23 września 2013



Bloki socjalne (czyli de facto getta) to dobry pomysł?

Niedaleko miejsca gdzie mieszkam stoi kilka bloków socjalnych. Znajdują się koło siebie. Śmiało można więc powiedzieć, że tworzą getto. Nie jest to getto otoczone murem i drutem kolczastym jak żydowskie, budowane przez Niemców podczas II wojny światowej. Ale przechodząc koło tych bloków można poczuć się jak w innym świecie. Wyrwane domofony, odpadający tynk, pobazgrane sprayem ściany. To widać z zewnątrz. Miałem także wątpliwą przyjemność wiele razy być w środku tych budynków. A na schodach i korytarzach smród odchodów zwierzęcych i ludzkich. I rzeczywiście nieraz można stanąć na kałużę moczu. Jeden wielki syf i smród. Bloki socjalne są w każdym większym mieście. Ich lokatorzy to przeważnie osoby niepłacące czynszu i dlatego wyrzucane z mieszkań spółdzielczych czy wspólnotowych. Więc bloki socjalne stają się siedliskiem alkoholików, narkomanów i przestępców. Najsmutniejsze jest to, że w takich blokach mieszkają też matki z małymi dziećmi. A takie dzieci są już przegrane od momentu urodzenia. Mają małe szanse by nie wyrosnąć na przestępców lub klientów pomocy społecznej. Niestety władze miast mają to w dupie. Prezydenci i radni wolą postawić kilka bloków socjalnych na obrzeżach miast i tam umieścić całą patologię. Niech się nawzajem zabijają byle nie stali pod Urzędem Miasta i nie psuli wizerunku Pana Prezydenta. To jest problem ogólnopolski, a wbrew pozorom takich bloków socjalnych jest całkiem sporo i mieszkają w nich setki tysięcy osób.

16 września 2013



Dlaczego ludzie tak bardzo nienawidzą gejów?

Nie jestem gejem. Nie jestem biseksualny. Jestem w 100% heteroseksualny. Wśród mojej rodziny czy krewnych nie ma żadnych gejów (przynajmniej nikt się do tego nie przyznaje). Nie mam przyjaciół gejów. Ale pomimo tego nie jestem homofobem. Mam to w dupie kto z kim uprawia seks byle nie były to dzieci czy zwierzęta. Nie przeszkadzają mi geje. A niektórych wręcz lubię jak np. posła Roberta Biedronia czy radnego Warszawy Krystiana Legierskiego. Nie wiem skąd w ludziach tyle nienawiści do gejów. Ludzie boją się tego co obce, ale żeby aż tak? Nie widziałem nigdy żeby jakiś gej biegał goły po ulicy i zaczepiał przechodniów. Żaden gej nigdy nie składał mi propozycji seksu (jak George Michael w publicznej toalecie czy parku). Dlatego nie wiem dlaczego tyle krzyku, że „pedały i pederaści” są źli i zdemoralizowani. Jest taka teoria, że ludzie walczą z tym co sami czują a boją się do tego przyznać. Wiele osób twierdzi, że Jarosław Kaczyński przykładny katolik i obrońca moralności, jest ukrytym gejem. Nie wiem czy to prawda ale nie zdziwiłbym się gdyby tak było. Wśród księży, którzy mówią, że homoseksualizm to grzech także jest sporo gejów. Wśród przedstawicieli każdego zawodu są geje. Najsmutniejsze jest to, że większość gejów ukrywa swoją orientację. Księża nie przyznają się do tego bo boją się wiernych, politycy boją się wyborców, artyści boją się fanów, zwykli ludzie boją się ostracyzmu rodziny i znajomych. A takie ukrywanie swojej orientacji seksualnej nawet przed najbliższymi musi być straszne. Życie w ciągłym strachu, napięciu i czujności przed zdemaskowaniem. Ale nie dziwię się wielu gejom, że ukrywają swoją tożsamość bo nasze społeczeństwo jest niestety homofobiczne i nietolerancyjne.

13 września 2013



Post lekki jak motyl. I przyjemny do czytania. Znak zodiaku Panna. 


Każdy z czymś się identyfikuję. Ja na przykład identyfikuję się ze swoją narodowością. Jestem Polakiem. Identyfikuję się ze swoim rodzinnym miastem, a także z miastem, w którym obecnie mieszkam. Przyznaję też, że jestem DDA, chociaż jest to trudny temat. Skończyłem określone studia, pracuję w określonym zawodzie (na razie pracuję, bo trudno znaleźć coś lepszego przy takim wysokim bezrobociu). Pochodzę z określonej rodziny, zostałem ochrzczony jako katolik (chociaż obecnie mam zupełnie inny światopogląd). Mam określoną grupę krwi. Mam też określony znak zodiaku. Panna. Ponieważ post miał być lekki i przyjemny to wymienię znane i lubiane przeze mnie osoby spod mojego znaku zodiaku. Każdy znak zodiaku ma swoje sławne i wybitne osoby. Znane i wybitne Panny, z którymi się identyfikuję: piosenkarze Michael Jackson, Freddie Mercury, Beyonce, Katarzyna Nosowska, ludzie kultury Julian Tuwim, Paolo Coelho, Lew Tołstoj. Panną jest też znany ostatnio w całej Polsce ksiądz Wojciech Lemański oraz jeden z najlepszych himalaistów na świecie Wojciech Kurtyka.

8 września 2013



Pokonywanie swoich lęków. Lęk wysokości.



Niedawno byłem w parku linowym. Pierwszy raz w życiu. Od dłuższego czasu chciałem tam pójść ale zawsze jakoś tak przekładałem bo albo nie było z kim albo nie miałem czasu albo o tym zapominałem. Mam lęk wysokości. Nie jest to może jakiś ogromny lęk bo kilka razy leciałem samolotem, wiele razy chodziłem też po górach. Jednak stojąc na balkonie u znajomego, który mieszka na 10 piętrze w bloku zawsze odczuwam strach i niepokój gdy patrzę w dół. Do parku linowego podszedłem na luzie. Patrząc z dołu myślałem, że przejście będzie szybkie i łatwe. Ale gdy zacząłem trasę odezwał się mój lęk wysokości. Patrzenie w kilku lub kilkunastometrową przepaść pod moimi stopami powodowało, że nogi mi się trzęsły a po twarzy spływał pot. Przejście po chwiejących się linach, łańcuchach, oponach czy siatkach było trudne ale jakoś dałem radę. Najgorsze były zjazdy na linie na kołowrotku. Kilka zjazdów było na wysokości kilku metrów nad ziemią. Bałem się ale zjechałem. Był też zjazd na wysokości kilkunastu metrów nad ziemią. Wtedy serce zaczęło mi bić jak młot i myślałem, że nie dam rady zjechać. Przez kilka minut walczyłem ze swoim strachem i blokowałem ruch na trasie. W końcu pokonałem lęk i zjechałem. Dużo stresu mnie to kosztowało ale gdy już zjechałem nad przepaścią na linie poczułem ulgę i satysfakcję, że się odważyłem. Co więcej pomyślałem sobie, że fajnie byłoby jeszcze raz tak zjechać!! Nie twierdzę, że taki zjazd pokona mój lęk wysokości ale jest małym krokiem by go pokonać. Jest też formą zabawy a więc połączenia przyjemnego z pożytecznym.

1 września 2013

Tatry polskie czy słowackie?

W Tatrach polskich byłem kilka razy. Nigdy nie byłem w Tatrach po stronie słowackiej. Słyszałem od znajomej, że są tam lepsze szlaki niż w Polsce. Gdy minąłem granicę polsko-słowacką poczułem się jak w innym świecie. Prawie w ogóle nie było samochodów na ulicach, prawie w ogóle nie było ludzi na chodnikach. A przecież w Słowacji byłem w sierpniu. W samym środku sezonu turystycznego! Puste szlaki, puste miasteczka. Poczułem się jak w wymarłym kraju. A przecież Słowacja ma 5 milionów mieszkańców. Tatry polskie i Zakopane to restauracje, Krupówki, piwko, oscypki, turystki w szpilkach i turyści z piwkiem w ręku. Turystyka lansu, turystyka jazdy na wozach ciągniętych przez konie, które zdychają z przemęczenia. Ale dla wielu górali liczy się tylko zysk a nie konie ani przyroda. Ja nigdy nie jechałem na wozie ciągniętym przez konie. Żal mi męczonych zwierząt. Nigdy nie jechałem kolejką na Kasprowy Wierch. Wolałem wejść na nogach. Ale pomimo tysięcy ludzi na szlakach, niedzielnych turystów i zakorkowanych ulic, wolę jednak Zakopane i polskie Tatry. Lubię Zakopane za fajną atmosferę. Polskie Tatry lubię, bo mają dużo ciekawych szlaków i dużo szczytów do zdobycia. Ale jak ktoś lubi samotne wędrowanie, kontemplowanie przyrody i widoków, puste szlaki to polecam Tatry słowackie.