9 grudnia 2013

Weź kredyt na święta i spłacaj go do następnych świąt.




Mamy grudzień, czyli sezon świątecznych zakupów w pełni. W galeriach handlowych słychać świąteczne piosenki, widać przystrojone choinki i pływające karpie czekające na zabicie. Ale nie o karpiach będzie ta notka. Otóż z całej tej świątecznej tandety przebijają się oferty przeróżnych banków, zachęcających do brania świątecznych kredytów. Dla mnie to jakieś chore szaleństwo. Rozumiem, że ludzie biorą kredyty na mieszkania czy samochody i spłacają je czasami przez kilkadziesiąt lat. Ale nigdy nie rozumiałem osób biorących kredyty na huczne wesele czy właśnie święta. Święta trwają 2 dni, a kredyt trzeba spłacać przez wiele miesięcy. Wydaję mi się, że chodzi o polską tradycję polegająca na tym, żeby się pokazać przed rodziną i znajomymi. Nieważne, że będziemy cierpieć finansowo, ważne że pochwalimy się stołem uginającym się od jedzenia i drogimi prezentami dla rodziny i krewnych.

40 komentarzy:

  1. Ooo planowałam o tym napisać za parę dni :D :D Dokładnie ta sama sprawa ostatnio chodzi mi po głowie. I zgadzam się z tym, co napisałeś. Sama tego nie pojmuję, branie kredytów, pożyczek po to aby kupić prezenty - czyt. pokazać się - jest dla mnie chore.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz ukradłem Ci temat;) A tak poważnie to jest tyle tysięcy blogerów, że tematy muszą się powtarzać.
      Jeśli chodzi o świąteczne kredyty to wydaje mi się, że bardzo dużo ludzi nie myśli logicznie i kieruje się w życiu emocjami i potrzebą chwili. Biorą kredyty nie myśląc o tym, że trzeba je spłacić..

      Usuń
    2. Nie ukradłeś ;) I dobrze mówisz, na tyle blogów i tyle ludzi, tematy muszą się powtarzać.
      Pozdrawiam =)

      Usuń
  2. Faktycznie każdy zarabia jak może, w tym banki..w tv co druga reklama to bank zachęcający do świątecznego kredytu..niestety prawda jest taka, że wielu ludzi taka reklama przyciąga, a część z nich nie stać na to bym kupić cokolwiek z bieżących pieniędzy, ale z drugiej strony czy nie wystarczyłby prezent symboliczny, od serca? Przecież nie musi być drogi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, że najważniejsze powinno być to, że o kimś się pamięta i wystarczy symboliczny prezent, a nie wypasiony gadżet.
      Niestety wiele osób lubi się pokazać i zabłysnąć prezentem, a banki na tym żerują..

      Usuń
  3. No niestety tak bywa. Ale to możliwe, że przez fakt, że całe życie uczono nas, że prawdziwe święta to wielkie święta. Mówienie, że najważniejsza jest tylko obecność rodziny - mówione jest na pokaz, a tak na prawdę każdy każdego by "obmówił" w stylu, "a u ciotki Franki pustki na stole były, co to za kobieta jest? Zaprosi tyle ludzi, a ugościć nie potrafi". Smutne, ale skoro oferty kredytów pokazują się sezonowo widocznie jest zapotrzebowanie na takie "kupowanie prawdziwych świąt". Wydaje mi się, że sporo ludzi już dawno pogubiło sens tego wszystkiego.

    Nam samym do 10 stycznia zostały w portfelu ostatki. Święta spędzamy we dwie, na spokojnie. Mój brat zaprosił nas na drugi dzień świąt i wiesz czemu nie skorzystamy z zaproszenia? Bo właśnie nie mamy ani grosza na prezenty dla dzieciaków. Wiadomo, że powiedzą "spoko, nic nie musicie, rozumiemy". Ale wiadomo też co pomyślą za plecami i co podadzą dalej. Więc wolimy powiedzieć, że pracujemy. Bo kredytu nie mamy zamiaru brać :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że to wynika ze źle pojmowanej polskiej gościnności. W Polsce jest tradycja, że jak są jakieś imieniny czy urodziny to stoły muszą być pełne jedzenia i alkoholu. A co dopiero kilkudniowe święta..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniej więcej właśnie to w skrócie miałam na myśli :)

      Usuń
  5. Na to jest chyba jeden odpowiedni komentarz. Glupota ludzka nie ma konca. Tyle. O !

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym do tego dodał: chciwość ludzka też nie ma granic..

    OdpowiedzUsuń
  7. niestety, taka jest polska mentalność, wszystko na pokaz... święta bardzo się skomercjalizowały przez ostatnich kilka lat, chyba nie o prezenty i jedzenie na stole chodzi. no dobra, żarty żartami, ale ma ktoś dwie stówki pożyczyć? Chętnie przytulę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie tylko święta się skomercjalizowały. Wystarczy popatrzeć na małe wesela czyli komunie albo na duże wesela na 100 osób.
      A kasa wiadomo, prawie każdemu by się przydała:)

      Usuń
  8. Teraz właśnie jest idealne żniwo na wszelkie pozyczki, zabawki, itp. a konkretniej na chętnych. Pracowałem nie raz i nie dwa przy wykładaniu towaru w sklepie i wiem jak to wygląda z drugiej strony i jak się ustawia choćby stojaki z cukierkami, aby tylko kogoś na nie złapać.
    Tego już się nie da wykorzenić.
    Pozdrawiam
    Prince Of Pain
    www.angelofmysteris.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie nie zarobią ani banki ani sklepy. Przeważnie jak idę do sklepu to kupuję to co miałem zaplanowane i nic poza tym. Ale niestety wiele osób daje się nabrać na specjalne wykładanie towaru, o którym piszesz.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Ja w ogóle kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy robią sobie coś takiego - biorą kredyt na Święta. Straszne! a co najgorsze - tak jak napisałeś - Święta trwają dwa dni, a kredyt spłaca się 12 miesięcy. Ale jak ktoś tu dobrze dodał - taka Nasza mentalność. jednym słowem: żal ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie rozumiem. Pocieszające jest to, że sporo osób tego nie rozumie i nie robi:)

      Usuń
  10. No niestety ludzie na święta zaczynają szaleć i wynika to z polskiej tradycji - w święta ma być pełny stół ale też i ludzie odwalają taką pokazówke - w święta trzeba się wszystkim pochwalić, pokazać itd. A banki jeszcze to nakręcają, nakłaniając ludzi na branie kredytów na "korzystnych" warunkach". Ostatnio słyszałam o sytuacji, gdzie starsza kobieta brała kredyt na 1,5 tys. zł a w banku dość nachalnie namawiano ją na 2,5tys. kredytu, ona mówiła, że to za dużo ale i tak usilnie starano sie ją nakłonić na większy kredyt. I niestety ale wydaje mi się, że będzie coraz gorzej, bo polska menatlność się się nie zmienia, a jeśli tak to dość opornie ( no może młodsze pokolenia są w tym temacie troche inne ) a banki, sklepy widzą w tym najlepszy zysk i nie odpuszczą ludziom, kusząc coraz nowymi ofertami.

    OdpowiedzUsuń
  11. Najgorsze jest właśnie wykorzystywanie starszych albo mniej inteligentnych osób. Ja z kolei znam kilka przypadków gdy osoby mające niższy iloraz inteligencki albo choroby psychiczne zostały namówione na jakieś bezsensowne kredyty i latami muszą je spłacać. Ale chciwość sektora bankowego i pożyczkowego nie ma granic..

    OdpowiedzUsuń
  12. Bycie sarmatą zobowiązuje, życie ponad stan, niech sąsiedzi wiedzą, że nas stać!
    A tak na poważnie to grudniowe święta jak każde inne w dzisiejszych czasach, służą napędzaniu konsumpcji. Consume, conform, obey czy cuś. A co do banków to wyjątkowo nieprzychylne zdanie mam na temat tych złodziejskich instytucji :)
    Pozdrawiam,
    Łysaga (http://lysaga.blog.pl/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam bardzo złe zdanie na temat banków i różnych chwilówek i firm pożyczkowych.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. To już się powoli zmienia, widzę po znajomych.Skromniej ale w większym gronie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to oddziaływanie papieża Franciszka;)

      Usuń
  14. Ja również miałem o tym pisać.
    "Zastaw się, a postaw ...mnie". Czy my u kogoś, czy ktoś u nas to scenariusz się nie zmienia. Bogato musi być ...zwłaszcza w kieszeniach handlowców i bankierów.
    My możemy świadomi bezsensu takiech zachowań możemy się wyrwać z tego scenariusza.
    Kto pierwszy?

    OdpowiedzUsuń
  15. Po wszystkich komentarzach do tego posta widać, że coraz więcej osób myśli rozsądnie i logicznie o braniu kredytów.
    Niestety blogerzy to mały odsetek osób w Polsce..

    OdpowiedzUsuń
  16. Po prostu komercja pochłania już wszystkie "świętości". Ludzie zapomnieli po co są święta i nadali im wymiar materialny, to się mści, zanikają więzy rodzinne, słabną uczucia, liczy się mieć, a nie być. Święta są po coś, nie "na coś". To czas na spotkanie z tymi, którzy są ważni, których na co dzień często nie możemy spotkać bo pracują, daleko mieszkają, na poświęcenie uwagi sobie i innym, a nie na wydawanie kasy, strojenie mieszkań, zastawiania stołów, to czas dobrych uczuć, życzliwych myśli, troskliwych emocji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W niektórych rodzinach na szczęście święta są okazją do spotkań z krewnymi, mądrych rozmów i fajnych emocji. Ale tak jak piszesz, komercja jest wszechobecna. Wiele osób nie myśli o jakimś tam narodzeniu Jezusa czy rozmowie z dawno niewidzianym krewnym tylko o sprzątaniu, prezentach, wielkiej górze jedzenia i piciu alkoholu.

      Usuń
  17. Niektóre kredyty nawet po śmierci nie są spłacone, aż tak co niektórzy potrafią się zadłużyć. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. To prawda. A później cierpią dzieci, które muszą spłacać długi rodziców..
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Pare tysięcy można wziąć na wesele. Ale nie kilkadziesiąt! drugie tyle i masz mieszkanie.

    Takie reklamy zawssze będą mieć nasiloną emisję w świątecznych okresach, bo jest to moment większych wydatków. Ciekawa jestem tylko ile osób tak napreawdę z tego korzysta?

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiesz obawiam się, że sporo osób bierze takie kredyty na święta. W ogóle miliony Polaków mają przeróżne kredyty. Średnia pensja w Polsce wynosi ok. 2.600zł na rękę, a na ulicach widzimy setki tysięcy aut wartych 80.000zł czy 150.000zł.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapominamy, że w Świętach najważniejsza jest atmosfera, a nie prezenty i raty, które nas zakopią...
    Pozdrawiam prawie świątecznie
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że w świętach najważniejsza powinna być atmosfera. Na szczęście w niektórych rodzinach jest ta fajna atmosfera pomimo całej tej świątecznej tandety i kredytów wokół.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  22. Coś w tym jest... Ostatnio wziąłem coś na raty. Praktycznie łączny koszt wyniesie mnie 175% ceny towaru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomimo, że jest coraz wyższe bezrobocia, a ludzie coraz biedniejsi to banki i tak zawsze wyjdą na prostą. Dodając dodatkowe opłaty za posiadanie konta albo właśnie zwiększając odsetki, które trzeba spłacać za wzięcie kredytu.

      Usuń
  23. To po prostu wynika z naszej tradycji. Jednak rozsądek musi mieć pierwszeństwo nad jakąkolwiek ideologią. Ja osobiście mam wielce podejrzliwy stosunek do wszelkich "tradycji". Każdą poddaję starannej weryfikacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zaczniemy analizować nasze świąteczne, katolickie tradycje to zobaczymy, że większość wywodzi się z pogańskich obrzędów. Ale wielu ludzi nie chce nawet o tym myśleć..

      Usuń
  24. Jako społeczeństwu przydała by się nam edukacja ekonomiczna. Pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  25. Niestety to raczej niemożliwe, bo i politykom i bankierom zależy na tym by społeczeństwo było głupie i nie myślało za dużo.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. W okresie zwłaszcza tak trudnym z perspektywy finansowej, jakim są święta, dla wielu osób taki kredyt chwilówka to jedyna szansa na przyzwoitą kolację dla całej rodziny, na prezenty i związane z całym przedsięwzięciem wydatki. Nie warto brać ich bezmyślnie, ale dobrze, że istnieją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście dobrze, że istnieją kredyty, bo mało kogo stać w Polsce na zakup nowego samochodu za gotówkę, a co dopiero mieszkania.
      Ale co do kredytów na wakacje albo święta, to uważam, że często są one naciągane, bazują na zazdrości i naiwności ludzi, którzy biorą je pod wpływem emocji.

      Usuń