23 stycznia 2014

Stowarzyszenie? Grupa DDA? Klub piłkarski? Partia polityczna? Dom kultury? W dupie to mam! Lubię gorący seks i zimne piwo!

Cotygodniowe spotkanie grupy DDA. Jedynej takiej grupy w mieście liczącym ponad 150 000 ludzi. W spotkaniu bierze udział 7 osób. Nietrudno zgadnąć, że jest to malutki procent osób, dotkniętych problemem alkoholizmu swoich rodziców.
Cotygodniowe spotkanie wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym. W spotkaniu uczestniczy 17 osób. Parafia liczy ponad 8000 ludzi. 
Trening taekwondo. 2 razy w tygodniu. Na sali ćwiczy 9 osób. Dzielnica liczy 25000 osób.

Zimne piwko, prosto z lodówki. Ciepła pizza, prosto z mikrofalówki. Ciepłe kapcie i zimne spojrzenie na telewizor. Ciągle te same gówniane, ogłupiające programy. Ale tu jest tak ciepło, a tam za oknem pada deszcz, jest ciemno i wieje wiatr. Pierdolę, nigdzie nie idę.

35 komentarzy:

  1. :)))) w ten sposób wiele osób zapomina o swoich chorobach i problemach ,ma je w d..... wczoraj u Młynarskiej był fragment filmu gdzie gburowata lekarka ze trzy razy z podełba powtarza starszej pani -niech się rozbierze i położy, niech się .... a babcia na to z uśmieszkiem - niech się pocałuje w d.....
    coś w tym mrozie jest na rzeczy:)))
    miłego wieczornego wygrzewania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do chorób to czasami najlepsza jest gorąca herbata z cytryną i miodem oraz setka wódki:)
      Miłego wieczoru:)

      Usuń
  2. Słuszna decyzja, tylko kuźwa wygląda na to, że za oknem niewiele się zmieni przez kilka miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale ja cieszę się, że mamy zimę. Gdy później przyjdzie wiosna i lato to będziemy się cieszyć, że w końcu jest ciepło i słonecznie.
      Gdyby nie było zimy to nie docenialibyśmy lata i fajnej pogody.

      Usuń
  3. No powiem szczerze zaskoczył mnie ten wpis... myślałam, że kogoś cytujesz, ale spokojnie absolutnie nie oceniam po prostu nie pasuje mi to do Ciebie, takiego jakiego widzę przez pryzmat wcześniejszych wpisów. Zbyt inteligentny na prymitywne formy rozrywki, zbyt bogaty wewnętrznie na taką powierzchowność, ale chwila relaksu jest wskazana szczególnie przy takiej chłodnej aurze;) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplementy dotyczące inteligencji i bogactwa wewnętrznego:)
      Bardzo dobrze rozumujesz. Widać, że z uwagą czytasz mojego bloga:)
      Post jest napisany pół żartem, pół serio, z dużą dawką ironii, szczególnie w ostatnich zdaniach.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Popieram w 100%. Sama wczoraj oddałam się słodkiemu lenistwu bez reszty i powiem Ci, że wyszło mi to na dobre, biorąc pod uwagę lekkie przeziębienie i totalne zapracowanie w ostatnim czasie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz post nie jest napisany na poważnie. Szczególnie jego ostatnie zdania. Chodziło mi o ośmieszenie takiego lenistwa.
      Ale zgadzam się z Tobą, że słodkie lenistwo jest czasem potrzebne. Gdy ciężko pracujemy, studiujemy, robimy tysiące różnych rzeczy, ważne by umieć się zrelaksować.
      Wypić piwo, zjeść coś dobrego, poleżeć w wannie z pianą, przespać się w ciągu dnia czy poczytać książkę:)

      Usuń
  5. Hmm... w sumie to głupie, że pogoda ma na nas taki wpływ. Ja też lubie sobie tłumaczyć własne rozleniwienie: szarugą za oknem, deszczem, brakiem słońca... Możliwości jest dużo. Dlatego bardzo mi sie spodobał drugi komentarz pod tym wpisem, że "za oknem niewiele sie zmieni przez kilka miesięcy." Daje do myślenia. Poza tym w takich chwilach staram się myśleć o dłuższej perspektywie czasu i to najbardziej mi pomaga. Na przykład nauka (to czym żyję w ostatnim czasie). Dzisiaj odpuszczam, jutro mam dwa razy więcej do zrobienia i w zwiazku z tym dopada mnie jeszcze większe zniechęcenie przed takim postępowaniem.
    Pozdrawiam

    PS. ostatnio mam wojownicze nastawienie do świata, które najwidoczniej dobrze na mnie działa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałaś się nabrać, tak jak niektórzy blogerzy;)
      Post jest właśnie po to, żeby ośmieszać takie lenistwo.
      Wiesz dla mnie pogoda nigdy nie była powodem, żeby gdzieś nie pójść. W ostatnich dniach jest zajebiście zimno i nieprzyjemnie, ale ja i tak chodzę np. na basen.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Faktycznie. Nabrałeś mnie ;-)
      Przez chwilę miałam myśl, że jakoś ten wpis mi nie pasuje, ale z drugiej strony... każdy ma gorszy dzień...

      Usuń
  6. Jakoś mi ten wpis do Ciebie nie pasuje :D ale widać chyba każdy czasami musi odreagować i ma potrzebę "zaszycia się" w domu ;) Pozdrawiam i dużo ciepła życzę - w każdym tego słowa znaczeniu ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Post jest napisany pół żartem, pół serio. Ma prowokować i skłaniać do refleksji..
      Tobie również życzę dużo ciepła:)

      Usuń
  7. A ja uważam, że powodów dla których nie wyjdziemy z domu może być mnóstwo, a to za zimno, a to za gorąco, a to wiatr, a to śnieg, a to plucha, innym razem palące słońce. Sztuką jest znaleźć się właśnie w gronie tych jednostek uczestniczących w różnych spotkaniach, zajęciach.. takich, które dzięki swej determinacji wyjdą z domu bez względu na pogodę, bez wymówek!
    Oczywiście i lenistwo czasami nam potrzebne, każdy potrzebuje dnia pod kocem,przed tv z piwem czy winem w ręku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli komuś nie chce się czegoś robić, zawsze znajdzie sobie jakąś wymówkę.
      Idealnie jest, jeśli jest się aktywnym, ale także umie się relaksować:)

      Usuń
  8. Najgorzej jak już się tak zacznie "nie chcieć", potem jest coraz trudniej gdziekolwiek się ruszyć, bo nie chce się coraz bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie zgadzam się z Tobą. Miałem kiedyś taki czas w życiu, że byłem ciągle śpiący, zmęczony, leniwy.
      Musiałem się zmusić, żeby zacząć uprawiać sport, przestać spać w ciągu dnia, zacząć być bardziej aktywnym społecznie, pisać regularnie na blogu itd.
      Ale warto czasami się zmuszać do różnej aktywności:)

      Usuń
  9. Ostatnio zaczynam lubić takie wpisy. Człowiek wymyśla tematy, szuka inspiracji, a czasem najlepiej po prostu napisać, że jest fajnie, bo piwo zimne albo herbata gorąca. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, dopiero teraz poczytałem komentarze i poznałem intencję tego posta. Ale dziś i tak wypiję piwo ;)

      Usuń
    2. Masz rację, czasami ciekawe teksty mogą dotyczyć pierdół i błahostek. Nie muszą to być tylko górnolotne rozważania filozoficzne:)
      Ja też raz na jakiś czas lubię napić się piwa:)

      Usuń
    3. Piwko dla smaku nie tak żeby było wleczone potem :D

      Usuń
  10. Każdy ma inny ogranizm i szczególnie zimą jednemu nie przeszkadza -30 a drugi zamarza przy -5. Ja należę raczej do tych drugich. Nienawidze zimy, gdyż ona potrafi ubrzydzić jakiekolwiek formy aktywnego wypoczynku i ta pizza i kapcie są często nie z lenistwa a z przymusu. Mnie zimą nosi, bo gdzieś bym poszła, gdzieś bym pojechała, żeby jakoś aktywnie spędzić wolny czas a jak już to zrobie to pogoda potrafi mi to skutecznie ubrzydzić i miał być relaks a wracam do domu wkurzona i cały dzień probuje rozgrzać swoje stopy i dłonie ( gdyż one najbardziej mi marzną ).

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też nie przepadam za zimnem, ale w swojej pracy trochę czasu spędzam na zewnątrz więc jestem zahartowany:)

    OdpowiedzUsuń
  12. W skrócie ujmując - co kto lubi :))
    dla jednych DDA będzie całym światem, dla którego poświęcą zimne piwo i gorący seks, a dla innych wyjście z domu będzie czymś niemożliwym :))
    proponuję łączyć wszystko:D
    co do zimna - też spędzam w pracy sporo czasu na dworze, także zahartowanie musi być, chociaż muszę przyznać, że ta pogoda i mnie wykańcza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam Twój ból, bo mamy podobne zawody..
      Ja też myślę, że najlepiej jest znaleźć złoty środek. Pracować, uczyć się, rozwijać talenty, ale także umieć się relaksować:)

      Usuń
  13. Trudno jest ruszyć dupsko jak za oknem zimno, nieprzyjemnie, wiatr po twarzy daje, a do tego jeszcze o 17 robi się ciemno. Lenistwo wtedy wydaje się być niezwyciężone, ale można jakoś je pokonać. To jest chyba próba charakteru i pracy nad nim. Po prostu trzeba w sobie wypracować pewne nawyki. Jeśli ni będziemy nad sobą pracować, to nie ruszymy się sprzed tego telewizora nigdy, bo zawsze znajdzie się wytłumaczenie, to będzie za zimno, to za ciepło itd.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesz dla mnie jest to sprawa życia i śmierci. Bo albo spędzimy życie przed telewizorem i komputerem, nie wychodząc z domu z lenistwa lub ze strachu albo będziemy coś robić pomimo zniechęcających myśli czy beznadziejnej pogody.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nagłówek wpisu bardzo mi się podobał. Wpis też - bo taki trochę "pod włos" biorący. Okraszony tym Twoim nieco cynicznym spojrzeniem na życie.

    Ale jednego mi zabrakło - mógłbyś kiedyś szerzej rozwinąć wątek zapowiadany w tytule: "Lubię gorący seks i zimne piwo!" ;-)

    Miłej nocki!

    OdpowiedzUsuń
  16. Skoro piszesz, żebym rozwinął wątek seksu i alkoholu, to w takim razie w najbliższych tygodniach opublikuję tu ciekawy wiersz o jednym i o drugim:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę się doczekać!!! Będę tu teraz zaglądać jeszcze częściej, żeby niczego nie przegapić, nie uronić aby! :-D

      Miłej nocy!

      Usuń
  17. Ja też jestem DDA na dodatek już wiem, że mam skłonności do alkoholizmu. Jednak wierzę i chcę poradzić sobie z tym sama. Ale nie wiem...
    Czy ta terapia coś daje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie chodzenie na grupę DDA pomogło bardzo dużo. Wiadomo, że są różne grupy, jedne lepiej prowadzone inne gorzej, ale zawsze można czegoś się nauczyć, kogoś ciekawego poznać, wyrzucić z siebie złe emocje itd.
      Jeśli jesteś ciekawa to pisałem o grupie DDA w poście Początek z 08.03.2013r.

      Usuń
  18. To prawda, że pogoda nie sprzyja spotkaniom ale czasem warto się przełamać i wyjść na zimną zawieruchę żeby porozmawiać, żeby spotkać kogoś ciepłego kto Ciebie rozumie...
    pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki

    OdpowiedzUsuń