1 marca 2015

2 lata blogu.Sprawy przykre i radosne

Jutro mijają 2 lata od kiedy założyłem ten blog. To już bardzo długo. Mogę więc śmiało napisać swoje spostrzeżenia o blogosferze, które nurtują mnie od jakiegoś czasu.
Zacznę od spraw przykrych, by zakończyć na pozytywnych. Co mnie wkurza i zasmuca w blogosferze? Na pewno to, że niektórzy prowadzą blogi tylko po to, by brać udział i wygrywać w konkursach. Albo tylko po to, by się wylansować i rozreklamować. Na przykład ktoś jest coachem albo prowadzi własną firmę i chce zdobywać klientów.
Kolejną sprawą jest "likwidowanie" blogów. Niektórzy w ciągu roku po kilka razy piszą, że zamykają blog. Albo piszą to po wypiciu pół litra, albo chcą, by czytelnicy błagali ich, żeby nie przestawali pisać. Dla mnie jest to żenujące, na poziomie co najwyżej gimnazjum.
Inne sprawy, które mnie wkurzają: nieodpisywanie przez blogerów na komentarze, niekomentowanie innych blogów, a już zupełnie bezczelne jest nieodpowiadanie na pytania zadawane w komentarzach.
Ja sam nie jestem ideałem ani świętym Maksymilianem Kolbe. Najbardziej żałuję, że czasami zbyt rzadko komentuję Wasze blogi, za co przepraszam. Może też zbyt rzadko dodaję posty, ale nie chcę pisać o głupotach i pierdołach, byle często.

Teraz trochę pozytywów. Blogerki i blogerzy to w większości naprawdę wartościowi ludzie. Nie chcę nikogo pominąć, więc nie będę Was wymieniał, ale wiele Wam zawdzięczam. To jest świetne, że w blogosferze piszą dziennikarze, coache, nauczyciele, poeci, pisarze, ale też kosmetyczki, fryzjerki, modelki czy gospodynie domowe. Każdy znajdzie coś dla siebie. Okazuje się, że policjant może być świetnym poetą, a gospodyni domowa świetną pisarką. Blogi to ogromna skarbnica wiedzy. Nie znam Was osobiście, ale często korzystam z Waszych rad, uwag, przemyśleń. Wiele blogów to dla mnie ogromna inspiracja.Dziękuję.

 
 

41 komentarzy:

  1. Po raz pierwszy spotykam się z opinią, że dwa lata to dużo... Znacznie częściej słyszę, że to tak naprawdę początek. Dopiero po dwóch latach możesz się przekonać czy a) blog to coś dla Ciebie b) czy ktoś chce Cię czytać ;-) Te dwa lata (z racji, że założyliśmy blogi w podobnym okresie czasu) traktuję raczej jako sprawdzian, który zdałam (Ty również). Nie poddałeś się i dalej regularnie piszesz. To jest duży sukces, bo jak słusznie zauważyłeś dużo osób rezygnuje (albo też pisze, że rezygnuje i powraca jak bumerang). Dlatego szczerze gratuluję i życzę dalszej wytrwałości ;-)
    Co do spraw, które Cię irytują...Dlaczego uważasz, że blog nie może służyć jako kanał komunikacji pomiędzy firmą (być może jednoosobową), a potencjalnym klientem? Jak dla mnie - pomysł jest dobry, o ile można go zastosować w praktyce, bo nie każda branża (i nie każdy właściciel firmy) nadaje się do posiadania własnego bloga. Według mnie zwiększa to wiarygodność właściciela oraz zazwyczaj z takich blogów można wiele wynieść, bo zawierają nie tylko reklamę, ale i wiedzę z danej branży.
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zależy, jak na to spojrzeć. Z jednej strony 2 lata to niedługo, ale niektórzy blogerzy już po kilku miesiącach startują w konkursach na blog roku itd. Ja uważam, że po 2 latach mam jeszcze za słaby blog, by w czymkolwiek startować, ale na tyle długo piszę, by wypowiadać się na temat innych blogerów.
    Co do reklamowania firmy na blogach nie mam nic przeciwko. Pod pewnymi warunkami. Jeśli ktoś szanuje czytelników (odpisuje na komentarze, pytania itd.) i jeśli prowadzi blog zgodnie z tematyką, to jest w porządku. Jednym słowem, gdy ma blog kosmetyczny, to nie nie o smyczach, a jeśli o modzie, to nie o słodyczach.
    Ty też zdałaś ten sprawdzian. Życzę Ci jeszcze wielu lat dobrego pisania i wielu stałych czytelników:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołączę się do tej dyskusji, bo chciałabym przytaknąć Karolinie. Nie mam nic przeciwko blogom firmowym, sama czytam blogi copywriterów, żeby się czegoś od nich dowiedzieć, czytam blogi o pisaniu i o oszczędzaniu kasy czy minimaliźmie i nie traktuję nigdy swego wejścia tam i zostawienia komentarza jako zobowiązanie do odwiedzenia mnie i komentowania moich wpisów w ramach wdzieczności. Wg mnie to moze równie dobrze dzialać w ten sposób: Ja lubię czytać blogi o rozwoju osobistym i jeszcze jakieś tam, więc wchodzę czytam i dyskutuję. Skomentuję gdzieś ciekawy kosmetyk, bo mam coś do powiedzenia, ale nie chcę, żeby ktokolwiek, kogo odwiedzam wpadał do mnie tylko z uwagi na zobowiazanie, bo ja pisałam u niego. To musi byc coś więcej i mam nadzieję, ze tak jest. Gdyby było inaczej blogosfera byłaby tylko kółkiem wzajemnej adoracji. Jeśli wpadam do Ciebie i dyskutuję, to dlatego, że napisałeś coś co mnie poruszyło, że zaczęłam myśleć. Nigdy dlatego, że komentowałeś u mnie. Czy tak nie jest lepiej w gruncie rzeczy? Potrafisz zaciekawić ludzi, zachęcasz i do dyskusji swoimi słowami, jednym słowem, sprawdzasz się w swoim pisaniu i dlatego życzę Ci dużo zadowolenia z kontynuacji tego bloga, bo mam nadzieję, że dwa lata to dopiero preludium :-) Powodzenia!

      Usuń
    2. Ja mam trochę inne zdanie na ten temat, ale to dobrze, bo inaczej rzeczywiście bylibyśmy towarzystwem wzajemnej adoracji.
      Ja też nie komentuję na siłę różnych blogów, jeśli ich tematyka mnie nie interesuje. Ale wkurza mnie, jeśli dziesiątki razy zostawiam u kogoś komentarze, a ktoś nigdy nie skomentuje u mnie, ani nawet nie odpisuje na komentarze na swoim blogu. Uważam, że tacy blogerzy obrośli w piórka i pogardzają przeciętnymi blogami, ale mają do tego prawo. A ja mam prawo ich nie szanować.
      Jest wielu znanych blogerów (niektórzy komentują u mnie), którzy mają miliony wyświetleń, a odpisują na komentarze i komentują u innych. To mi się podoba.
      Dzięki za ostatnie słowa:)
      Staram się, mam nadzieję, że nie piszę nudnych tekstów i niektórzy lubią czytać mój blog.
      Pozdrawiam i Tobie również życzę wielu lat dobrego pisania:)

      Usuń
  3. Dobrze, że skończyło się pozytywnie ;)
    Fajnie jest podyskutować na blogach pod każdą notką. Można się wtedy wiele od siebie nauczyć i dowiedzieć. Trochę ubolewam nad tym, że nie starcza mi czasu na to, by wchodzić na tą samą notkę do każdego - chociaż po dwa razy. Przez to nie widzę co mi odpisali na moje komentarze. Czasami mi się udaje, no ale im więcej blogów, tym mniej czasu.
    Życzę Ci jak najwięcej weny, pomysłów i życzliwych komentujących ;) Dobra robota Maks ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się zawsze znaleźć jakieś pozytywy, pisząc posty, by nie było zbyt smutno. Zresztą tytuł blogu zobowiązuje;)
      Ja też ubolewam, że zbyt rzadko czytam lub komentuję blogi, które lubię i szanuję ich autorów. Ale to wynika z braku czasu, a nie ze złej woli.
      Dzięki za życzenia. Tobie też życzę wielu lat dobrego pisania i czytelników, których masz naprawdę sporo:)
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Masz rację, tytuł zobowiązuje :D
      Dziękuję :D

      Usuń
  4. '' Kolejną sprawą jest "likwidowanie" blogów. Niektórzy w ciągu roku po kilka razy piszą, że zamykają blog. Albo piszą to po wypiciu pół litra, albo chcą, by czytelnicy błagali ich, żeby nie przestawali pisać. Dla mnie jest to żenujące, na poziomie co najwyżej gimnazjum.
    Inne sprawy, które mnie wkurzają: nieodpisywanie przez blogerów na komentarze, niekomentowanie innych blogów, a już zupełnie bezczelne jest nieodpowiadanie na pytania zadawane w komentarzach.
    Ja sam nie jestem ideałem ani świętym Maksymilianem Kolbe. Najbardziej żałuję, że czasami zbyt rzadko komentuję Wasze blogi, za co przepraszam. Może też zbyt rzadko dodaję posty, ale nie chcę pisać o głupotach i pierdołach, byle często.''

    Trochę się dziwię ,że to Cię denerwuje , psychologia to bardzo obszerna dziedzina , jako pracownik opieki społecznej powinieneś to widzieć z innego aspektu psychologicznego , otarłeś się też o DDA , nie wiem może trzeba próbować zrozumieć innych , i powiedzieć nie mam czasu na denerwowanie się takimi pierdołami a smutno bo nie wszyscy są psychicznie silni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od wielu lat nie ma opieki społecznej. Jest pomoc społeczna. Podobnie jak nie ma milicji, a jest policja.
      Jeśli chodzi o DDA, to nie jestem wyjątkiem, bo dzieci alkoholików jest w Polsce przynajmniej kilka milionów, a to ogromna liczba.
      Ale doceniam Twoją konstruktywną krytykę.
      Wiesz, nie myślę 24 godziny na dobę o tym, że wielu blogerów jest niepoważnych i śmiesznych. Na co dzień mam to w dupie. Napisałem o tym, bo 2 lata blogu to dobra okazja do oceny blogosfery.
      Jest wiele świetnych blogerek i blogerów, i na nich się skupiam. Zresztą napisałem o tym w poście:)

      Usuń
  5. -- witaj Maks... no to mi właśnie uświadomiłeś, że i ja powinnam wyciągnąć wnioski ze swojego pisania... u mnie dwa latka za kilka tygodni.. a może to nie ja.. może czytelnicy... tak chyba raczej to drugie... tylko chciałoby się jeszcze, by te oceny były szczere, bo ja zwyczajna "kura domowa" i cenię bardzo prostotę i szczerość.... dlatego właśnie zaglądam do Ciebie, bo nie ma tu spraw z kosmosu, tylko szara codzienność... tak trzymaj...
    -- pozdrawiam.... no i przepraszam, że ja też troszeczkę z tych niesystematycznych... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo blogerek i blogerów założyło blogi w podobnym czasie. Ty, ja, pisała też o tym w komentarzu Karolina G.
      2 lata to już długo.
      Wiesz, zawsze, gdy piszę posty, myślę o tym, by kogoś to w ogóle interesowało i by ktokolwiek to chciał przeczytać. Dlatego nie piszę o kosmosie;)
      Nie musisz przepraszać, mnie też zdarza się zaniedbywać inne blogi, które szanuję i lubię. Nie zawsze mam wenę i czas.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Podobnie jak Ty zacznę od minusów, żeby skończyć na plusach. Też irytuje mnie zakładanie przez kogoś bloga dla reklamy bądź dla "sławy". Mam na swoim blogu ustawione moderowanie komentarzy ale nie w obawie przed krytyką a po to, aby chronić swój blog przed reklamowaniem się innych u mnie, wkurza mnie jak ktoś pierwszy raz wchodzi na bloga i komentując coś pisze "świetny blog, interesująca notka, myślę podobnie jak ty, zajrzyj do mnie" i podaje adres bloga. Wkurza mnie to, bo taki komentarz jest pisany nie dlatego, że kogoś zainteresowała treść notki, dany problem czy historia jakiejś osoby (a podejrzewam, że osoba pisząca taki komentarz pewnie przeczytała wyłącznie tytuł notki) ale tylko po to, aby zwabić kogoś na swojego bloga. Wkurza mnie takie zachowanie i nie publikuję na blogu takich komentarzy i nie mam zamiaru zaglądać na blogi takich osób.
    Co do "likwidowania" blogów z tym tez jest różnie i wiele zależy od charakteru osoby piszącej bloga. Jedni faktycznie chcą poczuć się ważni i piszą o likwidowaniu bloga tylko po to, by być błagani o nie robienie tego inni bywają emocjonalnie rozchwiani, piszą bloga w trudnym dla siebie czasie i mogą mieć momenty powątpiewania w sens istnienia bloga, akurat takich osób bym aż tak nie krytykowała a starała się zrozumieć. Jest też grupa osób chcących likwidować blogi po tym jak zostali skrytykowani. I tutaj też te osoby dzielą się na dwie grupy, bo jedni są typami, którzy nie przyjmują żadnej krytyki, liczą na słodzenie i wyłącznie pozytywne komentarze a jak ktoś ma inne zdanie czy nie pochwala danego zachowania autora bloga to autorka ( bo najczęściej tak zachowują się kobiety ) bloga od razu obraża się i pisze o likwidacji bloga. Jest też tzw. trollowanie czyli celowe nieraz chamskie obrażanie autorów blogów i robienie tego notorycznie, akurat blogspot czy onet przed tym może chronić, bo najwyżej włączy się moderowanie komentarzy i nie opublikuje się takich komentarzy ale np. na interii tego nie ma i tam wielu autorów blogów miało nieprzyjemne spotkanie z notorycznymi chamskimi komentarzami i przez to zjawisko niestety znikło parę wartościowych interesujących blogów.
    Jeśli chodzi o nieodpisywanie na komentarze i z tym bywa różnie. Ja np. rzadko odpisuję, ale są tego dwa powody, po pierwsze jeśli uznam, że ktoś po prostu wypowiedział swoje zdanie i nie mam nic do dodania to nie odpisuję, natomiast jeśli uznaję, że mam coś do dodania to wtedy odpisuję, ale na pytania tak czy siak zawsze odpisuję. A drugim powodem jest ograniczenie czasowe, z moją pracą jest różnie, raz mam jej mniej i jestem w domu na 17 czy 18 a innym razem wstaję o 5 i wracam na 20 i bywa, że kolejne dni zapowiadają się tak samo to bywa, że raz czy dwa na miesiąc napiszę notkę tak z potrzeby serca, z potrzeby napisania o czymś a już zwyczajnie nie mam czasu ani siły na odpisywanie na komentarze czy komentowanie innych blogów. A jeśli już coś komentuję to na prawdę staram się napisać coś sensownego, wyrazić swoje zdanie często za bardzo co widać np. po długości tego komentarza.
    Aby nie przedłużać już i tak zbyt długiego komentarza napiszę szybko o plusach. Również zauważyłam, że blogerzy i blogerki to często wartościowi ludzie mający coś sensownego do powiedzenia i nie raz są to osoby wrażliwe, inteligentne, z dobrym serce.

    Lepiej pisać rzadziej a mądrze i Twój blog akurat pod tym względem zdaje egzamin, bo chętnie się tu wraca i zawsze jest coś interesującego i mądrego do przeczytania.
    Życzę kolejnych lat, wytrwałości w prowadzeniu bloga i wielu ciekawych pomysłów na notki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak dużo napisałaś, że nie wiem, czy dam radę odnieść się do wszystkiego, ale spróbuję do głównych tematów.
    Jeśli chodzi o osoby, które nie czytają postów, tylko piszą:"Fajny blog, zapraszam do mnie", to dla mnie są to prostaki i buraki.
    Co do likwidacji blogów, to ludzie, którzy ciągle piszą, że likwidują blog, a piszą dalej, mają chyba jakieś problemy ze sobą albo piszą po pijaku lub paleniu;)
    Co innego, gdy ktoś ma jakieś zawirowania w życiu i dlatego zawiesza pisanie bloga. Szanuję to.
    Tak samo szanuję, gdy ktoś nie ma czasu na pisanie dobrych notek i dlatego likwiduje blog, by nie zejść poniżej pewnego poziomu. Też szanuję takie osoby.
    Jeśli chodzi o komentarze, ja mam prostą zasadę. Niech sobie wszyscy piszą co tylko chcą. Jeśli ktoś obraża mnie lub innych, to tylko źle świadczy o nim. A jeśli ktoś konstruktywnie krytykuje, to bardzo fajnie.
    Może nawet lepiej, że nie odpisujesz na każdy komentarz, a nie dajesz do każdego tylko ":)" zamiast tekstu, jak niektórzy.
    Dziękuję za bardzo długi i treściwy komentarz. Tobie również życzę wielu lat pisania i stałych, prawdziwych czytelników:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny wpis. Podzielam i negatywy i pozytywy. Swój pierwszy blog założyłam w 2004r, dziś postanowiłam po miesiącu bez bloga postanowiłam znów pisać, ale nie jak kiedyś a właśnie konkretniej, podzielić się swoją pasją.
    *
    Też bardzo cenię sobie w blogosferze tą różnorodność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od 2004 to jesteś już weteranką:)
      Ja od 2013, czyli jestem dopiero świeżakiem.
      Życzę Ci w takim razie owocnego, długiego pisania o swojej pasji:)

      Usuń
  9. Widzisz Maks... właśnie ostatnio myślałam o tym, że nie wracam na bloga, w którym nie odpisano na mój komentarz (no, powiedzmy, że jestem wyrozumiała i zawsze daję drugą szansę ;) ) i zastanawiałam się czy znów tylko ja jestem taką wredną babą i tylko ja mam znów nietypowe podejście a jednak NIE :)
    Gratuluję dwóch lat :) Oby więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że niektórzy, jak Ty, to rozumieją. Wiesz myślę, że każdy zasługuje na odrobinę szacunku.
      Jeśli ktoś nie odpisuje raz czy dwa, to nie ma problemu. Ale były blogi, które regularnie komentowałem, a ich autorzy NIGDY nie odpisali na komentarze ani NIGDY nie skomentowali na moim blogu. Więc niech spieprzają, jeśli tak obrośli w piórka;)
      Dziękuję:) Jeśli Rosjanie nic nie wymyślą głupiego, to dalej będę pisał;)

      Usuń
    2. Ja Cię proszę, Ty mnie nie strasz jakimiś Rosjanami! Putin mam nadzieję, że az taki głupi nie jest, żeby nam przeszkodzić w blogowaniu ;)

      Usuń
    3. Rosjanie najchętniej by nas, wszystkich Polaków spalili albo wysłali na Syberię, ale Google i blogspot są amerykańskie, więc chyba będą się bardziej bali;)

      Usuń
  10. Faktycznie masz sporo racji w tym co piszesz. Osobiście niestety zauważam iż mam coraz mniej czasu na pisanie bloga. Niestety.
    Pozdrawiam
    Prince Of Pain
    www.angelofmysteris.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałem taki czas pod koniec roku. Brak czasu, a do tego brak weny. Ale teraz staram się nadrabiać zaległości, chociaż trochę.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. nie do końca się zgodzę z tym, że niedobre jest pisanie dla sławy, dla rozgłosu, czy zarabiania. Niektóre fachowe blogi wymagają tyle czasu, pracy i zaangażowania, że ich autorzy, aby utrzymać poziom, muszą na nich zarabiać.
    Zgadzam się z tym, że jeżeli dopuszczam komentowanie na blogu, to ma być dyskusja, a nie tylko jednostronny spis myśli czytających. Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz, ale czasami są takie, które odpowiedzi nie wymagają lub są na tyle trywialne, że nie wiadomo, co odpisać.
    A blogosfera to fajni ludzie, masz rację, tu się zgadzam w pełni :-)
    I gratulacje z powodu drugiej rocznicy bloga :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może źle się wyraziłem pisząc ten post. Podziwiam blogerów, którzy są sławni, a jednocześnie odpisują na komentarze i prowadzą ciekawe dyskusje. Akurat Ty albo Małgorzatka jesteście dobrymi, pozytywnymi przykładami:)
      Ale nie szanuję osób, które w ogóle nie odpisują na komentarze ani nie wchodzą na inne blogi. Jak dla mnie tacy ludzie zbyt obrośli w piórka i myślą, że są Anną Lewandowską albo co najmniej Kominkiem;)
      Nie mam nic przeciwko zarabianiu na blogach, byle by było to robione z zachowaniem szacunku do czytelników.
      Dziękuję, na pewno będę pisał dalej:)

      Usuń
  12. gratuluję wytrwałości :)
    mnie też wkurza kilka spraw, które wymieniłeś. jednak po tak długim czasie blogowanie nie podchodzę do bloga tak, jak dawniej. istnieje przecież coś ważniejszego niż blogosfera, a mianowicie prawdziwe życie, które czasami tak daje w kość, że nie chce się nawet usiąść do netu. trudno jest też wywalać w sieć swoje wszystkie emocje. poza tym blog to nie śmietnik, gdzie pisze się tylko po to, żeby cos nabazgrać. jeżeli nie mam nic wartościowego do powiedzenia lub pokazania to wolę siedzieć cicho zamiast beblać i zanudzać. a zresztą każdy ma bloga w innym celu. jedni dla siebie inni dla komercji i ja to rozumiem. rozumiem również Twoje poglądy, bo jak każdy masz do nich prawo :))) dlatego pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Dla mnie też blog nie jest najważniejszy w życiu. Gdyby tak było to by znaczyło, że coś jest ze mną nie tak. Ale nie ukrywam, że staram się podchodzić poważnie do tego, co piszę i szanować innych.
      Myślę, że każdy z nas jest egoistą (w różnym stopniu), tylko niektórzy mają jakieś zasady, a inni nie.
      Fajne jest to, że blogi są takie różnorodne. Wchodząc na Twój blog wiem na przykład, że będą tam świetne zdjęcia i opisy przyrody.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Ja czasami mam przerwę, ale to taka nie wynikająca z mojego lenistwa. Na komentarze staram się zawsze odpowiadać. Każdy pisząc swój blog coś tam ma w zamyśle, ale staram się w to nie wnikać. Gratuluję wytrwałości i pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo lubię wnikać. Niektórzy blogerzy mnie fascynują i chylę przed nimi czoło, a czytając inne blogi nie wiem, czy się śmiać czy płakać. (Ale zawsze byłem taki, że potrafiłem czytać i pisma antyklerykalne, i prawicowe, po to, by wyrobić sobie poglądy).
      Dziękuję i pozdrawiam:)

      Usuń
    2. skoro nie wiesz czy się śmiać czy płakać - po co je czytać? nie szkoda czasu ?? ;)

      Usuń
    3. Wiedziałem, że ktoś się do tego przyczepi;)
      Blogi, które lubię i szanuję ich autorów, czytam głęboko i staram się komentować.
      A te, których nie lubię, czytam pobieżnie, więc nie tracę tak dużo czasu. A mam ogląd sytuacji w blogosferze:)

      Usuń
  14. mimo że i mnie irytuje wiele spraw - doszłam do wniosku, że najważniejsze to patrzeć na siebie - a reszta niech robi co chce ;)
    zresztą o ile sie nie mylę - najbardziej wkurza nas w innych to - co czego sami nie widzimy w sobie [lub widzimy tylko udajemy, że nie ;) ]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pierwszym Twoim zdaniem zgadzam się w zupełności:)
      Z drugim się nie zgadzam, bo ja akurat odpisuję na każdy komentarz, staram się też czytać blogerów, którzy czytają mój blog. Nie zawsze mam czas, ale staram się też jak najwięcej komentować na innych blogach.
      Nigdy też nie "likwidowałem" blogu po pół litra ani na trzeźwo;)

      Usuń
  15. Widzę, że i ja nabroiłem, bo dość dawno nie zaglądałem do Ciebie, a Ty zostawiłeś u mnie komentarze do ostatnich postów. Tak się jakoś złożyło, że odpowiadałem tym, którzy pozostawiali komentarze. Poprawię się,
    Dwa lata stażu to sporo jak dla doświadczeń debiutanta, ale i mało zważywszy czyjeś wieloletnie doświadczenia. Znalazłeś swoje miejsce na tym przebogatym rynku i skupiłeś wokół siebie duzo komentatorów i chyba przyjaciół - jak można sądzić z tonu dzisiejszych wypowiedzi. Ja przynależę do grupy blogerów i komentatorów "Kneziowisko" i tak w tym samym czasie toczyła się dyskusja na ten sam temat.Jak przyciągać zainteresowanie, jak się promować i t d. Tam również poddano krytyce ów łańcuszek wzajemnej adoracji polegających na wizytach i rewizytach. Tak więc chyba wszyscy piszący blogi mają podobne oczekiwania i reagują podobnie na różne "numery" spotykane w blogosferze.
    Ja chciałem Ci pogratulować osiągnięć i życzyć wiele satysfakcji płynącej z tej formy medialnej aktywności.
    Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  16. Wybaczam Ci;)
    A tak poważnie, to nie przeszkadza mi, gdy ktoś nieregularnie komentuje na moim blogu. Nie jestem narcyzem. Przeszkadza mi, gdy ktoś w ogóle nie odpisuje na komentarze albo w ogóle nie odwiedza blogerów, którzy u niego komentują.
    Na pewno są takie towarzystwa wzajemnej adoracji na blogach. Jak w każdej dziedzinie życia. Ale można życzliwie komentować, nie liżąc nikomu tyłka. Dla mnie lizanie tyłków jest obrzydliwe. Staram się wyrażać swoje zdanie na blogach, czasami nie zgadzam się z autorami mimo że ich lubię.
    Dziękuję, ja Tobie również gratuluję popularnego blogu i życzę wielu lat świetnego pisania:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluję stażu :) Zgadzam się w kwestii odpowiadania na pytania, ale nie lubię tego odpowiadania autora na komentarze pod jego wpisem, to mnie irytuje i właściwie staram się nigdy tego nie robić. Lubię dać ludziom swobodę, wolność wypowiedzi, a gdy mam ochotę z kimś na dialog są inne możliwości. Oczywiście są bloogi, któych tematyka jakby narzuca ten rodzaj komentowania, ale sama generalnie tego unikam, nie mniej jednak to irytuje, wolę skupić się na tekście i pozowolić sobie na refleksję cóż też autor miał na myśli, poza tym zdarzyło mi się czytać takie teksty, które autor komentował przedstawiając delikatnie mówiąc niespójne stanowisko w odniesieniu do przedstawionego tekstu, a to jednak fałsz, a tego nie toleruję... zapewne nie zbyt wielu z Nas się przyzna, że blooga pisze dla siebie i to jest jedyna prawda, jedni na tym zarabiają ponieważ taki mają pomysł na życie, a inni z powodu autoterapi, chęci dzielenia się myślą, doświadczeniem, wiedzą, jednak wszyscy robimy to głównie z myślą o sobie, niezaleznie od powodu ważne by celem był rozwój... pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów w bloogowaniu i nie tylko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Ja wolę odpowiadać na komentarze, wolę też, jak inni blogerzy odpowiadają, ale każdy ma swój sposób prowadzenia blogu i dobrze, że tak jest.
      Jeśli ktoś pisze co innego w postach, a co innego w komentarzach, to rzeczywiście jest fałszywy i zakłamany. Ja też nie toleruję takich osób.
      Przyznaję się bez bicia, że piszę blog głównie dla siebie. Na pewno jest to forma terapii, jak piszesz. Oprócz tego blogi to ogromna skarbnica wiedzy na wszystkie tematy. I w ogóle czytanie i komentowanie blogów daje bardzo dużo.
      Pozdrawiam i Tobie również życzę dalszego owocnego pisania i sukcesów w życiu:)

      Usuń
  18. Najlepszego inspirującego i pięknego. Oby zawsze chciało Ci się pisać i zobaczyć słońce, a jeśli cień--- to tylko dla ochłody!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i nawzajem:)
      Nazwa blogu zobowiązuję, więc muszę widzieć to Słońce;)

      Usuń
    2. :) Widzieć można, a doświadcza się nie zawsze, jestem za tym drugim, Starsi Panowie śpiewali kiedyś o tym jak się idzie słoneczną stroną ulicy. Pozdrawiam i zapraszam, życzę jeszcze raz dobrych doświadczeń z blogowaniem.

      Usuń