6 marca 2014

Uroki pracy w terenie..




Nieważne, że pada deszcz lub śnieg. Nieważne, że temperatura wynosi -10 stopni albo +30 stopni. W teren trzeba iść, bez gadania. Oczywiście można jeździć do mieszkań klientów, swoim samochodem. Owszem, są miasta, które płacą pracownikom socjalnym jeżdżącym samochodami. Przeważnie są to kwoty ok. 200zł miesięcznie. Ale nie każde miasto funduje swoim pracownikom takie luksusy. W ośrodku, w którym pracuję, nie ma w ogóle takiej możliwości. Jedyne na co mogę liczyć, to 50zł miesięcznie na bilety autobusowe. Kolejnym mankamentem pracy w terenie są czteropiętrowe bloki bez windy. Bardzo często mieszkania klientów znajdują się na czwartych piętrach. Pomijam to, że w mieszkaniach można zostać pogryzionym przez agresywne psy. Pomijam także to, że w niektórych lokalach jest gęsto od dymu z papierosów, a buty kleją się do podłogi jak muchy do lepu.

Owszem, listonosz musi nosić ciężary, musi też chodzić przez wiele godzin dziennie. Jednak jego wysiłek jest przynajmniej rekompensowany przez końcówki, które klienci zostawiają po odbiorze przekazów pieniężnych. Z takich końcówek, listonosze wyciągają przynajmniej kilka stówek miesięcznie. Ja przez kilka lat pracy, nie dostałem od klientów żadnych pieniędzy. Wręcz przeciwnie, kilka razy byłem pytany, czy nie pożyczyłbym im kilku złotych..

54 komentarze:

  1. Hmm aż strach pytać czym się zajmujesz zawodowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pracownikiem socjalnym. W przyszłych postach, na pewno napiszę szerzej, czym dokładnie się zajmuję.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Właśnie, bo na pewno lubisz:-))).

      Usuń
    2. Wiesz, zdecydowanie nie lubię swojej pracy. Nie lubię tysięcy jej aspektów.
      Co lubię? Na przykład to, że mam umowę o pracę, a nie śmieciówkę, albo to, że nie muszę wyrabiać norm za wszelką cenę, jak w wielu prywatnych firmach..

      Usuń
    3. A co byś chciał w życiu robić NAPRAWDĘ?

      Usuń
    4. To jest bardzo trudne pytanie..
      Wiesz, jeszcze jakiś rok temu, nie miałem sprecyzowanych planów. Po prostu chciałem zmienić pracę, byle tylko zmienić. Byłem na kilku rozmowach kwalifikacyjnych np. na przedstawiciela handlowego.
      Teraz mam już bardziej sprecyzowane plany. Szukam czegoś w branży, w której pracuję, ale na mniej stresującym i lepiej płatnym stanowisku. Mam nadzieję, że kiedyś się uda..

      Usuń
  3. Tak, pracownik socjalny musi uzbroić się w stoicki spokój. Podobnie, jak kurator sądowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że kurator sądowy również ma stresującą pracę. Tylko różnica jest taka, że kurator, po kilku latach pracy, zarabia ok. 4000zł, a pracownik socjalny niecałe 2000zł.
      Próbowałem zostać kuratorem zawodowym, ale w mieście, w którym mieszkam, kuratorami zostają tylko członkowie rodzin i krewni osób zatrudnionych w sądzie..

      Usuń
    2. Niecałe 2000 zł??? To chyba tak, żeby nie było wielkich różnic w stosunku do "podopiecznych"... Ok, sorry, czarny humor. Ale to ciężka, niewdzięczna, a przede wszystkim bardzo odpowiedzialna praca... Powinna być godnie płatna.

      Usuń
    3. Najgorszą robotę robią media. Jadą ostro po pomocy społecznej, i mówią, że urzędnicy (nieważne jakiego urzędu) zarabiają krocie.
      I później klienci, którzy święcie wierzą dziennikarzom, mówią mi, że zarabiam 3000zł, bo tak w telewizji podają..

      Usuń
  4. Nie chciałabym pracować jako pracownik socjalny i mogę sobie tylko wyobrazić trudy tej pracy . .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, dobrze, że nie musisz pracować w tej branży:)

      Usuń
  5. Wiesz...gdybym teraz miala wybierac swoja droge zawodowa, chcialabym zostac pracownikiem socjalnym. Uwazam, ze to bardzo ciekawa praca jak i rowniez bardzo odpowiedzialna. Mysle rowniez, ze wynagrodzenie jest zbyt nieadekwatne do tej ciezkiej roboty. Ciekawa jestem, czy sam swiadomie wybrales ten zawod ? Ja pracowalam dlugo w DPS w innym zawodzie niz pracownik socjalny i przeszlam tam szkole zycia, takze jestem sobie w stanie wyobrazic w jakich warunkach pracujesz i z jakiego pokroju ludzmi masz do czynienia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dała masz? Czyżby jakieś szczególnie nieprzyjemne zdarzenie? Ogólnie praca z ludźmi i dla ludzi jest ciężka, trudna i niewdzięczna. Podziwiam tych, którzy świadomie i z powołania podjęli się takiej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  7. To prawda, że wynagrodzenie jest zdecydowanie zbyt niskie, w stosunku do odpowiedzialności i niebezpieczeństw.
    Trudno powiedzieć, jak to było z wyborem zawodu. Podczas studiów nie miałem sprecyzowanych celów, co do konkretnego miejsca pracy. Obecnie pracuję w tym zawodzie, ale ciągle szukam lepszej pracy. Trudno coś znaleźć, bo wiadomo, jak ciężki mamy rynek pracy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był taki czas, że byłem bardzo zdołowany tą pracą, i strasznie chciałem, szybko zmienić ją na inną.
      Ale po kilku rozmowach kwalifikacyjnych w różnych firmach, trochę opadło mi ciśnienie, i teraz szukam na spokojnie. Nie napinam się już, jak dawniej..

      Usuń
  8. Wiesz, zawsze stojąc przed blokiem możesz się pocieszyć, że to nie 10-piętrowiec. Ja chodziłam kiedyś na korki na 6. piętro, wprawdzie to było tylko raz w tygodniu, ale i tak pomyślałam, że funkcjonowanie bez windy jest...mało komfortowe.
    Co do aspektów pracy, z których jesteś zadowolony to...jakoś kiepsko. Czasem myśl o tym, że jak skończę studia będę musiała się zadowolić faktem, że w ogóle mam pracę, paraliżuje mój optymizm...

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. W 10 piętrowych blokach, zawsze są windy:)
    Może na siłę znalazłbym, jeszcze jakieś plusy tej pracy, ale nie byłoby ich zbyt dużo..
    A jaki kierunek studiujesz?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że są nie znaczy, że wzbudzają zaufanie. Dlatego i tak wybieram wtedy schody, ratujac moje zdrowie (fizyczne i psychiczne).
      Jak masz szukać plusów na siłę, to raczej na nic takie "plusy"...
      Studiuję ekonomię. Z czasem przekonuje się, że po tym można robić wszystko i nic. Od pracy jako ekspedientka po zostanie CEO... A mnie nie satysfakcjnouje ani jedno, ani drugie :) To trochę skomplikowane w moim przypadku.

      Usuń
    2. Mnie też czasami przeraża stan wind w wielu blokach, ale pomimo tego, nimi jeżdżę..
      Ja też podczas studiów nie miałem sprecyzowanych planów, co do zawodu. Podziwiam ludzi, którzy już w liceum wiedzą, co chcą w życiu robić.

      Usuń
  10. Rozumiem Cię, chociaż myślę sobie, że wiele osób chciałoby to wszystko robić żeby w ogóle pracować. Wiesz jak jest ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, równocześnie dla porządku dodam, że w wielu zawodach ludziom daleko do zarobków rzędu dwóch tysięcy. Choćby i w zawodzie nauczycielskim.

      Usuń
  11. Ja też Cię rozumiem. Kiedyś cieszyłem się z tego, że udało mi się załapać na staż, za niecałe 700zł na miesiąc..
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z ciekawością czekam na opis wykonywanych przez Ciebie zadań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę Was zanudzać, pisząc tylko o swojej pracy, ale na pewno, w najbliższych tygodniach napiszę ciekawe i przerażające posty, o tym, co robię.

      Usuń
  13. No tak.
    Każda praca ma swoje uroki i zalety. Chodzenie po mieszkaniach, gdzie nie wiadomo co można zastać i to za , nie oszukujmy się, kokosy z tych pieniędzy to nie są nie jest jakieś fascynujące.
    Ja też nieraz muszę rano chodzić na magazyn gdzie na świeżym powietrzu pod wiatą przepakowuje płoty i też najcieplej tam nie jest...
    A nasz "ukochany" członek zarządu stwierdził ostatnio, że proszę pokazać skąd mamy wziąć pieniądze na podwyżki dla pracowników, gdyż oszczędności w naszej firmie są bardzo rygorystyczne. Kto wie? Może dostaniemy 50 groszy podwyżki, huuurrrraaa!!!
    Pozdrawiam
    Prince Of Pain
    www.angelofmysteris.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesz, uważam, że w ogóle ludzie w Polsce zarabiają za mało. Najniższa krajowa, czyli 1200zł to śmiech na sali.
    Chodzi mi o to, że nawet pracując w zawodzie, w którym ryzykuje się zdrowiem i ponosi się odpowiedzialność za życie innych, też zarabia się grosze..
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. wdepnęłam na chwilkę, a może na dłużej......;)
    nie masz lekkiej pracy, chyba nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. chodzenie można jeszcze wykorzystać w dobrym celu. w końcu jesteśmy cywilizacją coraz mniej ruchliwą. natomiast noszenie na barkach problemów innych ludzi.....to nie jest łatwe.

    OdpowiedzUsuń
  16. To prawda. Jeśli jest wiosna albo lato i słoneczna pogoda, to wręcz lubię chodzić w teren:)
    Ale psychicznie jest to rzeczywiście przesrana praca..

    OdpowiedzUsuń
  17. Maks najgorsza rzecz to robić to czego się nie lubi...
    Wiem, że jest ciężko z pracą, ale jeżeli daje ona zaspokojenie własnych ambicji, bądź przynajmniej rozwój osobisty, to rekompensuje te ujemne jej strony:(
    Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki abyś znalazł pracę przyjemniejszą :)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiem o tym;(
    Pocieszam się tylko tym, że lepiej pracować w beznadziejnej pracy i coś zarabiać niż siedzieć w domu i wpaść w depresję z powodu bezrobocia..
    Dzięki:) Mam nadzieję, że moje wysiłki w końcu przyniosą rezultaty i uda mi się znaleźć coś lepszego..
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Podobno, kto szuka ten znajdzie, więc szukaj cierpliwie nowej pracy, może szczęście się do Ciebie w końcu uśmiechnie :) U mnie też Ciekawie - ja, typowa humanistka, załapałam się do pracy w komórce finansowej (to się nazywa ironia losu). Rozumiesz, że nie czuję się zbyt komfortowo, ale zrobiłam analizę za i przeciw i stwierdziłam, że nie marudzę więcej. Szkoda tylko, że szef uważa, że nasza praca powinna również odbywać się w terenie, co w tym przypadku oznacza częste wyjazdy służbowe do odległych miejsc. W marcu już jeden niespodziewany miałam do Krakowa, za tydzień znów wyjeżdżam. A gdyby nie wcześniej umówiona wizyta u lekarza, w tym tygodniu byłabym w Sopocie. Na mój gust, to trochę przesada - nawet nie ma kiedy pomieszkać w domu, no i z blogiem też ledwie nadążam!

      Usuń
    2. Wiem, że każda praca ma plusy i minusy. Jeszcze całkiem niedawno byłem bardzo zdołowany tą pracą i chciałem ją jak najszybciej zmienić.
      Ale po kilku rozmowach kwalifikacyjnych i rozmowach ze znajomymi, wiem, że w wielu zawodach nie jest różowo i idealnie.
      Dlatego pracuję tu gdzie pracuję, a na spokojnie wysyłam CV, rozmawiam z ludźmi, i może w końcu coś lepszego znajdę:)

      Usuń
  19. Znam ten ból, bo jeszcze kilkanaście lat temu nadzorowałem tego typu działalność, i mogę Ci doradzić, że teraz masz pracę za którą sam odpowiadasz. Jeżeli awansujesz na pracownika "biurkowego" to nie będziesz miał żadnego wpływu na ocenę swojej działalnosci. To będzie zależało od Twojego przełożonego.
    No i pociesz się, w te same miejsca, a może i gorsze, muszą dotrzeć także inni pracownicy pogotowia, policji, czy t.p. służb. A oni wykonują czynności wymagające bezpośredniego kontaktu z podopiecznym.
    Staraj się nie popełniać profesjonalnych błędów, wynikających z oceny sytuacji, bo to najdrożej kosztuje. Życzę powodzenia

    Pozdrawiam
    Andrzej Rawicz (Anzai)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Ratownicy medyczni, nie dość, że pracują za podobną kasę, jak ja, to jeszcze mają do czynienia z krwią, śmiercią i innymi niezbyt przyjemnymi sprawami.
      Co do policji, to zarabiają więcej niż ja, mają wcześniejszą emeryturę i inne przywileje, ale nie dość, że użerają się z przestępcami, to jeszcze dostają po dupie od przełożonych..
      Co nie zmienia faktu, że ja też mam beznadziejną i stresującą pracę. Ale staram się już nie narzekać jak kiedyś.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Nie wiem, czy powinienem - bo sam chętnie bym poczytał, gdzie, co i jak się dzieje - ale, jeżeli zdecydujesz się na opisanie swojej pracy, to rób to tak (zmieniając wszystko co możliwe), abyś Ty i Twoi bohaterzy pozostali anonimowi. Pomijając już fakt, że niektóre informacje mogą podlegać ochronie danych osobowych, i ponadto stanowić tajemnicę służbową, to z PEWNOŚCIĄ zostaną wykorzystane (na plus i minus) na Twojej dalszej ścieżce zawodowej.

      Andrzej Rawicz (Anzai)

      Usuń
    3. Napiszę jeszcze wiele ciekawych postów o mojej pracy.
      Mam świadomość, że o pewnych sprawach nie mogę pisać, muszę też pozmieniać parę faktów.
      W jaki sposób mogą zostać wykorzystane, w mojej ścieżce zawodowej?

      Usuń
    4. "In plus" - czego Ci życzę - to może Cię dorwać jakiś headhunter. A "in minus" to może Cię skojarzyć szef, a wtedy szukasz nowej pracy. W jednym i drugim przypadku będzie to jakaś zmiana na Twojej ścieżce zawodowej. ;)

      Andrzej Rawicz (Anzai)

      Usuń
    5. Aż taki sławny nie jestem, żeby być łakomym kąskiem dla pierwszych lub drugich;)

      Usuń
  20. jak tak czytam, to mam wrażenie, że mój szef jest jakimś dobrotliwym bogiem, gdy dochodzi do tego, że na przełomie czerwca/lipca musimy pracować w terenie.
    ...ale, tak jak doczytałem z komentarzy- cóż, to zupełnie inny rodzaj pracy. taki, we którym bardzo łatwo się wypalić...więc wytrwałości życzę, albo jak najszybszego znalezienia czegoś nowego, co będzie powodować uśmiech na twarzy, gdy będzie się wstawać i szykować do pracy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Myślę, że teraz trzeba być wytrwałym, pracując tu gdzie pracuję, a jednocześnie szukać czegoś lepszego i wierzyć w to, że się uda. Ja w to wierzę:)

      Usuń
  21. mam kilka koleżanek pracujących w opiece społecznej i kiedy sama chciałam szukać tam pracy wielokrotnie mi to odradzały i przyznaję skutecznie, co trudna i powiedzmy szczerze niewdzięczna praca dlatego podziwiam Cię, że ciągle znajdujesz w sobie siłę na podejmowanie tego trudu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam wyjścia;) Wiesz, wolę pracować w beznadziejnej pracy niż siedzieć w domu i narzekać na bezrobocie. Gdzieś trzeba zarabiać..

      Usuń
  22. Płytka Theo Beige z Opoczna. Takie zboczenie zawodowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej nie negatywne skojarzenie;)

      Usuń
  23. mogę tylko się domyśleć jak wyczerpująca to praca... a i taki pracownik nie zawsze jest mile widziany
    każda praca jakieś minusy ma, Twoja pod tym względem jest ponad przeciętna, ale niestety teraz żyjemy w "takich czasach", że ciężko o pracę, tym bardziej o pracę na normalnej umowie, o zarobkach już nie wspominając. . . ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to jest najgorsze, że rynek pracy jest do dupy, pracodawcy mogą przebierać w pracownikach i dyktować warunki..

      Usuń
  24. Pytanie Klientów o wsparcie finansowe z twojej strony po prostu mnie rozłożyło.

    A te 50zł "na bilet" to na co ma Ci wystarczyć? Sorry, ale Polskie realia coraz bardziej mnie przytłaczają....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba powinienem się cieszyć, że w ogóle dostaję na bilety..
      Ja nie wiedziałem, czy mam się śmiać czy płakać, słysząc takie pytania..

      Usuń
  25. Idealnie Cie rozumiem - pracuję jako Streetworker. Także czy -20, czy deszcz/śnieg, idę w teren i staram się robić to najlepiej jak umiem ;)
    Zawsze są mankamenty danej pracy, ale są też plusy, np. gdy jest piękna pogoda, My możemy - zamiast siedzenia za biurkiem - móc się nią delektować :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Szkoda tylko, że w Polsce fajna pogoda jest przez niewielką część roku, ale te słoneczne miesiące w pracy, rzeczywiście są przyjemne:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Czy byś nie pożyczył??? :D To znaczy, że Ci dobrze z oczu patrzy;) Mnie na ulicy ciągle zaczepiają ;)
    Zawsze podziwiałam ludzi, którzy w każdą pogodę muszą pracować w terenie...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym raz pożyczył, to już bym się od tego nie uwolnił..
      Skoro dobrze mi z oczu patrzy, to może powinienem być przedstawicielem handlowym;)

      Usuń