4 listopada 2014

Im rzadziej piszę na blogu, tym lepiej?

Ten post miał być zupełnie o czym innym. Miałem już go napisanego na kartce, ale podarłem ją i wyrzuciłem do kosza. Dlaczego? Bo miał być o konsekwencji w działaniu. A jak mogę o tym pisać, skoro sam ostatnio nie jestem konsekwentny w pisaniu. Coraz rzadziej piszę posty, coraz rzadziej komentuję Wasze blogi. Żałuję tego, ale..

Ostatnio po prostu nie mam czasu na pisanie. Cieszę się z tego, bo dawniej spędzałem wiele godzin dziennie na leżeniu przed telewizorem. Najpierw 8-godzinna praca, a później kanapa i pilot. Dobrze, że rzadko piję, bo pewnie oprócz tego byłoby codzienne piwo. 

Od paru miesięcy mam więcej zajęć. Pracuję i mentalnie i fizycznie. Nie zmieniłem pracy ani nie znalazłem dodatkowej, ale znalazłem pewną pasję. Wiem, że piszę tajemniczo, ale charakteru nie da się zmienić. A ja lubię być tajemniczy. 

Zgadzacie się z tytułem postu?  

29 komentarzy:

  1. to tak, jakby świat był biało czarny - skoro nie jesteś w 100 % konsekwentny to nie możesz pisać o konsekwencji? no co ty.
    skoro ten brak czasu na pisanie ci służy to może nie ma co od siebie zbyt wiele wymagać w tym temacie. jesli jest ważne, to wróci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja chyba urodziłem się zerojedynkowy i czarno-biały. Taki już mam charakter i go nie zmienię, chociaż od kilku lat pracuję nad osobowością i trochę udało mi się zmienić na lepsze.
      Co do częstszego pisania, to myślę, że kiedyś wróci. Mam taką nadzieję.

      Usuń
  2. Można pisać o wszystkim, o czym tylko odczuwa się potrzebę. Niezależnie od tego, jaki mamy stosunek do danego zagadnienia. Lecz nic na siłę. Może być tak, że po pewnym czasie za nami się stęsknisz i będziesz częściej odwiedzał. Poza tym pewnie będziesz chciał podzielić się z ludźmi refleksjami na temat tej nowej, tajemniczej pasji:)). Póki co, zbieraj siły i rób plany szkieletowe, które sukcesywnie będziesz sobie uzupełniać. Przemyślenia zapisuj na bieżąco, potem możesz do niektórych z nich wrócić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, po przeczytaniu Twojego komentarza, myślę sobie, że wieloma myślami, refleksjami dzieliłem się tu na blogu. Dużo mi dało wyrzucanie z siebie złych emocji itd.
      Teraz prawie w ogóle nie czuję potrzeby pisania, ale jak piszesz - na pewno za Wami zatęsknię i wrócę ze zdwojoną siłą (mam taką nadzieję) :)

      Usuń
  3. Czasem rzadziej oznacza ciekawiej. Ja często łapię się ostatnio na tym, że wciąż piszę o tym samym. Wystarczy porównać moje notki aktualne z tymi sprzed roku kiedy to było naprawdę ciekawie...
    Nie martw się. Mam identyczny problem jak Ty.
    Pozdrawiam
    Prince Of Pain
    www.angelofmysteris.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszające, że nie tylko ja mam taki problem.
      Życzę Tobie, sobie i innym dużo weny i ciekawych pomysłów na pisanie:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Lepiej dla kogo ;-) ? A tak całkiem poważnie, najgorsze to chyba pisać z poczucia obowiązku, na siłę... Rozwijaj zatem swoją nową, tajemniczą pasję a bloga pisz wtedy, kiedy poczujesz taką potrzebę, tylko tak całkowicie to nie znikaj. Pozdrawiam :-) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często pisałem właśnie z poczucia obowiązku, ale od kilku tygodni już tego nie robię.
      Całkowicie nie zniknę, przynajmniej w najbliższych miesiącach.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Nic na silę. Z pisania trzeba mieć frajdę , ot co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego wolę pisać rzadziej, a nie na siłę jak dawniej.

      Usuń
  6. Robisz to, co czujesz. Masz coś roić na siłę, to faktycznie czasem lepiej odpuścić. Ja ostatnio też nie miałam na to czasu (w sensie na pisanie), ale w końcu przyszła ochota ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyznaczyłem sobie pewne minimum notek na blogu w ciągu każdego miesiąca, ale czasami nie mam weny, czasami nie mam czasu albo ochoty i wychodzi, że piszę coraz rzadziej.
      Ale jak mówisz - nic na siłę:)

      Usuń
  7. Cholera, to masz jak ja :)
    Jak mnie coś porwie to przestaję na czas jakiś istnieć niemal dla świata. Aż się wysycę. Potem już jest normalniej ;) A konsekwentna nigdy nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem konsekwentny, ale tylko przez jakiś czas;)
      Robię coś regularnie i intensywnie przez pół roku albo rok, a później mi się to nudzi..
      Blog piszę regularnie już ponad półtora roku i zaczyna brakować mi weny i tematów na częste posty..

      Usuń
  8. Hmm co do tytułu, to różnie można to odbierać ;]
    Ważne, by robić coś zgodnie z samym sobą ;)
    Ciekawi mnie ta pasja ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami trudno jest robić coś w zgodzie ze sobą, ale na pewno warto.
      Jedna pasja to wiersze. Ostatnio dużo działam w tym kierunku, ale na razie bez sukcesów.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Trudno wymagać od bloga, który w zasadzie powinien być pamiętnikiem, aby pełnił on rolę medium publicznego o stałej jakości, zawartości i częstotliwości występowania. Owszem są blogi monotematyczne (np. poradniki), ale wydaje mi się, że forma "rozmaitości" przyciąga najbardziej. To, czy chcesz się dzielić swoimi problemami "życia codziennego", czy nie, zależy już wyłącznie od Ciebie. Jak na razie jest O.K. :)

    Andrzej Rawicz (Anzai)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że uważasz, że na razie jest ok:)
      Chociaż trochę żałuję, bo ostatnio zaniedbałem pisanie na blogu i zarósł chwastami.
      Ja też wolę blogi pisane na różne tematy. Nudzą mnie monotematyczni poeci, pisarze czy blogerzy.

      Usuń
  10. -- zatem witaj w klubie tych coraz mniej piszących.. też tak mam, może zwróciłeś uwagę, na moim profilu jest napis - ciągle szukam-, to takie moje małe motto na życie... chodzi o to, by nie stać w miejscu, odkrywać , poznawać swoje wnętrze, swoje pasje.. ja też ostatnio odkrywam / na nowo, to co kiedyś bardzo lubiłam//, być może się domyślasz,co to..
    - i jeszcze jedno, nigdy nie traktuj rzeczy, które robisz jak obowiązek, nikt przecież nie powiedział, ze wpis na blogu musi być co dzień, czy co tydzień..
    -- pozdrawiam ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, właśnie tak robiłem, że czułem przymus pisania na blogu np. minimum raz na tydzień. Nie wiem, czy to był błąd, ale było to męczące.
      Masz rację - najważniejsze by mieć jakieś pasje. Można zmieniać pasje, ale ważne by ciągle były.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Łączę się z Tobą w bólu. W moim życiu wiele rzeczy się zmieniło i jeszcze nie potrafię połączyć go z bloggowaniem. Ale próbuję wrócić do rytmu i poukładać swoje dni tak, by i na bgloggowanie czasu wystarczyło. Na razie kiepsko mi to wychodzi, ale wierze, że w końcu wrócę na właściwy tor. I tego Tobie też życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie dałem taki tytuł postu. Akurat w moim przypadku piszę rzadziej na blogu, bo znalazłem różne ciekawe rzeczy, które można robić oprócz blogowania.
      Mam nadzieję, że u Ciebie jest podobnie:)

      Usuń
  12. Można martwić się jeśli ktoś zamiast pisać bloga pogrąża się w depresji natomiast jeśli zamiast pisaniem bloga zajmuje się jakąś swoją pasją pozostaje tylko napisać - pisz jak najrzadziej. Ucierpi na tym tylko blogosfera bez ciekawych notek i trochę stałych czytelników, ale każdy się ucieszy, że realizujesz się w codziennym życiu.
    Pisz ile chcesz, ale jeśli rzadziej = lepiej, to nie spiesz się z notkami ;) Bylebyś całkowicie nie zniknął! :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zniknąć na pewno nie zniknę, jeśli tylko będzie to ode mnie zależało.
      Kiedyś czułem przymus pisania przynajmniej raz w tygodniu, ale teraz nie czuję żadnego przymusu.
      Żałuję, że rzadko piszę i rzadko wchodzę na Wasze blogi, ale jeszcze kiedyś nadrobię zaległości;)
      Masz rację, jeśli ktoś przestaje pisać i pogrąża się w depresji, to jest tragedia. Wtedy warto zmuszać się do pisania dla własnego samopoczucia i zdrowia.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Zależy dla kogo lepiej, bo jeśli Ty sam czujesz się z tym dobrze, bo masz czas na pasje i inne sprawy, to ok, ale dla czytelników, nie jest to takie dobre. Kiedy wchodzisz na ulubiony blog, a tam ciągle pustki, czujesz jakby zawód, zniechęcenie i coraz rzadziej ten blog odwiedzasz. Wiem to po sobie, bo sama ostatnio mało piszę. Najpierw była praca i brak czasu na pisanie, a teraz żyję tym, co jest i co się wydarzy, że nawet nie mam natchnienia pisać ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, przez wiele miesięcy zmuszałem się by pisać posty, nawet gdy byłem zmęczony albo nie miałem weny.
      Ostatnio przestałem się zmuszać, co nie znaczy, że olewam czytelników. Myślę o tym, by pisać częściej, może w końcu zacznę to robić.
      Życzę Ci weny (sobie też) i pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Z brakiem czasu to jest tak, że nie masz go dla rzeczy mniej waznych. Wszystko zależy od priorytetów. Ja też miałam chwilę przerwy w pisaniu. A Ty widocznie poświęcasz duzo czasu swojej pasji. I tak trzymaj... uwielbiam jak ludzie mają pasje.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam, gdy ludzie mają pasje i je realizują:)
      Ja mam na razie pasyjki, ale cieszę się, że w końcu je znalazłem po tylu latach..
      Pozdrawiam:)

      Usuń