27 września 2014

Czy można żyć z pisania?

Zawsze zastanawiałem się, czy można żyć z pisania. Czy można żyć z pisania książek, wierszy albo artykułów w internecie. Piszę o tym, bo wielu blogerów to świetni pisarze. Mistrzowie słowa. Chciałbym, żebyście oświecili mój umysł. Mam małą wiedzę na ten temat.

Od dziecka lubiłem pisać. Lubiłem pisać wypracowania w szkole i pamiętnik wieczorami. Gdy byłem nastolatkiem marzyłem, by pisać w jakiejś gazecie. Mojego marzenia nigdy nie udało mi się zrealizować. Kilka razy udałem się z moimi artykułami do regionalnej gazety, ale nikt nie chciał ich opublikować. Jedyne czego się dowiedziałem to to, że za dobry artykuł można dostać 150-200zł. Innym razem rozmawiałem z pracownikiem internetowego portalu regionalnego, ale usłyszałem, że mogę pisać za darmo, więc podziękowałem za tę propozycję. 

Moja znajoma pisze artykuły do czasopisma religijnego. Dostaje za 1 artykuł 100zł. To całkiem fajny hajs, ale nie jestem hipokrytą, by pisać co innego niż myślę. Nie chcę też się sprzedawać i odpowiadać na ogłoszenia, jakich pełno w necie o pisaniu artykułów za kilka złotych za 1 stronę..

A jakie są Wasze doświadczenia z pisaniem za pieniądze?

20 września 2014

Wróciła mi wena, ale mam dylemat..

Kilka miesięcy temu miałem dylemat, bo nie wiedziałem o czym pisać posty. Nie miałem weny, nie miałem żadnych pomysłów na blog. 

Teraz mam dylemat, ale z zupełnie innych powodów. Mam zbyt dużo pomysłów na wpisy. A to Putin straszy rakietami nuklearnymi, które mogą zniszczyć całą Warszawę, a to islamiści w Iraku i Syrii ścinają coraz więcej głów, a to Ebola..
Żeby była równowaga, to mam też pozytywne pomysły na wpisy. Mógłbym pisać o górach, kobiecych piersiach, lecących chmurach, ale tego nie robię. Za dużo myśli mam w mózgu. Mogę jedynie Was zapewnić, że na razie nie zamierzam likwidować blogu. Będę tu wypisywał głupoty albo patetyczne słowa. 

A w ostatnim czasie pracuję nad czymś, co doradzało mi kilka z Was, blogerek. Poświęcam im dużo czasu. Czytam dużo Miłosza, Szymborskiej, Herbarta czy Różewicza. Czytam też swoje wiersze i ciągle je poprawiam. Głowa mnie od tego boli, ale mam pewien plan. A na razie mamy Słońce za oknem. Jak na wrzesień pogoda jest kapitalna. Życzę Wam świetnego wypoczynku na świeżym powietrzu:)

12 września 2014

Dlaczego im więcej robimy, tym więcej mamy energii?


 Źródło:http://csr.forbes.pl

Moja znajoma Monika ma bardzo dobrze zarabiającego męża. Jego często nie ma w domu, bo jest zaangażowany w pracę, a ona całymi dniami siedzi w mieszkaniu. Nie pracuje, bo nie musi, nie studiuje, bo jej się nie chce. Chciałaby świetnie wyglądać, ale nie chce jej się chodzić na fitness, nie chce jej się nawet chodzić na spacery. Wielkim osiągnięciem jest dla niej przygotowanie obiadu albo zrobienie zakupów, po które i tak jeździ autem.

Mój znajomy Tomek pracuje na cały etat, a w weekendy studiuje. Nie przeszkadza mu to w tym, by często chodzić na siłownię, czytać dużo książek, a do tego znajduje czas na spotkania ze znajomymi.

To są tylko dwa przypadki, ale przypadki potwierdzające regułę. Czytając wywiady z aktorami, zastanawiam się, jakim cudem znajdują czas na to, by grać w teatrze, grać w serialu, grać w filmie, a do tego chodzić na fitness czy biegać.
Panowie spod sklepu z piwem nie mają takich dylematów. Głównym zajęciem jest picie taniego piwa, dlatego nie mają czasu na inne czynności.

6 września 2014

Jak ja przeżyłem tyle lat bez pisania blogu?

Kilka miesięcy temu pisałem na blogu, że nie mam weny. Rzeczywiście, nie wiedziałem o czym pisać posty, nie miałem żadnych pomysłów. Ostatnio wróciła mi wena, mam sporo pomysłów, ale paradoksalnie wcale mnie to nie cieszy. Bo wena wróciła mi, gdy niedaleko granicy Polski dzieje się źle. Może bardzo źle. Ale nie o tym jest ten wpis.

Bez czego nie mogę wyobrazić sobie życia? Na pewno bez żony, chociaż wiele lat byłem sam i jakoś funkcjonowałem. Na pewno bez pracy, chociaż jej nienawidzę. Ale wolę pracować w beznadziejnej pracy niż skończyć jako żul pod sklepem. Na pewno bez pisania blogu, choć ma on dopiero półtora roku.

Bardzo lubię poezję. Ale był czas, gdy przez kilka lat nie napisałem ani jednego wiersza. Bardzo lubię pływanie, ale był czas, że przez kilka lat ani razu nie byłem na basenie. Bez blogu nie wyobrażam sobie życia. Może za kilka lat zlikwiduję go całkowicie, ale na tę chwilę chcę pisać jak najdłużej. Czytając wywiady z aktorami, uderzyło mnie to, że większość z nich mówiła, że musi grać w filmie lub teatrze, by nie zachorować psychicznie. Ja chyba mam tak z pisaniem blogu. A przynajmniej tak myślę.