20 października 2013



Czy Polacy uprawiają sport?

Z jednej strony pełne kluby fitness, z drugiej wieczory spędzane przy telewizorze albo przed komputerem. Z jednej strony rowerzyści i biegacze na chodnikach, z drugiej osoby, którym nie chce się podejść z przystanku na przystanek. Jaka jest prawda o aktywności fizycznej Polaków? Z moich obserwacji wynika, że nie jest tragicznie ale nie jest też dobrze. W Polsce jest raczej okresowa moda na aktywność fizyczną. Gdy słynny był Rocky Balboa, dużo ludzi zapisywało się na treningi boksu. Kiedy popularny był Bruce Lee pękały w szwach kluby kung fu. Odkąd w telewizji zaczęto pokazywać Taniec z gwiazdami, ludzie zainteresowali się tańcem i masowo ćwiczyli taniec towarzyski. Teraz jest moda na Chodakowską, na kluby fitness i na bieganie. Fajnie. Ale tak naprawdę osób regularnie biegających czy ćwiczących jest niezbyt dużo w porównaniu do ogółu ludności. Ale nie jest też tragicznie. Gdy idę na godzinny spacer po lesie, zawsze widzę przynajmniej kilka osób biegnących i przynajmniej kilka osób jadących na rowerach. Kiedy idę popływać na basen, zawsze na basenie jest przynajmniej kilkanaście osób. Gdy przechodzę koło klubu fitness, przeważnie większość bieżni i rowerów stacjonarnych jest zajęta. A jakie jest Wasze zdanie na temat sportowej aktywności naszych rodaków?

15 komentarzy:

  1. Różnie to bywa z tą aktywnością, są ludzie którzy mają słomiany zapał, ale są też ludzie których sport jest pasją i uprawiają go bez względu na pogodę czy zajęcia w ciągu dnia. Tak naprawdę jeśli się bardzo chce to zawsze znajdzie się tę godzinę czasu, ale trzeba chcieć i wtedy wszystko uda się dostosować. Niestety ludzie są zbyt leniwi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą, że większość ludzi nie uprawia żadnego sportu z lenistwa. Są osoby, które pracują, studiują, mają kilkuletnie dzieci, a mimo to znajdują czas by codziennie pobiegać czy poćwiczyć.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że sporo z nas chciałoby ćwiczyć - tak jak np. ja. Jednak mamy do tego słomiany zapał, jesteśmy zbyt leniwi. Sądzę, że i tak daleko nam do Stanów Zjednoczonych więc nie warto chyba nadmiernie narzekać

    OdpowiedzUsuń
  4. Stany Zjednoczone to w ogóle jest kraj wielkich paradoksów jeśli chodzi o sport. Z jednej strony sportowcy z USA zawsze są mocni w Igrzyskach Olimpijskich i zawsze są jednymi z głównych faworytów do zwycięstw, a z drugiej strony w USA są miliony ludzi otyłych.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie tak jak powiedziałeś - z reguły jest to okresowa czynność u większości z nas. Ja np. w lato jeżdżę dużo na rowerze, a zimą jeżdżę na łyżwach.
    Rację masz ten "Un.". Czasami brak nam jakieś motywacji i solidnego kopa w zad.

    Pozdrawiam,
    Anonimowy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham bieganie i mijam wielu biegaczy...
    Z drugiej strony to dobrze, że nie wszyscy lubią biegać - wyobrażasz sobie to ruszenie, zabrakłoby miejsca dla mnie- a ktoby wtedy telwizję oglądał , hm
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://wieczkodagmara.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz rację, stacje telewizyjne by bankrutowały:) A tak poważnie to jest tyle rodzajów aktywności łatwo dostępnych w Polsce (piłka nożna, bieganie, pływalnia, fitness, rower czy sztuki walki), że każdy może znaleźć coś dla siebie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tam uwielbiam biegać, chodzę na siłownie 3 razy w tygodniu, a jeśli muszę czekać na autobus dłużej niż 10 minut, to wybieram spacerek. Chyba wyrabiam średnią ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie biegam ale np. często chodzę na basen. Też wolę czasem podejść 1 czy 2km niż jechać dusznym i zapchanym autobusem.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja od jakichś dwóch miesięcy się rozciągam. Nie jest to może zbyt duża aktywność, ale jednak. A co mnie do tego zmotywowało? To, że mając nogi wyprostowane mogłam sięgnąć palcami niewiele poniżej kolan. Żenada, ale tak zastane mięśnie, stawy (czy co tam jeszcze) miałam. Rozciągam się małymi kroczkami, codziennie po 15 minut i teraz na początku "sesji" brakuje mi kilku cm do podłogi, natomiast na koniec jestem w stanie z rozmachu sięgnąć podłogi. Jestem z siebie dumna, chociaż powodów za wielu to nie ma, bo po prostu zaczynam leczyć się z "kalectwa" :P Mój plan jest taki, żeby do końca roku sięgnąć podłogi już za pierwszym rozmachem :D Trzymajcie za mnie kciuki ;)
    W te wakacje coś we mnie pękło i postanowiłam się wziąć za siebie. Teraz rozciąganie, od nowego roku dojdą brzuszki, a na wiosnę bieganie, ot taki mam plan. Chyba wyrobię średnią krajową ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. no ja to bezwzględnie mogę na ten temat coś napisać, szczególnie, że od 3 miesięcy walczę z bólem kręgosłupa i mam zakaz prowadzenia takiej aktywności jak kilka miesięcy temu. Generalnie to chyba ostatnio dużo się poprawiło w tej naszej aktywności sportowej, ale jeszcze duża część Polaków woli posiedzieć przed komputerem niż np.pobiegać po parku, wolny wybór tylko zaniedbanego zdrowia szkoda. Dziękuję za miłe słowa, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Każda moda, która jest zdrowa, jest dobra. Tyle, że niewielu z tych modnych wkręca się na dłużej... Przykładowo dziś miałam (i ostatnio co trening się to powtarza) taką dość śmieszną sytuację. Wróciłam do klubu fitness po dwu miesięcznej przerwie. W tym czasie zmienił swoją lokalizację i jest na dużym osiedlu, gdzie innego porządnego klubu nie ma. Dołączyło sporo nowych dziewczyn. Wydaje mi się, że to chyba klubowiczki z Pure, bo są bardzo odstrojone. I zawsze jak wpadam w byle czym (aby wygodnym do ćwiczeń) to obcinają. Zawsze patrzą kto jak jest ubrany i robią pogardliwą minę. A potem gdy przychodzi do układu to się gubią, plączą pod nogami i chichoczą zamiast się skupić. Później sapią i nie robią połowy serii... To są chyba takie właśnie dzieci mody na Chodakowską.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Na szczęście są też pozytywne wyjątki. Np. Ronaldo, który dba o wygląd i wizerunek bardziej niż niejedna kobieta, a jednocześnie jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nigdy nie będę zadowolony z aktywności sportowej polaków...jaka by ona nie była...Niestety nie kultywujemy tej "kultury"..Od czasu do czasu czymś się zajmiemy, a jesli już się zajmiemy, to jeszcze szybciej rzucamy...Według mnie rower, to po prostu rekreacja...w wykonaniu naszego społeczeństwa, wypady na rower nie maja nic wspólnego ze sportem. Ale pochwalam każdy ruch...Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli chodzi o rower to nie musi być tylko rekreacja. Mam znajomego , który jeździ kilka razy w tygodniu i często za jednym razem robi ponad 100km. Myślę, że takim przypadku można nazwać to sportem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń