24 kwietnia 2014

Chwilowy brak weny

Minęły święta. Ale nie będę pisał o świętach, bo wielu blogerów już o tym pisało. Mamy wiosnę. Mamy piękną wiosnę. Ale nie będę o tym pisał, bo to też oklepany temat na blogach. 
Nie wiem o czym mam pisać. Mam jakiś chwilowy (mam nadzieję) zanik weny. A może to dobrze? Paradoksalnie - dobrze, bo często pisałem na blogu, gdy chciałem wyrzucić z siebie złe, chore emocje, związane np. z beznadziejną pracą.
Nie, nic się nie zmieniło w moim życiu na lepsze. Ale jestem jakiś spokojniejszy i mam czystsze myśli. W każdym razie nie będę się obijał i lenił, i niedługo wracam (mam nadzieję) z lepszymi i ciekawszymi postami. 
Dużo Słońca dla Was wszystkich:)

45 komentarzy:

  1. brak weny to też temat. a swoją drogą to dobrze, bo kiedy weny chwilowo nie ma to znak, że w twoim życiu, sercu czy umyśle robi się miejsce na coś nowego. ja tak lubię o tym myśleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie napisałaś: brak weny to też temat.
      Dlatego o tym napisałem.
      Może masz rację, że w moim umyśle, robi się miejsce na coś nowego. Oby:)

      Usuń
  2. Brak weny na pewno jest chwilowy. Niedługo pewnie zaskoczysz nas czymś, co zwali nas z nóg ;D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak, to na pewno nie;)
      Ale jakieś ciekawe posty na pewno jeszcze tu będą.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. I dla Ciebie również, Maks :). Wokół tyle się dzieje, że tematów Ci na pewno nie zabraknie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tematów nie zabraknie. Ale oby to nie były tematy oklepane.
      Jeszcze raz, dużo Słońca:)

      Usuń
  4. Nie przejmuj się brakiem weny; każdy z nas przez to przechodził, przechodzi, albo przechodził będzie:-))).
    Potem wszystko, nie dość, że do normy wróci, to jeszcze zaskoczy obfitością pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym ciągle miał jakieś pomysły, to byłoby zbyt nudne. Jakoś trzeba sobie tłumaczyć brak weny;)

      Usuń
  5. To chyba ta wiosna i ta śliczna zieleń działają tak kojąco i rozleniwiająco. U mnie też chwilowy zastój ;) Lepiej nie pisać, niż zejść z poziomu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się Twoje ostanie zdanie: "Lepiej nie pisać, niż zejść z poziomu. :)"
      Po co pisać dla samego pisania. Lepiej niech inni za nami zatęsknią:)

      Usuń
  6. Nie martw się, to normalny objaw. A pisać warto, kiedy ma się o czym, więc dobrze, że to zauważasz. ;)
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już myślałem, że może coś jest ze mną nie tak;)
      Tak, lepiej pisać o czymś ciekawym niż o niczym.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Chyba każdego z nas raz na jakiś czas ''złapie'' brak weny. A pisanie na siłę postów jest bez sensu.
    Co do zdania o Twojej pracy. Szukam pracy od pół roku, z wcześniejszej się sama zwolniłam, bo nie miałam już sił na wszystko to co się tam działo. Miałam nadzieję, że nic gorszego spotkać mnie nie może...i bardzo się myliłam...Od kilku dni ciągle zadaję sobie pytanie: czy szukać dalej coś lepszego czy zadowolić się tą beznadziejną (mało powiedziane) i cieszyć się, że ta praca jest...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele razy tak wkurwiła mnie i zdołowała moja praca, że miałem ochotę rzucić wypowiedzeniem.
      Ale dochodzę do wniosku, że jednak lepiej jest mieć beznadziejną pracę, mieć jakąś pensję, jakiś wpis w CV, składki zdrowotne, emerytalne itd., a jednocześnie szukać czegoś lepszego.
      Jeszcze niedawno byłem blisko przejścia do innej pracy, ale po przeczytaniu umowy okazało się, że wpadłbym w jeszcze większe gówno niż teraz. Dlatego dalej szukam pracy, ale już dużo ostrożniej niż kiedyś..
      Życzę Ci znalezienia dobrej pracy, choć wiem, jakie to trudne.

      Usuń
  8. Jeśli nie masz weny na wpisy, to mogę Ci trochę pomóc: http://pioroisiekiera.blogspot.com/2014/04/nominacja-do-liebstera_14.html ;) Oczywiście jeśli masz ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. każdego czasem dopada ta choroba zwana "brakiem weny"
    ;)
    sama czasem denerwuje się trochę, że inni to tak piszą co dzień i mają o czym, a ja tyle czasu mam pustkę w głowie ale cóż... trzeba przeczekać ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nie wyobrażam sobie, bym mógł pisać codziennie. Jak można pisać 365 postów w roku???
      O czym? Nie mam pojęcia.
      Brak weny dopadł mnie dopiero po roku pisania, więc chyba nie jest źle;) Inna spawa, że nie piszę zbyt często.

      Usuń
  10. Czasem trzeba na chwilę odejść, by wrócić z większym zapałem. Czekamy.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie odwrotnie, więc powiem Ci jak działam. Mój mózg jest zawsze wyczulony na tematy - rozmowy, przeglądanie stron internetowych, czytanie książek i czasopism - zawsze mam pod ręką coś do pisania i na bieżąco notuję pomysły. W pierwszych miesiącach blogowania tego nie robiłam i zawsze przeżywałam dylematy przed dniem publikacji posta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja z premedytacją nie czytam prawie w ogóle gazet ani portali internetowych. Nie chcę sobie robić śmietnika z głowy.
      Wolę przeczytać dobrą książkę niż 10 gazet.
      Czytam sporo książek, ale najwięcej pomysłów do pisania dostarcza mi beznadziejna praca, ale jakże cenna, jeśli chodzi o obserwację ludzi.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Wiem, że niektórzy tak wybierają, ja chyba za bardzo ciekawska jestem ;-)

      Usuń
  12. Tak przypuszczałam, że musi być coś na rzeczy skoro pojawiła się u Ciebie cisza. Ja miałam kryzys przed Świętami (niewielki), więc rozumiem, że obecny czas nie sprzyja powstawaniu nowych wpisów. Ale masz cierpliwych Czytelników jak widzę, więc poczekamy :-) Szukaj weny i wracaj!

    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to przez przesilenie wiosenne;)
      Cieszę się, że mam cierpliwych czytelników:)
      Już zaczynam myśleć nad przyszłymi postami.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. nie ma czym się martwić :) piszemy kiedy mamy ochotę/wenę... nikt przecież nie będzie mieć żalu, że nie zamieściłeś odpowiedniej ilości postów w miesiącu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie- a jeśli będzie? Bo jakaś presja zawsze jest...
      Ale jak ktoś zaczął pisać bloga i czuje presję, to chyba jednak nie jest dobrze ;) Ze mną w takim razie też nie jest dobrze ;)

      Usuń
    2. Myślę, że presja zawsze jest potrzebna.
      Bo inaczej spoczęlibyśmy na laurach, a to nigdy nie jest dobre.
      Inna sprawa, że trudno na siłę wymyślać posty i pisać o niczym.

      Usuń
  14. Brak weny czasem ma też swoje dobre strony, gdyż wena nadchodzi często przy życiowych zawirowaniach, nadmiarze emocji a brak weny bywa, że oznacza spokój duszy, ustabilizowane życie.
    Ale jest też i wena spowodowana radosnymi wydarzeniami, pozytywnymi zmianami i takiej weny Ci właśnie życzę :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Kiedyś miałem bardzo trudny czas w życiu, i przez kilka miesięcy napisałem kilkadziesiąt wierszy.
      A później przez kilka lat ani jednego..
      U mnie właśnie tak to działa: piszę, gdy czuję się źle, jest mi smutno, jestem wkurzony albo po prostu jestem pod wpływem emocji.
      Ale może to się zmieni i będę pisał radosne i energetyczne posty:)
      Dzięki. Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Słońce by się przydało szczególnie dziś.

    OdpowiedzUsuń
  16. Człowiek nie maszyna, nie może mieć nieustannie weny, siły i stałych, niezmiennych emocji. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba masz rację. Szczególnie emocje są zmienne.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. --witaj... cóż ja mogę dodać , jak już tyle mądrych słów padło... może tylko tyle , że nam roczniakom jeszcze wszystko wolno... takie z nas blogowe dzieci...a chęć do pisania na pewno wróci... roczniak , roczniakowi to mówi....
    -- pozdrawiam weekendowo, deszczowo, ale na przekór wszystkiemu.... radośnie... :)

    // zajrzyj jeszcze do mnie , odpisałam //

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony rok to mało, ale z drugiej, to jednak 12 miesięcy, czyli jakieś doświadczenie już mamy;)
      Pozdrawiam słonecznie:)

      Usuń
  18. spokojnie Maks, każdy zalicza chwilowy brak weny :))) znam to doskonale, ale wiem, że potem się wraca z większą energią, czego Ci życzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Mam nadzieję, że niedługo tej weny będzie o wiele więcej.

      Usuń
  19. Witaj w klubie.
    U mnie same problemy, do tego muszę się streszczać z tą książką i o tym przeważnie myślę.
    Więc jedziemy na tym samym wózku
    Pozdrawiam
    Prince Of Pain
    www.angelofmysteris.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale piszesz książkę, więc nie marnujesz czasu i talentu pisarskiego:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  20. jak to się nie zmieniło na lepsze? jesteś spokojniejszy, masz bardziej czyste myśli(brzmi intrygująco, ale nie pytam, nie wypada ) to super, to jest dobra zmiana, a w dodatku planujesz więcej podziałać("nie będę się lenił) pozazdrościć, ja tu widzę dobre zmiany, a co do weny to tacy jak Ty(czyt. inteligentni i empatyczni) jej nie potrzebują, po prostu są i to bardzo dużo znaczy, powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za Twoje (jak zawsze) miłe i życzliwe słowa:)
      Co do czystszych myśli, to chodzi o to, że trochę mniej się martwię pierdołami i mniej wkurzam niż dawniej.
      Jeśli chodzi o inteligencję i empatię, to nie można tylko na tym się zatrzymać, bo można obrosnąć w piórka;)

      Usuń
  21. Mam to samo od dobrych dwóch tygodni. Jakaś taka niemoc twórcza i generalnie życiowa :( Może jakieś przesilenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musimy chyba poczekać i nie napinać się, a wszystko przyjdzie samo:)

      Usuń