29 czerwca 2014

Jeśli nie teraz, to kiedy?

Wiele razy chciałem coś zrobić, ale ze strachu tego nie robiłem. Później cholernie tego żałowałem, ale czasu już nie da się cofnąć. Często były to proste i banalne czynności, ale właśnie z takich małych czynności składa się całe życie.
Pamiętam szkolne dyskoteki, kiedy zamiast zatańczyć z dziewczynami, ze strachu stałem pod ścianą. Albo lekcje, szkolenia czy wykłady, podczas których chciałem o coś zapytać prowadzącego, ale ze strachu tego nie robiłem.
Podczas ostatnich lat pokonałem wiele swoich strachów (chociaż jeszcze sporo przede mną). Ostatnio odniosłem mały sukces, z którego jestem dumny.
Miałem kiedyś znajomego, który pożyczył ode mnie znaczną kwotę. Później nasze drogi się rozeszły i od wielu lat nie miałem żadnego kontaktu z byłym znajomym. Wiele razy chciałem powiedzieć, by oddał mi kasę, ale zawsze strach zwyciężał. Przełamanie się było dla mnie tym bardziej trudne, że facet obecnie zajmuje się podejrzanymi interesami, podejrzewam, że nielegalnymi, więc może być groźny.
W końcu, po wielu latach, odważyłem się, poszedłem do jego domu i od razu powiedziałem, o co mi chodzi. Drżał mi głos i trzęsły się ręce, ale on był chyba w nie mniejszym szoku, bo od razu dał mi kasę. Było to dla mnie szokujące, bo były znajomy zawsze był mistrzem krętactwa, kłamania, oszukiwania i brania na litość, więc nastawiłem się na ciężką przeprawę i trudną rozmowę.

36 komentarzy:

  1. Wyobraźnia zawsze dobrze nam pracuje. Szczególnie jeśli się czegoś boimy i coś ogólnie wywołuje w nas skrajne emocje, to wtedy dodatkowe je wyolbrzymiamy. W jednym przypadku możemy żałować, że czegoś nie zrobiliśmy, bo strach nas sparaliżował, a w drugim możemy żałować, że coś zrobiliśmy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, strach często paraliżuje..
      U mnie jest tak, że przeważnie żałuję tego, czego nie zrobiłem, a nie tego, co zrobiłem.
      Dlatego staram się pokonywać swój strach.

      Usuń
  2. Znam to doskonale, bo ten żal po niezrobieniu czegoś, na co miało się ochotę jest dla mnie najgorszym rodzajem żalu. I choć często ogarnia mnie strach, najczęściej kiedy mam o coś zapytać kogoś starszego i mądrzejszego ode mnie, staram się ubierać pytanie w ładne, wyszukane słowa, dumam chwilę, czy wszystko w pytaniu jest jasne i dochodząc do heroicznego momentu zadaję pytanie. I praktycznie nigdy tego nie żałuję. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zadawać dużo pytań. Ja też lubię rozmawiać z różnymi ludźmi, o różnych sprawach.
      Od każdego można nauczyć się czegoś ciekawego i przydatnego.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Często jest tak że najlepsze odpowiedzi i pomysły przychodzą do głowy dopiero po fakcie."a mogłem mu tak odpowiedzieć" , " przecież mogłem tak zrobić "Najlepiej iść na żywioł .Mnie strach motywuje, chociaż nie zawsze tak było .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie strach paraliżował przez wiele lat.
      Ale w ostatnich latach odważyłem się zrobić rzeczy, o których bałem się nawet myśleć.
      I nie żałuję. Było warto:)

      Usuń
  4. ja już dawno nauczyłam się, że lęk blokuje fajne doznania i po prostu jest zbędnym wytworem naszego umysłu. lęk często powiązany jest ze wstydem. myślę jednak, że jeżeli akceptujemy siebie i sobie ufamy, jesteśmy w stanie pokonać lęk. do takich wniosków człowiek dochodzi całymi latami. ja to zrozumiałam i wyszłam ze swojej jaskini dzięki pracy z ludźmi. to bardzo pomaga.
    fajnie, że się odważyłeś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Strach i wstyd często wzajemnie się przenikają i nie wiadomo, czy tak naprawdę się boimy czy wstydzimy. A może jedno i drugie.
      Na pewno warto robić to, czego się boimy lub wstydzimy.
      Fajnie, że wyszłaś z jaskini na Słońce:)

      Usuń
  5. Myślę, że był zaskoczony, bo już o tym nie pamiętał ;-)
    Też kiedyś pożyczyłam ładną sumkę, ale osoba ta jest spłukana, a ja jestem na długiej liście osób oczekujących na zwrot. Dlatego rozumiem jak bardzo denerwuje to, że ktoś od Ciebie pożycza, zupełnie się tym nie przejmując. Ba! Takie sytuację sprawiają wrażenie, że to wręcz pożyczkodawca musi się upominać o swoje i tym bardziej jest to niezręczne oraz głupie. I tu właśnie dochodzi do paradoksu. Nie jest głupio osobie, która pożyczyła, tylko tej która dała...
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie przez wiele lat było głupio prosić go o zwrot kasy.
      Ale w końcu, po wielu latach, pomyślałem sobie, że to jemu powinno być wstyd, a nie mi, bo to on jest oszustem.
      Tacy ludzie chyba właśnie na to liczą, że nikt nie będzie miał śmiałości domagać się zwrotu hajsu.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Ja też ostatnio zaczynam robić rzeczy, których kiedyś się bałam.. po prostu walczę o swoje (szczęście) ;) i robię to, co uważam za słuszne, nie chowam już głowy w piasek - i widzę, że to wcale nie boli ;)
    Gratuluję odwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      To nie boli, a jak zajebiście cieszy i napawa dumą:)
      Ja wiele razy strasznie się czegoś bałem, a gdy już to zrobiłem, to myślałem, że nie było się czego bać.

      Usuń
    2. To prawda, często zupełnie niepotrzebnie się czegoś obawiamy a przełamywanie własnych słabości rozwija i cieszy - i to jak :-) . Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Człowiek uczy się na błędach, logiczne więc, że MUSI te błędy popełniać. Ważny debiut masz za sobą, ja w podobnej sytuacji na to się nie zdecydowałem, może nie ze strachu, ale ze wstydu, bałem się, że mnie wyśmieje, albo uda, że nie wie o co chodzi. A więc do dzieła, zaczynasz być fighterem! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie trwało to tyle lat, bo też miałem przeróżne obawy.
      On jest mistrzem kręcenia, kłamania, owijania wokół palca, dlatego tak bałem się tej rozmowy.
      Gdyby nie to, że go zaskoczyłem i od progu powiedziałem, o co mi chodzi, to na pewno on by się przygotował, wymyślił jakąś łzawą historię i nie oddał mi kasy. A ja wykorzystałem element zaskoczenia:)

      Usuń
  8. Jak to mówią na starość bardziej żałuje się rzeczy tych, które się nie zrobiło niż zrobiło. Coś w tym jest. Lepiej się przełamać i walczyć o swoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówił Mark Twain:"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś niż tego, co zrobiłeś." :)

      Usuń
  9. Strach ma zawsze wielkie oczy. Czasami człowiek po prostu boi się ryzykować i wybiera bezpieczniejszą formę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówił Paulo Coelho:"Strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie." :)

      Usuń
  10. Po prostu o "swoje" zawsze trzeba walczyć :) Marzenia, cele, pragnienia, szczęście, zdrowie o to wszystko, co czyni Nas spełnionymi należy walczyć pomimo i ponad wszystko(także z lekiem, strachem, obawami). Nie odpuszczać (przede wszystkim sobie), pokonywać słabości, przeszkody i walczyć :) pozdrawiam Wojownika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez wiele lat myślałem, że na nic dobrego nie zasługuję, ale od kilku lat zmieniam myślenie, bo dlaczego inni mają realizować swoje cele i marzenia (choćby małe), a ja nie.
      A ja pozdrawiam Wojowniczkę:)

      Usuń
  11. Ogólnie zawsze boimy się tego, co jest nieznany. Lubimy spokój, a co za tym idzie, jego zburzenie łączy się z wielkim wysiłkiem. To tak naprawdę walka z samym sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy boimy się zmian i niespodziewanych sytuacji.
      Ale bez początkowego cierpienia i podejmowania ryzyka, nigdy nie będziemy szczęśliwi.

      Usuń
    2. Mądrze prawisz. Żeby zaznać szczęścia, czasami potrzeba postawić wszystkiego na jedną kartę.

      Usuń
  12. oj ja też wielu rzeczy nie zrobiłam i żałuję... z perspektywy czasu myślę, że wolałabym żałować, że nie wyszło i pocieszać się myślą "no ale przecież próbowałam"
    ze strachem walczyć ciężko, to co siedzi nam w głowach ma ogromna siłę
    i wolimy tak trwać, bojąc się zaryzykować, bojąc się tego co może się stać, zapominając o optymistycznych scenariuszach

    OdpowiedzUsuń
  13. Póki żyjemy, to zawsze możemy zrobić to, czego baliśmy się przez wiele lat.
    Strach rzeczywiście potrafi skutecznie paraliżować wiele działań.
    Ja mam tak, że przełamanie się w jednej sprawie, mobilizuje mnie do przełamywania się w kolejnych sprawach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bo czasem strachy i ograniczenia istnieją tylko w naszej głowie i to one blokują nas przed działaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza wyobraźnia to potężna siła. Dlatego fajnie, gdy umiemy nad nią panować..

      Usuń
  15. No tak, myślimy tylko o własnym strachu, on przesłania nam oczy czy szerzej - prawidłowe widzenie. Tylko czasami tak trudno się tego strachu, lęku pozbyć. Pewna doza strachu jest zdrowa, bo hamuje nas przed głupotą, ale często strachu jest za dużo. Jest nawet taka jednostka chorobowa pt. lęk uogólniony, jest i nerwica lękowa. Też miałam nieciekawe doświadczenia, ale dzięki nim nauczyłam się że strach ma naprawdę wielkie oczy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strach może paraliżować albo też popychać do działania.
      Kiedyś lęk mnie paraliżował i bałem się tysięcy rzeczy.
      Dalej boję się wielu spraw, ale teraz strach mobilizuje mnie do pokonywania swoich słabości i do działania.

      Usuń
  16. ...bo najbardziej boimy się samych siebie. Nie uważam się za mistrzynię ludzkiej psychologii, ale z autopsji wiem, że to jest prawda. Boimy się tego, że nie damy sobie z czymś rady, że coś na zwycięży - bez różnicy, co czy kto. A najbardziej destrukcyjny jest sam strach, ten trudny do uzasadnienia, ale wyniszczający. Dlatego najtrudniej jest zrobić pierwszy krok, jakoś się przełamać, powiedzieć: stop. A później jest już z górki.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, my sami jesteśmy dla siebie największym wrogiem i największą przeszkodą w realizacji marzeń..
      Masz rację, gdy już uda nam się pokonać kilka małych strachów, to później już idzie z górki, i robimy rzeczy, o jakich kiedyś baliśmy się nawet myśleć.
      Pozdrawiam

      Usuń
  17. Super! Często nie tylko strach nas blokuje, czasami właśnie te nasze przewidywania jak coś się zakończy, co ktoś powie itd. A życie jak widać potrafi zaskoczyć. Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Akurat w tym przypadku miałem uzasadnione podstawy, by się bać, bo on był mistrzem kłamania, oszukiwania, brania na litość. Ja nie byłem jego jedyną ofiarą. Oszukał kilka osób oprócz mnie.
      Ale na pewno nie spodziewał się mojej zdecydowanej postawy, i to po tylu latach:)

      Usuń
  18. No, wreszcie mam dłuższą chwilkę, żeby trochę pokomentować, do czego się zasadzałam już od długiego czasu.

    Maks, bardzo dobry tekst! Bardzo inspirujący dla wielu osób. Ja też przechodziłam kiedyś nieco podobną drogę - wielu rzeczy w przeszłości nie zrobiłam właśnie ze strachu, ze stresu, z jakichś nie do końca racjonalnych obaw czy czarnych przewidywań.

    Dziś wiem, że zawsze warto się przełamać, warto przynajmniej próbować. Nie mówię, że wszystko teraz mi idzie jak z płatka, ale jest mi znacznie lżej, wygodniej i jakoś tak "organizacyjnie" lepiej.

    Czego życzę wszystkim borykającym się z podobnymi problemami.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja przez wiele lat nie robiłem wielu rzeczy, bo się bałem, ale też dlatego, że bałem się popełniania błędów.
    Teraz staram się myśleć, że błędy i tak zawsze będziemy popełniać, a zmarnowanych lat już nigdy nie odzyskamy.

    OdpowiedzUsuń