12 października 2013

Stracone pokolenie dwudziesto, trzydziestolatków..

Niestety śmiało można powiedzieć, że osoby mające teraz 25 czy 30 lat są straconym pokoleniem. Pracują w beznadziejnych firmach mimo, że często mają skończone studia. Wyjeżdżają do pracy zagranicę i nierzadko już nie wracają do Polski. Albo wegetują mieszkając z rodzicami i żyjąc z ich pensji lub emerytur. Wśród moich znajomych jest wiele takich osób. Znam tylko jeden przypadek odbiegający od tej reguły. Jeden znajomy niezbyt przykładał się do nauki, miał słabe oceny i ledwo skończył studia. Ale skończył informatykę i zaraz po studiach dostał pracę za ponad 4.000 zł na rękę. Ale przecież nie każdy student ma możliwość studiowania informatyki.. Niestety większość osób ma o wiele gorzej, niektórzy mimo skończenia dobrych kierunków. W Polsce najbardziej liczą się znajomości a nie wykształcenie czy umiejętności. Znajomy skończył studia na kierunku humanistycznym, szuka pracy już od kilku lat. Odbył kilka staży na których zarabia się grosze, pracował trochę czasu zagranicą. Obecnie mieszka z rodzicami i jest na ich utrzymaniu a czas leci i ma już prawie 30 lat. Ktoś powie, że studia humanistyczne są beznadziejne i produkują bezrobotnych. Ok ale mam też znajomego, który skończył politechnikę a pracuje jako zwykły kasjer w sklepie i to od kilku lat, bo nie może znaleźć pracy w swoim zawodzie. Albo inny przykład. Znajomy skończył studia magisterskie na kierunku administracja. Szukał pracy w różnych urzędach ale nie miał znajomości. Pracował przez kilka lat na różnych budowach, w zimie nie pracował. Pomimo, że był bardzo wysportowany nie mógł dostać się nawet do wojska. Dopiero niedawno został żołnierzem zawodowym i to tylko dlatego, że ma od niedawna znajomości w wojsku. Można by długo wymieniać setki takich przykładów. Każdy z nas ma w swoim otoczeniu takie osoby. Najgorszy w tym wszystkim jest brak perspektyw i beznadzieja. Strach pomyśleć co by było gdyby te kilka milionów Polaków nie wyjechało do pracy zagranicą. Mimo tego jest wysokie bezrobocie, a setki tysięcy trzydziestolatków mieszkają z rodzicami, pracują za marną kasę i nie stać ich na wynajem mieszkania ani kredyt.

7 komentarzy:

  1. Niestety... Polska rzeczywistość w XXI wieku. Nie jest to wszystko zbyt pocieszające i nie wygląda zbyt dobrze, ale chyba najważniejsze jest to by się nie poddawać i jakoś próbować sobie poradzić. W sumie... możemy dziękować naszemu państwu - stara się wyrabiać w społeczeństwie wyjątkowo daleko posuniętą zaradność. A skoro wszyscy żyjemy, chyba eksperyment jest dość dobrze pomyślany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tą zaradnością jest często praca na czarno albo praca zagranicą..

      Usuń
  2. Taka jest rzeczywistość, ale nie musimy się z nią godzić. Mam 22 lata i też nie zarabiam kokosów ale się tym zbytnio nie przejmuję, bo liczą się dla mnie bardziej inne wartości. Jestem zdania, że kasa sama przyjdzie. Jedynym warunkiem jest robienie tego co się kocha. W moim przypadku najtrudniejszą rzeczą jest odnalezienie tego czegoś. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dokładnie tak samo jak Ty. Nie lubię swojej pracy i pracuję tylko dlatego by mieć pensję, składki emerytalne, wpis do CV itd. Lubię historię, lubię książki, lubię sport, lubię pisać, ale nie wiem jak miałbym z tego żyć..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. No dobra, jest źle, ale nie po raz pierwszy i nie po raz ostatni. Ile już było tych straconych pokoleń, choćby w XX wieku? Pokolenie na którego młodość przypadła wojna-oni byli straceni psychicznie, wielu fizycznie zabitych, zanim w ogóle zdążyli dorosnąć. Potem komunizm, dobijajacy inteligencję-znowu pokolenia stracone ideowo. Po upadku komunzimu mamy za to problem z bezrobociem. Nigdy nie było i nie będzie zupełnie dobrze. Co nie zmienia faktu, że musimy sobie jakoś z naszą rzeczywistością poradzić. Walczyć. No i kombinować. Nie sądzę, że będę mogła robić to, co lubię. Starczy mi, jeśli praca nie będzie mnie ograniczać. Myśle, że i to przetrwamy, my jako naród. Gorzej już było. J aoptymistycznie patrzę w przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie twierdzę, że w czasie wojny czy komunizmu było lepiej. W czasie II wojny światowej zginęło kilka milionów Polaków, procentowo więcej niż w jakimkolwiek innym państwie na świecie!! Warszawa była najbardziej zniszczonym miastem na świecie!! Ci którzy przeżyli byli okaleczeni często fizycznie ale na pewno psychicznie.
    Za komuny nie było wolności słowa ani możliwości rozwoju innego niż nakazywała partia.
    Teraz mamy wolność słowa, możemy pisać, mówić i robić co chcemy. Ale prawdą jest też to, że wielu ludzi nie tak wyobrażało sobie wolność i demokrację..

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam 27 lat i na wszystko co teraz mam ciężko pracuję... Od nikogo niczego nie dostałam, tym bardziej od tego naszego chorego państwa... Na szczęście mam mieszkanie- na kredyt, pracę udało mi się uzyskać po praktykach, a studiowałam niestety zaocznie bo musiałam pracować... Jestem dumna z tego co mam, bo mam to dzięki swojej pracy i determinacji...

    OdpowiedzUsuń