16 lutego 2014

Siwiejące i wypadające włosy.. Powód do wstydu i strachu?

Nie mam jeszcze trzydziestu lat, ale ostatnio zauważam, że moje włosy nie są już takie gęste jak kiedyś. Zauważyłem też, że zaczynają mi się robić większe zakola. Jestem przerażony wizją szybkiego łysienia, ale z drugiej strony powinienem chyba się cieszyć, że nie mam jeszcze w ogóle siwych włosów ani łysych placów na głowie. Znak kilku facetów, którzy już w wieku 25 lat mają zupełnie łysą głowę. Znak kilka kobiet, które już w wieku 30 lat mają sporo siwych włosów.
A Wy macie problem z wypadającymi albo siwiejącymi włosami? Znacie jakieś sposoby na posiadanie zdrowych i ładnych włosów?

55 komentarzy:

  1. Ja w wieku 16 lat miałem duże zakola, obecnie w wieku 23 lat muszę się golić totalnie na 0 żeby jako tako wyglądać. Idzie się przyzwyczaić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako nastolatek, podczas zabawy w ściganego walnąłem głową w ścianę z taką siłą, że wypadła mi duża część włosów. Przez kilka tygodni byłem częściowo łysy, ale później jakimś cudem mi odrosły.
    Najważniejsze, żeby zaakceptować to czego nie możemy zmienić, tak jak Ty:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio zaczęłam zwracać na to uwagę, bo zauważyłam, że coraz więcej młodych chłopaków ma zakola, ale to takie na pół głowy ;] Nie wiem co się dzieje.
    A co do sposobów to hmm.. polecam drożdże (ja biorę w tabletkach i widzę poprawę gołym okiem - dużo nowych włosów na głowie) ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może mają za dużo testosteronu i dlatego tak szybko robią im się zakola;)
      Dzięki za pomysł. Może warto zacząć jeść te drożdże.

      Usuń
  4. Niestety, siwizna i lysienie dopadaja znaczna czesc mlodych osob. Zycie w stresie i zmartwieiach oraz w tym pedzie, ktory nam towarzyszy daje takie efekty. Pare dni temu odwiedzil nas kolega syna. Chlopczyk ma 11 lat i siwe wlosy na skroniach :(
    Moja przedmowczyni polecila to, co ja stosuje :) Kupuje tabletki drozdzowe z melisa, bo i na wlosy dobre i nerwy czlowiekowi wyciszaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pamiętam chłopaka z klasy, gdy chodziłem do podstawówki. Miał siwe włosy jak siedemdziesięcioletni człowiek!!

      Usuń
  5. Mnie ten problem nie dotyczy, ale tak się składa,że rozmawialam ostatnio z osobami, którzy mają takie przeżycia i z tego co mi mówiły warto:
    --udać się do dermatologa, on dobierze właściwą kurację jeśli będzie potrzebna. Bo próbowanie wszystkich specyfików jest drogie.
    ---odbiór łysienia kobiecego i męskiego jest diametralnie różny, nie umniejszając problemu.
    --- nadmierne łysienie może być objawem chorobowym, nasila się w warunkach stresu długotrwałego. Tak samo siwienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że postrzeganie łysienia u kobiet i mężczyzn jest zupełnie różne.
      Na szczęście, Wy kobiety macie z tym o wiele mniejszy problem, w tym sensie, że o wiele rzadziej łysiejecie.

      Usuń
    2. Rozmawiałam z dziewczyną, która cierpi na łysienie plackowate, jest tuż przed 30, i się leczy, powiedziała mi, że to nie jest prawdą, że kobiety o wiele rzadziej zapadają na tę przypadłość. Mówiła, że mężczyzna jak jest łysy to postrzegany jest jako przystojny, no wiele tu przykładów można podać, a kobieta zaraz traci swój sex a piel i do tego postrzegana jest jako chora. Dlatego wiele kobiet stosuje specyfiki, albo peruki.

      Usuń
    3. To ten cholerny, osławiony gender. Łysy facet jest seksowny, a łysa kobieta jest nieatrakcyjna.
      Ale jest też druga strona medalu. Kobieta zafarbuje siwe włosy i jest fajnie. A facet farbujący włosy jest uważany za lalusia i pedała..

      Usuń
    4. Gender był od niepamiętnych czasów. Tak, odbiór społeczny jest inny. Z tego względu, że kobiety "od zawsze" były postrzegane przez pryzmat atrakcyjności ciała, i było to główne kryterium, a nie, jak w przypadku płci męskiej, "jednym z"

      Usuń
    5. Poziom tarczycy, to jedno, radzę zbadać także poziom testosteronu. :) Skierowanie może przepisać androlog, lub urolog.

      Usuń
    6. Wysoki poziom testosteronu- to brzmi dumnie;)

      Usuń
  6. To prawda, że problem łysienia postrzegany jest nieco inaczej w zależności od płci, której dotyczy. Trochę to nawet niesprawiedliwe:-). Ale na szczęście kobiety łysieją sporadycznie. I wtedy jest to problem zdrowotny. Tak, czy owak, warto zasięgnąć porady lekarza. Może coś da się z tym zrobić. Jeśli nie, trzeba polubić siebie takim, jakim się jest:-))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba walczyć o fajny wygląd. Ale gdy nie możemy pokonać wroga, to musimy z nim się zaprzyjaźnić;)

      Usuń
  7. A mi się wydaje że to natura doszła do wniosku że włosy na głowie są ludziom zbędne tak naprawdę.Jeszcze tak z 200- 300 lat i dziwakiem będzie ten któremu włosy na głowie będą rosły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, jeśli nasza cywilizacja przetrwa tyle lat;)

      Usuń
  8. Mnie kiedyś siostra wystraszyła nieźle. Zauważyła u mnie siwego włosa. Obwieściła rodzince i zaczęły się rodzinne oględziny i debata - siwy czy nie. Ostatecznie sprawa nie została rozstrzygnięta, bo mam blond włosy, ale jeśli to jednak siwy włos to znaczy, że zaczęłam siwieć w wieku dwudziestu lat... Niepocieszające ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to był jednorazowy wyskok jakiegoś złośliwego włosa;)
      Ja jako facet mam gorzej, bo nie chciałbym farbować włosów..

      Usuń
  9. Eee tam, u mężczyzny łysienie czy siwienie to raczej nie jest wielki powód do stresu. Facet może się zgolić prawie na zero i z reguły też wygląda dobrze. Gorzej mają kobiety, które przedwcześnie borykają się z takimi problemami.

    Ja po pierwszej ciąży miałam problem z dość mocno wypadającymi włosami. Zrobiłam sobie rożne badania i okazało się, że mam niedoczynność tarczycy. Jak mi ten problem wyregulowali lekami, to włosy znów się poprawiły :-)

    Zbadaj sobie trzy hormony tarczycy, co Ci szkodzi - to jest niekłopotliwe (z pobranej krwi, szybki wynik) i albo na fundusz, albo prywatnie - nie jest to z reguły bardzo drogie badanie. A jak będzie wszystko OK, to może po prostu kwestia genów.

    \Wówczas podobno można włosy trochę wzmocnić stosując regularnie jakieś tam specjalne preparaty Vichy dla mężczyzn (dość drogie) lub łykając tabletki ze skrzypu polnego (z reguły niedrogie) - tylko żeby był efekt to trzeba to podobno stosować przez co najmniej kilka miesięcy.

    A w ogóle to się tym nie przejmuj, bo wystarczy, że mężczyzna jest choć trochę ładniejszy od diabła ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja dość regularnie się badam i raczej mam dobre wyniki. Tarczycę też miałem niedawno badaną i wszystko z nią w porządku.
      Pocieszam się tym, że mój ojciec zaczął łysieć i siwieć dopiero około czterdziestki, więc może ze mną nie będzie tak źle:)

      Usuń
    2. Ale tabletki ze skrzypu polnego lub skrzyp polny w ekspresówkach jako herbata do picia możesz sobie i tak potestować. Bo skrzyp polny działa dobrze nie tylko na włosy, również na cerę i wiele innych rzeczy. Będziesz jeszcze piękniejszy i zdrowszy! :-D

      Miłego weekendu!

      Usuń
    3. Moja Żona zażywała te tabletki i rzeczywiście pomagają:)
      Udanego weekendu:)

      Usuń
  10. Ja nie bo mam białe :-P
    Ot taki "dżołk" tata mi wyciął, w związku z powyższym zawsze twierdzę, że osiwieć nie mogę co najwyżej ocipieć :-D

    OdpowiedzUsuń
  11. Siwiznę można jeszcze od biedy zamalować, ale co zrobić zrobić z "włosami łysymi"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można się pocieszać, że włosy wypadają od nadmiaru testosteronu:)

      Usuń
  12. NIe posiadam takich problemów, ale mój tata i brat owszem :D Tata miał więcej włosów, niż ja, gęste, grube, tak niesprawiedliwie piękne i mocne, a teraz łysiutki jest, a zaczął łysieć już po trzydziestce. Mój brat ma teraz tak piękną czuprynę, jak ojciec za młodu, ale wie, że długo to nie potrwa:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że to co piękne, tak szybko przemija..

      Usuń
    2. Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest...Zostaje! Zresztą, sam posłuchaj. Nie chcesz wierzyć mi--- Uwierz Turnauowi :)
      http://www.youtube.com/watch?v=TA2IsFe-P4M
      Dobranoc

      Usuń
    3. Słuchałem tej piosenki i teraz już nie wiem, czy przemija, czy zostaje;)

      Usuń
    4. Tak wynika ze słów piosenki;)

      Usuń
  13. Włosy mi wypadają garściami, gdy się stresuję. Całe szczęście mam ich trochę, to i szkoda niewielka.
    Mój małżonek długo nie chciał przyjąć di wiadomości, że lepiej zgolić włosy, niż szpanować tymi nędznymi resztkami. Teraz jest łysy i mnie się bardzo podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uważam, że lepiej się wygląda mając całą łysą głowę, niż mając włosy tylko na bokach.

      Usuń
    2. Sama mu czaszkę golę od pewnego pójścia do fryzjera, gdy pani niezbyt inteligentnie spytała mojego małżonka, jak ścinamy, a ja nie zastanawiając się długo odpowiedziałam : na irokeza :D Teraz mam karę za głupie żarty ;)

      Usuń
    3. Czasami zmiana fryzury jest potrzebna ;)

      Usuń
  14. Ty tak na poważnie? A ja zawsze myślałam, że faceci nie przejmują się pierwszą siwizną, czy początkami zakoli. Do fryzjera to raczej idą, bo "muszą" a nie że "chcą". Kobiety to całkowicie inna bajka. One "chcą" chociaż nieraz "nie muszą" ;-)
    Co do Twojego pytania, to na razie jestem za młoda na pierwsze siwe włosy. Poza tym patrząc po rodzicach i dziadkach, to mam dobre geny i jeszcze długo nie będę musiała się farbować z powodu pierwszych siwych włosów. Co najwyżej, mogę mieć taki kaprys.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Siwych włosów jeszcze nie mam, ale gdybym miał, na pewno bym się tym martwił.
    Wiesz, z tymi genami to różnie jest. Mój dziadek zawsze powtarzał, że będzie żył 100 lat, bo jego rodzice żyli ponad 90 lat. I nie dożył nawet do siedemdziesiątki..
    Chociaż, zawsze warto myśleć pozytywnie i patrzeć na dobre geny naszych przodków. Na pewno, wiele z nich przeszło na nas:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przejmuj się ;) Niektórzy siwieją szybciej, a innym tworzą się zakola. Także stres robi swoje no i geny oczywiście.
    Ja ze swojej strony mogę Ci doradzić odżywkę ( wcierkę ) do włosów firmy JANTAR( znajdziesz na allegro). Stosuję ją od jakiegoś czasu i wydaje mi się,że moje włosy stały się grubsze, podobno dzięki wcieraniu jej w skórę głowy wyrastają nowe włosy ;) Słyszałam,że radical też jest dobry,ale nie próbowałam osobiście.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za pomysły na lepsze włosy:) Może, któryś z tych preparatów wypróbuję.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. Piękne włosy marzenie wielu kobiet i jak się okazuje mężczyzn. Cóż sprawdzone i dobre wydają się być babcine sposoby typu mycie włosów naturalnymi wywarami, a nie chemicznymi szamponami z silikonem. Dobra może okazać się też zwykła woda brzozowa do wcierania w skórę głowy po umyciu. Stymuluje ona wzrost włosów. które rosną silniejsze. Tak przynajmniej zwykło się uważać.

    Odchodząc trochę od tematu "ogarniania problemu" może warto byłoby przyjrzeć się przyczynie takiego stanu rzeczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem zwolennikiem babcinych metod i ziół, a nie leków, które mają skutki uboczne.
      Wiesz, w dzieciństwie miałem tyle stresów, że powinienem już dawno wyłysieć. Obecnie mam na szczęście mniej stresów, unikam używek i żyję raczej zdrowo, więc myślę, że mam rzadsze włosy, bo jestem coraz starszy;)

      Usuń
  18. Nie myślałam, że włosy są tak ważne dla mężczyzn, myślałam, że tylko kobiety mają fioła na pukncie dbania o włosy, a tu prosze, zaskoczyłam się ;)
    Nie poratuje Cię żadną cudowną radą gdyż sama nie za bardzo radzę sobie ze swoimi włosami, są one cieńkie, łatwo łamliwe i wypadają i od lat próbuje coś z tym zrobić, ale mało co pomaga i moge sobie tylko pomarzyć o pięknych grubych włosach jakie ma moja mama. Niestety jeśli chodzi o włosy to mam geny rodziny od strony ojca a tam wszyscy mają właśnie cieńkie, łatwo łamliwe włosy.
    Ale nieco pomagaja mi takie zwykłe, najtańsze szampony. Kiedyś kupowałam drogie cuda i efekt był opłakany. Im tańszy szampon tym włosy mniej się łamią i wypadają ( przynajmniej w moim przypadku ).

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie należę do facetów, którzy są narcyzami jak Cristiano Ronaldo. Ale zależy mi na tym, by fajnie wyglądać.
    Jak to jest, że często przejmujemy akurat te złe geny po rodzicach;)

    OdpowiedzUsuń
  20. a mi to nie przeszkadza. Od lat farbuję włosy i kiedy kilka lat temu zauważyłam siwe włosy to raczej zasmuciłam się ponieważ wiem, co wywołało te siwiznę, wiem jaki stres i kto kogo mi "zafundował" i to był raczej powód do psychicznego wzmocnienia, a siwe włosy? od wielu lat jestem "fałszywą blondynką", fałszywą bo farbowaną. A człowiek fajnie wygląda jak się szczerze uśmiecha, jest mądry, życzliwy, dowcipny i z dystansem i nieważne czy łysy czy z włosami do pasa ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że pozytywne nastawienie i życzliwe zachowanie, często powodują, że człowiek jest postrzegany jako atrakcyjniejszy fizycznie od gbura czy złośnika.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  21. Na wypadające włosy polecam rewelacyjny szampon, który jest do kupienia (chyba), tylko w aptece - Dermena :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za radę:)
      Nie spodziewałem się tylu komentarzy i tylu sposobów na zachowanie fajnych włosów.

      Usuń
  22. Na łysienie przeszczep najlepszy. Kiedyś jak mi kłaki wypadały pękami to szperałam trochę w necie. Problem u mnie zatrzymał się na szczęście, ale ze wszystkich zebranych nt. temat informacji wiem, że przeszczep najpewniejszy, chociaż nie ma 100 % gwarancji, że się "przyjmie". Wiem, że można płacić w ratach np. w sopockiej klinice. Oczywiście o takiej formie można myśleć dopiero wtedy, kiedy problem nie jest przejściowy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie, na szczęście przeszczep mi nie grozi;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  23. Ja nie mam problemu z zakolami i łysieniem, ale podrzucę stary, ponoć sprawdzony i skuteczny przepis z dawnych lat. "Czy wiesz co jesz"?, Irena Gumowska, Warszawa 1985: "Warto ratować co się da, a w tym może dopomóc czarna rzodkiew. Trzeba ją utrzeć i sok wetrzeć we włosy z odczesywaniem ich przy farbowaniu. Potem obwiązać głowę ściereczką. Czasem skóra piecze, szczególnie jeśli sok wciera się po umyciu głowy, ale trzeba wytrwać. Po 15-30 minutach już nie piecze. Zostawić tak na noc, rano wyczesać, nie zmywać. Głowę umyć planowo. Operację powtarzać co kilka dni - aż do skutku. Zwykle kilka lub kilkanaście zabiegów wystarczy. Wynik bywa nieraz zaskakujący! Włosy odrastają i nie wypadają!". Mówi się też, że regularne spożywanie rzeżuchy nie dopuszcza do łysienia. Ludzie PRL-u mieli swoją mądrość, bo nie mieli takiego zaplecza leków i kosmetyków jak my obecnie :)

    http://buster.pw

    OdpowiedzUsuń
  24. Dzięki za podpowiedź:) Może wypróbuję te zabiegi z wcieraniem. Zacznę też jeść rzeżuchę.
    Ja w ogóle jestem zwolennikiem takich babcinych i ludowych metod. W ten sposób (stosując np. zioła) wyleczyłem wątrobę i inne narządy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Na siwiejące włosy to chyba mało co pomaga, ale na wypadające na pewno pomoże biotyna, która powstrzymuje wypadanie i pobudza porost. Ja biorę regularnie biotebal z największą dawką biotyny i już widzę różnicę, bo zdecydowanie mniej włosów mi wypada i też zrobiły się mocniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście siwych włosów nie mam prawie wcale. Gorzej z zakolami, które robią się coraz większe.
      Nie słyszałem o tym preparacie, ale może spróbuję:)

      Usuń