24 lutego 2014

Treść jest nieważna. Najważniejsza jest forma.

Przeglądając blogi, portale internetowe, czy oglądając telewizję, widzę że tak naprawdę treść nie ma żadnego znaczenia. Trzeba mieć ładne opakowanie i umieć się pięknie sprzedać. Widzę sporo przeciętnych blogów, które mają dziesiątki albo setki tysięcy wyświetleń, tylko dlatego, że są ładnie opakowane i dobrze sprzedane. Widzę sporo wartościowych i mądrze pisanych blogów, które mają malutką liczbę wyświetleń. 
Widzę gówniane, kiczowate portale internetowe, gdzie obok gołych panienek, są  pokazane trupy i krwawe wnętrzności. Widzę te programy telewizyjne, których poziom już dawno spadł poniżej linii mułu. Nie liczy się prawda, nie liczy się rzetelność. Liczą się: oglądalność, kasa i reklamy. Mamy tak wiele świetnych reklam np. środków na potencję albo tabletek odchudzających..
Całe szczęście, że niektórzy blogerzy trzymają jakiś poziom. Co więcej, są dziennikarze, czy nawet politycy trzymający jakiś poziom. Czyli jeszcze nie osiągnęliśmy dna..

57 komentarzy:

  1. jakie to prawdziwie!!! Zgadzam się w 100%! :)
    I cieszę się, że jest ktoś, to podziela moje zdanie. Generalnie My mamy zasadę jedną - robimy naszego bloga, tak jak nam się podoba, a nie tak jak chcieliby tego czytelnicy. I myślę sobie, że jest to ważne.
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to być sobą i nie robić czegoś pod publiczkę. Bo bycie hipokrytą, prędzej czy później wyjdzie na jaw. Bardzo trudno jest być sobą i pisać szczerze, ale na pewno warto..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Czy wiesz, że dziś myślałam o tym? Nawet pisać chciałam, ale zabrakło mi odwagi. Czyż wypada mnie, blogowej nowicjuszce, oceniać innych, tych poczytnych i cenionych wielce.
    Lecz obserwuję z żalem, jak wartościowe blogi zaprzestają działalności, podczas gdy te populistyczne dobrze się mają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, telepatycznie zabrałem Ci pomysł;)
      A tak poważnie, to myślę, że jak najbardziej, wypada nam komentować twórczość wybitnych i popularnych blogerów. Tak jak ci, którzy nie mają blogów, mają prawo komentować, to co my piszemy na blogach.
      Co do zakańczania prowadzenia blogów, to chyba kwestia motywacji i konsekwencji. Bo można znaleźć złoty środek i pisać tak, by ludzie chcieli to czytać, a jednocześnie nie robić z siebie szmaty.
      Na szczęście takich blogerów (w tym komentujących u mnie) jest sporo i cieszę się z tego:)

      Usuń
  3. Piszesz prawdę. Na wiele wartościowych blogów natykam się przypadkiem i tam zostaję. Niektóre traktuję jako pole do obserwacji. Niektóre, ze wzrostem czytelników zaczynają się zmieniać właśnie na takie, które przestaję cenić. Nie wiem od czego to zależy, ale też mnie zastanawia.
    Co do opisanych przez Ciebie portali czy programów... Ponoć masy tego chcą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o media, to wiadomo, że patrzą tylko na to ile można zarobić na oglądalności i reklamach..
      Chodzi Ci o to, że wraz ze wzrostem wyświetleń, tacy blogerzy zaczynają olewać komentatorów i nie odpisują?

      Usuń
    2. Nie o to. Chodzi mi o to, że zaczynają pisać, żeby pisać. Żeby zaspokoić głodne Harpie, które oczekują codziennego wpisu. Po pewnym czasie są tam pierdoły i , tak mi się wydaje, gdzieś ta treść umyka.

      Usuń
    3. Zgadzam się, to prawda, jest taka tendencja. Ludziom zaczyna bardziej zależeć na popularności, zadowoleniu odbiorców lub zyskach niż na tym, co zwykli robić (tj. nad dobrą treścią). Presja otoczenia.
      Dlatego też może czasem lepiej jest pozostawać w blogowym cieniu :)

      Usuń
  4. Niestety trzeba wybrać: albo ilość albo jakość. Jedno z drugim nie może iść w parze.
    Wybitny bokser walczy ze świetnymi bokserami, raz na kilka miesięcy. Przeciętny bokser walczy z cieniasami, raz na kilka tygodni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież każdy wybitny bokser był najpierw przeciętnym bokserem, nie? Poza tym wydaje mi się, że im więcej piszesz, tym lepiej piszesz, bo wyrabia Ci się warsztat.

      Usuń
    2. Niekoniecznie, bo są tacy bokserzy jak Amir Khan, Dereck Chisora, czy nawet Artur Szpilka, którzy już w pierwszych latach kariery walczyli z solidnymi przeciwnikami.
      Co do częstotliwości pisania, to zgadzam się z Tobą, że im więcej się pisze, tym bardziej urozmaicony jest nasz warsztat. Tylko sztuką jest pisać często i sensownie.

      Usuń
  5. Słuszna uwaga! Mnie osobiście właśnie straszliwie brakuje blogów, w których wartościowa treść szłaby w parze z ciekawą i przemyślaną formą. Ich brak tłumaczę sobie specyfiką naszych czasów. Takie mamy realia. A i jaka treść, tacy odbiorcy: mądrych odbiorców wartościowych treści to teraz ze świecą szukać, podczas gdy tych drugich jest na pęczki. Nic dziwnego, że trudno jest się wybić (zresztą zawsze odnoszę wrażenie, że wartościowe treści rzadko kiedy do tego dążą). Zresztą czasem koszt jaki postanawia się ponieść w celu owego "wybicia" zmienia człowieka. Na gorsze. Chociaż osobiście wciąż jeszcze wierzę, że mocno w coś wierząc można pójść prąd. I znajdą się ludzie, którzy to docenią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że po prostu musimy wybierać wartościowe i ciekawie pisane blogi, pośród tego całego kiczu i komercji. Tak jak można znaleźć ciekawe i w miarę rzetelne programy, pośród gównianej oferty telewizyjnej.
      Zgadzam się z tym, co napisałaś na końcu. Jeśli się w coś wierzy i konsekwentnie to robi, to zawsze znajdą się osoby, które to docenią:)

      Usuń
  6. Może na moim blogu brakuje mądrych treści... Robię to, bo czerpię z tego radość i lubię się nią dzielić z innymi - nawet jeśli jest to tylko radość z przygotowanego posiłku dla ukochanego, prezentu czy nowego lakieru do paznokci ;)
    Cieszę się, że umiem się cieszyć z małych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami nawet banalną czynność, można ciekawie i interesująco opisać:)
      Z pewnością, nie brakuje u Ciebie mądrych treści.
      Co do cieszenia się z rzeczy małych, to ja też staram się doceniać z pozoru oczywiste i banalne czynności i cieszyć się z nich:)

      Usuń
  7. W sumie wielu autorów blogów mądrych i dobrze napisanych jest zadowolona, mając mniejsze grono czytelników, a umieszczenie ich wpisu obok gołych pośladków czy trupów z pewnością nie byłoby nobilitacją. Więc taki stan rzeczy czasem cieszy..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każdemu z nas zależy na jakiejś popularności. Ale trzeba też znać swoją cenę i nie pisać bloga, tylko po to,by dostać kosmetyk albo smycz na szyję;)

      Usuń
  8. Ponieważ ludzka głupota przejawia się właśnie tym, że niektórzy skupiają uwagę, propagują, agitują i przekonują, że liczy się "opakowanie" zapominając, że wartość ma zawsze to, co pod nim. Najbardziej pięknie zapakowana byle jaka czekoladka pozostanie bublem pomimo czaru srebrnego papierka, najpiękniejsza kobieta legitymująca się wyłącznie znajomością "marek" modowych nie będzie nawet zapowiedzią ciekawej konwersacji, etc.etc. Wartość ma to, co jest "nabyte", trwałe, ale podlegające nieustającemu rozwojowi, kreatywne, dobre jakościowo, do zweryfikowania więcej niż jednym zmysłem... Dlatego nie zaglądam tam, gdzie treści mało, jakości w ogóle, a ogrom zdjęć, reklam i rozbujałego "ego"...Są na szczęście takie miejsca jak Twój bloog, człowiek może się zatrzymać, zastanowić, przemyśleć, wzbudzić refleksję i podzielić nią z z drugim człowiekiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miłe słowa, które napisałaś w ostatnim zdaniu:)
      Rzeczywiście, bardzo często opakowanie jest piękne, a środek pusty albo wręcz brudny i beznadziejny.
      Szkoda, że ludzie tak często patrzą tylko na opakowanie, pozory i świecidełka..

      Usuń
  9. Odruchowo wzięłam głęboki wdech po przeczytaniu twojego wpisu. Stało się tak, bo gdzieś od połowy czytałam na wstrzymanym oddechu, bo to co napisałeś w tak dosłowny i klarowny sposób jest szczerym oglądem naszej rzeczywistości. Zastanawiam się dlaczego tak się dzieje, że to co tandetne się sprzedaje, a to co wartościowe tkwi gdzieś w zalewie bezsensu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dlatego tak się dzieje, bo ludzie lubią żyć szybko, łatwo i przyjemnie.
      Lubią przeczytać ściągę zamiast lektury, lubią czerpać wiedzę z facebooka, a jeść w fast foodach..
      Ludzie nie lubią za dużo myśleć, bo myślenie boli..

      Usuń
    2. Zgadzam się z Tobą, jest jak jest, na szczęście ciągle też jest z czego wybierać:) Uważam, że istnieje jeden wyjątek od zasady trzymania poziomu: większość ludzi od czasu do czasu potrzebuje obejrzeć głupawą komedię, zagłębić się w lekką, nic nie wnoszącą lekturę, pośmiać się z głupawych filmów na YT. Nie wyobrażam sobie życia, które w 100% byłoby patetyczne, wzniosłe i ambitne. Taka głupawa czasami potrafi wyluzować, co w dzisiejszym, stresującym życiu jest ważne. Kto wie, może zalew szajsem to reakcja społeczeństwa na stres ;)

      Usuń
    3. Ja też nie oglądam samych ambitnych programów w TV, i nie czytam tylko książek wybitnych noblistów.
      Lubię czasem pooglądać polityków w telewizji albo posłuchać śmiesznych piosenek.
      Pisząc tego posta, miałem na myśli to, że wszelkie media są zalewane przez falę tandety, kiczu i czystej komercji i trudno znaleźć coś wartościowego.
      Pewnie masz rację, że może społeczeństwo jest tak zestresowane, że potrzebuje szybkiej i łatwej rozrywki;)

      Usuń
    4. Oj zalewa, zalewa. Taki Warsaw Shore na przykład. Przyznaję, wyżej próbowałam wciągnąć choć jeden kontrargument do dyskusji ;) Ale myślę, że coś w tym jest, bo kiedy czuję się umęczona to też najchętniej włączam jakieś głupawe "Trudne sprawy" albo prasę kolorową przeglądam.

      Usuń
    5. Ja kiedyś np oglądałam z zamiłowaniem wręcz programy "Chłopaki do wzięcia" i "Rozmowy w toku" w nadziei, że znajdę tam jakieś ciekawe inspiracje do moich społeczno-antropologicznych rozważań. Inspiracje może i się pojawiły, ale po obejrzeniu trzeciego z kolei odcinak stwierdziłam, że wszystko zostało już powiedziane, a to co się dzieje ( i prawdopodobnie dziać się będzie) to już tylko kręcenie się wokół tego samego wątku. Dlatego teraz jako "rozluźniacza" zamiast tv używam technik medytacyjno-rozwojowych, albo zwykłego spaceru. Jest dużo zdrowszy, a do tego niesamowicie przyjemny.

      Usuń
    6. Ja też wolę spacer lub inne pożyteczne zajęcia, od oglądania tandetnych programów w telewizji.

      Usuń
  10. 40% osób postawionych pod presją umie przeczytać do końca prostą instrukcję obsługi np. żelazka, ale już tylko kilka % ją rozumie, promile natomiast potrafią się nią posługiwać. Podobnie chyba jest na blogach. Jeszcze kilkanaście lat temu popularne były t.zw. "blogaski" na których nikt nie pisał i rzadko komentowano. T.zw. "odsłon" było jednak b. dużo, bo blogerzy, poza swoimi zdjęciami, publikowali audio-video bez zgody autorów.
    Blogerów, tak jak i dziennikarzy, psuje "publisia". To ona żąda chłamu i go dostaje. Blog bez wulgaryzmów, a komentarze bez obrażania nie mają szans. Jak w naturze; chwast wszędzie wyrośnie, kwiaty trzeba pielęgnować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety takie chore mamy czasy.. W ostatnich latach widać jak gazety czy programy informacyjne zniżają się do poziomu brukowców..
      Na szczęście są też blogerzy, nieprzesadzający z wulgaryzmami (myślę, że można też ładnie kląć) i niepiszący chamskich, niemerytorycznych komentarzy.
      Co do kwiatów, to trzeba o nie dbać, żeby nie uschły:)

      Usuń
  11. Masz rację.. szkoda, że tak się dzieje.. wielu ludzi, to wzrokowcy, jak im coś się podoba, to do tego wracają.. wielu nie chce się czytać, MYŚLEĆ, zastanawiać się dlatego "wchodzą tam" gdzie jest ładnie, treść jest dla nich mniej ważna.. Na szczęście tak, jak napisałeś.. są jeszcze blogi, programy na poziomie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najsmutniejsze jest to, że wielu ludziom nie chce się myśleć.. Wolą mieć wszystko prosto podane i oprawione ładnym zdjęciem lub filmikiem.

      Usuń
  12. "Poziom spadł poniżej mułu" - jakby można było, to bym dała "łapkę" ;-) Sformułowanie uderza w sedno problemu. Bo poziom nie jest niski, on jest poniżej przyzwoitości. I tak jest ze wszystkim na każdym kroku.
    Nie wiem czy przeglądałeś w tym roku listę blogów zgłoszonych do konkursu Blog Roku. Ja zajrzałam. Z ciekawości. I wiesz co? Tam też poziom spadł (i nie jestem sama w tej opinii). Startowały blogi, które miały po 3 wpisy a tym trzeci była prośba o głosy...Oprócz tego mnóstwo blogów z błędami ortograficznymi, o ponurej treści i zawiedzionych miłościach nastolatków... A kiedyś był tam poziom. Jak wszędzie. W TV wiadomości też pewnie były kiedyś treściwe. A teraz newsem dnia może być, że słonica w jakimś polskim zoo urodziła słoniątko... Czy jakieś inne zwierzątko. Uroczo... Chyba kiedyś było o kozie...ale to już nie w zoo...
    Ale, ale ! Czy my przypadkiem teraz za bardzo nie narzekamy? ;-) Czy też "podpiąć" to pod konstruktywną krytykę?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przeglądałem blogów zgłoszonych do tego konkursu, ale po przeczytaniu Twojego komentarza, jestem w szoku.
      Myślałem, że blogi biorące udział w konkursach, trzymają jakiś poziom, a jeśli nie, to mogą chociaż się pochwalić tysiącami wyświetleń.
      Co do telewizji, to mam takie samo zdanie. Kiedyś lubiłem oglądać Fakty w TVN o 19.00. Teraz widzę, że pokazują w nich właśnie zwierzęta w ZOO albo to, że Wałęsa zgolił wąsy..
      Jeśli chodzi o krytykę, to nie myślę, że za bardzo narzekamy. Stwierdzamy to, co jest oczywiste..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Pisać jest trudno, jak nie masz,albo nie wiesz, że ktoś, czyta to, co piszesz. Albo wyjedziesz, na dłużej, i cała praca z blogiem... Wszystko szlag trafił. "Świetnie". I pozostaje pytanie: pisać, czy nie pisać? Trzymani poziomu, a trzymanie jakiegoś poziomu to dla mnie różnica. :) Co do pisania bloga, to szata graficzna,czasami baaardzo utrudnia odbiór treści, ale to wynika z nieznajomości i "przegadania" Oczy sie po prostu męczą przy czytaniu, nawet gdy tło na pierwszy rzut fajne :).Ale to to jedna strona medalu. Druga,że cóż...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, że szata graficzna i układ bloga są bardzo ważne. Niektóre blogi aż kłują w oczy jaskrawymi kolorami albo malutkimi literami, które mają kolor podobny do tła.
      Co do poziomu bloga to na pewno warto go trzymać. Będziemy mieli mniejszą grupę czytelników, ale za to takich, dla których warto pisać.

      Usuń
    2. Siłę napędzającą bloga, i swoistą informacją zwrotną, są komentarze. Cenię swoich czytelników i czytelniczki. Dlatego piszę.

      Usuń
  14. Masz rację, że wiele osób jest takich, które nie czytają nawet treści strony, bloga tylko oglądają. Zwyczajnie się większości nie chce, więc im mniej do czytania tym więcej komentarzy i im mniej trzeba włożyć w to pracy tym bardziej popularny blog ponieważ większość wchodzi na niego z nadzieją, że nie muszą zbyt dużo czytać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo czasami ilość bycia na blogach nie przechodzi w jakość. Do tego "żyjemy dłużej, ale krótszymi zdaniami"

      Usuń
  15. Jesli chodzi o blogi to ludzie często zakładają je, aby po prostu zyskać popularność, mieć jak najwięcej wyświetleń itd. Piszą nie to co chcą czy myślą tylko to o czym chcą przeczytać odwiedzający, pisząc pod publiczkę w efekcie mają bloga o niczym. A sprzedają bloga pisząc innym równie puste komentarze, tak żeby tylko ktoś wpadł na tego bloga i było kolejne wyświetlenie więcej. Mnie osobiście wkurzają komentarze "fajny bloga, zapraszam do mnie" i podany link do bloga, żeby choć jeszcze w tym komentarzu było coś na temat, ale to tylko reklama własnego bloga aby ściągnąć jak najwięcej osób do siebie. i chyba na złośc takim osobom nie publikuje ich komentarzy, oznaczam je jako spam.
    Ale na szczęście nie wszyscy tak robią, przecież jest dużo blogów, w których to treść gra pierwsze skrzypce i na prawdę jest o czym poczytać.
    Co do mediów to przepraszam za wyrażenie ale rzygać się chce jak np. słucham radia i w przerwach między piosenkami lecą na okrągło reklamy środków na potencje czy proszków do prania.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja mam takie blogi, do których wracam i po prostu wracać chce
    ciekawi mnie co autor napisze i czy się może z nim zgodzę czy nie
    forma też ma dla mnie znaczenie, ale nie kluczowe
    wchodzenie na bloga, który nie interesuje mnie pod względem treści byłoby straszną męczarnią


    całe szczęście blogów jest sporo i wystarczy trochę poszukać, żeby coś dla siebie znaleźć ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie też wkurzają takie komentarze. Są też śmieszne komentarze np.: ty zaobserwuj mnie, a ja zaobserwuję ciebie.
    Ale na szczęście jest też całkiem sporo blogerów, którzy czytają posty na blogach i komentują szczerze i sensownie.
    Bardzo cenię takie osoby i takie komentowanie.
    Co do reklam to media, z czegoś muszą się utrzymywać;) Chociaż sam też tego nie lubię.
    Pozdrawiam:)



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powyższy komentarz był do Tajemniczej Duszy, ale Valarmmorhulis, napisałaś w tym samym czasie:)
      Ja też myślę, że na szczęście jest całkiem sporo fajnych i wartościowych blogów, pośród tego zalewu tandety i komercji.

      Usuń
  18. Cóż więcej dodać. Na pisanie bloga i rozwijanie go potrzebny jest też czas. Poza tym gówno zawsze było w cenie, aczkolwiek nie wszystko co jest w cenie to gówno. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Jeśli chcemy, by coś było dobre, to musimy temu poświęcać czas i energię.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  19. Politycy trzymający poziom? Może jakieś nazwiska, bo nikt mi do głowy nie przychodzi? :D niestety, masowy odbiorca właśnie na sensację łasi się najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Politycy trzymający poziom (ale to tylko moja subiektywna opinia) to np. Grodzka, Cymański, Kowal.

      Usuń
  20. Mnie twórcy blogów bardzo inspirują.A co do treści to zawsze mamy wybór.Jeśli dany blog mnie nie zaciekawia to już tam nie wracam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też inspirują niektórzy blogerzy. Od wielu można się sporo nauczyć.

      Usuń
  21. No, tylko jaki z tego wniosek, drugi Maksie? Mamy sobie odpuścić starania o ciekawą i poprawnie opisaną treść, a w to miejsce powiesić dobrze sprzedającą się tandetę?

    Mi osobiście się wydaje, że oglądalność/czytelnictwo (w sensie statystyk) ma bardzo duże znaczenie w przypadku różnych programów w mediach - po to, aby te programy mogły się utrzymać i być kontynuowane. Ale w przypadku naszym, czyli blogerów, to nie ma aż tak dużego znaczenia.

    Lepiej mieć małe czy średnie statystyki wejść, ale oddaną grupę prawdziwych czytelników niż mnóstwo "pustych" wejść podyktowanych tandetną, dobrze sprzedającą się formą albo pisaniem w kółko w tonie sensacji dla mas, by znaleźć się na głównej Onetu.

    Moim zdaniem satysfakcja z tego pierwszego podejścia jest niewspółmiernie większa. A cyferki niech sobie żyją swoim życiem. Dopóki nie zarządzamy ramówką jakiejś stacji TV to te cyferki może i bywają ważne, ale nigdy nie są najważniejsze :-)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety musimy dokonać wyboru: albo krótsze rybki albo dłuższe akwarium.
    Albo robimy coś rzetelnie, dobrze i z pasją albo sprzedajemy się jak dziwka i robimy z siebie hipokrytów.
    Ja bardzo cenię to, że są osoby (w tym Ty, Małgorzatko) które regularnie czytają i komentują to, co piszę na blogu. Dlatego wiem, że warto pisać.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak się jakoś dzieje, ze im większa szmira, tym bardziej naładowana bajerami. Pewnie dla odwrócenia uwagi od miernoty treści. Ot gówno w pozłotce. Do póki nie rozpakujesz z celofanu nie poczujesz smrodu ;) Oczywiście są wyjątki. Ale te jedynie potwierdzają regułę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo trafnie to ujęłaś:) Zgadzam się w zupełności.

    OdpowiedzUsuń
  25. Racja, że jest dużo tandety i wpisów o niczym i to jest masowo czytane. Przecież największą oglądalność ma Pudelek i pisma plotkarskie :-). Ale to nie jest jakaś wyjątkowa specyfika naszych czasów, tak było od zawsze - prosta i prymitywna rozrywka zawsze miała wzięcie, w przeciwieństwie do tej bardziej ambitnej. Mnie cieszy, że są blogi, które przekazują naprawdę ważne, istotne i ciekawe treści i jeszcze potrafią na tym zarabiać naprawdę przyzwoite pieniądze. Podoba mi się połączenie zaradności z fachowością. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz rację. Ludzie od zawsze lubili prostą i łatwą rozrywkę, niewymagającą trudnego myślenia..
      Niewielu jest takich blogerów, ale chylę czoła przed kimś, kto potrafi pisać ciekawie, mądrze i jeszcze zarabiać na tym dużą kasę:)

      Usuń
  26. Dzięki temu artykułowi spojrzałem na poruszony temat z zupełnie innej,
    lepszej strony. Sto punktów dla autora!

    Moja witryna : e-smycze.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. Cóż, znak czasów. Szajs sprzedaje się często znacznie lepiej od wartościowych treści. Ja natomiast wyznaję zasadę, że dobry tekst czyta się przyjemniej na ładnej stronie, o przejrzystym menu nawigacyjnym; fajnie też gdy artykuł jest okraszony dobrze dobraną grafiką/fotografią. Ale najważniejsza pozostaje treść. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do zdjęć, to prawda. Ja też lubię czytać teksty, gdy obok są ciekawe zdjęcia. Niestety, nie mam lustrzanki, bo mógłbym dodawać fajne zdjęcia.
      Dobrze, że są jeszcze osoby, dla których, to jednak treść jest najważniejsza.
      Pozdrawiam:)

      Usuń