisy RTV/Comp., do tego jeszcze "syndrom wieku", 60 latek z "+", aby dorobić, czyli złapać etat, musi się nieźle zakręcić ... no i masz odpowiedź. ;)

      Usuń
    3. Technologia tak idzie do przodu, że niedługo ludzi mogą zastąpić roboty, a ludzie mogą umierać jak muchy na raka. Oby tak nie było..
      To jest chore, że wielu pracodawców nie patrzy na wykształcenie ani doświadczenie, tylko na wiek, a u kobiet jeszcze na wygląd..

      Usuń
  17. Znam gościa który w pokera przez internet i wyciąga od 3 do 15 tysięcy na miesiąc :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość Polaków marzy, żeby w ogóle zarabiać te 3 tysiące, a ten gość nie schodzi poniżej tej kwoty. Dobry zawodnik:)

      Usuń
  18. Ja w sumie tez mam 2 zawody w ramch jednej branzy. Jestem monterem, ale mam tez studia skonczone inz. sanitarna oraz uprawnieniabudowlane. Stawki sa żenująco niskie jako kierownik bym zarabial tyle co monter z nadgodzinami. Ale nie spał po nocach ze wzgledu na odpowiedzialność. W polszy ani jako monter ani jako kierownik nie szło zarobic, poprzeczka 4k i nic wiecej. Teraz pisze do was z monachium, gdzie robie po 37 godzin w tygodniu za około 2800-3000E. I co teraz zrobic,? Chciałbym wrócici i otworzyc firme bo mam sprzet samochód i kapitał no ale czy to nie ryzyko??? I ile z firmy wyjme na miesiąc?? Zainwestuje np. 100tys. a bede miał dochodu 5tys. na miesiąc to w ogóle sie nie opłaca. Lepiej tutaj zostac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnica pomiędzy zarobkami w Polsce a w Niemczech jest ogromna. W naszym kraju, jeśli ktoś zarabia 3.000 zł na rękę, to mówi się, że bardzo dużo. A Ty zarabiasz w RFN ponad 10.000, dlatego nie dziwię Ci się, że boisz się założyć firmę w Polsce, gdzie zarobki mogą być o wiele mniejsze.

      Usuń
  19. * Oferuje stawkę 3% pożyczki odsetkowej
    * Ubezpieczenie dla bezgotówkowego przedsiębiorcy
    * Gwarancja na pieniądze

    Z dobrą oceną kredytową, Credit Financier Home oferuje kredyty zabezpieczające i pożyczki nie zabezpieczające dla osób fizycznych lub spółek lub stowarzyszeń spółdzielczych dla celów korzyści przemysłowych i osobistych.

    Adres kontaktowy:
    Whatsapp: +15184181390
    Direct Mail
    creditfinancierhome@gmail.com

    OdpowiedzUsuń