25 maja 2014

Czy istnieje szef idealny?

Chociaż mój staż zawodowy nie jest zbyt długi, to jednak miałem przyjemność albo nieprzyjemność "współpracy" z różnymi szefami. Przeważnie reprezentowali oni skrajne przypadki charakterów i zachowań. 
Jeden z moich szefów był luzakiem. Często się śmiał, żartował, przeklinał, lubił wypić i się zabawić. Jego ogromną zaletą było to, że pracownicy nie bali się do niego chodzić. Nikogo nie mobbingował ani nie niszczył. Ale miał ogromną wadę. Mianowicie, zupełnie nie interesował się problemami pracowników. Obchodził go tylko porządek w papierach, a to, że niektórzy pracownicy nienawidzili się i kłócili między sobą, zupełnie go nie obchodziło. Zamykał się w swoim gabinecie, czytał gazety i siedział w internecie, a jego podwładni żarli się między sobą jak szczury.
Moja obecna szefowa jest zupełnie inna. Nie lubi się zabawić ani wypić. Jest bardzo religijna, nigdy nie usłyszałem z jej ust słowa "kurwa". Jej ogromną zaletą jest to, że jest bardzo spokojna i nigdy nie podnosi nawet głosu. Ale ma ogromną wadę - kontroluje wszystko i wszystkich. Każdy świstek papieru musi być idealnie opisany, każdy pracownik ma cytować z pamięci ustawy, biurka powinny stać według jej uznania, a każde nawet najmniej znaczące i najprostsze pismo jest przez nią poprawiane po kilka razy. To, co ona robi, zupełnie paraliżuję pracę ośrodka i pracowników, czyli też moją. Strasznie mnie to wkurwia. To, co można idealnie wykonać w kilka albo kilkanaście minut, przez jej upierdliwość zajmuje kilka godzin.
Ja nie spotkałem (jeszcze?) idealnego szefa. A Wy?
 

53 komentarze:

  1. Nie wiem, czy w ogóle istnieje pojęcie "szefa idealnego", i KTO miałby to oceniać? Idealny szef widziany przez przełożonych jest z założenia totalnie czymś innym niż szef widziany przez podwładnych. Myślę, że najlepsza definicja to znane powiedzenie: "Miękkie serce dla pracowników, to twarda dupa dla przełożonych, i na odwrót".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trafne to powiedzenie.
      Dobry i wyrozumiały kierownik dla szeregowych pracowników jest złym i zbyt miękkim pracownikiem dla swoich szefów - dyrektorów.

      Usuń
    2. Nie wiem czy to nie zostanie poczytane za propagandę, ale mój pierwszy szef (po maturze startowałem na Elektronikę, a tam były egzaminy konkursowe i 8 kandydatów na 1 miejsce, więc studia rozpocząłem dopiero w lutym następnego roku) był właśnie idealnym. Mało tego, po spotkaniach z z innymi absolwentami stwierdziłem, że oni trafili podobnie! To były lata 1969/1970, każdy absolwent miał roczną umowę na stażu (mogła być skrócona do 3 miesięcy), dostawał zeszyt w którym poświadczano stopień zdobywania jego umiejętności. Już po 3 miesiącach awansowałem, ale potem zaczęły się studia dzienne ...
      To były czasy, kiedy skarga na szefa powodowała jego zwolnienie. Pracownik, to w ogóle była taka święta krowa, aż za "święta", dlatego to się tak skończyło. :)

      Usuń
    3. Teraz pracownik jest wyrobnikiem i wykonywaczem poleceń szefa. Nie powinien zbyt dużo myśleć i zadawać zbyt wielu pytań..
      Fajnie, że Tobie udało się mieć takiego świetnego szefa:)

      Usuń
    4. W PRL też panoszył się nepotyzm i korupcja, ale nazywano to "karuzelą stanowisk" i polegało na przesuwaniu dyrektorów/kierowników na inne równorzędne stanowiska. Obowiązywał jednak "taryfikator kwalifikacyjny" i KAŻDY szef musiał mieć odpowiednie: wykształcenie, staż, osiągnięcia w pracy i opinię zawodową, co dzisiaj w ogóle nie ma zastosowania. To dawało większą szansę na trafienie w "dobrego szefa".
      Myślę, że jak wyjdziesz z budżetówki to zmieni się Twój punkt widzenia, czego Ci życzę.

      Usuń
  2. moja szefowa jest przyczyną mojej udręki. o swoich zmaganiach pisałam tutaj i tutaj. Teraz w zasadzie za każdym razem kiedy idę do pracy myslę o tym, że nie chcę tam być. na szczęście jestem w o tyle komfortowej sytuacji,że mam więcej niż jedna pracę i mogę troche odreagować i odgadać się w innych. Ja w sumie nie szukam idealnego szefa, wystarczy mi taki no wiesz ... niezaburzony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że masz dodatkową pracę. W ten sposób możesz skupić się na tej drugiej pracy, a nie tej z walniętą szefową.
      Ja też uważam, że szef nie musi być idealny. Wystarczy, by nie mobbingował, i nie był przesadnie upierdliwy albo olewający. A nawet o takich szefów trudno:/

      Usuń
    2. widze, że wrzuciłam ci nieczynne linki. chodziło mi głównie o ten wpis mam nadzieję że tym razem zadziała ;) Wiesz, mimo, ze mam kilka miejsc pracy, to TA szefowa skutecznie potrafi mi spieprzyć nastrój. cóż, no tak już jest. trzeba dzielnie sie zmagac z rzeczywistością.

      Usuń
    3. Udało mi się przeczytać Twój post:)
      W pracy spędzamy ogromny kawał życia, dlatego tak ważne jest, by mieć w miarę normalnego szefa.
      Świetnie jest, gdy ktoś ma dodatkową pracę, jak Ty. Bo mając tylko jedną pracę, a szefa debila i despotę, to naprawdę można się załamać:(

      Usuń
  3. Myślę, że nie ma idealnego szefa. Tak jak nie ma idealnych ludzi. W ogóle pojęcie idealności jest jak dla mnie abstrakcją. Takie nieżyciowe. Nierzeczywiste. Moi szefowie są fajni. Czasem mają humory, gorszy dzień, itp. Czasem wkurzają mnie, bo są upierdliwi. Normalka. Ważne, że da się z nimi żyć w zgodzie i zawsze dogadać. Nie ma jakichś konfliktów, stresów, mobbingu, itp. Jest to moja czwarta praca - różne przypadki przerobiłam. Teraz jest dobrze :) Czego i Tobie życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że nikt nie jest idealny i nigdy nie będzie. Ale warto całe życie dążyć do tego ideału.
      Zazdroszczę Ci takiego szefa, i życzę byś zawsze miała takich przełożonych:)

      Usuń
  4. Szef idealny nie istnieje, ideałów nie ma i dotyczy to wszystkiego także szefów. Dla mnie ważne, aby szef/szefowa to była osoba, która nie traktuje pracowników jak marionetki, na których można wyładowywać swoje humory, aby była nieco wyrozumiała, bo pracownik to nie robot tylko człowiek i ma prawo do gorszego dnia ( a tym samym gorszej pracy o ile nie jest to częste ).
    Moja szefowa jest jaka jest, ale nie narzekam, bo mogłam gorzej trafić, słysząc jak nieraz traktowani są pracownicy ciesze się, że mam w miarę normalną szefową.
    Ja akurat chyba stosuję zasadę "szanuj szefa swego bo możesz mieć gorszego".
    Natomiast Tobie życzę normalnego szefa co by choć nieco zbliżył się do tytułu dobrego szefa :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Może kiedyś trafię na takiego szefa.
      Wiem, że ideałów nie było i nie będzie. W Polsce problemem jest właśnie to, że szefowie mogą mieć swoje humory, zmiany nastrojów i gorsze dni. A zwykli pracownicy muszą być zawsze zdrowi, sprawni i świetnie wykonujący swoją pracę..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Chyba do każdego można się przyczepić w przypływie złego humoru, szczególnie my, kobiety mamy te swoje wahania hormonalne ;) Mój poprzedni szef to było "samo zło", kiedy wreszcie odszedł na emeryturę po pół roku dopiero mięśnie mi się rozluźniły i zaczęłam przychodzić do pracy bez obawy, ze znów spotka mnie coś okropnego. Wszyscy śmieją się teraz z niego śledząc jego poczynania na fb, a ja raz weszłam i po chwili wyszłam, bo nawet na zdjęcia nie chciało mi się patrzeć. Od dwóch lat jest nowy szef i wiadomo, czasami wyjdzie mały zgrzyt, jak to w życiu, ale brakuje mu tej podłości, która charakteryzowała poprzedniego i mimo wszystko czuję się dobrze, nawet jeśli coś się wydarzy incydentalnie. Tak - zdecydowanie wyróżnia się podłość - "normalnego" człowieka zawsze da się zrozumieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przeczytaniu tego, co napisałaś i po tym, co słyszałem od różnych osób, myślę, że wielu szefów to psychopaci.
      Wiele osób latami czeka na awans i siedzi cicho, a gdy zostają szefami, to wtedy zaczyna się mobbing i niszczenie podwładnych. Może to wynika z ich kompleksów, może z jakichś zaburzeń psychicznych.
      Najgorsze, że często cierpią niewinni pracownicy.

      Usuń
  6. Zgadzam się, że szef idealny nie istnieje, bo jest tylko człowiekiem, ale za to możemy trafić na przełożonego, z którym będzie nam się idealnie współpracowało. Mam teraz taką szefową, jakiej bym wszystkim życzyła, po prostu nadajemy na tych samych falach :-) . Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Wystarczy, by szef był ludzki i normalny. To już naprawdę dużo.
      Gratuluję, że masz taką szefową:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Wydaje mi się, że nie istnieje, bo najzwyczajniej w świecie nie ma idealnych ludzi :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt z nas nie jest idealny, ale warto całe życie do tego dążyć:)

      Usuń
  8. Ja też zgadzam się z przedmówcami, nie ma idealnego...po prostu dlatego, że to człowiek, a człek "ułomny" jest:) ale mam naprawdę fajną szefową, ktora stara się zebyśmy tak się traktowali, jak sami chcelibyśmy być traktowani :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest chyba najlepsza zasada w relacjach międzyludzkich: traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany:)
      Byłoby cudownie, gdyby ludzie tak postępowali..

      Usuń
  9. Najlepszy chyba byłby taki szef, którego zachowanie byłoby gdzieś pośrodku tych opisanych przez Ciebie. Nie wiem jak to napisać, ale chyba wiesz o co mi chodzi ;)
    Ja mam fajną szefową - złego słowa na nią nie powiem ;) i Tobie życzę byś kiedyś na taką trafił, która w Twoim odczuciu będzie idealna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Może kiedyś na kogoś takiego trafię, a Tobie gratuluję takiej przełożonej:)
      Pośrodku takich zachowań, czyli wystarczy, by szef nie był ani zbyt upierdliwy, ani zbyt olewający.
      Niby tak niewiele, ale niewielu jest takich szefów..

      Usuń
    2. Faktycznie - zawarłeś to, co najważniejsze w jedynym zdaniu - tak niewiele, a ilu jest takich przełożonych? :/
      Dzięki ;)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  10. :-) Idealni ludzie są wtedy kiedy nie ma się oczekiwań a że to kurewsko trudne, mówimy że nie ma idealnych ludzi :)
    Idealny szef? Oczywiście! Ty dla siebie! ;) Chyba powolutku, powolutku przymierzasz się do zmian (sądząc po ostatnich tematach :) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że najlepiej być szefem dla samego siebie:)
      Od kilku lat o tym myślę, ale na razie to tylko faza myślenia.
      Chociaż od myślenia wszystko się zaczyna:)

      Usuń
  11. hmm... słowo szef przywodzi mi na myśl złe skojarzenia... mój obecny i jedyny jak dotąd kojarzy się delikatnie mówiąc źle... 17 lat pracy, ponad 4 lata temu ewidentny mobbing, a ja wciąż tu jestem... reasumując są ludzie, którzy pomimo nieprzeciętnych zdolności typu logika i intelekt nie dają się na stanowiska przywódcze... dlaczego? ponieważ zapominają wówczas o cechach ludzkich i stają się zwierzętami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to jest najgorsze. Niektórzy ludzie są psychopatami albo mają okropne charaktery, i pomimo tego, że są wykształceni, inteligentni, oczytani, to gdy awansują - stają się gorsi niż zwierzęta.
      Niektórym dręczenie innych sprawia satysfakcję:/

      Usuń
    2. Właśnie- to jest najgorsze- że niektórzy nie potrafią być szefami, bo zapominają o cechach ludzkich i stają się tyranami. Ja rozumiem, że trzeba wymagać i od czasu do czasu skontrolować, ale nie można zapominać o cechach ludzkich!
      Miałam idealnego szefa przez 1,5 roku. Bardzo wiele mnie nauczył i miał sporo cierpliwości. Nigdy głosu na mnie nie podniósł, zawsze cierpliwie mi wszystko tłumaczył. Oczywiście, że pojawiały się drobne zgrzyty, ale tak już musi być. Do tej pory dzwonimy do siebie z życzeniami imieninowymi czy świątecznymi. bardzo człowieka cenię. Bo to dyrektor- mądry facet ale też bardzo ludzki. Niestety teraz mam szefową tyrana- wrzaski, straszenie zwolnieniem "nie nadajesz się do pracy w tym dziale", straszenie naganą... Za niewykonanie absurdalnego polecenia koleżanka właśnie dostała naganę bez wiedzy Jej kierownika... Rzucanie segregatorami w pracowników. Istny mobbing... Tak myślę, że póki pracownika się nie straszy, póki po ludzku się z nim rozmawia, to nie się co czepiać...
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
    3. Niestety, wielu szefów wyznaje zasadę Stalina: "Kontrola jest najwyższą formą zaufania".
      Pracowników trzeba kontrolować i dołować, żeby czasami nie poczuli się zbyt pewnie i spokojnie. Muszą się bać szefów, bo inaczej szefowie stracą autorytet..
      A tak poważnie, to fajnie, że chociaż przez półtora roku miałaś kapitalnego szefa:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Ładne zestawienie zrobiłeś. Szefowa - religijna, spokojna, nie przeklina, a Ciebie to strasznie "..." Wiem, że nie chodzi konkretnie o to, tylko z czym się to wiążę, ale wyszło jak wyszło ;-)
    Ja miałam jednego szefa i szczerze nikomu bym takiego nie życzyła. Był trochę podobny do Twojego pierwszego tzn. z pozoru luzak. Niewiele go obchodziło jak się coś zrobi, byleby było zrobione. Problem pojawił się w momencie, kiedy klienci przestali się pojawiać, zarobki spadały a presja nie pozwalała na normalne funkcjonowanie. Nagle szef przebudził się, chodził nerwowy, każdego krytykował, więc praca w takiej atmosferze była okropna. Nie muszę wspominać, że przyniosła efekt odwrotny od zamierzonego...
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam nic do ludzi religijnych, oczywiście jeśli nie przenoszą swojej wiary do pracy. A niestety szefowie często kierują się w pracy swoim światopoglądem i wymagają tego od pracowników.
      Ten Twój były szef to był dupa nie szef. Przez takie zachowanie, sam powodował spadek klientów i zysków.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Dzięki za ten komentarz. Sama bym lepiej mojego byłego szefa nie określiła ;-) I masz rację, że to było koło zamknięte: presja-mniej klientów-większa presja-jeszcze mniej klientów.

      Usuń
  13. I sądzę, że nigdy niestety takiego nie spotkasz. Nie ma szefów idealnych, tak jak nie ma idealnych pracowników. Zawsze się znajdzie jakieś "cóś"...

    Ale oczywiście wspaniale jest, gdy szef ma taki charakter, sposób bycia i sposób postępowania, że do tego ideału jest mu bliżej niż dalej. Ja jeszcze nie miałam szefa ani szefowej, o których mogłabym powiedzieć, że z perspektywy pracowników są bliscy ideału. Ale na przykład mój mąż kiedyś miał takiego :-)

    Trudny temat w sumie...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiadomo, że zawsze będziemy mieć jakieś zastrzeżenia do szefów, a szefowie będą mieć do nas. Chyba, że sami będziemy szefami;)
    To, że Twój mąż miał takiego szefa jest bardzo budujące i pocieszające.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Chyba, że sami będziemy szefami" - tak, to prawda, że wówczas żaden szef nie będzie się nad nami "znęcał". Ale ja tak się nieraz zastanawiałam, jakim sama byłabym szefem. To naprawdę bardzo trudna sprawa - być skutecznym i trzymać wszystko w garści, a jednocześnie być lubianym przez pracowników.

      Dobrej nocy, Maks!

      Usuń
    2. Na pewno jest to strasznie trudne, ale chyba nie jest niemożliwe. Można być dokładnym i stanowczym szefem, a jednocześnie być szanowanym przez pracowników.
      Miłej nocy, Małgorzatko:)

      Usuń
  15. Już bym wolał tego pierwszego szefa. Dla mnie to, że szefa nie interesują moje problemy ani moje życie w ogóle to ogromna zaleta. W końcu powinna interesować go jedynie moja praca i nic więcej.
    A co do mojego byłego już szefa... masakrycznie go nie trawiłem. Ogromny mądrala i cwaniak, któremu nieważne ile byś nie zrobił zawsze było za mało mimo że kompletnie nie miał pojęcia o tej robocie. Do tego lizus wyższego kierownictwa. Szkoda słów.
    Pozdrawiam
    Prince Of Pain
    www.angelofmysteris.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiesz, ja też wolę, gdy szef nie interesuje się życiem prywatnym pracowników. Chodzi mi o to, że powinien interesować się konfliktami między pracownikami i je minimalizować.
    A niestety, wielu szefów woli zasadę "dziel i rządź", bo wtedy nikt im nie podskoczy..
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałem dwa razy w życiu szefa, wspominam to jako koszmar, traumę i wszystko co najgorsze. Nie potrafię być podwładnym jakiegoś kretyna, mam zbyt silnie rozwiniętą obronę własnego zdania, dlatego sam próbuję organizować sobie własną działalność, trochę u siebie, trochę jako podwykonawca, ale nigdy 8-16.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tak niewielu szefów jest w miarę normalnych:/
      Ale fajnie, że teraz możesz ich mieć w dupie:)

      Usuń
  18. Choć obecnie nie pracuję, kiedyś miałam do czynienia z kilkoma szefami i mam wrażenie, że idealny szef nie istnieje. Tacy tylko zdarzają się w niektórych filmach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że chociaż w filmach istnieją;)

      Usuń
  19. Nie spotkałam i ja, bo ja słusznie zauważyłeś nie ma szefów idealnych. Ja do tego stopnia mam dosyć, że uciekła bym gdzie pieprz rośnie. Niestety na chwilę obecną nie mam takiej możliwości.
    Wychodzę z założenia, że jak się wymaga od kogoś to i od siebie należy. W mojej pracy tak to nie działa. Poza tym choć bym nie wiem jak dobrze wypełniała obowiązki i tak jest źle, więc człek tarci motywacje. Tym bardziej, gdy robi cos ponad obowiązki, co akurat szefowa nie umie, a potem zawsze słyszy, ze to ona "zosia samosia" wszystko sama zrobiła bo taka mądra i zaradna jest. A człek nawet podziękowania nie usłyszy. Potem się dziwi, że ci co ją znają od tej strony, nie szanują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja szefowa chyba nie jest aż tak walnięta jak Twoja, ale też nie pochwali, jeśli zrobi się coś dobrze. Natomiast, gdy zrobi się mały błąd (w jej mniemaniu), to oczywiście zaraz krytykuje i prawi kazania:/

      Usuń
  20. Mój szef ma coś z luzaka i coś z tyrana :)
    Wszystko zależy od dnia i samopoczucia...
    Raz można z nim konie kraść, a innym razem lepiej się do niego nie zbliżać i go nie denerwować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że czasami jest luzakiem:) Gorzej byłoby, gdyby zawsze był despotą..

      Usuń
  21. Tak samo nie ma idealnego szefa, jak i idealnych ludzi... Każdy ma wady i zalety. W swoim życiu zawodowym na szczęście nie miałam problemu z "szefem", bywali różni, jak różni są ludzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że nie ma ideałów. Fajnie, że nie miałaś problemów z głupimi i chorymi szefami:)

      Usuń
  22. Trzeba zacząć od tego, że nie ma idealnych ludzi, a więc i idealnych szefów. Zawsze komuś coś nie będzie podobało się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze, że nie ma ideałów, bo gdyby tak było, to świat byłby strasznie nudny;)

      Usuń