27 czerwca 2013



Rozmowa trudniejsza niż wyjście na wysokie góry..

Często łatwiej przebiec maraton, wyjść na wysoką górę czy przepłynąć wpław jezioro niż odbyć szczerą, trudną rozmowę. Niedawno ja odbyłem taką rozmowę z moim ojcem. Przygotowywałem się do niej w myślach przez kilka miesięcy ale i tak było mi trudno. Pogadaliśmy o naszych trudnych relacjach, których już nie da się całkowicie naprawić, o moim dzieciństwie, o jego alkoholizmie i złych, niszczących zachowaniach. Przerażające jest to, że mój ojciec nie pije od kilkunastu lat a dopiero kilka dni temu odbyliśmy taką szczerą rozmowę. Rozmawialiśmy czasami o samochodach, pogodzie, pracy czy sporcie ale bałem się rozmawiać z nim o uczuciach czy emocjach i rozmów na takie tematy nie było. Cieszę się, że ojciec nie pije od wielu lat, bo gdyby pił taka rozmowa nie mogłaby się odbyć i skończyłaby się na pewno jego wyzwiskami i krzykiem. Jestem dumny z siebie, że udało mi się zainicjować taką rozmowę chociaż bardzo się bałem. Nie powiedziałem o wszystkim co chciałem z powodu strachu, ale powiedziałem o kilku uczuciach z dzieciństwa, które mnie męczyły do tej pory i trochę mi ulżyło. Wiem, że jedna jaskółka wiosny nie czyni i jedna rozmowa nie uleczy relacji, które zniszczył mój ojciec ale cieszę się, że pogadaliśmy o tym co mi leżało na sercu. Jeszcze wiele trudnych rozmów przede mną z różnymi ludźmi ale mały krok już zrobiłem. I cieszę się, że pokonałem swój strach.

7 komentarzy:

  1. Domyślam się ile kosztowało Cię zebranie się na odwagę i podzielnie tymi emocjami z ojcem, ale zrobiłeś coś wielkiego dla siebie i dla Niego też. Gratuluję i podziwiam Cię za tą siłę i konsekwencję, zrobiłeś duży krok w przód, to piękne:)pozdrawiam:) Jenny

    OdpowiedzUsuń
  2. Zrobiłeś siedmiomilowy krok do przodu, a nie każdy tak potrafi. Możesz być z siebie bardzo dumny.
    Życzę ci dalszych pozytywnych rozmów.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jenny i Ola dziękuję za miłe słowa:) Faktycznie dużo mnie kosztowało by przełamać strach. Zgadzam się z Wami, jestem dumny z siebie. Wiem też, że to na razie mały krok. Ale będą następne. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję odwagi, jeśli Tobie ta rozmowa miała pomóc i mam nadzieję pomogła to możesz być z siebie dumny, że tego dokonałeś. Pokonać swój strach i swoje słabości to wielki i trudny krok.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytając to pojawił się uśmiech na mojej twarzy i jakieś "ciepełko" i chociaż Cię nie znam, to też jakaś duma - być może przez wzgląd na chociażby minimalne podobieństwo doświadczeń z dzieciństwa. Myślę, że rozmowy o uczuciach zawsze są trudne, ale dla nas szczególnie. Podziwiam Cię i mimo tego że to trudne życzę Ci jeszcze wielu szczerych rozmów i wygrywanych z lękiem, bo to zawsze krok naprzód, wielki krok! :) A tak na marginesie podoba mi się, jak ubierasz myśli w słowa. Dodaję do odwiedzanych blogów :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z Tobą, że takie rozmowy są bardzo trudne ale żeby się rozwijać i iść naprzód są konieczne. Dziękuję za miłe słowa odnośnie mojego bloga:) Ja także będę zaglądał na Twojego bloga:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. To ciężkie...ja ze swoim ojcem takiej rozmowy jeszcze nie odbyłem.

    OdpowiedzUsuń