12 września 2014

Dlaczego im więcej robimy, tym więcej mamy energii?


 Źródło:http://csr.forbes.pl

Moja znajoma Monika ma bardzo dobrze zarabiającego męża. Jego często nie ma w domu, bo jest zaangażowany w pracę, a ona całymi dniami siedzi w mieszkaniu. Nie pracuje, bo nie musi, nie studiuje, bo jej się nie chce. Chciałaby świetnie wyglądać, ale nie chce jej się chodzić na fitness, nie chce jej się nawet chodzić na spacery. Wielkim osiągnięciem jest dla niej przygotowanie obiadu albo zrobienie zakupów, po które i tak jeździ autem.

Mój znajomy Tomek pracuje na cały etat, a w weekendy studiuje. Nie przeszkadza mu to w tym, by często chodzić na siłownię, czytać dużo książek, a do tego znajduje czas na spotkania ze znajomymi.

To są tylko dwa przypadki, ale przypadki potwierdzające regułę. Czytając wywiady z aktorami, zastanawiam się, jakim cudem znajdują czas na to, by grać w teatrze, grać w serialu, grać w filmie, a do tego chodzić na fitness czy biegać.
Panowie spod sklepu z piwem nie mają takich dylematów. Głównym zajęciem jest picie taniego piwa, dlatego nie mają czasu na inne czynności.

46 komentarzy:

  1. tak jak napisałeś "nie chce się"...
    jeśli mamy chęci to znajdziemy czas na wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli naprawdę chcemy coś osiągnąć, to jedyną przeszkodą jest nasze lenistwo albo przekładanie wszystkiego na później.
      Chcieć to móc:)

      Usuń
  2. Człowiek się rozleniwia nie robiąc nic.
    Ten który musi (lub chce) wstać choćby do pracy i ma obowiązki jest bardziej zorganizowany niż ten, któremu się nie chce. Sama widzę po sobie, że im więcej mam do zrobienia (w pracy w domu) tym lepiej się organizuję.
    Nie wyobrażam sobie natomiast żyć jak Monika z Twojego posta. Współczuję jej i małżonkowi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małżonek chyba nie ma tak źle, bo dużo zarabia, seksu ma też pod dostatkiem (chyba) ;)
      Ja też nie wyobrażam sobie takiego życia. Przecież nawet, gdy pracujemy, to i tak możemy robić tysiące rzeczy i realizować przeróżne pasje.

      Usuń
  3. najtrudniej gdy nie mamy pomysłu na siebie, swoje życie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest przerażające, jak wielu ludzi wegetuje nie tylko finansowo, ale i myślowo, bo nie mają żadnych zainteresowań..

      Usuń
  4. To bardzo ciekawe i trafne spostrzeżenie, też to zauważam wokół siebie. Może jakiś wpływ mają też czasy w jakich żyjemy? Dla jednych jest to zastój wywołujący u nich prawie stupor, inni zaś swoją energię wyładowują, aby nie mieć chwili czasu na myślenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebezpieczne czasy pewnie też mają wpływ.
      Ale lepiej robić coś, by nie myśleć negatywnie niż leżeć na łóżku i ciągle się zamartwiać..

      Usuń
  5. Ranczo pokazuje, że menele spędzają dużo czasu na nicnierobieniu. To należy do fasonu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oglądam tego serialu, ale codziennie widzę takich żuli pod sklepami, nie mówiąc już o niektórych moich klientach..

      Usuń
  6. Też się nad zastanawiałam i przyznaję Ci rację. Na własnym przykładzie to zauważyłam: dzieci już dorosły więc teoretycznie powinnam mieć więcej czasu, a mam jakby mniej :-/ I raz na tydzień postanawiam wziąć się za przeorganizowanie dnia, nawet na urlopie szczegółowe plany robiłam, może wreszcie osiągnę poprawę ;-)
    Zapraszam do udziału w zabawie "7 faktów o mnie" - tak dla odmiany :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wynika to stąd, że musimy ze wszystkim zdążyć i wtedy się wyrabiamy, a kiedy nie musimy, to się rozleniwiamy.
      Chociaż panowie pijący piwo pod sklepem nic nie muszą, a wszystko mogą;)
      Nie znam tej zabawy..

      Usuń
  7. To prawda, że działanie napędza następne działanie. Może to działa jak spirala? Kończysz jedno zadania i od razu podejmujesz drugie, bo zwyczajnie nie masz czasu, aby zadać sobie pytanie: czy muszę dzisiaj to zrobić? Po prostu robisz. I takie stany są dobre :-)
    Ostatnio trafiłam na blog dziewczyny, która założyła go, bo miał ją motywować do ćwiczeń. Jak sama pisała: miała motywację, była zdeterminowana, ze znalezieniem czasu też nie ma problemu a do tego jeszcze kiedyś coś tam ćwiczyła. No, ale aktualnie nie może się za siebie zabrać więc założyła bloga. Po pierwszym wpisie blog zniknął. Myślę, że nie zaczęła tych ćwiczeń. Chociaż tak jak Twoja znajoma miała spełnione wszelkie warunki, by zacząć. Może to kwestia rzucenia sobie wyzwania?
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działanie napędza działanie, a bezczynność napędza lenistwo.
      Od ćwiczeń można się uzależnić, od pisania na blogu też. Jeśli już się od czegoś uzależniamy, to lepiej właśnie od takich pozytywnych działań.
      Może i dobrze, że przestała pisać, zostają tylko najlepsi i najbardziej wytrwali blogerzy;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Nie wiem od czego to zależy, że jednym nie chce się wcale a inni nadrabiają za tych pierwszych... może w naturze musi być zawsze równowaga? :)

    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna z teorii jest taka, jak piszesz, by była równowaga.
      Inna teoria jest taka, że byłoby zbyt nudno, gdybyśmy wszyscy robili tak samo;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Energia, to takie dziwne zwierzę, które raz jest, a raz go nie ma :-) Najwięcej energii dostrzegam w tych, którzy cieszą się z życia, starają się widzieć jego jasne strony, a nie narzekać oraz żyją w zgodzie z sobą. Ważna jest nie tylko praca, ale i umiejętność odpoczynku, kiedy tych zapasów energii się nabiera. Praca, która daje tylko kasę, a nie radość, też pozbawia energii, czasami nawet bardzo gwałtownie jej pozbawia, o czym mogą powiedzieć zawałowcy i ludzie po wylewach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą. Zawsze trzeba znaleźć złoty środek. Podziwiam ludzi, którzy zarabiają ogromną kasę, robią to, co kochają, a do tego znajdują czas dla rodziny, czas na uprawianie sportu i czas na odpoczynek. Dla mnie to mistrzostwo świata:)

      Usuń
  10. jak to się u nas mówi: leń wszedł do d* ;) ale to dobry temat. I na blogach to widać, tu na wsi też. Jeden lata całe dnie i jeszcze będzie mu źle bo nie zdąży jakiejs rzeczy zrobić, a drugi siedzi na tylku i tylko patrzy żeby ktoś go wyręczył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, że najbardziej narzekają ludzie, którzy nic nie robią. A ci, którzy dużo robią po prostu robią swoje i nie chwalą się tym:)

      Usuń
  11. W pełni zgadzam się z tym co piszesz, sama po sobie to widzę. Pracuję nieraz po 12-13godz i w tyg. więcej zrobię niż przez weekend, gdy mam wolne, choć nie zawsze, bo bywa, że po tych 12godz. pracy przychodzę i po prostu padam i śpię. Myślę, że intensywnie pracując jest się lepiej zorganizowanym a poza tym jedzie się na adrenalinie, której brakuje przy nudnym nic nie robieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię Ci się, że mało robisz w weekendy, bo pracując 13 godzin dziennie musisz być wykończona.
      Przykre, że niektórzy są zmęczeni po 8 godzinach pracy i tylko leżą przed TV.

      Usuń
  12. Ręką nogą się podpiszę. Kiedy siedziałam w domu z niczym się obrobić nie mogłam. Odkładałam na świętego nigdy, bo przecież jest czas. I w efekcie popadałam w większy marazm. Potem przyszła praca, nauka i był czas na wszystko. To absurdalne, ale tak właśnie jest. Człowiek, który nie robi nic grzebie się za życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Siedząc w domu kopiemy sobie grób.
      Dlatego myślę, że lepiej mieć nawet beznadzieją pracę, czytać tandetne książki czy uprawiać śmieszny sport niż nie robić nic.

      Usuń
  13. Rewelacyjny post! Jestem pod wrażeniem jak trafnie ująłeś sedno sprawy w kilkunastu zdaniach ;) I oczywiście nie wiem dlaczego, ale tak to jest. Im więcej ma się zajęć, tym bardziej człowiek się spręża, mobilizuje i znajduje czas na więcej rzeczy niż ten, który ma cały dzień wolny i odkłada wszystko na później, bo zawsze myśli sobie: zdążę..
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tego aż tak nie zauważam (ujmowania sedna sprawy w kilku zdaniach), ale jesteś kolejną osobą, która o tym pisze. Może coś w tym jest:)
      Co do sprężania się, to chyba to, że pracujemy przez większość życia, nas tak mobilizuje do różnych działań.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. To uwierz nam na słowo :D Czasami ktoś napisze dwa zdania, ale one mówią o wszystkim, co najważniejsze. A niekiedy ktoś napiszę 30 zdań i jeszcze nie ujmie w nich tego, co najistotniejsze i co chciałby przekazać ;] Także gratuluję wyczucia ;]

      Usuń
    3. Dzięki:)
      Dlatego piszę dobre wiersze, ale np. książki bym nie mógł napisać, bo byłaby za krótka;)

      Usuń
  14. Prosta odpowiedź: jeśli Ci na czymś zależy to "stworzysz" genialny proces organizacyjny i na wszystkich i wszystko starczy czasu. Sama teraz tego doświadczam, fakt bardzo mało śpię, ale to wynik dolegliwości kręgosłupowych więc czasu mam nieco więcej i starcza go na wszystko, to naprawdę kwestia organizacji i intensywności pragnień, chcesz to zrobisz, osiągniesz :) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni zgadzam się z tym, że chcieć to móc:)
      Jeśli ktoś ciągle mówi, że chce coś robić, ale ciągle nie może z jakichś powodów, to świadczy o jego lenistwie, a nie o przeszkodach zewnętrznych.
      Pozdrawiam i życzę Ci dużo zdrowia:)

      Usuń
  15. Mimo że mogłoby się wydawać, że twoja znajoma ma tyle wolności - w znaczeniu - ilości wolnego czasu, pieniędzy itp., to kojarzy mi się to z jakiegoś rodzaju zniewoleniem. brzmi to wręcz depresyjnie, co o niej napisałeś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też podejrzewam, że ona może mieć depresję..
      Logicznie myśląc, wydaje się niemożliwe, jak taka bogata i wolna osoba może mieć depresję. Podobnie jak wielu celebrytów..

      Usuń
  16. Bez pracy na dłuższą metę człowiek albo w końcu zwariuje albo wpadnie w depresję. Nie może być inaczej ;-) . Im mniej mamy wolnego czasu, tym lepiej potrafimy go zagospodarować i z pożytkiem dla nas wykorzystać. Pozdrawiam :-) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak powinniśmy pracować do 67 roku życia? ;)
      A tak poważnie, to w pełni się zgadzam. Pewnie dlatego jest tak wielu wykładowców akademickich albo pisarzy mających 70-80 lat..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. ...ja ten fenomen znam z autopsji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Kiedyś byłem bardzo leniwy i ciągle narzekający, od kilku lat staram się nadrabiać zmarnowane lata:)

      Usuń
  18. Zawsze tak jest, że im więcej mamy wolnego czasu, tym mniej zrobimy. Dlaczego? Chyba trudniej nam się wtedy zorganizować i wszystko odkładamy na ostatnią chwilę, bo czasu mamy przecież mnóstwo. Efekt? Ostatecznie nie zrobimy nic. Ja wolę aktywniej spędzać czas, więc chyba mam szczęście, że jakoś dużo rzeczy w ciągu dnia mogę zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie szybko się przyzwyczajają. Szczególnie do dobrego. Jedzenie fastfoodów, picie alkoholu, oglądanie TV, leżenie na łóżku, jest takie miłe, że trudno zmusić się, by czytać książki, iść pobiegać czy znaleźć dodatkową pracę.
      Ja od kilku lat też staram się robić jak najwięcej:)

      Usuń
  19. Jak się chce to zawsze znajdzie się sposób. A jak się nie chce - no to cóż - pozostaje narzekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja miałem okres, że nic nie robiłem i nic mi się nie chciało robić. Teraz pracuję na etat, studiuję w weekendy, do tego siłownia, bieganie i wieczorami książki.
    Tu nie chodzi o charakter, tylko o podjęcie działań. Jak się nic nie robi, to nie ma się siły. Jak się robi wiele rzeczy, to chciałoby się jeszcze więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez wiele lat robiłem zbyt mało i teraz strasznie tego żałuję, ale czasu już nie cofnę. Od kilku lat nadrabiam te zaległości.
      Gratuluję, że Ci się udało, i że teraz tyle robisz:)

      Usuń
  21. Grunt to dobre planowanie i olanie wszelkich zabieraczy czasu np TV - czyli bezsensownego skakania po kanałach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do TV, to zgadzam się, to ogromny złodziej czasu. Podobnie jak przeróżne portale społecznościowe i plotkarskie.

      Usuń
  22. Święte słowa!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Znam dziesiątki przykładów, potwierdzające regułę, o której piszesz. To, co właśnie napisałeś jest z jednej strony tak proste i oczywiste, a z drugiej tak odkrywcze i tak ważne, że i ja bardzo chętnie kiedyś w przyszłości popełniłabym wpis na podobny temat! Oczywiście, z własnym ujęciem tematu, z linkiem do Twojego bloga i z podziękowaniami na moim blogu dla Ciebie za inspirację.

    Bardzo ważną kwestie poruszyłeś.

    Pozdrawiam,
    Małgo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też znam sporo takich przykładów i zawsze mnie to zastanawiało. Ale taka jest reguła, że im więcej się robi, tym więcej się chce robić.
      Cieszę się, że Cię zainspirowałem:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń