20 lutego 2014

Alkohol naprawdę zabija

Mój ojciec miał znajomego - trzeźwego alkoholika, niepijącego od ponad 8 lat. Niestety nie udało mu się wytrwać w abstynencji i niedawno wrócił do picia alkoholu. Po kilku tygodniach picia, popełnił samobójstwo..

27 komentarzy:

  1. Hmm różnie można to interpretować.
    Przypomniała mi się taka anegdota.. że pewnego mężczyznę zabił alkohol - wpadł pod samochód, który przewoził różne trunki..

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, akurat w tym przypadku, picie alkoholu było bezpośrednią przyczyną śmierci. Podejrzewam, że był tak strasznie zdołowany tym, że wrócił do picia i zawiódł najbliższych, że samobójstwo wydawało mu się jedynym rozwiązaniem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, przykre.. I pomyśleć ilu jest takich ludzi.. którzy potrzebują pomocy z zewnątrz..

      Usuń
  3. Samobójstwa w swojej liczbie dorównują liczbie śmiertelnych ofiar wypadków drogowych. To przygnębiajaca statystyka, za którą tak naprawdę nie wiadomo co się kryje. NIe módią dlaczego, nie zostawiają listów, nie zwierzają się tylko znikają. Tu być może przyczyną desperacji było załamanie silnej woli? Tego nie dowiemy się już nigdy.
    Smutne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w tym przypadku powodem był ogromny wstyd, że zawiódł samego siebie, zawiódł rodzinę, znajomych, wszystkich i zmarnował te 8 lat abstynencji..
      Co do samobójstw, to jest ich w Polsce każdego roku kilka tysięcy. A jaka ogromna musi być ilość prób samobójczych..

      Usuń
  4. Poczucie, że nie udało się dotrzymać danego innym słowa jest okropne. Pomyśl co może czuć człowiek, który nie dotrzymał słowa danego sobie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że duże znaczenie ma to jaką ktoś ma wrażliwość. Znam osoby, które kłamią, oszukują i ranią wszystkich wokół i nawet nigdy nikogo nie przeproszą.
    Na pewno ten facet, o którym pisałem, był bardzo wrażliwy..

    OdpowiedzUsuń
  6. Alkohol zbiera przykre żniwo, współczuje rodzinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy człowiek ma jakąś rodzinę, jakichś krewnych, jakichś znajomych. I oni muszą później żyć z takim bagażem psychicznym..

      Usuń
  7. Przykre jest to co piszesz, ale takie sytuacje w życiu mają miejsce i dopóki osoba chora nie zda sobie z tego sprawy będzie do takich sytuacji dochodzić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Dla alkoholika nie ma czegoś takiego jak bezpiecznie picie. Wystarczy, że po latach abstynencji, wypije tylko 1 piwo i już może popłynąć..

      Usuń
  8. Przykre jest, że ktoś wydawałoby się pokonał nałóg, nie pił od 8 lat i po tym czasie wrócił do alkoholu a w konsekwencji popełnił samobójstwo dręczony wyrzutami sumienia, że przekreślił te 8lat zawiódł siebie i pewnie swoją rodzine ( jeśli ją miał ). Ale taki właśnie jest alkohol, bardzo zdradliwy, alkoholik jest alkoholikiem całe życie i fakt że np. nie pije od kilku lat nie oznacza, że do tego nie wróci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie najbardziej przeraził i zszokował właśnie fakt, że facet zaczął pić po 8 latach abstynencji. Słyszałem o przypadkach, że ktoś wraca do picia, po roku czy dwóch latach abstynencji, ale nie spodziewałbym, że może to nastąpić po 8 latach i z takim tragicznym skutkiem..

      Usuń
    2. No właśnie mówi się że alkoholikiem jest się do końca życia... Miał za dużo wyrzutów sumienia... pewnie do tego był przerażony tym, co Go czeka w ciągu najbliższych tygodni, miesięcy... Przykre, bardzo.

      Usuń
    3. To prawda. Alkoholikiem, podobnie jak narkomanem, jest się do końca życia. Choćby było się czystym nawet przez 50 lat..

      Usuń
  9. Odpowiadając na Twoje pytanie:
    Każda aktywność jest wskazana, zależy też czego się oczekuje - spalania tłuszczyku, rzeźby, poprawy kondycji i sprawności?
    Ja jestem zwolennikiem interwałów, a pływać, czy jeździć na rowerze też można interwałowo:) więc jeśli zależy Tobie na spalaniu, a lubisz pływać, proponuję właśnie interwał, czyli przeplatać wysokie tętno ze średnim. Znajdziesz info i wyliczenia u wujka googla :)

    Co do Twojego wpisu:
    Mam w rodzinie alkoholików i współczuję nie tylko rodzinom, ale tym uzależnionym osobom również... to jest walka, to jest porażka dla nich, że są tak "złapani" przez nałóg...

    Również pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ojca alkoholika. Na szczęście, niepijącego od kilkunastu lat. Słysząc o takich sytuacjach (znałem tego faceta, który popełnił samobójstwo), tym bardziej doceniam to, że mój ojciec wytrwał tyle lat w abstynencji i mam nadzieję, że wytrwa do śmierci..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. To straszne co piszesz, ale wydaje mi się jednak, że bezpośrednią przyczyną nie był tutaj alkohol, tylko to, co kazało mu po niego sięgnąć po tylu latach. Nie zmienia to jednak faktu, że masz rację, alkohol zabija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślę, że główną przyczyną był wstyd i poczucie winy, ale gdyby nie alkohol, na pewno jeszcze długo by żył..

      Usuń
  11. Przeczytałam wszystkie komentarze i zgadzam się, że sytuacja jest rzeczywiście i smutna i do pewnego stopnia tragiczna zarazem. Tak jak wspomniałeś: wrócić do picia po 8 latach to naprawdę rzecz trudna do uwierzenia. Ale dlaczego nikt nie zadał sobie pytania DLACZEGO wrócił do picia? Przecież po takim okresie czasu to nie była kwestia pokusy poczucia smaku alkoholu w ustach... A przynajmniej tak myślę. Może alkohol miał być rozwiązaniem jakiegoś innego problemu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też tak uważam, coś się musiało stać.

      Usuń
  12. Ja też nad tym się zastanawiałem. Wydaje mi się, że było tak jak piszesz, że piciem alkoholu, chciał rozwiązać jakiś problem. Myślę, że mógł być też inny powód: po tych 8 latach niepicia, poczuł się na tyle silny i mogący kontrolować picie, że postanowił spróbować..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złudne poczucie, że mam kontrolę? Całkiem możliwe. I tym bardziej przerażające, bo historia pokazuje, że jednak mimo wszystko jesteśmy słabi...

      Usuń
  13. Mój ojciec, pomimo, że nie pije już kilkanaście lat, to zawsze powtarza, że nie wie czy wytrwa w abstynencji do końca życia..

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory nie znałem takiego przypadku, było dla mnie szokiem, że ktoś po tylu latach abstynencji wrócił do picia i zmarł w tak tragiczny sposób..

      Usuń