23 stycznia 2014

Stowarzyszenie? Grupa DDA? Klub piłkarski? Partia polityczna? Dom kultury? W dupie to mam! Lubię gorący seks i zimne piwo!

Cotygodniowe spotkanie grupy DDA. Jedynej takiej grupy w mieście liczącym ponad 150 000 ludzi. W spotkaniu bierze udział 7 osób. Nietrudno zgadnąć, że jest to malutki procent osób, dotkniętych problemem alkoholizmu swoich rodziców.
Cotygodniowe spotkanie wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym. W spotkaniu uczestniczy 17 osób. Parafia liczy ponad 8000 ludzi. 
Trening taekwondo. 2 razy w tygodniu. Na sali ćwiczy 9 osób. Dzielnica liczy 25000 osób.

Zimne piwko, prosto z lodówki. Ciepła pizza, prosto z mikrofalówki. Ciepłe kapcie i zimne spojrzenie na telewizor. Ciągle te same gówniane, ogłupiające programy. Ale tu jest tak ciepło, a tam za oknem pada deszcz, jest ciemno i wieje wiatr. Pierdolę, nigdzie nie idę.

12 stycznia 2014

Pracujący – wegetujący

Średnie wynagrodzenie za pracę wynosi w Polsce ok. 2600zł na rękę. Owszem są zawody, w których zarabia się trochę więcej np. służby mundurowe czy informatycy. Są zawody, w których zarabia się wielokrotnie więcej np. lekarze, prawnicy, księża czy dziennikarze.
Ale prawda jest taka, że zdecydowana większość osób w Polsce zarabia znacznie mniej niż 2600zł. Wymienię kilka przypadków wśród znajomych i krewnych. Strażniczka miejska z 10 letnim stażem pracy - 1800zł. Cywilny pracownik wojska z 5 letnim stażem pracy (ukończone studia magisterskie na politechnice) - 1500zł. Pracownica ochrony z 7 letnim stażem pracy - 1200zł. Pracownica urzędu miasta z 11 letnim stażem pracy - 2000zł. Pracownik fabryki z 6 letnim stażem pracy - 1500zł.
Ktoś może powiedzieć, że wybrali sobie beznadziejne branże i zawody, dlatego tak mało zarabiają. Ale z drugiej strony nie każdy może być informatykiem albo lekarzem. Myślę, że najlepiej być chyba szefem własnej firmy i być dla samego siebie sterem, żeglarzem i okrętem. Tylko w jakiej branży?


8 stycznia 2014

Życie..

jacuzzi bąbelki
cieplutka woda
i najukochańsza osoba
na świecie obok nas
nasze wspaniałe dzieci
fajny dom
z zadbanym ogrodem
i oczkiem wodnym
duże terenowe
auto w garażu
to nie jest szczyt marzeń
a jednak..
świat to domy
w których ojciec pije
a matka zapierdala
od świtu do nocy
aby zapewnić przyszłość
swoim dzieciom
które są jedynym
sensem jej życia
świat to domy
w których miłość
jest tylko marzeniem
dzieci które myślą
że na nią nie zasługują
świat to dziurawe drogi
to cały ten syf wokół nas
to obdrapane pomalowane
sprayem budynki
to spaliny z samochodów
i dymy z kominów
świat to smutni panowie
pijący piwo przed sklepem
świat to ci śmierdzący
bezdomni alkoholicy
dziwki nieudacznicy
świat to te osiedla
na które można wejść
z uśmiechem na twarzy
a zostać wyniesionym
w czarnym worku
świat wokół nas
rzeczywistość wokół nas
my tworzymy
tę rzeczywistość 

6 stycznia 2014

Bezsenność

ciemna
przygnębiająco czarna
noc
bezgwiezdne niebo
żadnego wiatru
żadnego głosu
żadnego człowieka
z oddali słychać
szczekanie psów
to trochę zmniejsza
poczucie samotności
samotna rzeka
samotne drzewa i pola
samotne niebo
ciemność
bezsenność

2 stycznia 2014

Najsmutniejszy i najbardziej szalony sylwester w życiu!





Noce sylwestrowe przeważnie spędzałem w swoim domu lub na imprezach u znajomych. Powody były banalne. Po prostu zawsze szkoda było mi wydawać kilka stówek na jedną noc, żeby bawić się w restauracji czy klubie. Niektóre moje wieczory sylwestrowe były beznadziejne. Były sylwestry, gdy siedziałem sam w mieszkaniu albo tylko z Żoną przed telewizorem, ale były też takie, gdy piłem i bawiłem się do rana.
Mój najgorszy sylwester wyglądał tak, że cały wieczór i pół nocy grałem na komputerze. Siedziałem sam w mieszkaniu, nic nie jadłem ani nie piłem szampana. Nie wyszedłem nawet popatrzeć na fajerwerki. Był to mój najsmutniejszy sylwester w życiu.
Na szczęście było też trochę całkiem fajnych imprez sylwestrowych. Zawsze byłem nieśmiały i spokojny, nigdy nie paliłem trawki ani nie bzykałem się z przypadkowymi osobami. Ale pamiętam sylwestra, gdy byłem tak wstawiony, że odpalałem fajerwerki chodząc w skarpetach po śniegu, ubrany tylko w spodnie i krótką koszulę. To był chyba najradośniejszy i najbardziej szalony sylwester w moim życiu. A jakie były Wasze sylwestry, które miło wspominacie albo takie, o których chcielibyście jak najszybciej zapomnieć?