7 stycznia 2015

Młodzi ciałem, starzy duchem

Niedawno u znajomego oglądałem film z imprezy sylwestrowej, która była dokładnie 10 lat temu. Ja też brałem w niej udział. Bardzo fajnie oglądało się ten film, lubię takie sentymentalne powroty do bardziej beztroskich czasów.
Ale kilka spraw wywołało mój smutek. Po pierwsze: wydaje się, że to było tak niedawno, a to już 10 lat minęło. Ale ten czas bezlitośnie zapierdala.
Po drugie, jeszcze gorsze: na filmie wszyscy byli szczupli, minęła tylko dekada. O ile większość kobiet dalej jest szczupła, to większość facetów z tego filmu teraz ma ogromne brzuchy. To co będzie za kolejne 10 lat..
Po trzecie: większość osób z tego filmu założyła rodziny, ma stałe prace, część ma dzieci, część ma swoje mieszkania. Ale przerażające jest to, że mają teraz około trzydziestki, więc są młodzi ciałem, a większość z nich prowadzi strasznie nudne i niezdrowe życie. 

Sam nie jestem imprezowiczem ani poligamistą, ale przeraża mnie to, że tak wielu aktywnych dwudziestolatków po 10 latach zamienia się w siedzących przed telewizorem i komputerem trzydziestolatków z myśleniem stulatków.
 
 

30 komentarzy:

  1. 10 lat to dla ciała dużo. Jeśli widzi się kogoś codziennie przez 10 lat to wszystko wydaje się takie same, ale tak po dłuższej przerwie, to zupełnie inne wrażenie. Ale i tak dużo ludzi jednak stawia na aktywność. Mieszkam w pobliżu parku, gdzie dosłownie tłumy się przewalają i to nie tylko spacerowiczów, ale biegaczy, rowerzystów, jeżdżących na rolkach i na czym się tylko da :-) I to jest krzepiące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy przechodzę koło klubu fitness, to zawsze widzę tłumy osób na bieżniach i rowerach stacjonarnych.
      Kiedy idę na basen, to zawsze pływa przynajmniej kilka albo kilkanaście osób.
      Fajnie, że tak jest:) Ale niestety to są zawsze te same osoby, którzy stanowią mały procent ogółu..

      Usuń
  2. Pewnie dużo czynników może mieć wpływ na to.. wygoda? brak motywacji? brak perspektyw?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perspektywy są, bo większość tych osób mieszka w ponad stutysięcznym mieście.
      Wygoda i brak motywacji to efekt rozwoju naszej cywilizacji. Mamy telewizory, laptopy, smartfony, samochody, pełne sklepy i to wielu ludzi rozleniwia.

      Usuń
  3. Oj, to miewamy podobne przemyślenia. Jest kilka rzeczy, których w życiu się naprawdę boję. I jedną z nich jest właśnie totalna rutyna, nuda, zasiedzenie na kanapie, stagnacja fizyczna i psychiczna... Już wolę to swoje zasuwające, pstrokate jak kalejdoskop życie, w którym ciągle brakuje mi czasu.

    P.S.
    Zostawiłam na swoim blogu komentarz dla Ciebie. A niedługi jeszcze raz się odezwę :-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie znalazłem jeszcze czegoś pozytywnego, co w 100% wypełniałoby mój wolny czas, ale też przeraża mnie takie rozleniwienie i marnowanie życia na siedzenie przed telewizorem.
      Jak mam wolny czas, to wolę poczytać książkę, iść na spacer czy basen niż leżeć przed TV, chociaż to takie kuszące..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Na szczęście nie dotyczy to chyba wszystkich, inaczej smutny byłby ten świat... Sama dobiegam 40-tki i jakoś nie chce mi się to w głowie pomieścić :) Jak patrzę w lustro to wciąż widzę małolatę z bujną zielenią pod kopułą - mam nadzieję, że nigdy nie stanę się zgredem pozbawionym poczucia humoru i radości życia.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie dotyczy to wszystkich, ale mam wrażenie, że może 20% osób jest strasznie aktywnych. Pracują na kilku etatach, dokształcają się, chodzą na fitness czy siłownię i robią tysiące innych rzeczy.
      A 80% osób codziennie po pracy siedzi przed TV albo komputerem.
      Mam nadzieję, że się mylę..
      Fajnie, że Ty należysz do tej lepszej części:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. wybacz ze off topic, ale chiałam odpowiedziec na twój komentarz - mam zainstalowanego disqusa wiec żeby móc komentowac trzeba sie zalogować przez konto disqus któe błyskawiczne mozna założyć lub połączyć przez konto google/facebook które się już ma. wiem że to pewien wysiłek,ale zdecydowanie jestem fanką tego sposobu komentowania, ponieważ daje świetne możliwości (m.in. dzięki powiadomieniom) blogerom i komentującym. Gdybyś miał ochotę na tego typu wyzwanie to polecam i zachęcam do zalogowania się :) owszem, zauwazyłam że już od jakiegoś czasu cię u mnie nie było :) pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wiadomość
    ps ja wolę siebie teraz, niż sprzed 10 lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w razie potrzeby podrzucam link do logowania/rejestracji: >>>tutaj<<<

      Usuń
    2. Fajnie, że wolisz siebie teraz, a nie sprzed 10 lat:)
      Co do komentowania, to nie mam konta ne fejsie, nie chcę też logować się przez disqus, co nie znaczy, że za jakiś czas to się nie zmieni.
      Nie komentuję, ale lubię czytać Twój blog:)

      Usuń
  6. Zgadzam się z Tobą. W takich sytuacjach widzimy, jak szybko czas ucieka, co nas przygnębia.
    My niedawno oglądaliśmy zdjęcia z przed 7-8 lat. Kiedy zobaczyłam, jak wtedy wyglądałam, a jak wyglądam teraz złapałam się za głowę. Swoją pracą udało mi się zmienić troszkę swój ogólny wygląd, no wiesz, o figurę chodzi ;)
    Są jednak rzeczy, których my zmienić nie możemy, a robi to za nas natura, niestety. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natura niestety robi z nami nieprzyjemne rzeczy, ale z drugiej strony dobrym odżywianiem, aktywnością fizyczną, dbaniem o zdrowie, możemy przeszkodzić naturze.
      Ja też dbam o jedzenie i staram się dużo ruszać, bo inaczej wyglądałbym jak większość znajomych z tego filmu..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Ludzie mają tendencję do chodzenia na łatwiznę i jak cokolwiek osiągną to na tym poprzestają - znajdą pracę to przestają się dokształcać, wezmą ślub to przestają o siebie dbać itd. Poza tym szara rzeczywistość robi swoje, rutyna, obowiązki i mało kto wyłamuje się z niej i pędzi za marzeniami a realizujące jedne cele stawia przed sobą następne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś ludzie musieli walczyć o jedzenie, podczas wojny z Rosjanami i Niemcami, później z komuną, a teraz mamy pełne sklepy, tyjemy na potęgę i oglądamy prostackie programy w TV.
      Dobrze, że niektórym się chcę i są aktywni w różnych dziedzinach:)

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. To może po kolejnej dekadzie Panom brzuszki spadną ;-) Przecież żona/dziewczyna też im może narzekać, ze kiedyś to mieli taką wysportowaną sylwetkę, a teraz to co? Nie należy zakładać oczywistego ;-)
    Pewnie, że czasem czujemy się na starszych niż jesteśmy w rzeczywistości, bo nagle zwala się nam na głowę za wiele spraw i czujemy, że się pod nimi uginamy. Ale wiesz co lubię w takich chwilach? Kiedy się kończą i kiedy na powrót sobie uświadamiam ile tak naprawdę mam lat i jak wiele jeszcze mogę zrobić, a ten problem to nie problem, bo mam zdrowie i sobie z nim poradzę. Życzę trochę więcej radości jak będziesz zaglądał w swoją przyszłość ;-)
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z logicznego punktu widzenia, to im jeszcze urosną, ale może będzie tak jak Ty piszesz;)
      Pisząc ten post, miałem na myśli trochę co innego. Czasami różne kłopoty mogą nas przygniatać, ale przerażające jest, kiedy ludzie nie mają jeszcze trzydziestu lat, a już są zmęczeni i znudzeni jak stulatkowie.
      Dzięki, Tobie życzę tego samego, mam nadzieję, że przyszłość będzie udana:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Szczerze mówiąc, ja jestem w lepszej kondycji psychofizycznej i prowadzę zdrowszy (a także ciekawszy!) tryb życia teraz po trzydziestce, niż dziesięć lat temu, więc nie zawsze to idzie w złym kierunku, w końcu wiele zależy od nas samych :-) . Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mamy zdrowie, to praktycznie wszystko zależy od nas samych. Szkoda, że tak wielu młodym osobom nic się nie chce, ale fajnie, że są takie osoby jak Ty:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Dlatego nie można odpuścić i pielęgnować swoje pasje praca i rodzina nie może stać się taka kotwicą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak myślę. Jeśli się chce, to zawsze znajdzie się czas na swoje pasje.

      Usuń
  12. Wiek 30 lat, to bardzo ważna data w życiu każdego. Zmienia się metabolizm i mężczyznom zaczynają rosnąć brzuchy, to jest ten moment, że trzeba zmienić nawyki żywieniowe, ponieważ potem będzie za późno. Siedzący tryb życia, rutyna, spadek energii, stabilizacja, to tez sygnały, że coś jest nie tak, że czas na zmiany, na rozwój, bo inaczej nie będzie to życie, tylko przeżycie. Ale nie ma się co martwić, jedni zgnuśnieją i tak zostanie, inni w pewnym momencie wezmą się za siebie, garstka nigdy nie zgnuśnieje. Warto zadbać o siebie tak, aby za kilka lat móc powiedzieć, że ja bardziej lubię siebie teraz niż kiedyś. Ja bardziej lubię siebie samego teraz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie w ostatnich latach też trochę urósł brzuch, dlatego zacząłem jeść mniej słodyczy i tłuszczu, zacząłem też częściej ćwiczyć i zrzuciłem parę kilogramów.
      Staram się myśleć kilka lat do przodu np. za 2 lata chcę tyle zarabiać, tak wyglądać, tyle mieć spłaconego kredytu na mieszkanie itd.
      Oczywiście zawsze udaje się tylko część zamierzeń, ale dobrze, że chociaż część.
      Co do samej aktywności fizycznej, to 70-latkowie biegający w maratonach pokazują nam, że można, jeśli tylko się chce:)

      Usuń
  13. Często jest tak, że praca i dzieci tak nas zgniatają i wrzucają w to nudne i spokojne życie. Znam kilka osób, które mówią, ze z racji posiadania dzieci muszą zrezygnować z wielu marzeń. Coś tu jest nie tak... zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie nie mam dzieci, ale nie wyobrażam sobie, by przez dzieci nie można było realizować swoich zainteresowań.
      Przecież jak kobieta chce iść na fitness czy kawę z koleżanką, to facet może zostać z dzieckiem.
      Jak facet chce iść na piwo czy siłownię, to kobieta zostaje z dzieckiem.
      Niby takie oczywiste, ale niestety, w mojej rodzinie czy u znajomych kobiety siedzą z dziećmi, a facet robi co chce. Dla mnie to chore..

      Usuń
    2. Maks co za nowoczesne podejscie. Hi hi merry me ;-P fajny blog. Znalazlam go bo komentujesz u malgorzatki a serce mi peka ze ona przerywa. Wiec szukam bloga zastepczego ;-)

      Usuń
    3. Dzięki:)
      Ja nigdy nie dorównam Małgorzatce, ale zapraszam:)

      Usuń
  14. Ja mam 25 lat i jeszcze zyje sobie po mlodziezowemu ze tak powiem. Nie mam rodziny nie mam slubu nie mam dzieci. Mowie moim znajomym, ze jestem młoda. A oni mi wpieraja ze juz jestem stara ze najwyzszy czas. Sa w tym samym wieku maja dzieci, rodziny. Ja moge wszystko rzucic i wyjechac. Zmieniac swoje zycie jak mi sie podoba. Wychodzic i wracac o ktorej mi sie podoba. Wiem ze to egoistyczne ale jeszcze chce zatrzymac ta mlodosc. Obowiazki rodzinne sobie przesuwam na 30stke ;-p ale wiesz... czesto ludzie wygladaja lepiej po 30 niz po 20. Sa bardziej zadbani eleganccy. Wiec to nie regula co napisales. Eh... fajnie tak sobie powspominac stare czasy i sie posmiac jak to bylo... trzeba byc mlodym duchem zawsze!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kożuchowska urodziła po 40-tce, miliony kobiet rodzą w wieku 35-40 lat, a oni mówią, że jesteś stara..
      Chyba jest tak, że po prostu wiele osób patrzy przez swój pryzmat. Jak mają auto, to inni też powinni, jak mają dziecko, to tak samo.
      A tak w ogóle 30 lat, to chyba najlepszy wiek w życiu. Jest się jeszcze młodym, a już doświadczonym:)

      Usuń