12 czerwca 2014

Nawiedzony ateista jest tak samo szkodliwy jak nawiedzony katolik




Niedawno miałem nieprzyjemność odbyć długą rozmowę ze znajomym znajomego. Była wódeczka, była muzyka, była fajna atmosfera. Myślałem, że będzie nam się świetnie rozmawiało. Mój rozmówca Adam jest ateistą o lewicowych poglądach, ja jestem agnostykiem o lewicowych poglądach, spotkanie powinno więc być świetne.
Niestety Adam mówił tak, jakby był najmądrzejszy na świecie. Dla niego najlepsza na świecie jest whisky, a wszystkie inne alkohole to gówno. Najlepsze auto to mazda, a inne japońce to złom. Najlepsza partia to SLD, a inne partie tworzą oszuści i złodzieje. Powoli zaczęło mnie to wkurwiać, ale nie dałem się wciągnąć w głupie dyskusje.
Przebrał miarkę, gdy powiedział, że na 100% nie ma Boga ani życia pozagrobowego, ani żadnych spraw i istot nadprzyrodzonych. A skąd on to, kurwa, wie?
Jestem człowiekiem upierdliwym i lubiącym dyskutować na różne tematy. Zapytałem go więc, jak to się dzieje, że ludzie mają prorocze sny, jak to się dzieje, że ludzie widzą różne nieludzkie istoty, skąd wróżki znają przyszłość, a bioenergoterapeuci - choroby. Skąd wie, że nie ma Boga ani innych cywilizacji w kosmosie. Adam powiedział, że to wszystko skutek chorób psychicznych. Jeśli ktoś doświadcza rzeczy nadprzyrodzonych, to znaczy, że ma schizofrenię. Natomiast Boga ani kosmitów nie ma, bo nikt ich nie widział. Koniec dyskusji, on wie wszystko najlepiej.
Rozmawiałem kiedyś ze świadkiem Jehowy, który namawiał mnie do przejścia na swoją wiarę. Muszę powiedzieć, że rozmowa z nim była o wiele bardziej kulturalna, rzeczowa, merytoryczna niż z ateistą, który pozjadał wszystkie rozumy.
 

51 komentarzy:

  1. Ograniczony człowiek. Drugi raz bym z takim rozmawiać już nie chciała. Bo tak się rozmawiać po prostu nie da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak zrobiłem. Po usłyszeniu jego wywodów i mądrości, starałem się go unikać i nie wchodzić w jałowe dyskusje, bo on i tak niczego nie zrozumiał.

      Usuń
  2. Najlepiej sobie odpuścić rozmowy z takimi ludźmi. Zawsze powtarzam że każde pro jest takie samo jak anty. Trzeba jednak odrobiny autorefleksji żeby to ogarnąć :) czasami próbowałem komuś wyjaśnić że się myli i nagle okazywało się że nie różnie się od rozmówcy ;). Swoje powiedzieć i ewakuować się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami są sytuacje, że nie da się uniknąć takich rozmów, ale też uważam, że nie ma co na siłę narzucać komuś swoich racji, bo wtedy stajemy się podobni do nawiedzonych kaznodziejów.
      Ale na pewno zawsze warto mieć swoje zdanie:)

      Usuń
  3. Ja natomiast jestem osobą wierzącą, dla której wiara jest czymś bardzo ważnym w życiu, ale.. nigdy, za cholerę nie narzucam nikomu moich poglądów, jesteśmy wolnymi ludźmi, mamy prawo mieć swoje zdanie na własny temat, ale pod jednym warunkiem - że umiemy słuchać racji innych ludzi, a nie zamykamy się tylko na siebie. Współczuje Ci rozmówcy, zawsze lepiej jest rozmawiać z kimś, kto chce ROZMAWIAĆ i kto chce prowadzić dialog, a nie monolog ;)
    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś byłem bardzo religijny, teraz mam inny światopogląd, ale nie mówię, że moje myślenie jest najlepsze, bo tego nie wiem. Najgorsze jest, gdy ktoś jest czegoś pewny na 100% i uważa, że tylko on ma rację.
      Może nikt go nie chciał słuchać i akurat na mnie trafiło;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Z poglądami skrajnymi nie da się dyskutować. Są tacy najmądrzejsi w każdej opcji politycznej, ideologicznej religijnej. Ja takich osób unikam, chociaż wiem, że nie zawsze jest to łatwe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie jest tylko czarne albo tylko białe. Wszystko jest trochę szare, ale jednak ogromna liczba osób - lubi skrajności..

      Usuń
  5. narzucanie swoich poglądów innym w każdym temacie jest okropne... inne poglądy można mieć, można o nich porozmawiać, ale jeśli chcemy, by inni szanowali nasze poglądy to szanujmy poglądy innych
    przecież szacunek to nie to samo co przyjęcie czyjegoś zdania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie byłoby, gdyby ludzie zachowywali się tak, jak piszesz - każdy ma własny pogląd, ale szanujemy poglądy innych.
      Obawiam się, że niestety, więcej jest takich osób jak mój rozmówca:/

      Usuń
    2. niestety ;/ zostaje nam tylko unikanie takich osób, po co psuć sobie nerwy

      Usuń
  6. Twoj rozmowca to taki typ czlowieka, do ktorego nie dotra zadne argumenty, bo i tak bedzie wiedzial swoje i juz...
    Nie trawie takich ludzi, trudni sa w rozmowach i w zyciu.
    Smutne jest to, ze takich madralinskich, nie szanujacych zdania i przekonan innych jest mnostwo :(



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zbyt wielu jest takich ludzi, są zdecydowanie zbyt głośni i narzucający własne myślenie - innym.

      Usuń
  7. A może tej wódeczki było za mało? :)
    W każdym razie współczuję Ci, bo wysłuchać takiego bełkotu to nie lada sztuka. Zastanawiam się tylko gdzie on taką wiedzę posiadł? Do "freblówki" przecież nie chodził, bo chyba za młody, propagandziści lewicowi już dawno porzucili taką formę indoktrynacji. Poza tym powinien wiedzieć, że SLD sprzed 2004 r. i obecne to zupełnie inne partie. Zresztą w ogóle obecne idee upartyjnienia nie sprawdzają się, trzeba to zredefiniować, bo dzisiaj każda nowoczesna partia jest jednocześnie prawicą, i lewicą, bo neoliberalizm też już się przeżył.
    Pozdrawiam
    Andrzej Rawicz (Anzai)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo za mało, albo za dużo tej wódki;)
      Mam duże doświadczenie z o wiele bardziej upierdliwymi i chamskimi klientami, więc dałem radę go wysłuchać;)
      Dla mnie SLD to nie jest żadna lewica, ale pewnie lepsze to niż np. PSL czy Nowa Prawica..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Też wkurza mnie jak ktoś chce innym narzucać swoje poglądy. Każdy ma prawo do swojego światopoglądu i trzeba to uszanować nawet jeśli ma się odmienne zdanie na dany temat. Niestety często bywa, że gdy spotkają się dwie osoby o różnych poglądach to przynajmniej jedna z nich obrzuca drugą błotem za to, że nie myśli tak jak on. Nie przyjmuje do wiadomości, że może się mylić a wręcz to innych uważa za idiotów i ma "pewność" że to inni się mylą. Rozmowy z takimi osobami nie należą do miłych i chyba czasem nawet lepiej przy takich osobach przemilczeć własne zdanie, bo do tej osoby nic nie dotrze a tylko nam się słownie oberwie. Rzadko zdarzają się osoby szanujące czyjeś inne zdanie, inny światopogląd a jeśli już rozmawiamy z taką osobą to rozmowa na prawdę jest ciekawa, merytoryczna wymiana myśli i poglądów, dialog oparty na szacunku - tak powinny wyglądać rozmowy między ludźmi a że świat nie zawsze jest taki jaki być powinien to zawsze znajdzie się ktoś z kim nie da się normalnie rozmawiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to mnie zszokowało, że tak naprawdę w wielu kwestiach mieliśmy zbliżony światopogląd, a mimo to, on uważał, że tylko jego światopogląd jest najlepszy i najważniejszy. Co najmniej jakby to był jego oryginalny pomysł.
      Całe szczęście, że jednak zdarzają się osoby, z którymi można kulturalnie i merytorycznie podyskutować.
      Ze wspomnianym świadkiem Jehowy - rozmawialiśmy przez kilka godzin. Każdy został przy swoich poglądach, ale rozmowa była ciekawa:)

      Usuń
  9. Miałam takiego znajomego, bardzo inteligentny, dowcipny facet. Oczytany, z dużą wiedzą, itd. Szkoda tylko, że myślał, że wszystkie rozumy pozżerał. Jak weszło na temat polityki, religii albo homoseksualistów, to było koniec rozmowy... zawsze przerywałam dyskusję megawkurzona - potrafił mnie wyprowadzić z równowagi swoim brakiem tolerancji i otwartości na poglądy innych. Przy tym włączał mu się język agresji np. w stosunku do gejów czy partii politycznych, których nie lubił. Precz z takimi wszystkowiedzącymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to jest paradoksalne, że często ludzie wykształceni, oczytani, znający inne języki itd., tak naprawdę są strasznie nietolerancyjni i nieszanujący innych.
      Widocznie, często wiedza i tysiące przeczytanych książek nie idą w parze z trudnym charakterem i nieułożoną psychiką.

      Usuń
  10. daleka jestem od oceniania ludzi, ale zakładamy, że Twój kolega to mój kolega i wtedy mówię co myślę, tzn. "człowieku masz bardzo ograniczony światopogląd, czego powodem jest Twoje narcystyczne przekonanie o wszechwiedzy na każdy temat, trzeba zabrać się solidnie za naukę i studiowanie szeroko rozumianego życia, otworzyć się na nowe teorie, poczytać, zgłębić tematy, poddać analizie i zweryfikować z Twoją dotychczasową wiedzą, która śmiem nieśmiało stwierdzić jest bardzo uboga,a schizofrenia drogi kolego to poważna choroba przede wszystkim nadwrażliwej duszy." I tak bym powiedziała temu niby mojemu koledzy dorzucając jeszcze gratis informacje o wartościowych pozycjach w literaturze, z którymi powinien się zapoznać, a pomijając już arogancję, ignorancję i przemądrzałość jest coś najważniejszego, co absolutnie należy przestrzegać tzn. szacunek dla drugiego człowieka, jego poglądów, uczuć i brak tegoż szacunku jest straszliwym ubóstwem, nad którym nisko się pochylam ze współczuciem rzecz jasna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przyszło mi do głowy, by powiedzieć mu coś takiego, ale obawiam się, że mogłoby to zaognić sytuację i spowodować u niego jakąś agresję, a tego nie chciałem.
      Chociaż to, co byś mu powiedziała - jest prawdziwe i bardzo mądre:)
      Niestety, wiele osób nie potrafi przyjąć takiej konstruktywnej krytyki, tylko się obraża i reaguje agresją.

      Usuń
  11. Ciężko rozmawia się z takimi ludźmi. Ja czasem myślę, że kulturalniej można porozmawiać z Ewangelikiem, niż Katolikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałem okazji rozmawiać z ewangelikiem na temat wiary.
      Na pewno najlepiej jest rozmawiać z kimś, kto nie uważa się za wszechwiedzącego, tylko ma szacunek do innych wyznań.

      Usuń
  12. bardzo nie lubię takich dyskusji, bo nie prowadzą do niczego dobrego. chyba, że jest to z ludźmi na poziomie, którzy mają cos do powiedzenia, oprócz negowania wszystkiego. ja po prostu wierzę w Boga, nie w jakąś religie, bo wszystkie religie wywodzą się od....Boga. różnią się tylko rytuałem i drobnostkami. nie przekonuje jednak nikogo na siłę, że ja mam rację, bo prawda jest taka, że nikt do końca nie wie wszystkiego. dopiero po śmierci możemy poznać prawdę, ale nie koniecznie ją zrozumieć. często ludzie po prostu wierzą w to, co jest im wygodne i z czym łatwiej żyć. czemu nie, tylko niech swoimi poglądami nie robią krzywdy innym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę podobnie jak Ty. Tak naprawdę wiele religii różni się jedynie rytuałami. A tyle było bezsensownych wojen religijnych i tyle milionów trupów. Ale to już zupełnie inny temat..
      Niestety prawdą jest to, co piszesz - wielu ludzi wierzy w to, co jest wygodne. Niektórzy przez całe życie.

      Usuń
  13. Ja jestem zdania, że wszystkiego nauką wytłumaczyć się nie da i są na świecie rzeczy niepojęte. A chore to są wszelkie skrajności - jak np. ta, którą reprezentował Twój kolega.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo wiele niewytłumaczalnych zjawisk. Zresztą wielu wybitnych naukowców wierzy w Boga albo w kosmitów.
      Zgadzam się, że najgorsze są skrajności. W każdej dziedzinie życia.

      Usuń
  14. Mnie się wydaje, że trzeba wiedzieć z kim warto rozmawiać a z kim nie. Nie znaczy, że miałaś się z kolegą nie spotykać. Chodzi mi raczej o to, że takie gadki niektórych osób trzeba puszczać mimo uszu i nie wdawać się w dyskusje, bo nie warto.
    W grupie mam chłopaka, którzy akurat przedstawia poglądy szowinistyczne i uważa, że kobiety są po to by mu usługiwać, a żona ma siedzieć w domu, prać i gotować. I jeszcze wiele, wiele przykładów na to jak faceci są mądrzejsi i w ogóle lepiej wszystko wiedzą. Jest to tym bardziej uciążliwe, że facetów w mojej grupie jest tylko trzech, reszta to dziewczyny. I wszystkie czy chcemy, czy nie chcemy musimy słuchać jego bredni, ale coraz częściej staramy się je ignorować. Kolega sobie pogada, pogada i zamilknie, bo jak nikt nie chce wdawać się z nim w dyskusje, to przecież nie będzie rozmawiał sam ze sobą.
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na jego miejscu (sam przeciwko dziesiątkom kobiet) zastanowiłbym się kilka razy, zanim coś takiego bym powiedział. Bałbym się linczu;)
      A tak poważnie, to nie wiem skąd biorą się tacy debile. Może po prostu mamusie robią za nich wszystko, a później zamiast wdzięczności otrzymują od synów pogardę i olewanie.
      To jest niepokojące, tym bardziej, że Korwin-Mikke wszedł do Europarlamentu..
      Pozdrawiam:)


      Usuń
  15. Ale by mnie taki człowiek zdenerwował, znam jednego takiego i on też wszystko wie najlepiej, nie wchodzę z nim już w żadne dyskusje, ale jak słyszę jego "mądrości" to wychodzę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami chyba lepiej - właśnie wyjść niż zniżać się do kogoś poziomu i wciągać w bezsensowne dyskusje.

      Usuń
  16. Też by mnie rozdrażnił taki rozmówca. Czy jest sens w ogóle dyskutować z taką osobą? Każdy ma prawo do swoich poglądów, ale to jeszcze nie znaczy, że są one jedynymi słusznymi.
    Pozdrawiam
    Prince Of Pain
    www.angelofmysteirs.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyny sens rozmowy z takim typem to chyba tylko to, że mogę później opisać to na blogu jako ciekawą sytuację;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  17. Twój rozmówca był po prostu bardzo wylewny i wylał cały żal do świata hahaha ;)
    Jednak takie rozmowy też są w pewien sposób kształtujące, bo my wiemy swoje i się tego trzymamy, a przynajmniej uczymy się od tej drugiej strony zasad ,,jak nie dyskutować" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uważam, że od każdego można czegoś się nauczyć.
      Od jednych uczymy się, jak rozmawiać, a od innych - właśnie, jak nie powinno się rozmawiać;)

      Usuń
  18. Jestem za tym, aby mówić o swoich poglądach otwarcie, ale narzucanie innym swojego zdania jest już co najmniej żałosne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sztuką jest mieć odwagę mówić to, co się myśli, ale sztuką jest też nienarzucanie swoich poglądów innym.

      Usuń
  19. Trzeba go było spytać w takim razie czy w miłość wierzy, bo jeśli tak to jakim cudem jak jej kurwa nie ma. Fizycznie przynajmniej. A i określić się nie da i opisać tak jak mazda, sld czy whiski. Poza tym z reguły "rozmowy" takich ludzi to monologi. Nikt ich nie chce słuchać, pech chciał, że na Ciebie trafiło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nie pomyślałem o tym, ale gdybym kiedyś jeszcze miał okazję z nim rozmawiać to zapytam o tę miłość.
      Ciekawe, co wymyśli, bo ma narzeczoną;)

      Usuń
  20. cholernie trudno się rozmawia z kimś, kto wcale nie chce prowadzić dialogu. Jeśli jemu w tym świecie oczywistości jest tak zajebiście, to ja bym mu nie przeszkadzała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy lubią, gdy nikt im nie przeszkadza w przemowie;)
      Dlatego dałem mu spokój i już z nim nie gadałem.

      Usuń
  21. wszyscy sie kiedys dowiemy :) trudno uwierzyc w cos czego sie nie dotknelo, nie widzialo, na tym polega wiara. Gdy sie czegos dotknie, to juz nie jest wiara, tylko wiedza.Jednak jednoznaczne zaprzeczanie jest wedlug mnie glupota, po prostu. Kiedys postukalibysmy sie po glowie, gdyby ktos powiedzial, ze ludzie beda latac samolotami. Ja wierzę, ze swiat i zycie nie konczy sie tu. Wierze, bo chce wierzyc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę nikt z nas - żyjących, nie wie, co jest po śmierci. Każdy w coś wierzy albo nie wierzy.
      Najgorsze jest, gdy Kościół nakazuję wiarę, a tacy ateiści jak on - krytykują wiarę, nie oferując niczego w zamian (np. wiedzy naukowej).

      Usuń
  22. Nie lubię takich ludzi jak opisujesz tego znajomego, ciężko rozmawia się z kimś kto jest najmądrzejszy i jego poglądy są jedynie prawdą, a wszystkie inne to gówno. Najlepiej olać taką osobę..
    Kiedyś może na własnej skórze się przekona, że nie miał racji, ale to pozostanie w rękach Boga i siłach nadprzyrodzonych ;) oby miał okazję zobaczyć jak bardzo się mylił.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie przepadam za takimi osobami, ale niestety, jest ich wszędzie pełno.
      I tacy ludzie głośno artykułują swoje poglądy, nawet, gdy nikt nie chce ich słuchać.

      Usuń
  23. Niestety mam też takiego znajomego, z którym przy wódce tematów religijnych się nie porusza... Ciężki człowiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po wypiciu alkoholu wychodzi z nas nasza prawdziwa osobowość;)

      Usuń
  24. Nużą mnie rozmowy z ludźmi, którzy wszystko wiedzą najlepiej, nie wiem co chcą uzyskać prowadząc rozmowę - potwierdzenie, że mają rację? A tematy typu Bóg, religia i wiara wręcz omijam z daleka. Mam w rodzinie taką misjonarkę, teściową, która uwielbia prawić nauki, w co trzeba wierzyć i że do kościoła należy chodzić. Ale to akurat nie jej sprawa, bo wiara i te sprawy to osobista sprawa każdego człowieka. Tak więc ja od razu się zjeżam, jeśli ktoś próbuje mi coś wmawiać w tej kwestii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w rodzinie też są takie religijne osoby, które zmuszają innych do częstego chodzenia do kościoła.
      Najgorsze jest właśnie to, że ktoś nie stara się żyć zgodnie ze swoim światopoglądem, tylko zmusza do tego wszystkich wokół..

      Usuń
  25. Medycyna jest w stanie wyjaśnić wszelkie opętania, nawiedzenia itd. Szczerze mówiąc nie wierze w duchy, życie pozagrobowe i te wszystkie inne historie, ale i tak samo szczerze przyznaję, że nie chciałabym się z tym zmierzyć w oko w oko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma prawo mieć własny światopogląd.
      Ważne jest to, by nie narzucać go na siłę innym, jak robił to mój rozmówca.

      Usuń