27 lipca 2013



Lubimy zadawać innym cierpienie?

Do napisania tego posta skłoniła mnie upierdliwość mojej szefowej z ostatnich dni. Mianowicie napisałem pismo, w którym tekst zajmował niecałą stronę formatu A4. I to jedno pisemko poprawiałem chyba z 6 razy!! Moja szefowa kazała mi np. skreślić jakieś zdanie, gdy je skreśliłem i wydrukowałem na nowo to kazała mi dopisać jakieś inne zdanie itp. I tak na napisanie jednego prostego pisemka straciłem kilka godzin! A niestety moja szefowa jest taka codziennie i wobec prawie każdego pracownika. Dlatego o tym piszę, ponieważ myślę, że większości szefów sprawia przyjemność sprawianie cierpienia pracownikom. Znam szefów, którzy każą pracować pracownikom z grypą i wysoką gorączką i nie pozwalają w ogóle brać zwolnień lekarskich grożąc zwolnieniem z pracy. Są szefowie, którzy każą robić bezpłatne nadgodziny. Są szefowie, którzy wyśmiewają, wyzywają, obrażają swoich podwładnych. Niektórzy nie zdają sobie sprawy, że krzywdzą i mobbingują swoich pracowników, ale jestem pewny, że wielu szefów świadomie krzywdzi swoich pracowników bo władza nad nimi daje tym szefom przyjemność i poczucie wyższości. Podobnie jest w niektórych związkach. Bogaci faceci bijący i wyzywający swoje partnerki często nie boją się, że one od nich odejdą bo wiedzą, że są bogaci a więc kobiety nie odejdą i nie pójdą na ulicę tylko będą cierpieć w milczeniu. Ludzie lubią zadawać cierpienie innym. W sklepie krzyczą na kasjerki by szybciej obsługiwały, w urzędach krzyczą, że urzędnicy to darmozjady pijące kawę przez cały dzień. Ale prawdziwe piekło jest dopiero w czterech ścianach. Tam oprawcy katują członków swoich rodzin, kopią psy, rzucają kotami o ściany. Nikt tego nie widzi, nie ma kamer, sąsiedzi nie zgłaszają nic na policję lub do pomocy społecznej bo boją się przemocowca. A pracownicy boją się zgłaszać do sądu pracy, bo chcą mieć pracę i boją się zemsty szefa. I w ten sposób wielu ludzi może bezkarnie krzywdzić innych.

2 komentarze:

  1. to jest tak: czasem sami zgadzamy się na podłe traktowanie, a czasem sytuacja Nas do tego zmusza. Wiadomo jak jest na rynku pracy, wybór marny by ot tak sobie zmienić pracę, gdy w jednej dzieje się źle, wiem coś o tym wciąż pracuję w miejscu, w którym doświadczyłam mobbingu i to ze strony tzw. rodziny więc trwamy i cierpimy. Wyjście jednak jest: dystans i robienie "swojego". Niestety czasem trzeba zażądać szacunku i nie dopuszczać do sytuacji, w której ktoś ma swobodną możliwość dręczenia Nas... odpuszczać? nigdy w życiu, walczyć. pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteśmy zaszczuci na każdym kroku, warto pokazać "kły" kiedy trzeba.Miłość, człowieku durny.Mało jej co raz mniej..

    OdpowiedzUsuń