4 lutego 2014

Za jaką pensję pozwolilibyście się upodlić?

Nie ma co ukrywać, że pracujemy głównie dla pieniędzy. Niektórzy pracują też dla przyjemności, ale to zdecydowana mniejszość. Idealnie jest, gdy świetnie zarabiamy, a praca jest dla nas źródłem przyjemności i satysfakcji. Niestety większość z nas nie dość, że mało zarabia, to jeszcze ma beznadziejną pracę.
Pracowałem kiedyś w zespole ds. bezdomnych. Zarabiałem 1700zł miesięcznie. Tysiące papierów, które trzeba było jak najszybciej wypełniać (czasami było ich tak dużo, że zabierałem je i pisałem w domu). Przeróżne programy komputerowe, które trzeba było obsługiwać. Setki śmierdzących, brudnych, chorych bezdomnych, których trzeba było przyjmować. Jeden wielki syf. Jedna wielka rozpacz. Nie wiem jak niektórzy potrafią pracować w takich warunkach przez kilkanaście lat..
Albo weźmy takiego ochroniarza pracującego w biedronce czy w rossmanie. Nie dość, że zarabia 1300zł to jeszcze musi się użerać z pijanymi bezdomnymi, kradnącymi alkohol albo napakowanymi dresami, kradnącymi drogie perfumy.
A Wam jakie wynagrodzenie zrekompensowałoby gównianą pracę?

40 komentarzy:

  1. A nie było zostać pielęgniarą i latać na prywatne dyżury do prywatnych lub nie prywatnych klinik za 200zł od jednego łebka + pensja w państwowym szpitalu a łepek też może być w szpitalu państwowym , w gie się nie paprzą , bo rękawice za łokcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz gdybym teraz kończył liceum to na pewno podjąłbym inną decyzję odnośnie studiów. Mądry Polak po szkodzie..

      Usuń
    2. Gdybym się urodziła 20 lat później też bym nie została rzemieślnikiem .

      Usuń
  2. Nie wiem. Gówniana praca potrafi człowieka tak upodlić, że może posunąć się do wszystkiego. A co najmniej do wielu rzeczy...
    Sęk w tym, że z reguły jest nisko płatna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie najgorsze, że często najcięższa i najbardziej upodlająca praca jest najgorzej płatna..

      Usuń
  3. Czasami nie mamy wyjścia, więc jak wychodzę z założenia, że trzeba się cieszyć z tego co mamy :)
    Co do osób bezdomnych, ja teraz pracuję z Nimi, za sto złoty więcej niż Ty wcześniej. Czy jestem zadowlona? póki co tak. Jasne. że chciałoby się zarabiać więcej, ale cieszę się, że mam tyle ile mam. A po drugie, lubię swoją pracę, więc chyba należę do grona szczęściarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię swojej pracy, ale czasami doceniam, że mam stałą pensję (podobną jak Ty) i umowę o pracę. Setki tysięcy ludzi nawet tego nie mają..

      Usuń
  4. Od czasu, gdy kilka miesięcy temu zobaczyłem w TV zadowoloną twarz ok. 40-letniej kobiety, która dostała pracę za ... 375zł./mc (niepełny etat) nic mnie już nie dziwi. Nawet to, że ludzie wolą pracować prawie za darmo niż żebrać o nieco większy zasiłek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerażające jest to, że ludzie pracują za 375 zł, podczas gdy zasiłek stały to ponad 500zł, a zasiłek dla bezrobotnych ponad 700zł..

      Usuń
  5. Ja tam wiem, że na początku nie będę dużo zarabiać. Na razie fascynuje mnie to czego się uczę, staram się i mam nadzieję, że będę pracować w tym zawodzie. Wiem, że może mi się odmienić, ale to już będę się zastanawiać później ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze by pracować w zawodzie, który się lubi. I tego Ci życzę:)

      Usuń
  6. Często człowiek nie ma wyboru i łapie każdą prace za byle jaką stawke, bo to i tak lepsze niż bezrobocie a z czegoś trzeba żyć.
    Ja pracuje za nieco ponad 900zł ale na razie się tym jakoś bardzo nie przejmuje, bo pracuje na pierwszą w życiu umowe, w zawodzie mam malutkie doświadczenie i w zasadzie dopiero zaczynam natomiast możliwosci rozwoju w zawodzie są duże a za tym idą pieniądze. Od czegoś trzeba zaczać jednak jeśli moje zarobki po jakimś czasie nie wzrosną, wtedy zacznę się martwić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczynałem od jeszcze mniejszego pułapu, bo po studiach odbywałem roczny staż za niecałe 700zł..
      Życzę Ci rozwoju zawodowego i większych zarobków:)

      Usuń
  7. Jak cudownie byłoby pracować jedynie dla przyjemności i dla kontaktu z ludźmi, ale masz rację to zdecydowana mniejszość.
    Ja też pracuję ciężko, zdecydowanie za ciężko zwłaszcza fizycznie za tak marne pieniądze jak ok. 1300-1500 zł w zależności od miesiąca. Mimo to staram się cieszyć, że mam pracę bo jednak wiele z ludzi jej nie ma, mimo usilnych poszukiwań..czasami warto cieszyć się nawet z tak mizernych zarobków i przypominać sobie, że są ludzie którzy mają gorzej.
    Być może skomentujesz, że ludzie sami są sobie winni i każdy jest kowalem swego losu ale znam osoby, które szukają pracy lub chcą ją zmienić i odzew jest znikomy.. Pozdrawiam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście uważam, że każdy jest kowalem swego losu i ludzie mają to w życiu na co się zgadzają, ale wiem też jaki w Polsce jest beznadziejny rynek pracy i jak wielu wybitnych specjalistów i zdolnych ludzi nie może znaleźć pracy albo pracuje za grosze..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Kurczę po tym pytaniu czuję się jak na rozmowie kwalifikacyjnej. Nie lubię tego pytania i ostatnio jak zostało mi zadane podczas rozmowy, to trochę mi mina zrzedła. Powiesz za dużo - źle, powiesz za mało - też źle. Próbowałam odpowiedzieć dyplomatycznie, ale pani oczekiwała konkretów :/ Chociaż Twoje pytanie jest nieco inne.. ale nie potrafię odpowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze mam dylemat jaką kwotę wynagrodzenia podać na rozmowie kwalifikacyjnej..

      Usuń
  9. Im więcej zarabiasz tym więcej wydajesz bo czujesz, że możesz sobie pozwolić na to i tamto i na to też wiec czemu nie.Ja się ciągle zastanawiam kto ustalał wysokość minimum socjalnego do przeżycia?Ktoś bardzo oderwany od rzeczywistości raczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minimum socjalne na pewno ustalili ekonomiści do spółki z socjologami. To prawda, że jest oderwane od rzeczywistości, bo ktoś ubogi w Niemczech byłby zamożnym obywatelem w Polsce..

      Usuń
  10. Upodlenie to zależy co ma się na myśli
    za ciężką pracę taką kto nikt nie chce robić to myślę że można furknąć 8tyś brutto :D ale zeszmacić to zależy od charakteru , najlepiej powiedzieć że się nie godzę upodlić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko żeby jakiś pracodawca jeszcze chciał zapłacić te 8.000 :)

      Usuń
  11. Zastanawiam się po co takie głupie pytania na rozmowach kwalifikacyjnych są zadawane jak i tak 3/4 pracujących zarejestrowanych ma 1600zł brutto
    Czytałam gdzieś ,że najlepiej skomleć - nie ma sensu się starać bo i tak mnie nie przyjmiecie....
    Tak samo nie rozumiem istnienie agencji pracy , zapytasz się w jakimś miejscu czy są przyjęcia odp nie , ale przez agencję w tym samym miejscu tak.
    U nas na poczcie są miejsca pracy na listonosza -1200zł do ręki , w okienku tak samo , listonosz do tego musi posiadać własne auto gdzie jakieś koszty zwracają , z obrywek też pewnie nie za wiele bo te rynty i głodowe jemerytury to na konto w większości .

    OdpowiedzUsuń
  12. Do pewnej pracy trzeba mieć predyspozycje, jak np. praca z bezdomnymi czy skrajny przypadek jak stomatologia. Ja wiem, że nie nadawałbym się do żadnej z nich i to za żadne pieniądze ( a Ci drudzy zarabiają raczej sporo). Pracowałam też za niezłe pieniądze, ale po 10-11h dziennie z upierdliwymi klientami i szczerze, to wątpie żeby jakiekolwiek pieniądze były w stanie to zrekompensować. Czasem wolałam zwyczajnie skończyć o 17 i mieć coś z wieczoru dla siebie niż wrócić do domu o 21, zjeść coś i pójść spać, bo na nic więcej nie starczało siły. Obecnie jestem na etapie marzeń, więc chcę albo pracować i robić to, co lubię, albo zostać sobie sama szefem i pracować według własnych reguł. Aspiracje mam duże, życie je zweryfikuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i za niedługo będziesz pracodawczynią :))

      Usuń
  13. to też trochę kwestia predyspozycji- są osoby, dla których praca biurowa byłaby gówniana, bo wolą ruch, działanie. Ja mogłabym podjąć jakąkolwiek pracę, jeśli wiązałaby się z kontaktem z ludźmi (ale raczej takimi, którzy nie śmierdzą ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę ruch, ale gdybym miał wybierać pomiędzy pracą listonosza, a pracą biurową za dużo większe pieniądze to wybrałbym to drugie.

      Usuń
  14. Niestety w Polsce zawsze brałam to co dawali. Co prawda nie miałam wtedy jakiś kwalifikacji niezwykłych, ale przypuszczam, że gdybym miała brać gównianą robotę to z przyczyn materialnych, więc brałabym tyle ile by proponowano. Mam nadzieję, że w końcu odnalazłeś swoje miejsce za sensowne pieniądze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety dalej jestem pracownikiem socjalnym, tylko w innym mieście, ale za prawie takie same pieniądze..
      Ale nie poddaję się, wysyłam CV, chodzę na rozmowy kwalifikacyjne. Mamy beznadziejny rynek pracy, ale wierzę, że w końcu znajdę coś lepszego.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. To zależy w jakiej sytuacji życiowej bym była.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy z nas może tak powiedzieć. Najgorsze jest to, że pracodawcy dyktują od wielu lat warunki, mogą przebierać w pracownikach i mało płacić..

      Usuń
  16. Wyprowadzę Cię Maks z błędu.. Najwięcej kradną ludzie na stanowiskach i .. tu Cię rozczaruję owi ochroniarze... Miałam szansę to zaobserwować i jednego z nich wywalili z firmy za- ukradziony batonik...
    Co do pracy, to jest ona dla człowieka i nawet ta za psie pieniądze wnosi tyle, oczywiście w kwestii chęci przyjęcia doświadcenia, że wykorzystasz tę wiedzę w innej firmie i za dobrym wynagrodzeniem...
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz mnie wyprowadzać z błędu. Słyszałem, że wielu ochroniarzy kradnie, ale nie batoniki tylko drogie perfumy za kilkaset złotych i później je sprzedaje taniej niż w sklepie więc jest duży popyt, a dla kradnących duży zarobek.
      Ja nigdy nic nie ukradłem w sklepie, ale jestem jeszcze w stanie zrozumieć takiego ochroniarza zarabiającego grosze. Nie rozumiem natomiast lekarzy zarabiających 10.000zl albo 30.000zł, którzy dodatkowo biorą w łapę za wystawianie lewych zwolnień lekarskich itd.

      Usuń
  17. Ja pakuję na lakierni płoty. Praca taka sobie. Nie jest to szczyt moich marzeń, ale z drugiej strony nie jest jakaś specjalnie zła i okropna.
    Praca dająca satysfakcję. Kiedy byłem mały mogłem uwierzyć w takie cuda, ale teraz?
    Myślę, że dobrze jest stawiać grubą kreską między hobby, a pracą i nie mieszać tych dwóch rzeczy.
    Zarabiam około 1600-1900 zł zależy od dni pracujących, nadgodzin i premii/ Ogólnie mogę powiedzieć, że jestem zadowolony.
    A upadlająca praca? Znam ludzi, którym płaci się DOSŁOWNIE 4 złote na godzinę. W życiu bym się takiej pracy nie podjął.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha. To ja, Prince Of Pain ;)

      Usuń
    2. Ja też nie podjąłbym się pracy za 4 złote za godzinę, chyba żebym był w jakiejś skrajnie tragicznej sytuacji.
      Zgodzę się z Tobą, że dobrze jest oddzielać pracę od hobby i czasu wolnego. Jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy dużo zarabiają i poświęcają wolny czas kosztem pracy. Ale nigdy nie rozumiałem jak ktoś może dobrowolnie brać pracę do domu za gównianą pensję..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  18. może wyjdę na przesadną "moralistkę", ale to mój pogląd, zdanie: żadna praca nie "upadla" to postawy pracodawców fundujących głodowe pensje upadlają ludzi. Powinien w końcu znaleźć się ktoś "porządny" na górze i to uregulować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Pracodawcy zarabiający grube tysiące i jeżdżący luksusowymi autami mówią swoim pracownikom zarabiającym 1300zł, że żadna praca nie hańbi..
      Niestety nie wierzę, że ktokolwiek mający władzę ureguluje te kwestie..

      Usuń
  19. Za żadne pieniądze nie dawać się upodlić. Nie chce się gadać nawet o PL.. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby cudownie, gdyby ludzie nie pozwalali się upadlać pracą..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  20. Musieliby z defensywy przejść do ofensywy :) Trochę powalczyć, a nie tylko kwękać ;) Przecież człowiek to taki typ, który jak może to korzysta. Jak siebie nie szanujesz, to cię nie będą szanować. Tyle w temacie. Pozdrawiam. K.

    OdpowiedzUsuń